Marek Sanak

polski biolog molekularny

Marek Jan Sanak (ur. 1958) – polski genetyk i biolog molekularny.

Marek Sanak

WypowiedziEdytuj

  • Andrzej Szczeklik był osobowością fascynującą pod wieloma względami. Zakres jego ogólnej wiedzy był absolutnie rzadko spotykany. Widział to, czego inni nie dostrzegali. To wystarczy, żeby być lekarzem lepszym niż dobry. Potrafił patrzeć i słuchać, co chory mówi. Patrząc, już wiedział, co jest źle, po drobiazgach, po grymasach, po sposobie oddychania, po tym, jak ktoś siada, jak wstaje...
  • Im więcej razy nasze komórki będą się dzielić, tym większa szansa na wystąpienie mutacji doprowadzających do nowotworzenia. Dlatego przeciętny pacjent onkologiczny jest osobą dojrzałą, czy wręcz – seniorem.
  • Jeżeli chce się być dobrym lekarzem dla pacjentów, to trzeba im poświęcić trochę czasu, a jeżeli chce się mieć osiągnięcia w badaniach naukowych, to trzeba dużo czasu przesiedzieć w laboratorium. Trudno to pogodzić.
    • Źródło: Andrzej Michał Kobos: Po drogach uczonych. T. 5. Kraków: Polska Akademia Umiejętności, 2012, s. 317–335. ISBN 978-83-7676-127-6.
  • Lata licealne miałem bardzo wesołe; nie byłem zbyt pilnym uczniem, natomiast miałem dobre osiągnięcia – byłem laureatem olimpiad z biologii i chemii, co dało mi mnóstwo punktów, gdy postanowiłem podejść do egzaminu wstępnego na medycynę, nie będąc zresztą zupełnie przekonany do zawodu lekarza, jako że w mojej rodzinie nigdy nie było lekarza.
    • Źródło: Andrzej Michał Kobos: Po drogach uczonych. T. 5. Kraków: Polska Akademia Umiejętności, 2012, s. 317–335. ISBN 978-83-7676-127-6.
  • Możliwość uzyskiwania komórek macierzystych z tkanki tłuszczowej brzmi niezwykle atrakcyjnie. Tym bardziej że w Stanach Zjednoczonych wykonywanie zabiegu liposukcji przynajmniej w pewnych kręgach jest na pewno bardzo popularne. Myślę jednak, że z technicznego punktu widzenia nie jest to najlepsze rozwiązanie. Najprościej byłoby je uzyskiwać z krwi pobranej od pacjenta. Zawarte w niej komórki macierzyste już teraz są wykorzystywane w leczeniu nowotworów krwi, białaczek. Sądzę, że kwestią czasu jest przekształcenie ich w indukowane pluripotentne komórki macierzyste, które mogą dać początek właściwie każdej tkance organizmu.
  • Nie możemy przewidzieć, u kogo rozwinie się nowotwór. Rak jest sprawiedliwą chorobą – dotyka wszystkich, bez względu na to, czy jesteśmy biedni czy bogaci, gdzie żyjemy, jak żyjemy.
  • Poszerzyło się spektrum naszych możliwości, jeśli chodzi o źródła pozyskiwania komórek macierzystych. (...) Już wiadomo, że dość dobrze się to udaje w leczeniu mięśnia serca po zawale czy cukrzycy wywołanej brakiem komórek produkujących insulinę w trzustce. Wciąż niestety pojawiają się problemy z naprawą tkanki nerwowej. Nie mówiąc o narządach składających się z różnych komórek, jak np. nerki. Na tym polu badania nad komórkami macierzystymi wciąż znajdują się w powijakach.
  • W czasach, kiedy nowotwory były rzadszymi chorobami, ludzie żyli krócej z innych przyczyn. Kiedy nie było antybiotyków, często umierano na zwykłe infekcje. Sądzę więc, że „epidemia nowotworów” nie wynika ze zmian predyspozycji genetycznych czy czynników kancerogennych, ale z tego, że w ostatnich dziesięcioleciach zostały ujawnione te niedoskonałości ludzkiej natury, które wcześniej były maskowane przez inne choroby.
  • W nauce wszędzie tam, gdzie wplątała się polityka, efekty były opłakane.
    • Źródło: Andrzej Michał Kobos: Po drogach uczonych. T. 5. Kraków: Polska Akademia Umiejętności, 2012, s. 317–335. ISBN 978-83-7676-127-6.
  • W wykładach ważne jest to, by wykładało się prosto. Nas interesują najbystrzejsi studenci, a tak naprawdę powinniśmy troszczyć się o tych, którym najtrudniej przychodzi pojmowanie pewnych koncepcji. Staram się to wyważyć.
    • Źródło: Andrzej Michał Kobos: Po drogach uczonych. T. 5. Kraków: Polska Akademia Umiejętności, 2012, s. 317–335. ISBN 978-83-7676-127-6.

O Marku SanakuEdytuj

  • Pewnego razu do pracy w moim Zakładzie w Instytucie Farmakologii przyszedł zdolny młody uczony Marek Sanak, który poza pracą naukową był z zamiłowania pediatrą. Kiedy Franek miał się urodzić, powiedziałem mu: „Słuchaj, Marku, fucha bezpłatna ci się trafi, bo mój syn Marek będzie miał dziecko”. A on mi na to: „Profesorze, fantastycznie! Bo ja widziałem, jak goniąc za dziwkami i karierą naukową, zupełnie pan zaniedbał zajmowanie się swoimi dziećmi. Wnuk to jest ostatnia szansa, żeby zobaczyć, jak rozwija się człowiek”. I ja przez cały czas wykorzystuję wnuka, żeby właśnie zobaczyć, jak się rozwija człowiek.