Układ

Slogan polityczny znany i używany w latach dwutysięcznych w Polsce.

Układ – według braci Kaczyńskich struktury funkcjonujące w III Rzeczpospolitej, wywodzące się z nomenklatury PZPR i części opozycji niepodległościowej.

  • Ci ludzie nie mają kwalifikacji merytorycznych w bankowości, a w większości nie znają się nawet na sprawach ogólnogospodarczych, a już zupełnie nie znają się na regułach wolnego rynku. Dlatego odwoływanie się do zasad tak zwanej fachowości, klasycznej formuły obrony starego układu, jest tutaj zupełnie bezpodstawne.
  • Przeplatają się tutaj zwykłe powiązania koleżeńskie i związki interesów. Regulują one w istocie funkcjonowanie naszej administracji. Układy te często idą w poprzek oficjalnych zależności formalnych i służbowych. Z jednej strony powoduje to iż sprawy nie są załatwiane zgodnie z prawem, bo z naruszeniem przepisowej drogi administracyjnej. Z drugiej strony sytuacja taka uniemożliwia nowym szefom jakąkolwiek kontrolę i panowanie nad procesami decyzyjnymi w podległych im instytucjach.
  • Telewizja, jak wiele innych instytucji państwowych wymaga radykalnej przebudowy. Dotyczy to zwłaszcza zmian personalnych średniego szczebla, który w istocie nadal tkwi w postkomunistycznym układzie.
  • U nas układ postkomunistyczny jest bardzo silny. Tkwi on w części wojska, policji, służb specjalnych, ale także w spółkach detektywistycznych, ochroniarskich itd. Gdy przyjdzie czas radykalnych zmian i budowy nowego państwa, ci panowie muszą wiedzieć, że żarty się skończyły i każdy wybryk będzie potraktowany zgodnie z prawem.
  • Układ interesów, który się wyłonił z dawnego ustroju komunistycznego, dokooptował do siebie niektórych ludzi z obozu Solidarności.
  • Urzędnicy powiązani są starymi układami z firmami państwowymi i wyrosłymi na nich spółkami nomenklaturowymi. Jeżeli ktoś z tego układu robi „ciemne interesy”, nie reagują na to. Jednak kiedy ktoś spoza układu próbuje rozkręcić uczciwy interes, a do tego nie jest skłonny dać łapówki, pojawia się problem przysłowiowego papierka, mnożą się problemy, ni z tego, ni z owego wyciąga się jakieś przepisy.