Karol Bielecki

polski piłkarz ręczny

Karol Bielecki (ur. 1982) – polski piłkarz ręczny, reprezentant Polski, brązowy medalista oraz wicemistrz świata.

  • Chcę grać tak dobrze, jak przed wypadkiem lub nawet lepiej. Nie potrzebuję litości. Muszę myśleć na boisku więcej, ale jest coraz lepiej z każdym treningiem. Jestem naprawdę zadowolony i nawet wierzę, że stałem się przez to silniejszy.
Karol Bielecki
  • Ciężko porównywać to, co mi się przytrafiło, z przeżyciami Maćka Szczęsnego, który stracił córkę, czy Kuby Błaszczykowskiego, który widział rodzinną tragedię. To są prawdziwe nieszczęścia, dramaty. Kiedy widzę, co przeżywają inni, sądzę, że los obszedł się ze mną łagodnie.
  • My mieliśmy superzespół, ale w Polsce, jak ktoś rzuci brąz, to już jest bogiem. Nie rozdmuchaliśmy sukcesu, nie stworzyliśmy marki.
  • Niestety, tak jakby się urwało wszystko. Teraz trzeba zacząć coś robić innego, troszkę inne rzeczy. Ale jestem nastawiony optymistycznie. Co by się nie działo, dam radę. To tylko oko, także jeszcze dużo przed mną.
  • Przez tych kilka dni od wypadku nie było żadnej informacji z mojej strony. Musiałem to przetrawić. Teraz już się z tym pogodziłem. Przecież ja tylko nie mam oka, ale jestem zdrowy i żyję dalej. Może to, co mnie czeka teraz, będzie jeszcze ciekawsze od kariery sportowej.
  • To był honor i zaszczyt, którego dostąpiłem za hart ducha. Wielu sportowców na igrzyskach było lepszych ode mnie, jeżeli chodzi o dorobek medalowy. Ale to ja się podniosłem, kiedy leżałem. Podniosłem się także po to, by dalej grać dla Polski.
  • W kadrze Bogdana Wenty jestem od samego początku, podobnie jak wielu kolegów. Chociaż właściwie powinienem powiedzieć – przyjaciół. Bo przez tyle czasu poznaliśmy się wszyscy już tak dobrze, że trudno nas nazywać tylko kolegami z kadry. Staliśmy się jak rodzina, trzymamy się razem, ciągle do siebie dzwonimy, nasi bliscy się znają. Sylwestra, święta, urlopy spędzamy razem. To bardzo zbliża i to widać na parkiecie, gdzie jeden za drugiego nie waha się nadstawić głowy.

O kontuzji Karola BieleckiegoEdytuj

  • Gratuluję Ci postawy, którą udowodniłeś, że nie można poddawać się nawet w najtrudniejszych momentach. Dziękuję za to, że dla tysięcy polskich kibiców, sportowców i młodych ludzi stałeś się wzorem godnym do naśladowania.
  • Po meczu nie mogłem zasnąć. Kola to mój wielki przyjaciel. Przeżywam to razem z nim. Początkowo pojawiły się informacje, że musi zakończyć karierę. Ale znam Karola i wiem, że spróbuje wrócić. On nie może żyć bez sportu!
  • Piłka ręczna to sport bardzo kontaktowy, jesteśmy podobni do rugby, ale kontuzja Karola Bieleckiego to jakiś ewenement, czegoś podobnego nie przypominam sobie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. (…) … by uniknąć takich kontuzji należy przede wszystkim zaostrzyć przepisy. Twarz powinna być chroniona. Każde zagranie w jej kierunku czy rzucenie piłką powinno być od razu karane czerwoną kartą
  • W każdy możliwy sposób będziemy nadal wspierać Karola w tych trudnych dla niego chwilach. Nie łatwo będzie mu przystosować się do nowych warunków, ale znamy waleczność Karola i wiemy, że nie podda się.

Zobacz teżEdytuj