Urszula Grabowska

polska aktorka

Urszula Grabowska-Ochalik (ur. 1976) – polska aktorka.

  • Cieszę się tym, co mam. Nadal walczę z napadowym pesymizmem, ale widzę szansę na wyleczenie. W panikę wpadam zwłaszcza przed premierą. Dramatyzuję. Potem się z tego zbieram. Najbardziej nie lubię siebie po północy, kiedy moje czarnowidztwo się uaktywnia. Mąż wie, że wtedy na poważne tematy lepiej nie rozmawiać. Rano świat wydaje mi się już kolorowy.
Urszula Grabowska
  • Mam mocną potrzebę prywatności i integralności związków rodzinnych, które są dla mnie tak samo ważne, o ile nie ważniejsze, jak życie zawodowe. Nie widzę żadnego powodu, aby epatować opinię publiczną swoim życiem (choć i tak czasem mówię za dużo), bo inaczej pojmuję swój zawód. Papka komercyjna, która wciąga aktora w swoje tryby, gonitwa za sukcesem – to nie dla mnie.
  • Myślę, że w ogóle trudniej mi jest w tym zawodzie od początku, z różnych powodów, choćby z tego, że w mojej rodzinie nie ma żadnych korzeni artystycznych, a więc także wsparcia, przetartych szlaków. Nie mam męża reżysera ani producenta, który gwarantowałby mi szerokie kontakty. Nie kończyłam też szkoły łódzkiej czy warszawskiej, które są w centrum dziania się wszystkiego, których profesorowie pomagają w starcie. Wchodziłam w ten zawód bez ułatwień.
  • Na pewno jest to legenda, w ogóle postać, o której istnieniu myślę, że każdy aktor dobrze wie. (...) był to aktor wykształcony dramatycznie, a przy tym aktor wszechstronny. Przy tym nie stronił niemal od żadnych propozycji. Przynajmniej na początku swojej kariery. Sam też był bardzo twórczy i samodzielny, jeśli chodzi o swoje artystyczne wypowiedzi. Cybulski bardzo długo pozostawał również aktorem drugiego planu.(...) Z całą pewnością to wybitny aktor, który był obecny na wielu płaszczyznach pracy zawodowej. Doczekał się wreszcie roli o takim ładunku, że później trudno mu ją było powtórzyć w kolejnych realizacjach. Dzięki niej stał się zresztą aktorem pierwszoplanowym.
  • (...) występowałam w telewizyjnych Marzeniach Marcina Dańca jeszcze w szkole średniej, ale jako ozdobnik. A wzięło się to stąd, że wcześniej brałam udział w pokazach mody w krakowskiej telewizji i ktoś mnie polecił Marcinowi Dańcowi. Moja rola polegała na odgrywaniu na scenie różnych wcieleń, byłam rzucana na głęboką wodę, i radź sobie, dziewczyno! Nie wiem, na ile zaważył brak świadomości tego, czego się podejmuję, na ile odwaga. Ale teraz wspominam to doświadczenie z rozrzewnieniem. Miało ogromny wpływ na decyzję o zdawaniu do szkoły teatralnej.

Zobacz też: