Edvīns Šnore

Edvīns Šnore (ur. 1974) – łotewski politolog, historyk i reżyser, autor filmu „The Soviet story”.

  • Byłem w Polsce kilka razy. Ostatni raz byłem zaproszony przez Instytut Pamięci Narodowej w kwietniu 2010 r., wtedy kiedy upamiętniano siedemdziesiątą rocznicę zbrodni katyńskiej. Wtedy zdarzyła się ta wielka tragedia w Smoleńsku. Byłem w Polsce, kiedy trwała żałoba narodowa. Widziałem, jak przyjeżdżała z Rosji trumna prezydenta Kaczyńskiego. Wszystkie te wydarzenia były bardzo smutne z jednej strony, ale z drugiej strony byłem pod wielkim wrażeniem jedności społeczeństwa, którą zobaczyłem. Nigdy nie widziałem czegoś takiego na Łotwie. Tyle ludzi przyszło oddać hołd prezydentowi i polskiej delegacji do Katynia. Tak więc z Polski mam wspomnienia bardzo pozytywne i mogę mówić tylko dobre rzeczy.
  • Film powstawał dwa lata. Zbieranie materiałów, podróżowanie, spotykanie się z ludźmi, a w końcu kręcenie filmu, właśnie tyle trwało. Ale tak naprawdę proces był znacznie dłuższy. Właściwie to zbieranie potrzebnych, niezbędnych dla filmu informacji zajęło nam około dziesięciu lat. Pomysł na stworzenie takiego dokumentu wpadł mi do głowy, kiedy jeszcze byłem studentem. Studiowałem w Norwegii i zauważyłem, że ludzie na Zachodzie niewiele wiedzą o historii Europy Środkowo-Wschodniej, Związku Sowieckim i jego przestępstwach. Są dobrze wyedukowani, jeśli chodzi o Holocaust, o zbrodnie reżimu narodowych socjalistów, ale słabo znają historię komunizmu. Tak więc ten pomysł przyszedł jeszcze w moich czasach „norweskich”. Pomysł powstał tak naprawdę na potrzeby zachodniej publiczności, gdzie wciąż bardzo niewiele wie się o stalinizmie.
  • Moja rodzina pochodzi z Kuldīgi w zachodniej Łotwie, z terenów Kurlandii. W mojej rodzinie mówiło się sporo o historii. Podczas wakacji letnich mieszkałem razem z babcią, która opowiadała mi historie, które były diametralnie różne od propagandy, którą słyszałem w szkołach. Były też inne od opowieści moich kolegów, w których rodzinach nie mówiło się o tematach historycznych. Być może tamte rodziny wziąć się bały wspominać o deportacjach, sowieckich zbrodniach. Za to moja babcia dużo o tym opowiadała, a ja sam od dziecka byłem bardzo zaciekawiony historią. Byłem chętny, żeby rozgłaszać te prawdy także wśród swoich kolegów.