Nigdy w życiu!

powieść Katarzyny Grocholi z 2001 roku

Nigdy w życiu! – powieść autorstwa Katarzyny Grocholi.

Judyta

edytuj
  • A teraz wszyscy faceci w ogóle są do niczego, wszyscy są tacy sami – albo ma oprócz komórki wszyty esperal, albo jest po rozwodzie.
  • Bajka o całowaniu tak nam weszła w krew, że całujemy, a żaba chwilowo zajęta jest nową zabawką – telefonem komórkowym, samochodem, motorem – więc nie ma czasu się zamienić. Ale my przecież pod tą zielonkawą skórką widzimy barczyste ramiona, które uchronią nas przed złym światem. Wyłupiaste oczy zmieniają się w oczy zamglone od pożądania i obietnicy wielkiej miłości. A łapki, te wdzięczne, zdolne do skoków łapki, jeszcze się nam nie kojarzą z odskokiem ku innej pani, tylko ze sportami wodnymi.
  • Bo może właśnie o to chodzi. Żeby ktoś przy tobie był – nawet kiedy szukasz w nocy małego zagubionego kotka. Nawet jak świeczka się nie pali.
  • Boże, dlaczego mnie to spotkał? Akurat mnie? Przecież statystyki mówią, że spotyka to co dziesiąta kobietę w naszym kraju. Dlaczego musiałam być ta dziesiąta? Nie mogłam być ta ósma?
    Poza tym dlaczego on zadał się ze szczuplejszą? Statystyki mówią, że mężczyzna zdradza swoją żonę na ogół z kobietą bardziej puszystą. Ja jestem bardziej puszysta! Kłamliwi matematycy zniszczyli mi związek, który się zupełnie nieźle zapowiadał.
    • Opis: o zdradzie męża
  • Chcemy do Pafos, bo tam się narodziła Afrodyta! Z piany. I tylko z piany. Co prawda męscy szowiniści twierdzą, jakoby resztki męskości po kastracji Uranosa, któremu Kronos oberżnął wyżej wzmiankowaną, wpadły do morza i strzyknęły pianą, przyczyniając się do narodzin piękna, zmysłowości i radości. Ale to nieprawda. Z piany i samej piany.
    • Opis: o wycieczce na Cypr
  • Co postanawiam zacząć dietę, to nagle okazuje się, że znajomi, którzy nigdy nie robią wystawnych przyjęć, nagle właśnie na takie mnie zapraszają. Nie wiem skąd się dowiadują, że zamierzam głodować. Niewykluczone, że mają ścisły, pozawerbalny kontakt z moją lodówką – kiedy tylko pojawia się tam gar zupy z kapusty na cztery następne dni diety cud – dzwonią i mówią, że hinduski wieczór, albo polędwica z zielonym pieprzem, albo… Szczyt złośliwości.
  • Czasem lepsze jest oświadczenie o rozwodzie niż rozwodzenie się nad oświadczynami.
  • Czy naprawdę wartość kobiety mierzy się tylko facetem, z którym jest?
  • Czyżby zapomniała, że oni wszyscy są tacy sami? Inny… W życiu nie widziałam innego mężczyzny. To znaczy różnią się, oczywiście zewnętrznie – i też tylko trochę – od… na przykład od prezydenta. I to też niektórzy. (…) Ustrzeż mnie, Panie, od mężczyzny, o którym pomyślę, że jest inny.
    • Opis: o zakochanej Mańce
  • Do mężczyzny powinien być dołączony tłumacz, który by nam tłumaczył, co mężczyzna ma na myśli. Do każdego w dodatku osobny, niepowtarzalny, żadne tam ogólniki – ty z Marsa, ja z Wenus. Który by objaśniał, na przykład, co to znaczy, kiedy on milczy.
  • Gdybyśmy w czwartek w nocy nie poszli do Uli i Krzysia na grill od razu po posprzątaniu kuchni – wszystko skończyłoby się inaczej. Gdyby na ten grill Krzyś kładł ryby, zamiast piersi kurzych, byłabym szczęśliwą, nieświadomą niczego kobietą ze złudzeniami.
  • I okazało się, że obrazki z przeszłości nas, kobiety, ścigają. Bajeczki, jakimi byłyśmy karmione. Dziewczynka pochyla się nad żabką i całuje ją w pyszczysko? I wszystko jest lepiej? To wieczne marzenie i iluzja spowodowały wyraźny podział. (…) iluzją oczywiście nie jest młoda dziewczyna nachylająca się wdzięcznie nad ropuchem. Iluzją jest dalszy ciąg. Całowanie żaby ma nam, kobietom, uświadomić, że warto. Warto szukać żab (czy innych straszydeł), bo jeśli będziemy wytrwałe, w końcu z jakiejś żaby wyskoczy królewicz.
