Leszek Kołakowski: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 2005 bajtów ,  4 miesiące temu
→‎Jeśli Boga nie ma (1987): dodanie kolejnych cytatów
(→‎Jeśli Boga nie ma (1987): dodanie kolejnych cytatów)
(→‎Jeśli Boga nie ma (1987): dodanie kolejnych cytatów)
* Żaden mistyk nie próbował „udowodnić” istnienia Boga; byłoby to dlań tyle, co dowodzić, że miód jest słodki, albo woda mokra.
 
* (...) w micie Wygnania przyznajemy, że zło jest w nas; (...) Zamiast zrzucać odpowiedzialność za nasze nieszczęście na parę protoplastów, przyznajemy poprzez symbol Wygnania, że jesteśmy wyciosani z krzywego drewna (by użyć Kantowskiej metafory) i że nie zasługujemy na to , by wieść beztroskie, szczęśliwe i bezczynne życie; (...).
* To, co filozof pracowicie usiłuje wyłożyć w abstrakcyjnych i często zawiłych kategoriach, mistyk po prostu widzi. Od czasu do czasu opisuje on swoje doświadczenie przygodności rzeczy stworzonych, powiadając, że świat jest złudzeniem. Tak bez ogródek wyrażona, myśl ta jest, rzecz jasna, nie do przyjęcia dla wiary judaistycznej, chrześcijańskiej czy islamskiej, każda z nich bowiem nieodmiennie głosi realność wszystkiego, co Bóg powołał do istnienia (w przeciwnym razie sam Jezus byłby tylko widmem), jest natomiast tradycyjnie zadomowiona w spuściźnie buddyjskiej i hinduistycznej.
** Źródło: s. 11246
 
* Symbol cierpiącego Boga, który godzi się w pełni dzielić los ludzki, ma co najmniej dwojaki sens. Po pierwsze, potwierdza wiarę w prawo kosmicznej sprawiedliwości, która działa, mówiąc przenośnie, jak mechanizm homeostatyczny, wymaga cierpienia dla odbudowania równowagi zniszczonej destrukcyjną siłą zła. (...) Po drugie, ten sam symbol stanowi przyznanie się do naszej słabości; rodzaj ludzki potrzebuje boskiej postaci, by wywiązać się z ogromu swych zobowiązań; nie mając siły sprostać im, sam przyznaje się w ten sposób do swej moralnej ułomności.
** Źródło: s. 48
 
* Tradycyjna nauka chrześcijańska oczekiwała od pobożnych miłości Boga jako jedynego dobra absolutnego, nie odmawiając wszakże względnej czy zależnej wartości celom skończonym, jeśli są one właściwie umiejscowione w hierarchii dóbr; w świecie stworzonym istnieją rzeczy i jakości, które mogą uchodzić za wartości autonomiczne, choć nie absolutne (''finis ultimus secundum quid''), a także takie, które nie mając same w sobie wewnętrznej wartości, są pożyteczne, jako że służą wytworzeniu albo zdobyciu dóbr autotelicznych (i tak na przykład, życie ludzkie jest dobrem samym w sobie, ale nie dobrem absolutnym, i tym samym może być Bogu złożone w ofierze, natomiast pożywienie nie ma autonomicznej wartości, lecz jest dobrem w tym stopniu, w jakim podtrzymuje życie, itd.). Inaczej dla radykalnego mistyka: Bóg jest dlań nie tylko najwyższym, ale jedynym właściwym dobrem, stworzeniom nie przysługuje nawet wtórne czy instrumentalne dobro; (...).
** Źródło: s. 100
 
* W tradycji monoteizmu Bóg nie był, oczywiście, przyczyną zła moralnego, a zło, choć nie miało podstawy ontologicznej, było jednak realne i przynajmniej częściowo nie do odkupienia. Byt nie mógł nie być dobry, ale zła wola ludzi i demonów, nieuchronnie dających upust swej wolności czy samodeterminacji, była realną energią przeciwstawiającą się Boskiemu porządkowi i planom. W wizji panteistów nie ma miejsca na taką energię: skłaniają się oni ku wierze, którą niekoniecznie wyrażają w tej właśnie formie, że cokolwiek się dzieje, pochodzi z Boskiej inspiracji i musi należeć do opatrznościowego planu. Przy takim założeniu trudno zdefiniować samo rozróżnienie między dobrem a złem i łatwo nam ufać, że wszystkie nasze uczynki, choćby z motywów najbardziej występnych pochodzące, nie tylko "obiektywnie" wytwarzają dobro zgodnie ze wspaniałym zamysłem Boga, ale są naprawdę dobre; podważa to, albo po prostu czyni bezcelową całą edukację moralną.
** Źródło: s. 105
 
* To, co filozof pracowicie usiłuje wyłożyć w abstrakcyjnych i często zawiłych kategoriach, mistyk po prostu widzi. Od czasu do czasu opisuje on swoje doświadczenie przygodności rzeczy stworzonych, powiadając, że świat jest złudzeniem. Tak bez ogródek wyrażona, myśl ta jest, rzecz jasna, nie do przyjęcia dla wiary judaistycznej, chrześcijańskiej czy islamskiej, każda z nich bowiem nieodmiennie głosi realność wszystkiego, co Bóg powołał do istnienia (w przeciwnym razie sam Jezus byłby tylko widmem), jest natomiast tradycyjnie zadomowiona w spuściźnie buddyjskiej i hinduistycznej.
** Źródło: s. 112
 
===''Klucz niebieski albo Opowieści biblijne zebrane ku pouczeniu i przestrodze'' (1965)===
7

edycji