Janusz R. Kowalczyk: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 10 bajtów ,  5 miesięcy temu
m
szablon, format, dr Zmiana
(Nowy artykuł)
 
m (szablon, format, dr Zmiana)
{{ek|zbyt długie}}
'''[[w:Janusz R. Kowalczyk|Janusz R. Kowalczyk]]''' – polski teatrolog i filmoznawca, krytyk teatralny i literacki, były artysta Piwnicy pod Baranami.<br />
 
'''[[w:Janusz R. Kowalczyk|Janusz R. Kowalczyk]]''' (ur. 1953) – polski teatrolog i filmoznawca, krytyk teatralny i literacki, były artysta Piwnicy pod Baranami.<br />
* Z Januszem R. Kowalczykiem o książce „Wracając''Wracając do moich Baranów”Baranów'' rozmawia Teresa Drozda:<br />
– (TD) Przez wiele lat znałam Pana jako autora recenzji teatralnych, które czytywałam. Dopiero z książki pod tytułem „Wracając''Wracając do moich Baranów”Baranów'' dowiedziałam się, że przez dziesięć lat występował Pan na estradzie i to nie byle gdzie, bo w Piwnicy pod Baranami. Muszę przyznać, że było to dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem.<br />
– (JRK) Piwnica była miejscem specyficznym i elitarnym – jak twierdzą niektórzy. Nigdy nie szukałem do niej wejścia. Kiedyś jednak przez przypadek – może zawiodła mnie tam szczypta snobizmu? – dotarłem na program, który szalenie mi się spodobał i uwiódł.<br />
– (TD) Urodził się Panpan i wychował w Krakowie i dorastał w momencie, kiedy Piwnica funkcjonowała, więc echa piwniczne musiały Panupanu towarzyszyć już od przedszkola?<br />
– (JRK) Nie chodziłem wprawdzie do przedszkola, ale w podstawówce i liceum - na pewno. Przypominam sobie niezwykłą historię . Szedłem z kolegą przez Planty i on trącił mnie w rękę, mówiąc: patrz, Piotr Skrzynecki, powiemy mu „dzień dobry”. Ukłoniliśmy mu się, a on zatrzymał się, obejrzał i odpowiedział „dzień dobry”. Obaj pęcznieliśmy z dumy. W ten prosty sposób staliśmy się królami liceum przez jakieś dwa tygodnie.<br />
Potem, kiedy byłem już studentem teatrologii - jednak na długo przedtem, zanim trafiłem do prasy jako recenzent teatralny - zbłądziłem na piwniczy program, który zafascynował mnie swoją nietypowością. Łamaniem wszelkich norm obowiązującej wtedy poprawności, którą trudno byłoby nazwać poprawnością polityczną – raczej jakimś odgórnym nakazem trzymania się wytycznych gremiów wówczas rządzących. Trafiłem do Piwnicy jako kompletny naiwniak i przecierałem ze zdumienia oczy, że istnieje kabaret, w którym pewne rzeczy mówi się w sposób tak jasny, czysty, otwarty, śmiały i odważny.<br />
** Źródło: wg strefapiosenki.pl [https://strefapiosenki.pl/aktualnosci/item/922-w-piwnicy-znalazlem-oddech-wolnosci-mowi-janusz-r-kowalczyk z witryny WWW]<br /><br />
 
* Janusz R. Kowalczyk: Najsłynniejszy kot PRL-u<br />
Jedną z najciekawszych zwierzęcych indywidualności w historii polskiej literatury jest kot Iwan sportretowany przez Tadeusza Konwickiego. Przede wszystkim w Kalendarzu i klepsydrze (1976), choć także we Wschodach i zachodach księżyca (1982) czy Nowym Świecie i okolicach (1986). Pozyskany od Marii Iwaszkiewiczówny kot Iwan, „zwany przez przyjaciół Wanią”, trafił również do dziecięcej książeczki Dlaczego kot jest kotem? (1976) z ilustracjami żony autora, Danuty Konwickiej.<br />
Kocie obyczaje od dawna pobudzały fantazję ludzi pióra. Wystarczy wspomnieć baśnie: ''Kot w butach'' (1697) Charlesa Perrault czy Kota Mruczysława poglądy na życie (1821) E.T.A. Hoffmanna. W ''Przygodach Alicji w krainie czarów'' (1865) Lewisa Carrolla znajdziemy fantastyczny wizerunek kota z Cheshire, którego uśmiech „trwał jeszcze przez pewien czas, gdy reszta już zniknęła”.
Pamięć podpowiada Kota, który chodził własnymi drogami (1902) Rudyarda Kiplinga i zbiór niezwykłych wierszy Thomasa S. Eliota Koty (1939), które zainspirowały Andrewa Lloyda Webbera do stworzenia musicalu (1981) o tym samym tytule. Osobne miejsce przypada znanemu z czarciej natury Behemotowi w Mistrzu i Małgorzacie (1968, I wyd.) Michaiła Bułhakowa.<br />
Postać kota Mruczysława na długo przed Hoffmannem wprowadził do literatury Ignacy Krasicki w poemacie Myszeidos pieśni X (1755). Szlachetne te stworzenia nadawały ton opowiadaniu Kot w mokrej trawie Kornela Filipowicza (1977) czy Rudy kot Marka Nowakowskiego (1979). Po śmierci Filipowicza Wisława Szymborska napisała: „Umrzeć – tego nie robi się kotu” (Kot w pustym mieszkaniu, w: Koniec i początek, 1993). W antologii polskich opowiadań fantastycznych Trzynaście kotów (1997) można poczytać także o wielu innych przypadkach. (...)<br />
** Źródło: wg kwartalnikwyspa.pl [https://kwartalnikwyspa.pl/janusz-r-kowalczyk-najslynniejszy-kot-prl-u/ z witryny WWW]<br />