Stefan Michnik

działacz komunistyczny

Stefan Michnik (1929–2021) – kapitan Ludowego Wojska Polskiego, sędzia stalinowski, funkcjonariusz komunistycznego aparatu represji w Polsce, rezydent Informacji Wojskowej. Przyrodni brat Adama Michnika.

Stefan Michnik
  • Nam wtedy imponowało powiedzenie o zaostrzającej się walce klasowej i nieprawdę powie ten, kto by twierdził, że wtedy z niechęcią rozpatrywał sprawy. Ja wiem, że raczej ludzie garnęli się do tych spraw. Sam muszę przyznać, że kiedy dostałem pierwszy raz poważną sprawę, to nosiłem ją przy sobie i starałem się, żeby mi tej sprawy nie odebrano.

O Stefanie Michniku

edytuj
  • Jego sumienie obciążają przede wszystkim wyroki na niewinnych ludzi, których jedyną przewiną była niezgoda na nową okupację – wyroki wieloletniego więzienia, a nawet śmierci (w tym wykonane). Swego czasu policzyliśmy, że tych ostatnich było co najmniej dziewięć. Wszystkie procesy polityczne, w których orzekał Michnik, zostały sfingowane przez UB. Część z nich wolna Polska zakwalifikowała jako przestępstwa najcięższe, czyli morderstwa sądowe. O prawomocności wyroków Michnika niech świadczy fakt, że po 1956 r. wszyscy skazani zostali zrehabilitowani (w tym również pośmiertnie).
  • Kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem, który niewiele rozumiał z tego, co się działo. Naturalnie to go nie usprawiedliwia, ale nie uzasadnia też aż takiego eksponowania jego roli w stalinowskich zbrodniach sądowych.
    • Autor: Adam Michnik
    • Źródło: Między Panem a Plebanem, Wyd. Znak, 1995
  • Lipiec 1951 r. Michnik skazuje Karola Sęka, przed wojną szefa kontrwywiadu RP w Wilnie i Siedlcach, żołnierza NSZ, po wojnie komendanta Okręgu Podlaskiego NZW, na karę śmierci. – Aby złamać ojca, UB aresztowało też mamę. Pisałem do Bieruta, aby wypuścił rodziców. Dostała dwa lata, ale wyszła po pół roku, na skutek amnestii – mówi Jan Sęk, który w chwili stracenia ojca miał 12 lat (jego siostra 10), a w wolnej Polsce uzyskał sądowe anulowanie komunistycznego wyroku. – Nie jestem żądny krwi, ale Michnik powinien trafić do więzienia. Ojciec nie ma nawet grobu, tylko tablicę na „Łączce”. Kiedy go grzebali, był tam śmietnik.
  • Listopad 1951 r. – proces mjr. Zefiryna Machali, przedwojennego oficera, żołnierza Września, wywiezionego następnie do ZSRR, potem w PSZ na Zachodzie, od 1947 r. w Sztabie Generalnym WP. Michnik znów nie chciał słyszeć, że w śledztwie bezpieka wymusiła na nim zeznania i nie dopuścił do procesu obrońcy. Wyrok: kara śmierci. Zofia Machalla długo nie mogła uwierzyć w śmierć męża. Przez następne lata walczyła o jego dobre imię i zapewnienie minimum egzystencji dwójce dzieci.