1Q84 (jap. ichi-kew-hachi-yon) – powieść Harukiego Murakamiego z 2010 roku; tłum. Anna Zielińska-Elliott.

Haruki Murakami

Tom 1Edytuj

  • Była profesjonalistką. Prawie perfekcyjną profesjonalistką. Gdybym tylko miała nieco większe piersi, byłabym perfekcyjną profesjonalistką, pomyślała Aomame z żalem. Ponownie się skrzywiła. Nie ma rady. Trzeba żyć z tym, co się ma.
  • Czas może się posuwać, przybierając nieregularne kształty. Sam w sobie jest z natury równomierny, ale kiedy zostaje zużyty, zmienia się w coś nieregularnego.
    • It's Barnum and Bailey world, just as phony as can be, but it wouldn't be make-believe if you belived in me. (ang.)
    • Zobacz też: czas
  • (…) i zaczął czytać. Dotyczyła magii. Rozważała, jaką funkcję pełniły zaklęcia w społeczeństwie japońskim (…) ich zadaniem było łatanie braków i likwidowanie sprzeczności. To musiały być bardzo wesołe czary.
  • Jestem tu, a jednocześnie mnie nie ma. Jestem jednocześnie w dwóch miejscach. To przeczy teorii Einsteina, ale nie ma rady. Na tym polega filozofia życia mordercy.
  • Jeśli uda się pokochać w życiu choć jedną osobę, to życie ma sens. Nawet jeśli nie można być z tym człowiekiem.
  • (…) pająki zapewne nie uświadamiają sobie szczególnie, że są cierpliwe? Nie posiadają chyba żadnych umiejętności poza tkaniem pajęczyny, a jedynym stylem życia, jaki mają do wyboru, jest tkwienie w niej i czekanie. Siedzą nieruchomo w jednym miejscu, czekają na zdobycz, a w końcu ich żywot dobiega kresu, umierają i usychają. To wszystko jest od początku zapisane w ich genach. Nie znają wahań, rozczarowań ani żalu. Nie męczą ich metafizyczne problemy ani moralne konflikty.
  • W mniejszym lub większym stopniu jesteśmy wszystkie takie same, pomyślała. W życiu wzięłyśmy na siebie zbyt wielkie ciężary. Jesteśmy jakby rodziną. Łączy nas to, że nosimy w sercach głębokie blizny, każda z nas ma jakiś brak, jesteśmy jakby rodziną toczącą niekończącą się walkę z życiem.

Tom 2Edytuj

  • Bez względu na to, co się stało, nie wolno unikać i omijać łukiem rzeczywistości.
  • Dla człowieka ważny jest moment śmierci. Urodzin się nie wybiera, ale można wybrać, jak się umrze.
  • Dobre wychowanie nie pozwala na niezadowolenie, jeśli dama o coś prosi.
  • I często o tobie myślę. Oczywiście nie powiedziałby jej, że masturbował się, przywołując w myślach jej postać. To kwestia o nieco innym wymiarze niż szczerość.
  • Ja zapełniłem przestrzeń zrobioną przez kogoś. Za to ty wypełnisz przestrzeń, którą ja zrobiłem. To tak idzie w kółko.
  • Kiedy osiąga się pewien wiek, życie staje się jedynie procesem ciągłego tracenia różnych rzeczy. Ważne rzeczy wyślizgują się panu jedna po drugiej z rąk i wypadają, jak zęby wyłamane z grzebienia. Zamiast tego dostają się panu jedynie bezwartościowe imitacje. Topnieją możliwości fizyczne, nadzieje, marzenia i ideały, pewność i sens. Kochane osoby jedna po drugiej odchodzą od pana i znikają. Żegnają się albo odchodzą bez uprzedzenia, po prostu rozpływają się w powietrzu. A kiedy raz je pan straci, już nie uda się panu ich odzyskać. Nie uda się też ich nikim ani niczym zastąpić. To bardzo trudne do zniesienia. Czasem tak bolesne, jakby ktoś nas ciął nożem. Panie Kawana, lada dzień skończy pan trzydzieści lat. Będzie pan teraz po trochu wkraczał w okres tego zmierzchu życia. To on właśnie nadchodzi wraz z wiekiem. Pan też stopniowo zaczyna rozumieć, czym jest dotkliwe uczucie straty czegoś.
  • Kochając kogoś i będąc kochanym ludzie dowiadują się, jak kochać samych siebie.
  • Lepiej nie mieć bagażu. I jest wprost idealnie, gdy fikus wystarcza za całą rodzinę.
  • Myślę, że dobrze byłoby pewnego dnia tak umrzeć. Wypić trochę sherry w letnie popołudnie, położyć się na kanapie, nie wiadomo kiedy usnąć i już więcej się nie obudzić.
  • Twarz spoczęła bokiem na dokumentach jak na poduszce. W otwartych oczach malowało się zdziwienia. Jakby na koniec zobaczył coś nieprawdopodobnie zaskakującego. Nie było w nich strachu. Ani cierpienia. Tylko czyste zdziwienie. Z jego ciałem stało się coś niezwykłego. Lecz nie rozumiał co (…).
  • Wydawało jej się, że postąpiłaby niewłaściwie, gdyby za pieniądze nabyła i przywłaszczyła sobie coś żywego.
  • Zadawanie pytań bez znaków zapytania zdawało się być jedną z cech charakterystycznych jej sposobu mówienia.