Otwórz menu główne

Wiktor Osiatyński

polski pisarz i naukowiec
Wiktor Osiatyński

Wiktor Osiatyński (1945–2017) – polski prawnik, konstytucjonalista, pisarz, wykładowca i działacz społeczny.

  • Aby ożywić ideę praw człowieka, trzeba przede wszystkim wiedzieć, czym prawa człowieka są, a czym nie są. Musimy zrozumieć, że prawa człowieka to nie jest magiczny klucz, który otwiera wszystkie drzwi do sprawiedliwości i szczęścia. To tylko jedna z zasad, które powinny obowiązywać w demokratycznym państwie prawa.
  • Alkohol jest w ścisłej korelacji z biedą i brakiem szans. Jest tani, dostępny nawet dla bezrobotnych. Bezrobocie to nie tylko nuda, brak zajęcia, niska samoocena. To też podatność na sięganie po butelkę. Z drugiej strony – rynek nie przepada za alkoholem. Zlikwidował zasadę, że można pić długo i nie ponosić za to żadnych konsekwencji. Dawniej w brygadzie, gdy jeden był pijany we wtorek, to brygada go kryła, a w środę odrabiał. I tak dalej. Dziś ludzie nie chcą za kogoś pracować, a i przedsiębiorcy wyrzucają za pijaństwo, bo spada wydajność. Nie da się być efektywnym, przychodząc do pracy na permanentnym kacu. Gospodarka rynkowa zniszczyła status pijanej świętej krowy, dobrze zadomowiony w PRL.
  • Ponieważ wolny świat mógł używać praw człowieka jako skutecznej broni przeciw komunizmowi, prawa te stały się poręcznym narzędziem polityki. Jednak gdy komuniści stracili władzę, ich pogromcy stracili zainteresowanie sprawą praw człowieka. (…) Zimną wojnę zastąpiła wojna z terroryzmem. W tej wojnie prawa człowieka były raczej zawadą.
  • Protestuje przeciwko tytułowi Zero tolerancji, ponieważ niesie ono mylną obietnicę, jakoby można było uniknąć wszelkich przestępstw i wykroczeń. Jestem za zerem pobłażania, co oznacza, że my jako społeczeństwo nie powinniśmy tolerować wokół siebie przestępstw i nawet najdrobniejszych wykroczeń.
  • Uwięzieni opozycjoniści w krajach postkolonialnych podejrzewali, że ich prześladowcy zgodzili się na Powszechną Deklarację Praw Człowieka, by móc ich spokojnie torturować za zasłoną państwowej suwerenności. Ofiary autorytarnych reżimów w Ameryce Łacińskiej w latach 70. miały pełne prawo myśleć, że nie o ich los chodzi w batalii Zachodu o prawa człowieka.
    Jednak raz złożone obietnice rozbudzają w ludziach nadzieję, która pomaga im w dalszej walce. Niespełnione obietnice rewolucji francuskiej dodawały sił robotnikom w XIX wieku, a Karta Atlantycka była ważnym argumentem dla liderów Trzeciego Świata. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka dostarczyła argumenty walczącym o niepodległość poddanym kolonii. Helsiński Akt Końcowy wsparł moralne racje dysydentów z krajów komunistycznych.
  • Wystarczy, że powie pan, że jestem alkoholikiem.
    • Opis: w audycji Klub Trójki w Programie Trzecim Polskiego Radia odpowiedział tak redaktorowi na licznie wymieniane swoje tytuły naukowe, honorowe etc.
  • Zarówno przyznanie urzędującemu prezesowi Trybunału [Konstytucyjnego] papieskiego odznaczenia, jak i jego przyjęcie przez prezesa Rzeplińskiego są najbardziej rażącym i niebezpiecznym złamaniem zasady bezstronności w stosunkach państwo - Kościół wyrażonym w art. 25 konstytucji. Natomiast bałwochwalcze wobec ofiarodawców przemówienie prof. Rzeplińskiego w połączeniu z jego poprzednimi wypowiedziami: niedawną, po wyroku Trybunału w sprawie uboju rytualnego, gdy stwierdził, że wolność religii nie powinna podlegać ograniczeniom, i wcześniejszą, gdy do premiera Tuska powiedział publicznie: "Panie premierze, wierzymy w tego samego Boga" - są naruszeniem art. 195 konstytucji.
  • Życie wymaga ciągłej pracy i nakładu energii. Nie jest to praca skierowana na zewnątrz, lecz przede wszystkim praca nad sobą, nad obrazem samego siebie, nad charakterem, uczuciami i emocjami.