Leon Knabit: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 79 bajtów ,  8 lat temu
brak opisu edycji
(+1)
Nie podano opisu zmian
* Pracę można traktować jako rodzaj modlitwy. Jeśli jestem blisko Chrystusa, jeśli nad Chrystusa nie przedkładam niczego, to całe moje życie powoli zmieni się w świecę spalającą się dla Boga, która nie tylko wydaje ciepło, blask i siłę, ale również przekształci rzeczywistość. Trzeba używać światła, którym jest kontakt człowieka z Bogiem. Praca bez Boga to całkowite zatracenie się, pracoholizm, wyzysk człowieka przez człowieka, niszczenie drugiego. Szczytem tego były obozy pracy w systemach totalitarnych. Przeciwieństwem powinna być humanizacja pracy, o której mówił ksiądz Tischner w swoich kazaniach solidarnościowych. Z kolei modlitwa bez pracy może być czczą dewocją. Modlitwa i praca muszą więc ściśle się łączyć, musi być między nimi równowaga.
** Opis: fragment konferencji wygłoszonej w czasie sesji „Wieczernik” w 2002 roku.
** Źródło: [http://www.katolik.pl/modlitwa-i-praca,670,416,cz.html?s=2 ''Modlitwa i praca''], katolik.pl
 
* Słyszałem kiedyś opowieść o kobiecie, która trafiła do nieba. Stanęła przed świętym Piotrem, ten spojrzał na nią i powiedział: „Jeżeli chcesz wejść do nieba, musisz uzbierać cztery tysiące punktów. Co dobrego w swym życiu zrobiłaś?”. Kobieta zastanowiła się przez chwilę, po czym powiedziała: „Chodziłam co niedziela na Mszę świętą”. „Dobrze – powiedział święty Piotr – za to masz jeden punkt”. „Codziennie odmawiałam różaniec”. „Za to pół punktu”. „Czytałam prasę katolicką”. „Pół punktu”. W ten sposób uzbierała dwadzieścia pięć punktów. Święty Piotr rzekł więc do niej: „To za mało, by wejść do nieba”. Kobieta przeraziła się i zawołała: „Jezu miłosierny, ratuj!”. Święty Piotr na to: „Za to cztery tysiące punktów”.