Wodu

synkretyczna religia afroamerykańska

Wodu (hait. vodoun) – synkretyczna religia afrokaraibska wyznawana przede wszystkim w Haiti, Dominikanie i karaibskich departamentach zamorskich Francji, a także w państwach Zatoki Gwinejskiej (Beninie, Togo, Nigerii i Ghanie).

  • Dla przeciętnego człowieka nie do wiary może być fakt, że niepiśmienni ludzie potrafili zachować w swojej tradycji tajemnicę, utraconą w popularnym chrześcijaństwie – które obecnie w przeważającej mierze opiera się na dogmatach, a nie na wtajemniczeniu, jest bardziej moralizatorskie niż metafizyczne.
    • Autor: John Campbell, amerykański religioznawca
    • Opis: w 1952.
    • Źródło: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 36-37.
Obszar pochodzenia religii wodu
Kukły i fetysze wodu
  • Dziś Haiti to dla jednych kraj chrześcijański z woduistyczną mniejszością, dla innych – kraj woduistów udających praktykujących chrześcijan. Prawda leży zapewne po środku.
  • Jeszcze dziś zwykli, prości wyznawcy wodu mówią o sobie, że są „dziećmi Gwinei”, a nie „woduistami”. „Dzieci Gwinei” wierzą, że z duchami nieżyjących krewnych mogą skontaktować się jeszcze długo po ich śmierci. A ci, w zamian za stosowaną ofiarę podczas ceremonii, mogą zadbać z zaświatów o plony, dzieci, ład i sprawiedliwość. Dla woduistów właśnie ten kontekst duchowy jest kluczowy. Nie liczą oni wcale na zmartwychwstanie ciała, jak wyznają w credo chrześcijanie.
    • Autor: Jan Lorenz, Blizny od gwoździ: haitański zombie jako idiom kulturowy i metafora traumy, „Kultura i Społeczeństwo” nr 4, 2007, s. 102-103.
  • Vodou (wodu) często bywa kojarzone ze sławetnym voodoo (wudu). Jest jednak między nimi różnica. I to istotna. Vodou to faktycznie religia, a voodoo to tylko kojarzona z nią czarna magia – z zaklęciami, księgami i orgiami – której krwawy i groteskowy popkulturowy wizerunek eksploatowany jest w filmach grozy i niskich lotów literaturze. Niech symbolem tych uproszczeń będzie „laleczka voodoo” – wyobrażenie wroga, na którego sprowadzamy nieszczęścia, nakłuwając figurkę szpilkami. Nie ma ona nic wspólnego z vodou (poza tym, że w religii tej faktycznie używa się kukieł, ale na ołtarzach i cmentarzach, w całkiem innym celu: reprezentują tam duchy). „Laleczki voodoo” możemy za to spotkać wśród praktykujących czarną magię okultystów w Nowym Orleanie albo gdzieś na bagnach Luizjany.
    • Autor: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 33-34.
  • W ostatecznej analizie ludzka świadomość, wraz ze wszystkimi towarzyszącymi jej mocami i możliwościami, zajmuje najwyższą pozycję w metafizyce wodu. To właśnie ją Haitańczyk uważa za ducha (esprit), którego oddziela od materii ciała, ją ratuje z otchłani, pozostawia jako dziedzictwo przodków dla potomności i w końcu nadaje jej status boskości. Zombie natomiast jest niczym więcej, jak ciałem pozbawionym świadomych władz intelektu. Dla Haitańczyka jest to najbardziej przerażający los.
    • Autorka: Maya Deren, Taniec nieba i ziemi. Bogowie haitańskiego wudu, tłum. Zbigniew Zagajewski i Małgorzata Wiśniewska, Wyd. A, Warszawa 2000, s. 99-100.
    • Zobacz też: zombie
  • Wodu traktuje rytuał jako środek, dzięki któremu człowiek skierowuje amoralne w swej istocie moce wszechświata ku moralnym celom.
    • Autorka: Maya Deren, Taniec nieba i ziemi. Bogowie haitańskiego wudu, tłum. Zbigniew Zagajewski i Małgorzata Wiśniewska, Wyd. A, Warszawa 2000, s. 61.

Zobacz też: