Otwórz menu główne

Jerry Hopkins (1935–2018) – amerykański pisarz i dziennikarz.

Nikt nie wyjdzie stąd żywy. Historia Jima MorrisonaEdytuj

(ang. No One Here Gets Out Alive, tłum. Grzegorz Grątkowski)

  • Bycie poetą to coś więcej niż pisanie wierszy. Bycie poetą to również podjęcie szczególnego zobowiązania: by zaakceptować tę tragiczną rolę, jaką wyznaczył los, cieszyć się nią i godnie ją wypełniać.
  • Interesuje mnie wszystko to, co wiąże się z przekraczaniem i łamaniem ustalonego porządku, z rebelią, dezorganizacją, chaosem.
  • Ja nie wyjdę. – To wy musicie wejść do mnie. Na moje łono, do mojego ogrodu, gdzie się ukazuję. Gdzie mogę zbudować wszechświat wewnątrz czaszki, by rywalizować z rzeczywistością.
  • Jeśli celem mojej poezji jest osiągnięcie czegokolwiek, to ma ona chronić ludzi przed ograniczeniem ich postrzegania i czucia.
  • Logicznym rozwinięciem ego jest Bóg.
  • Lubię pić, alkohol rozluźnia ludzi i pomaga w nawiązywaniu rozmowy. To taki hazard; wychodzisz wieczorem się napić, a nie wiesz, gdzie wylądujesz następnego ranka. Może być wspaniale, może nastąpić katastrofa – tak jakbyś rzucał kostką. Różnica pomiędzy samobójstwem a powolną kapitulacją.
  • Mam tak dość tego wszystkiego. Ludzie widzą we mnie gwiazdę rock and rolla, a ja już nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Nie mogę już z tym wytrzymać. Chciałbym, żeby mnie nie poznawano – w końcu, co oni sobie myślą; że kim jest Jim Morrison?
  • Myślę, że najpierw powstawała mi w głowie muzyka, dopiero potem tworzyłem słowa, by zawiesić je w melodii, w pewnym rodzaju dźwięku. Słyszałem w sobie ten dźwięk, a ponieważ nie znałem zapisu muzycznego, jedynym sposobem utrwalenia go było znalezienie słów i dodanie ich do niego. Ale ileż to razy zostawały w końcu same słowa, a melodii nie mogłem już odtworzyć
  • – Och, Jim, dlaczego ty bez przerwy wkładasz maskę? Czy musisz grać przez cały czas? Jim rozpłakał się nagle i ukląkł przy niej, łkając histerycznie.
    – Czy ty nie widzisz – wykrztusił z siebie – Że to wszystko dla ciebie?
  • Pewnej nocy spałem, oświetlony przez księżyc w pełni. Kiedy się obudziłem, okazało się, że to twarz mojej matki, która na mnie patrzyła. Co o tym myślisz? Jak ci się zdaje, co to oznacza?
  • Płyniemy po ślepych orbitach, bezbronni, samotni.
  • Tajemnica atrakcyjności kina leży w lęku przed śmiercią.
  • To tak, jak oglądanie fresku. – Jest ruch, ale zamrożony. Lubię patrzeć na to, jak długo ludzie są to w stanie wytrzymać. Kiedy są już na granicy, otwieram zawór.
  • Uliczkami przy plaży snuły się zapłakane, ubrane na czarno wdowy po zaginionych rybakach.
  • Wydaje mi się, że sztuka, a zwłaszcza film, jest dla człowieka sposobem potwierdzenia własnej egzystencji.
  • Zasłaniamy się muzyką po to, by się odsłonić.