Daniel Szczechura

polski reżyser

Daniel Szczechura (ur. 1930) – polski reżyser i scenarzysta filmów animowanych, scenograf, pedagog.

WypowiedziEdytuj

  • Dla mnie dobry film animowany to odpowiednik dobrej piosenki, na przykład Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego albo Brela. Strasznie bym chciał, żeby animacje miały właśnie taki kształt, żeby w krótkiej, zamkniętej formie zawierały i treść, i emocje.
  • Film jest ciągiem obrazów i każdy z nich ma sens w tym ciągu.
    • Źródło: „Kwartalnik Filmowy” 19–20/1997
  • Film zaczyna się karmić sam sobą, zresztą w fabule jest podobnie, takich oryginalnych filmów to mamy 3–4 w roku.
  • (...) jak ja zaczynałem, filmy były krótsze, trwały 80–90 minut, rzadko dochodziły do 120. Seans miał jednak trwać dwie godziny, dlatego pozostały czas wypełniały kroniki filmowe, i filmy krótkometrażowe, np. animacje. To były tzw. dodatki. My byliśmy zaś zatrudnieni w wytwórni Se-ma-for i naszym zadaniem było produkowanie tych dodatków.
  • Nie ma co ukrywać, że inspirującym przykładem były dla mnie filmy Borowczyka i Lenicy, które swoją techniką wycinanki, pozwalającą pozbyć się całego bagażu animatorów, fazistów, asystentów, zrewolucjonizowały film animowany.(...) Wprowadzenie wycinanki poszerzyło zakres tematyczny filmu.
  • (...) unikałem sytuacji, w których muzyka jest wyłącznie ilustracyjna. Niektórzy traktują muzykę, jak zło konieczne w filmie, „jak się coś nie uda, to podbiję to muzyką”. Ja się zawsze starałem, żeby miała ona jakąś funkcję dramaturgiczną.(...) każdy kompozytor ma swój styl, ja nie mogłem przez cały czas pracować z jednym. Np. Fellini pracował z Nino Rotą, dopóki ten nie umarł. Ośmielę się powiedzieć cynicznie, że dobrze, że umarł, bo reżyser zaczął pracować z innymi kompozytorami, którzy wnieśli mu coś nowego do filmów.
  • W momencie kiedy realizuje się film techniką klasyczną, to ma się pod sobą od 10 do 20 osób. I choć tymi dwudziestoma osobami się dyryguję, nie da się nigdy całkowicie nad nimi zapanować. W momencie kiedy ci ludzie wykonają jakieś ujęcie czy sekwencję, to trzeba je umieścić w filmie i nie ma możliwości powtórzenia procesu. W technice wycinanki można zaś było zrobić jedną, drugą, trzecią wersję ujęcia i z tego zmontować film. Montaż był zresztą dla mnie najprzyjemniejszym momentem realizacji, kiedy z wszystkich ujęć zebranych do kupy powoli wyłaniał się film.

O Danielu SzczechurzeEdytuj

  • Kino Daniela Szczechury zaczęło się od opisu rzeczywistości, satyrycznego, przejaskrawionego, szyderczego, ale jednak opisu. Szybko tonację buffo zastąpiło spojrzenie bardziej serio, a dokumentowanie naszej zewnętrzności – penetrowanie spraw, które siedzą ukryte gdzieś głęboko w nas.
    • Autor: Jerzy Armata, Hobby. Daniel Szczechura, „Kino” 2/2002