Otwórz menu główne

Kurdowie

naród indoeuropejski

Kurdowie – lud pochodzenia indoeuropejskiego, zamieszkujący przede wszystkim krainę zwaną Kurdystanem, podzieloną pomiędzy Turcję, Irak, Iran i Syrię.

  • Kurdowie nie mogą mieć demokracji, gdy bici są Turcy, a Turcy nie mogą jej mieć, gdy bici są Kurdowie.
  • Kurdowie syryjscy (…) dotychczas cieszą się wyjątkową w skali świata sytuacją, tzn. że mają równocześnie wsparcie i Waszyngtonu, i Moskwy. Z prostego powodu: to jedyna siła wojskowa, która naprawdę skutecznie walczy z Państwem Islamskim. Kłopot w tym, że ich sukcesy są anatemą dla Ankary, bo Turcy obawiają się powstania drugiego już, obok irackiego, de facto autonomicznego Kurdystanu. Tym razem pod granicą z Kurdystanem tureckim i z dominującą siłą polityczną – PYD – jeśli nie podporządkowaną, to afiliowaną przy Kurdyjskiej Partii Pracy.
  • Naszym obowiązkiem jest, by w pełni wspierać opór Kurdów wobec tureckiej inwazji i kategorycznie osądzać brudne gierki, jakie toczą ich kosztem mocarstwa, w tym Zachód. W czasie, gdy państwa wokół nich powoli, ale konsekwentnie osuwają się w nową formę barbarzyństwa, Kurdowie pozostają jedynym blaskiem nadziei w regionie. Wsparcie dla nich leży również w naszym własnym interesie. Gra toczy się o nowy porządek światowy. Jeśli pozostawimy Kurdów na pastwę losu, korzenie zapuści nowy porządek, w którym nie będzie już miejsca na dziedzictwo emancypacyjne Europy. Jeśli Europa odwróci się plecami do Kurdów, sama się zdradzi.
  • Stara kurdyjska mądrość mówi, że nie ma innych przyjaciół niż góry. Właśnie po raz kolejny okazała się ona prawdziwa. Kurdowie zostali zdradzeni przez Amerykanów i wydani na pastwę Erdogana. Na kurdyjskie wioski spadają bomby, a politycy i zwykli cywile są mordowani przez sterowane z Ankary bojówki. Celem Erdogana jest czystka etniczna. To tylko pozornie historia, która rozgrywa się gdzieś daleko. Bo jeśli dziś Trump sprzedał Rożawę, to dlaczego jutro nie miałby sprzedać nas?
  • W Turcji, w której sytuacji orientuję się stosunkowo dobrze, moją uwagę zwróciło, to że kurdyjska mniejszość jest nowocześniejsza i bardziej otwarta na świat niż reszta społeczeństwa. Daleki jej jest jakikolwiek fanatyzm religijny, za to wykształciła u siebie silny feminizm (dzięki temu dowiedziałem się np. w Stambule, że prowadzone przez Kurdów restauracje nie tolerują żadnych, najmniejszych nawet oznak dyskryminacji płciowej).