  • Jak to możliwe, że wychodzimy za mąż za facetów, którzy nam czegoś zabraniają. Albo każą iść spać, bo późno, albo każą wstać, bo też późno, albo obiad trzeba zrobić, albo trzeba oszczędzać itd. I to lubimy! Zupełnie niezrozumiałe.
  • Jeśli widzisz, że twoje dzieci i tak coś zrobią, to gódź się z tym.
  • Kobiety powinny się żenić wyłącznie z kobietami. Jest im o wiele lepiej razem. Oczywiście, jeśli chodzi o seks, mogą dopuszczać raz na jakiś czas mężczyznę. Jeśli chcą.
  • Mam czasami wrażenie, że każda kobieta na świecie przynajmniej raz w życiu usłyszała, że mężczyzna bardzo ją szanuje oraz darzy ciepłymi uczuciami, ale niestety jej nie kocha. Wtedy rzeczywiście z tym światem dzieje się coś dziwnego. Taki świat przewraca się do góry nogami. Drzewa szarzeją. Powietrze robi się nie do zniesienia. Kolory blakną. I nie ma po co żyć. I nie wiadomo, co robić.
  • Mam nadzieję, że w końcu jej się połamią zęby i dentysta w zamroczeniu pomrocznym – czy coś takiego – nałoży jej złote koronki.
    • Opis: Judyta o Joli, do której odszedł jej mąż
  • Mańka ma taką pracę, że czasem pracuje z mężczyzną, a czasem z kobietą. I mówi, że z mężczyznami to jakoś idzie się dogadać. Bo co robi kobieta, która chodzi do pracy i jest w tej pracy od ósmej do szóstej? I chce dbać o siebie? Taka kobieta kombinuje, jak wyjść w czasie pracy, szczególnie jeśli się nic nie dzieje. Do solarium albo na pedicure. Jeśli z nią na dyżurze jest mężczyzna, wszystko jest OK., po prostu mówi: „Idę do solarium, będę za pół godziny”. Mężczyzna takich rzeczy nie rozumie, ale szanuje. Kobieta natomiast słowo „solarium” rozumie, ale tego ogóle nie szanuje. No bo ona idzie, a ja nie? Ona ma pieniądze na fanaberie?
  • Mąż Mańki był wesołym człowiekiem. Kiedy urodził im się syn i pojechał do szpitala po żonę i dziecko, to wyszła pielęgniarka z zawiniątkiem i zapytała czyj to syn.
    A on powiedział:
    – Kocyk jest mój…
    Mężczyzna zawsze rozpozna swoje dziecko po kocyku.
  • Miejsce żab jest na łąkach. A ja być może spotkałam mężczyznę bez zielonej zimnej skórki. Bez ukrytego królewicza w środku. A co z resztą świata i innymi dziewczynkami? I co jest lepsze właściwie, całowanie żaby czy całowanie królewicza? A jeśli królewicz, jak w przypadku mojego Eksia, okaże się ropuchem?
  • Miłość mężczyzny, jeśli jest prawdziwa, potrafi czynić cuda. Kobieta kochana nigdy nie spojrzy na innego faceta.
    • Opis: fragment odpowiedzi na list Niebieskiego
  • Może zamiast przygotowywać się do życia, warto troszkę pożyć?
  • Nie polecałabym zgrabniej wbijać gwoździ niż facet, bo się ostaniemy z młotkiem w ręce. Jest nadzieja, że znajdzie sobie wkrótce panią, która w ogóle nie wie, co to gwóźdź, i będzie mówić do naszego już byłego ukochanego: „Misiaczku, wypadło mi ze ściany takie metalowe, buuuu”. Wiem coś o tym.
    A już nie nasz Misiaczek, prężąc ochoczo pierś, zabierze się do męskich robót i pokaże jej, jaki z niego facet.
  • Nie wiem, czy zauważyliście taką prawidłowość – im większy pies, tym bardziej w przejściu.
  • Od pierwszego zakochania do seksu jest kawał drogi.
  • Te najdroższe prezenty można dawać, nie mając grosza przy duszy, pod warunkiem wszakże, że się przez moment zastanowisz, co temu drugiemu, bliskiemu człowiekowi sprawi przyjemność i dzięki czemu poczuje się kochany. I nawet jeśli ktoś chce gwiazdki z nieba, możesz mu tę gwiazdkę dać.
