Otwórz menu główne

Daniel Mejía

ekonomista kolumbijski

Daniel Mejía (ur. 1975) – kolumbijski ekonomista zajmujący się kwestiami nierówności i ekonomią polityczną konfliktów zbrojnych, a także narkotykami i przemocą w Ameryce Łacińskiej.

  • Im bardziej agresywnie rząd niszczy uprawy, tym bardziej ludzie wspierają FARC i są niechętni wobec policji jako instytucji – bo to policja zajmuje się w Kolumbii niszczeniem upraw, nie wojsko. To nie są spekulacje, są na to dane.
  • Naruszenia praw człowieka były i po stronie armii, i paramilitares, i lewicowych partyzantek. FARC w ostatnich latach popełniły zbyt wiele przestępstw, zaczęły używać min przeciwpiechotnych. Od tych min giną niewinni ludzie. I społeczeństwo łączy te potworności z FARC. Poparcie dla FARC w ostatnich piętnastu, dwudziestu latach zdecydowanie spadło. Na początku lat 90. FARC tylko pobierały „podatki” od rolników uprawiających kokę, ale potem same się zaangażowały. (…) Wtedy – moim zdaniem – utracili swój kręgosłup ideologiczny.
  • Pod koniec lat 80. partyzantka M-19 wynegocjowała porozumienie pokojowe z rządem i brała udział w pisaniu nowej konstytucji dla Kolumbii. Byli członkowie M-19 są teraz członkami lewicowych partii politycznych, jeden z nich startował na prezydenta. FARC nie zdecydowały się na to.
  • Prawdą jest, że ci, którzy powodują problemy – kradną czy napadają – w przeważającej większości zażywają narkotyki albo są związani z produkcją lub handlem. Ale nieprawdą jest, że wszyscy zażywający powodują kłopoty. Niestety, ludziom te dwie rzeczy się mylą.
  • Żadna grupa zbrojna tak naprawdę nie wspiera chłopów. Bronią tylko miejsc produkcji pasty kokainowej lub samej kokainy. Jeśli chłopi nie zgadzają się na produkcję, tracą swoją ziemię. Początkowo ELN i FARC zapewniały podstawowe usługi społeczne na kontrolowanych przez siebie terenach, budowały drogi, ale gdy od 2000 roku za bardzo włączyły się w narkobiznes, przestały się tym zajmować. Wzrost produkcji koki w Kolumbii doprowadził do większej liczby zabójstw, większej liczby ataków ze strony nielegalnych grup zbrojnych i większej liczby desplazados, chłopów, którym siłą odebrano ziemię.