Trzej Królowie

Trzej Królowie – w tradycji chrześcijańskiej trzej Mędrcy ze Wschodu, którzy udali się do Betlejem, aby oddać pokłon narodzonemu Jezusowi.

Szymon Czechowicz, Pokłon Trzech Króli
  • Byli ludźmi o niespokojnym sercu, którzy nie zadowalali się tym, co widoczne i normalne. Byli to ludzie poszukujący obietnicy, poszukujący Boga. I byli to ludzie czujni, potrafiący postrzegać znaki Boga, Jego cichą i nieprzerwaną mowę. Ale byli to też ludzie odważni, a zarazem pokorni: możemy sobie wyobrazić, że musieli znieść szyderstwa, ponieważ wyruszyli w podróż do króla Żydów, narażając się z tego względu na wiele trudów. Dla nich decydujące nie było to, co myślał i powiedział im ten czy ów, nawet jeśli byli to ludzie inteligentni i wpływowi. Dla nich liczyła się sama prawda, a nie ludzka opinia. Dlatego znoszą wyrzeczenia i trudy długiej i niepewnej drogi. Ich pokorna odwaga pozwoliła im pokłonić się dziecku ubogich ludzi i uznać w nim obiecanego Króla, którego poszukiwanie i uznanie było celem ich zewnętrznej i wewnętrznej wędrówki.
  • Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon”... A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.
  • Gwiazda poprowadziła ich wówczas do Betlejem, małego miasteczka; poprowadziła ich do ubogich, do pokornych, pośród których znaleźli Króla świata. Boże kryteria są inne niż kryteria ludzkie; Bóg nie objawia się w potędze tego świata, lecz w pokorze swojej miłości, tej miłości, która zwraca się do naszej wolności z prośbą, by ją przyjąć, by mogła nas przemienić i uczynić zdolnymi dojść do Tego, który jest Miłością. A i w naszym przypadku sprawy mają się niewiele inaczej niż było w przypadku Mędrców. Gdyby nas zapytano o to, jak naszym zdaniem Bóg powinien zbawić świat, być może odpowiedzielibyśmy, że powinien okazać całą swoją moc, aby dać światu bardziej sprawiedliwy system ekonomiczny, w którym każdy mógłby mieć to, czego pragnie. W rzeczywistości byłoby to swego rodzaju przemocą w stosunku do człowieka, bowiem pozbawiałoby go jego podstawowych właściwości.
  • Kościół obchodzi dziś uroczystość Objawienia Pańskiego, wspominając Mędrców ze Wschodu, którzy prowadzeni przez gwiazdę przybyli do Betlejem. Kontemplujemy w tym dniu «objawienie» Chrystusa, ukazującego się Mędrcom jako Ten, którego Bóg posłał na świat, aby przyniósł zbawienie ludziom wszystkich narodów, języków i kultur. Tę misję wypełnia On przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, potwierdzając, że jest prawdziwym Królem sprawiedliwości i pokoju.
  • Królowie Tarszysz i wysp przyniosą dary. Królowie Szaby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie... Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby.
  • przybyli mędrcy
    plackiem padli
    złożyli dary
    odjechali
  • Tajemnice przesypując w sobie
    Jak w zamkniętej kadzi ziarno,
    Jechali Trzej Królowie
    Przez ziemię rudą i skwarną
  • Trudno o bardziej celny symbol hipokryzji w obliczu rasistowskich napaści, do których dochodzi w Polsce od tygodni, niż orszaki Trzech Króli na ulicach polskich miast. Zamiast chrześcijańskiej miłości do bliźniego i miłosierdzia mamy puste ornamenty. (…) Na powstających od średniowiecza obrazach pokazywano ich jako przedstawicieli trzech najważniejszych ras albo trzech stron świata: Afryki, Azji i Europy – o czarnym, śniadym i białym kolorze skóry. Gdyby dziś wyszli na polskie ulice w cywilu, dwaj pierwsi dostaliby w zęby za „ciapaty” wygląd, a trzeci, biały – za to, że się z tamtymi zadaje.
  • Uczeni w Piśmie wiedzieli, gdzie musiał się narodzić Mesjasz – ale siedzieli całkiem spokojnie w Jerozolimie. Trzej królowie zdani byli tylko na plotkę – ale ta plotka tak ich poruszyła, że podjęli długą podróż.
  • W tamtą grudniową noc królowie trzej
    Przyszli i nic nie znaleźli
  • W uroczystości Epifanii Kościół dziękuje Bogu za dar wiary, która stała się i wciąż na nowo staje się udziałem ludzi, ludów, narodów. Świadkami tego daru, jego nosicielami jednymi z pierwszych byli właśnie owi trzej ze Wschodu, Mędrcy, którzy przybyli do stajenki, do Betlejem. Znajduje w nich swój przejrzysty wyraz wiara jako wewnętrzne otwarcie drugiego człowieka, jako odpowiedź na światło, na Epifanię Boga. W tym otwarciu na Boga człowieka odwiecznie dąży do spełnienia siebie. Wiara jest początkiem tego spełnienia i jego warunkiem. Dziękując Bogu za dar wiary równocześnie dziękujemy za światło, Boże. Taka jest też wymowa tego święta, przez które Kościół niejako dopowiada do końca radość Bożego Narodzenia.
  • Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło.
Commons-logo.svg
Wikisłownik
Zobacz też hasło Trzej KrólowieWikisłowniku

Zobacz też: