Otwórz menu główne

Andrzej Jan Sokołowski

działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL

Andrzej Jan Sokołowski (ur. 1941) – polski mechanik, działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL.

  • Jestem przedstawicielem tej części społeczeństwa, która w ostatnich latach była wielokrotnie obrażana przez szefa Pańskiej partii Jarosława Kaczyńskiego. Jego wystąpienia przypominają mi czasy sprzed 1989 roku, kiedy wyznawcy jedynie słusznej linii, w imię Narodu i partii okazywali podobną pogardę tym, którzy mieli odwagę upomnieć się o prawa jednostki i swobody obywatelskie oraz o niezależne sądownictwo. Pragnę przypomnieć, że ruch „Solidarności” powstał nie tylko w celu obrony praw robotniczych. Chcieliśmy bronić praw wszystkich obywateli, bez dzielenia ich na lepszych i gorszych w zależności od poglądów czy przynależności partyjnej. Przez całe lata 80-te działając wspólnie – robotnicy, intelektualiści, rolnicy – dążyliśmy do zbudowania demokratycznej Rzeczpospolitej, strzegącej praw ludzkich i obywatelskich wszystkich.
  • Pierwsze słowo w nazwie tego odznaczenia to 'Wolność'. Cóż to za wolność, kiedy Prezydent mojego kraju podejmuje decyzje niezgodne z Konstytucją, niszczy Trybunał Konstytucyjny, podporządkowując go politykom. Cóż to za wolność, kiedy Prezydent mojego państwa przyczynia się do zniszczenia trójpodziału władzy, oddając w ręce polityków niezawisłość sądów. (...) Cóż to za wolność, kiedy policja wyprowadza w kajdankach bohaterów wolności z lat 80. (...) [Media publiczne] zamiast rzetelnie informować, uprawiają ohydną propagandę na rzecz jednej partii rządzącej, propagandę, która wielokrotnie przewyższa tę ze stanu wojennego. To wszystko wskazuje na to, że nie mamy już dziś Państwa Demokratycznego, o które walczyłem, a jedynie dyktaturę partyjną.
  • Wynik wyborów i uzyskanie przez partię Jarosława Kaczyńskiego prawa do sprawowania władzy uznaję. Tak wygląda i powinna wyglądać demokracja. Ale sposób wykonywania władzy – w tym dążenie do ubezwłasnowolnienia Trybunału Konstytucyjnego – daleko wykracza poza mandat udzielony PiS w wyborach. Żadnej władzy nie wolno ograniczać instytucji powołanych do ochrony nas, Polaków przed ewentualnymi szaleństwami większości parlamentarnej, każdej większości.