Otwórz menu główne

Wikicytaty β

Wincenta Jadwiga Jaroszewska

polska zakonnica
Wincenta Jadwiga Jaroszewska

Wincenta Jadwiga Jaroszewska (1900-1937) – Służebnica Boża, zakonnica i założycielka Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego.

  • Jak często z wielką bezmyślnością podchodzimy do pracy. Wykonujemy ją, aby zbyć, aby tylko wykonać. Nic nas nie obchodzi, co się wokół nas dzieje, jakby nasza praca była oderwana od wszystkiego, co nas otacza. Jakby wyglądał człowiek, który tłukłby kamienie i za siebie rzucał nie patrząc, co się z nimi stanie, czy padną w okno wystawy sklepowej, czy na dach, czy gdzie w pole. O nie! On wyrabiając kamienie, musi wiedzieć gdzie je rzucić. On jest związany z tą robotą, on musi wczuć się w całość, bo jest jednostką pracującą w tej całości.
  • Matka Najświętsza nie żyła sobą. Dlatego życie NMP, to promień boski, to działanie łaski Bożej w pełni. Tam stworzenie nie przeszkadzało Stwórcy. Działanie Boga w Niej się przebija, Ona jak monstrancja, w której zawsze obecny Najświętszy Sakrament. Żyje w niej Bóg przez Swe działanie. Dlatego Ona wszystko może... Gdybyśmy umiały wpatrzeć się w życie Maryi tak istotnie zjednoczone z Bogiem!
  • Miłość regulować będzie wszystko. Miłość nauczy nas wszystkiego według najkrótszej drogi, oczyści nas ze złudnej miłości. Nie traćmy czasu na różne plany. Bądźmy wierne łasce Bożej... Musimy wierzyć, w ufności słabnąć nie mamy prawa, nie wolno nam ustawać, bo „czas do nas nie należy, od niego wieczność zależy”. Od wysiłków w pełnieniu obowiązków każdej chwili zależy wieczna szczęśliwość.
  • My musimy być matkami... wychowując, musimy stać się matkami duchowymi. Ale nie takimi, które umieją tylko morały prawić, a same brzydzą się upośledzonymi dziećmi i kalekami... musimy mu zastąpić matkę..., trzeba dać mu troszkę serca, nie tylko dać mu kawałek chleba, ale wczuć się w jego radości i smutki, musimy poznać jego życie! I dlatego system rodzinkowy... jest rzeczą konieczną, aby każde dziecko miało rodzinę... wielką rolę w wychowaniu odgrywa słodycz i łagodność, czym więcej nimi przenikniemy wychowanie, tym lepszy skutek osiągniemy.
  • Nie należy traktować je jak sprzęty, bo wtedy dzieci nie będą czuły się dobrze. Siostry wychowawczynie powinny być osobami promieniującymi miłością duchową, która w dzieciach będzie stwarzać radość..., obok tej miłości musi być sprężystość i energia, co sprowadza ład i porządek. A dzieci te, gdy będą odczuwały miłość i dobroć będą też dążyć do źródła dobroci, miłości i mądrości, którym jest sam Bóg.
  • Polskie Zgromadzenie musi żyć miłością do Najświętszej Maryi Panny. Ona jest wzorem dla każdej z nas. W życiu zakonnicy powinna we wszystkim wybijać się cichość i pokora, Ona przeszła przez życie cichutko i uświęciła się przez pokorę... starajmy się Ją naśladować... Ona poddana woli Bożej idzie pełnić Swe posłannictwo... gdy jest potrzebna, jest zwyczajna, milcząca. Syn Boży mógł zawsze na Nią liczyć.
  • Pragnieniem moim od lat szkolnych było pomagać w stworzeniu warunków zadawalających tym, którzy z powodu upośledzenia fizycznego albo moralnego nie mogą pracować w warunkach zwykłych. Za takich uważałam: upadłe kobiety, ludzi obarczonych chorobą zaraźliwą, a nieuleczalną oraz wychodzących z więzień, a w następstwie również dzieci anormalne i kalekie. Modliłam się, by powstalo Zgromadzenie, które roztoczy opiekę nad wyżej wymienionymi. Samodzielnej pracy w tym kierunku bardzo się lękałam.
  • Przede wszystkim uczucie pokory, pragnienie pokuty, zaparcia siebie, poświęcenia dla innych niech dominują w naszych myślach i uczuciach.... wyrobić w sobie duszę wrażliwą i delikatną dla cierpień Chrystusa Pana i tam gdzie Chrystus Pan cierpiący, tam myślami swymi przebywać, tam swoją wolę nagiąć do woli Bożej, przekreślić swoje „ja”, żeby Chrystus Pan mógł zamieszkać i odpocząć.
  • Samarytanka Krzyża Chrystusowego to misjonarka u stóp Krzyża. Pokutuje pracą, apostołuje pracą. Z daleka, bo z dróg błotnistych ze skał stromych ściąga dusze pod Krzyż Chrystusowy. Dusze o żywej wierze, niezachwianej ufności i kornej miłości Bożej roztrącają o Krzyż swój światopogląd naturalistyczny. I tam rodzi się życie wewnętrzne, życie w duchu i prawdzie. Przywieść i przykuć do Krzyża dusze rozmiłowane w grzechu.
  • W zakonie człowiek oddał się cały Panu Bogu. Jego życie wegetatywne, dobre i zgniłe owoce, są własnością Pana Boga. Pan Bóg jest Ogrodnikiem. A stosunek Boga - ogrodnika do tych drzew - ludzi jest taki, że patrzy na drzewa tamte w świecie jakby nie na Swą własność, a na drzewa tu w zakonie, jak do niego należące. Z tymi drzewami może zrobić wszystko, co zechce, może ściąć, nawet i porąbać na opał. Jeżeli zechce będzie je pielęgnował i kształtował, aby wyrosły na piękne drzewa. A jeśli zechce to może poobcinać wszystkie gałązki zniszczyć je. „To Moja własność” - Bóg może rzec... i dlatego u zakonnic wszystko jest jednakowo ważne, bo wszystko jest własnością Bożą... I dlatego nie to stanowi o wartości zakonnicy, co ona robi, ale jak jest poddana Woli Bożej, jak dalece stanowi własność Bożą.