  • To bardzo zabawne, że człowiek, czyli kobieta, im bardziej mu się nie układa w małżeństwie, tym bardziej cierpi, jak ono się skończy. Czy to nie zabawne?
  • – Uważam (…), że seks jest dla dorosłych.
    To już lepiej.
    – Niektórych dorosłych – dodaje po chwili.
    Ciekawe których?
    • Opis: rozmowa Judyty z mamą
  • W kwestii zasadniczej – nie wiem, ile razy człowiek, czyli kobieta, może zaczynać życie od nowa. Jeśli o mnie chodzi, robię to teraz poniekąd nałogowo. Bez przerwy. Nie wiem, dlaczego akurat na mnie popadło. I nigdy się nie dowiem. Widać robię coś źle, bo normalni ludzie żyją normalnie.
  • W redakcji zagadnął mnie naczelny. Machał „Playboyem”, spytał czy już wiem, że łechtaczka jest dwa i pół raza większa. Nie wiedziałam. Zapytałam od czego. Jeśli od tego, co mam na myśli, to nic dziwnego, że jest tak mało udanych związków – statystycznie rzecz biorąc.
  • W ten sposób skończyła się moja wielka miłość. Dojrzała. Taka, co to już się nie przewróci na żadnym zakręcie, bo wie, czego unikać.
  • W życiu nie spotkałam mężczyzny, który by cokolwiek czuł. Na ogół oni czują, że myślą, a myślą, że czują.
  • Z braciszkiem miałam kłopot – chętnie bym go wyprowadziła do lasu i tam zostawiła na zawsze. Zapakowała do chaty na kurzej nóżce. Zamieniła w jelonka. Oddała Królowej Śniegu. Zjadła. Potem bym go uratowała i przyprowadziła z powrotem. Stałabym się bohaterką rodzinną i wtedy kochaliby mnie bardziej.
  • Z pustego to i Salomon nie naleje. Możesz dostać tylko to, co on ma! Jak miał, to ma. Jak ma, to daje.. A jeśli nigdy nie miał? Czy mój Eksio miał to, czego ja od niego chciałam? Tak niewiele przecież – żeby mnie kochał do końca życia. A tak w ogóle? Jeśli dana kobieta chce nagle czułości? Ni stąd, ni zowąd? Troskliwości? A nie daj Boże, bliskości, intymności? A skąd taki ktoś może wiedzieć, co to znaczy? Tak nagle? Bez uprzedzenia? Bez wypowiedzenia tamtej umowy, w której nic nie było o takich fanaberiach? Wszystko zrozumiałam. (…) Więc czułości mogę oczekiwać od mężczyzny czułego. Seksu od takiego, który seks z nami lubi. Rozmowy od rozmownego. Przyjaźni od przyjaznego, a nie od takiego, co to jeszcze stosunków z mamusią nie uregulował, mimo że czterdziestka na karku. Szacunku od takiego, co kobiety szanuje. Pieniędzy od bogatego, i tak dalej…
  • Zauważyłam, że w dzisiejszych czasach ludzie się łatwiej rozwodzą i zwodzą, co jest przykre.
  • Zenon z Kition – stoik, założyciel szkoły stoickiej, popełnił samobójstwo na Cyprze. Próbował żyć zgodnie z rozumem i opanować namiętności. Nie dał rady przy Afrodycie.
    Postanawiamy żyć w niezgodzie z rozumem i nie opanowując namiętności.
  • Żaba jest żabą i żabą pozostanie. Owszem, kilka etapów rozwoju przechodzi, ale od kijanki do monarchii daleko. Odarte ze złudzeń, musimy spojrzeć prawdzie w oczy i porzucić całowanie zimnokrwistych.
  • Zaraz tu padnę albo zwariuję na klaustrofobię!
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Chciałabym mieć taki charakter, że jeśli ktoś mi przyśle kiedyś gówno końskie w paczce, nie krzyknąć z odrazy, tylko się ucieszyć, że konik tu był.

Inni bohaterowie

edytuj
  • Krzyś położył na grillu swoje karpie. Ostatnio łowi razem z sąsiadem. Mówi, że woli ryby, bo jak się chodzi na baby, to nie można ich potem przynieść do domu.
    Ula patrzy na Krzysia i mówi pogodnie:
    – Dlaczego? Jeśli wypatroszone…
  • To od ciebie zależy, jak się będziesz czuła.
    • Postać: Ola