Roma Gąsiorowska

aktorka polska

Roma Gąsiorowska-Żurawska (ur. 1981) – polska aktorka i projektantka odzieży.

  • Aktorstwo to nie jest łatwy zawód... Miałam taki okres w moim życiu kiedy dopadały mnie wątpliwości, co do sensu drogi, którą wybrałam. Tymczasem miałam już na koncie naprawdę wiele, różnych projektów, a tym samym też doświadczeń. Ważnych, takich, w których czułam, że się rozwinęłam... Jednak koszty, jakie ponoszę, będąc aktorką, położyłam na szali obok wagi projektów, w których biorę udział, i ludzi, których spotykam. Miałam wrażenie, że energia, którą inwestuję, nie jest adekwatna do tej, która do mnie wraca. A sił i wiary było coraz mniej. Zaczęłam szukać innych dróg, innych sensów w moim życiu.
Roma Gąsiorowska
  • Dla mnie teatr jest jak narkotyk. Kiedy dotkniesz już czegoś nieokreślonego, to cię wciąga. Dostrzegasz wciąż nowe rzeczy, emocje, które w tobie siedzą. Teatr jest jak psychoterapia.
    • Źródło: Drzwi przed nimi otwarte, „Nowości. Gazeta Pomorza i Kujaw” nr 304/2005.
  • Nigdy nie myślę o postaci jako o głosie pokolenia. Rzucam się na rolę i przefiltrowuję przez siebie. Jestem otwarta na nowe: na proces. Staram się nie ograniczać siebie wyimaginowanym wizerunkiem, tylko poczuć moment, w którym spotykam się ja i temat zadany przez reżysera. W ten sposób trafiam na trop postaci, a potem rozwijam ją w sobie. Oddaję się każdej postaci, którą gram. Jestem wrażliwa na to, co mnie otacza: na chwilę, na siebie w tej chwili, na innych. Być może to cechy współczesnej kobiety.
  • Patrząc na jego role widać wyraźnie, że bardzo zależało mu na prawdzie. Był jednym z nielicznych, dla których miało to znaczenie. W pewnym sensie chodziło mu też pewnie o oczyszczenie duszy. Rozumiem taką postawę. Skoro się na aktorstwo zdecydowałam, to oddaję się temu całkowicie. Szargałyby mną diabelskie moce, gdybym była w stosunku do tego nieuczciwa.(...) Ogromna indywidualność. Nikt nie był mu w stanie nic narzucić. Był bardzo niezależny.
  • Ról dla aktorek w ogóle jest mało, a z tego i tak najwięcej dla młodych dziewczyn. Wiele moich starszych, uznanych i szanowanych koleżanek po fachu musi przyjmować pracę w tasiemcach, żeby przeżyć. Nawet w teatrze latami czekają na rolę. I jeszcze ciągłe sprawdzanie się na castingach. Dla kobiety, która zna swoją wartość, to upokarzające. Potem łatwo wpaść w obsesję własnego wyglądu, mieć problem z zaakceptowaniem starzenia się.
  • Ten zawód nie jest łatwy, także dla psychiki. Czasami wysysa. Nawet jeśli się w miarę często pracuje, a na to narzekać nie mogę, są sytuacje, w których jestem zmuszona szukać pewnych kół ratunkowych. To ciągły chaos, tu nic nie jest pewne. Nawet jeśli ma się angaż, odnosi sukces i ma się tego potwierdzenie, to mimo wszystko zawsze pozostaje jakiś niepokój, ciągle jest się poddawanym ocenie innych.
  • Zadebiutowałam u Jerzego Stuhra i on mnie niejako naznaczył, co zresztą sam powiedział. Według niego przy filmie najważniejszy jest casting. To 70% sukcesu. Jeśli reżyser dokona już wyboru, nie może w niego wątpić. Mi takie myślenie bardzo pomaga, gdyż dowodzi, że ktoś mnie akceptuje taką, jaka jestem. Oddaje się takiej osobie.

Zobacz też: