Roger Waters

muzyk rockowy, basista i wokalista

Roger Waters (ur. 1943) – angielski kompozytor, basista i wokalista znany głównie z zespołu Pink Floyd.

Roger Waters podczas występu, 2006

Filozofia

edytuj
 
Ten artykuł ma chronologiczny układ cytatów.
  • Oto do czego się to według mnie sprowadza: czy te nowe technologie w komunikacji i kulturze – a zwłaszcza w muzyce popularnej, która jest rozległym i ukochanym przedsięwzięciem – pomogą nam lepiej się nawzajem zrozumieć, czy też może raczej zwiodą nas na manowce i oddalą od siebie?
    • Źródło: „Penthouse Magazine”, wrzesień 1988
  • Te najwcześniejsze dni Pink Floyd były naprawdę magiczne. Graliśmy dla małych audytoriów, dla pogrążonej w transie publiczności, i było tam takie niesamowite poczucie wspólnoty. Zostaliśmy pokonani przez ciężar sukcesu i wielkich liczb – nie tylko pieniędzy, ale także ludzi na widowni. Stałem się bardzo rozgoryczony. Musiałem podjąć decyzję: albo pozostać w tym kieracie, albo podjąć odważniejszą decyzję i podążyć trudniejszą, samotną ścieżką.
    • Źródło: „USA Today”, 1999
  • Wydaje mi się, że szczęście znajduje się gdzieś pomiędzy personalnymi, religijnymi i politycznymi ekstremami. Myślę, że szczęśliwi jesteśmy wtedy, gdy rozumiemy także punkt widzenia i potrzeby innej osoby. Szczęścia nie ma tam, gdzie jesteśmy zagubieni w samotniczym śnie.
    • Opis: listopad 2005.
  • Tamtego roku zrozumiałem, że żyje się tu i teraz. Moja matka miała obsesje na punkcie edukacji. Uważała, że dzieciństwo i czas dojrzewania, to przygotowanie do życia, które zaczyna się później. Nagle dotarło do mnie, że tak nie jest. Życie dzieje się nieustannie. W każdej chwili możemy pokierować swoim przeznaczeniem. To wielkie odkrycie było dla mnie prawdziwym szokiem.
    • Źródło: film The Dark Side Of The Moon

Muzyka

edytuj
 
Ten artykuł ma chronologiczny układ cytatów.
  • Dla nas najważniejsze jest by być widocznym, a dla oglądających nas dzieciaków by się dobrze bawić. To wszystko, czego chcemy. Czujemy się bardzo przygnębieni jeśli ludzie nudzą się gdy my jesteśmy dopiero w połowie drogi przez drugi zestaw. Wtedy nagle słyszą Arnolda Layne, i wariują na nowo.
    • Źródło: „Rave UK Magazine”, czerwiec 1967
  • Wiesz, to tak jakby powiedzieć „Daj człowiekowi gitarę Les Paul, a stanie się Erikiem Claptonem”. To nieprawda. Daj człowiekowi wzmacniacz i syntezator, a nie stanie się kimkolwiek. Nie stanie się nami.
    • Źródło: Pink Floyd: Live at Pompeii
  • W ukończonym towarze jedynym ważnym atrybutem jest to, czy cię on porusza czy nie. Nic poza tym nie jest naprawdę istotne.
    • Źródło: Pink Floyd: Live at Pompeii
  • Wcześniej tego roku pojechaliśmy na narty. Byłem właśnie w sklepie, gdzie płaciłem rachunek, i stała tam pewna znana mi pobieżnie kobieta. Czekałem na swój rachunek, a ona coś kupowała, sitko do herbaty. Zupełnie nagle zapytała mnie: „Gdzie zginął twój ojciec?” Byłem bardzo zaskoczony, wyrzuciłem z siebie jakieś „Oh, Anzio”. I teraz: to jest kobieta mniej więcej w moim wieku, a więc gdzieś tak w okolicach czterdziestki. Powiedziała: „Mój ojciec także zginął na wojnie”. Najwyraźniej ktoś pożyczył jej egzemplarz The Final Cut, a ona wysłuchała go w całości i uznała za bardzo poruszający. Tak naprawdę to powiedziała, że wzruszył ją do łez. Powiedziała mi to, stojąc w sklepie, z pewnym wysiłkiem jak podejrzewam, i pamiętam, że pomyślałem wtedy: „To naprawdę wystarczy. I nie będzie miało żadnego znaczenia, jeśli Amerykanie tego nie kupią”.
    • Źródło: wywiad przeprowadzony przez Karla Dallasa, 1984
  • Nie mam nic przeciwko Davidowi Gilmourowi odnoszącemu swoje własne sukcesy. Tym, co mnie obraża, jest tylko koncepcja kariery solowej Dave’a przeprowadzanej pod maską Pink Floyd!
    • Źródło: „Penthouse Magazine”, wrzesień 1988
  • Albo się pisze piosenki albo nie. A jeśli się je pisze, tak jak ja, to wydaje mi się, że naturalne jest pragnienie wydawania płyt. Tak więc gdy opuściłem Pink Floyd miałem do wyboru dwie, nie, trzy, drogi: po pierwsze, nie robić tego więcej, co jest wariactwem, ponieważ pisałem piosenki… i chociaż podejrzewam, że mógłbym je pisać dla innych ludzi, to jednak lubię wydawać płyty – tak więc mogłem to robić jako Roger Waters albo zebrać grupę ludzi i powiedzieć hej, dlaczego nie założymy jakiegoś zespołu? Ale ze względu na poprzednie doświadczenia moja opinia na temat zespołów stała się odrobinę cyniczna, tak więc myślę, że nie była to opcja, którą bym kiedykolwiek rozważał.
    • Źródło: Gold, 1992
  • Miałem w pewnym momencie taką raczej dołującą wizję jakiejś obcej cywilizacji obserwującej śmierć tej planety – schodzącej ze swoich statków i węszącej dookoła; znajdującej wszystkie te szkielety siedzące wokół naszych odbiorników telewizyjnych i próbującej rozpracować, dlaczego nasz koniec przyszedł przed czasem. I dochodzą do wniosku, że zabawiliśmy się na śmierć.
    • Źródło: podczas premiery radiowej płyty Amused to Death, 1992
  • Cóż, w każdym razie jestem jednym z pięciu najlepszych autorów tekstów, których wydała angielska muzyka powojenna.
    • Źródło: „Q Magazine”, listopad 1992
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • To była bardzo, bardzo ciężka praca, by zorganizować ten koncert The Wall, ale wszyscy byli naprawdę baśniowi we współpracy – Bryan Adams, Van Morrison, Cyndi Lauper, cholernie dobrzy. Wszyscy kapitalni. Z wyjątkiem Sinead O'Connor... niczego nie rozumie. Jest po prostu głupiutką małą dziewczynką. Nie można po prostu zaszyć się w kącie, i golić tę swoją przeklętą głowę, i siedzieć na dupie, okazjonalnie tylko ruszając ją z miejsca, by powiedzieć „Och, to jest źle i tamto jest nie tak” i wybuchnąć łzami.
    • Źródło: „Q Magazine”, listopad 1992
  • Michael Jackson także występował na stadionach – ale on nie robi tego dla siebie, on to robi by ocalić wszystkie małe dzieci na świecie.
    • Źródło: „Q Magazine”, listopad 1992
  • Pierwsze Radio nie będzie grać mojego cholernego singla (What God Wants), ponieważ wiedzą, że nie jest dobry. Wiedzą, że nie jest tak dobry jak Erasure lub pieprzona Janet Jackson. Wiedzą, że brytyjska publiczność nie powinna go słuchać. Jak słyszę coś takiego gotuje się we mnie krew! Jeśli nie jesteś siedemnastolatkiem z czapką baseballową założoną tyłem do przodu, to po prostu nie chcą wiedzieć.
    • Źródło: „Q Magazine”, listopad 1992
    • Zobacz też: Erasure
  • Nigdy nie byłem basistą. Nigdy na niczym nie grałem. Trochę tylko na gitarze podczas nagrań, i trochę na basie, ponieważ chcę czasem usłyszeć „dźwięk”, jaki wydaję gdy uderzam w strunę gitary basowej […] Ale nigdy nie interesowałem się grą na basie. Nie jestem zainteresowany grą na instrumentach, i nigdy nie byłem.
    • Źródło: „Musician”, grudzień 1992
  • Byłem dosyć szczęśliwy, stojąc tam i grzmocąc, grając wszystko co tylko potrafiłem – to „frajda”. Dzisiaj widuję czasami młode grupy robiące dokładnie to samo. Teraz chyba nazywa się to „trash”. To znowu to: po prostu dzieciaki, które nie potrafią grać, i wkurzające się wszystkim. To rewelacyjne. To coś, co wszyscy robiliśmy. Znaczy, Dave potrafił trochę grać, ale żaden z pozostałych już nie.
    • Źródło: „Musician”, grudzień 1992
  • To rzeczywiście bardzo wzruszające, stać tutaj z tymi trzema kolesiami, po tych wszystkich latach, stać tutaj by znowu być częścią całości. Tak czy inaczej, robimy to dla każdego, kogo nie ma tu z nami, a częściowo, oczywiście, dla Syda.
    • Opis: podczas Live 8, Hyde Park, Londyn, lipiec 2005

Roger Keith Syd Barrett

edytuj
 
Ten artykuł ma chronologiczny układ cytatów.
  • Na klubowej scenie utrzymujemy tempo mniej więcej dwa na dziesięć i „musimy bardziej się starać”. Mieliśmy problemy ze sprzętem: nie mogliśmy skłonić systemu P.A. do współpracy, ponieważ gramy ekstremalnie głośno. Szkoda, ponieważ Syd pisze świetne teksty i nikt ich nigdy nie słyszy.
    • Źródło: „Melody Maker”, sierpień 1967
  • Cóż, jest schizofrenikiem. I był nim od 1968.
    • Źródło: australijski wywiad radiowy, 1988
  • Syd był geniuszem. Ale nie chciałbym już wracać do tego wykonywania Interstellar Overdrive, godzina po godzinie.
    • Źródło: „Q Magazine”, listopad 1992
  • Och, [media] z pewnością nie chcą poznać prawdziwej historii Barretta... nie ma w tej historii żadnych faktów, i dlatego mogą ukuć sobie z tego dowolną opowieść; co też robią. W rzeczywistości mamy tu bardzo mglistą podstawę: Syd był członkiem zespołu i napisał materiał na pierwszą płytę – około 80% tego materiału – i to już wszystko. To tylko ten jeden album, i tego właśnie ludzie nie rozumieją. Ten pierwszy album, i jeden utwór z drugiego. To wszystko; nic więcej.
    • Źródło: Julian Palacios, Lost In The Woods, 1997
  • Nigdy nie mogłem aspirować do zwariowanej intuicji i sposobu postrzegania Syda. W rzeczywistości przez długi czas nawet nie marzyłem o osiągnięciu jakiejkolwiek intuicji w ogóle. Zawsze będę miał wielkie uznanie dla sposobu, w jaki połączył on swoją własną nieświadomość ze zbiorową nieświadomością grupy. 15 lat zajęło mi dojście do mniej więcej zbliżonego poziomu. Nawet jeśli był właściwie niepoczytalny podczas tworzenia swoich dwóch solowych albumów, część z tej pracy jest tak zwichrowanie poruszająca. To właśnie człowieczeństwo jest tym, co sprawia, że to wszystko jest tak imponujące. Dotyka głęboko odczuwanych wartości i przekonań. Chyba właśnie do tego aspirowało Dark Side of the Moon. Do wywołania podobnych odczuć.
    • Źródło: Julian Palacios, Lost In The Woods, 1997
  • ACH!!!! Czy są dzisiaj na widowni jacyś paranoicy? Czy jest ktoś, kto przejmuje się rzeczami? Żałosne… To jest dla wszystkich słabych ludzi na widowni… Czy jest tu ktoś, kto jest słaby?! To jest coś dla niego, nazywa się Run Like Hell (zaczyna się piosenka). Niech wszyscy klaszczą! No dalej, nie słyszę was, połączcie swoje ręce, bawcie się dobrze i cieszcie się życiem!!! To jest lepsze!
    • Opis: podczas ostatniego przedstawienia The Wall w Los Angeles, luty 1981.
  • Jest tam [na płycie The Final Cut – przyp.] pod koniec taka linijka: „Popiół i diament, wróg i przyjaciel”. I tak w końcu będziemy wszyscy równi. Ten „popiół i diament” wziąłem z polskiego filmu. A przedtem był jeszcze Kanał. Te dwa niezwykłe polskie filmy wywarły na mnie wielkie wrażenie, gdy dorastałem w Anglii. Stanowiły dla mnie inspirację.
  • Kto ma moją świnię?
    • Opis: podczas trasy Dark Side of the Moon, w Indianapolis, gdy nadmuchiwana świnia zerwała się ze sznurka i uleciała w niebo.
  • Lubię myśleć, że ostrygi wykraczają poza narodowe bariery, Adrian.
    • Źródło: Pink Floyd: Live At Pompeii, w wywiadzie z reżyserem Adrianem Maben.
  • Marzenia z Marquee były o osiem lat młodsze [od tych z czasów Wish You Were Here – przyp.] i podejrzewam, że ich ukoronowanie stanowiłaby wtedy propozycja występu z jedną piosenką w telewizyjnej liście przebojów Top of the Pops. Marzyliśmy o zagraniu koncertu, za który ktoś by nam wypłacił ze sto funtów na czterech. Bo w tamtym czasie nie dostawaliśmy w ogóle pieniędzy. Moim prywatnym marzeniem było wtedy i przez wiele lat później mieć apartament hotelowego typu w dzielnicy Chelsea. I chyba ciągle jest to moje marzenie, bo jego obraz widzę nawet dziś, po tylu latach. Oto wracam do domu o drugiej w nocy po koncercie i padam na łóżko. Oczywiście następnego dnia nie muszę wstawać rano do pracy. Nie musieć wstawać do pracy to było marzenie marzeń. A zatem budzę się około południa, powoli piję kawę, wypalam kilka papierosów, niespiesznie przeglądam gazetę, a około czwartej, w pół do piątej podjeżdża samochód i zabiera mnie tam, gdzie tego dnia odbywa się koncert.
  • Och, na miłość boską, przestańcie odpalać fajerwerki, i krzyczeć, i wrzeszczeć. Próbuję zaśpiewać piosenkę! To znaczy, mnie tam wszystko jedno. Jeśli nie chcecie jej usłyszeć – to pieprzyć was. Jestem pewien, że jest tu wiele osób, które chciałyby jej posłuchać. Więc dlaczego po prostu nie będziecie cicho. Jeśli macie ochotę poodpalać fajerwerki, to wyjdźcie na zewnątrz i odpalajcie je sobie stamtąd, podobnie jeśli chcecie krzyczeć i wrzeszczeć, tam możecie robić także i to… ale. Próbuję zaśpiewać piosenkę, której niektórzy ludzie chcą posłuchać. Ja chcę jej posłuchać.
    • Opis: podczas montrealskiego koncertu na trasie Animals, 1977.
  • Pink Floyd to ja!
    • Opis: na wieść o tym, że koledzy podjęli próbę reanimowania zespołu bez niego.
  • Wszyscy musimy zabrać głos, wyrazić swoją opinię. Zbyt łatwo powiedzieć „wszystko jest popieprzone, ale skoro tak jest – nic na to nie poradzisz”. Nie chcę być fatalistą i akceptować świat, jaki jest. I dlatego gdy ruszam w trasę, przyglądam się widzom, a mogę powiedzieć, że średnia wieku to 20 lat, więc są to przecież dzieciaki. Ale wiem, że przychodzą, bo się pewni, że to, co mają w głowach, może zmienić świat. Nie tylko zmienić ich życie, ale również życie innych. Chcą dostać zezwolenie na formułowanie własnych wolnych opinii i dorastania do nich. Ale nie przyjmować za pewnik, że kapitalizm jest panaceum na wszelkie zło, a komunizm zawiódł na całej linii. I że w konsekwencji jego negatywnych aspektów powinniśmy odrzucić takie np. idee pomocy społecznej czy inne im podobne. Myślę, że to ważne, byśmy mogli. I myślę, że powinniśmy współpracować dla lepszego dobra wszystkich.
  • Zobacz, jak ludzie cierpią teraz. Oczywiście, śmierć któregoś z rodziców, dziecka lub brata to oczywiście niepomierna strata. To że straciłem ojca jako mały chłopiec to powszechnie znany fakt. Może dlatego, gdy widzę w telewizji zdjęcia tych niewinnych ludzi w Faludży czy gdziekolwiek indziej rozszarpywanych na strzępy, a o których oficjalne raporty mówią: nieuniknione straty osobowe, czuję, jak gdyby ktoś wbijał mi nóż prosto w serce. Nam przed ekranem nie jest łatwo sobie wyobrazić, co to dla nich może oznaczać, bo dla nas wystarczająco traumatycznym przeżyciem jest zwykłe skaleczenie się w palec. A oni tracą swoich bliskich, tracą wszystko, co mają w ułamku sekundy rozpyskującego się betonu.
  • Nie wiem, jak Ukraina wyjdzie z tej sytuacji, ale oskarżanie Rosji jest po prostu śmieszne. Amerykanie robią to dobrze, a ludzie im wierzą, ponieważ to oni kontrolują prasę i potrafią przekręcić sytuację w korzystny dla siebie sposób. Osobiście uważam, że nie będziemy walczyć przeciwko Rosji. Rosjanie są odważni, wytrwali i nieugięci. Macie naprawdę duży i bardzo silny kraj