Otwórz menu główne

Tomasz Turowski (ur. 1948) – oficer wywiadu PRL i III RP, działający jako kleryk w zakonie jezuitów, dyplomata.

  • Przez 4 lata pobytu na Kubie obserwowałem zarówno stan zniewalania, jak również stan zniewolenia tego narodu. Obserwowałem też próby wyzwolenia się, podejmowane przez tenże naród. Teraz mogę to już jasno powiedzieć, moja obserwacja nie była obserwacją bierną. Zresztą nie tylko ja obserwowałem – mnie obserwowano równie dokładnie. Mieszkaliśmy między Piątą Aleją a Czterdziestą Szóstą. Na Czterdziestej Szóstej był apartament zajmowany przez ministra edukacji, gdzie był stały posterunek obserwacyjny służby bezpieczeństwa, który kontrolował ruch gości do i z rezydencji. Czuliśmy się dobrze zabezpieczeni zatem.
  • To są przykłady codziennej naszej działalności na Kubie. Zostaliśmy odcięci absolutnie od wszelkich kontaktów z oficjalnymi władzami, korespondencja odbywała się wyłącznie za pomocą not. Wtedy to zaczął się najciekawszy okres mojego ambasadorowania w Hawanie. Zacząłem jeździć po prowincjach hawańskich, spotykać z ludźmi z opozycji, ciesząc się pełną ochroną. Za moim samochodem ogon, przed moim samochodem szpice. Odwiedzałem oczywiście tych ludzi, którzy na takie spotkania wyrażali zgodę. Bo jeżdżąc na Kubę, rozmawiając z opozycją, trzeba pamiętać o jednym, że my zawsze jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji. W razie czego poważne konsekwencje będą wyciągane wobec ludzi, z którymi rozmawiamy. Nas czeka najwyżej 24-godzinny areszt, a potem ekskursja. Oni muszą tam zostać.
  • Ten błyskotliwy wychowanek kolegium jezuickiego, duży orator o wielkiej charyzmie, choć adwokat słaby, bo po tym jak jego kancelaria praktycznie splajtowała, musiał się czymś zająć – zajął się więc działalnością polityczną. Początkowo, wydawałoby się, nie miał ochoty zmieniać systemu kubańskiego na komunistyczny – to Raúl Castro od 15 roku życia był członkiem Partii Komunistycznej, nie Fidel. Potem role się odwróciły i w lutym 1959 roku Fidel zostaje premierem Kuby.

Cytaty o Tomaszu TurowskimEdytuj

  • Ale dokument demaskuje kłamstwa Władysława Bartoszewskiego, który dziś twierdzi, że o żadnym Tomaszu Turowskim nigdy nie słyszał, a wedle stenogramu z komisji osobiście go rekomendował na placówkę, opowiadając o jego licznych przewagach. Wspominał także o świetnych kontaktach Turowskiego z Kościołem katolickim i prawosławnym, o tym, że ma dobre relacje z Rosją, co w przypadku Kuby akurat nie jest bez znaczenia. I tak dalej. Krótko mówiąc – wtedy Bartoszewski wychwalał Turowskiego pod niebiosa, a po latach w każdym wywiadzie na ten temat utrzymywał, że go nie znał.
    • Opis: o stenogramie z posiedzenia sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych w sprawie rekomendacji Tomasza Turowskiego na placówkę w Hawanie na Kubie.
    • Autor: Cezary Gmyz
    • Źródło: Zawód: dziennikarz śledczy, wyd. Fronda, s. 251, ISBN 9788362268276.
    • Zobacz też: Władysław Bartoszewski
  • Dziś jeden z naszych kolegów, pan Ambasador Tomasz Turowski, który niedawno wrócił z Kuby, opowiadał anegdotę o spotkaniu dyplomatów z Fidelem Castro. W czasie rozmowy z korpusem Fidel Castro przedstawiał obecną sytuację na Kubie, zwracając uwagę na to, co się na Kubie poprawiło. Jeden z gości spotkania zagadnął go w pewnym momencie w sprawie kubańskich prostytutek, kiedyś bowiem Fidel mówił, że Kuba była wielkim domem publicznym dla bogatych Amerykanów, i zapewniał że on tę sytuację zmieni. Okazuje się jednak, że żadna zmiana nie zaszła, a bieda wciąż pcha w tę stronę bardzo wiele osób. Fidel zgodził się, jednocześnie dodając, że dzięki rewolucji Kubanki, które trudnią się tym procederem, maja dziś wyższe wykształcenie. Tu pojawia się pytanie, ujęte swego czasu przez słynnego polskiego pisarza w krótkiej fraszce: „Jeżeli ludożerca je nożem i widelcem, to czy to jest postęp?” [Stanisław Jerzy Lec „Myśli nieuczesane” – przyp. red.]