Komisarz Maigret: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 795 bajtów ,  4 miesiące temu
+ kolejne 2 cytaty z różnych powieści
(+ 2 cytaty z utworów)
(+ kolejne 2 cytaty z różnych powieści)
** Źródło: ''Maigret i przybysz z Krakowa'', Wrocław 2004, s. 13.
 
* Komisarz miał zwyczaj palić fajkę w sposób, który zawsze denerwował wszystkich obecnych: przy każdym kłębie zmysłowo rozchylał wargi w delikatnym „pyk”. A dymu nie wypuszczał przed siebie, tylko pozwalał, by ulatniał się powoli, tworząc obłok okalający twarz.
* Maigret niejednokrotnie szukał, również u profesjonalistów w tej dziedzinie, poparcia dla swej teorii, że ludzie staczający się na dno, zwłaszcza ci, którzy z chorobliwą zapamiętałością, jakby świadomie pogrążają samych siebie i jeszcze czerpią z tego przyjemność - są prawie zawsze idealistami.
** ''Chińskie cienie'', Warszawa 1990, s. 140.
* Maigret niejednokrotnie szukał, również u profesjonalistów w tej dziedzinie, poparcia dla swej teorii, że ludzie staczający się na dno, zwłaszcza ci, którzy z chorobliwą zapamiętałością, jakby świadomie pogrążają samych siebie i jeszcze czerpią z tego przyjemność - są prawie zawsze idealistami.
** Źródło: ''Maigret i trup bez głowy'', Wrocław 2004, s. 172-173.
 
[[Plik:Maigret omnibus 4.jpg|mały]]
* – Przede wszystkim niech pan zapali fajkę…<br />(…) Chciała, żeby wyglądał jak na fotografiach w gazetach. Fotoreporterzy także stale mu przypominali: – Pańska fajka, panie komisarzu…
** Źródło: ''Rozterka komisarza Maigret'', Gdańsk 2000, s. 67.
* – Tak, panie Maigret…<br />Nie sprawiło mu to już przyjemności. Dawniej czuł się dumny, gdy ktoś go rozpoznał, od kilku lat zaczęło go to raczej irytować.
** Źródło: ''Rozterka komisarza Maigret'', Gdańsk 2000, s. 98.
* Tak to już z nimi jest; gdy dochodzenie okazuje się skomplikowane, a zagadka wydaje się nie do rozwiązania, wszyscy na Quai, poczynając od Maigreta, chodzą naburmuszeni i drażliwi. Ale kiedy sprawa, początkowo trudna, okazuje się prosta i banalna, wówczas zarówno inspektorzy, jak i komisarz nie potrafią ukryć zawodu.
** Źródło: ''Maigret i trup bez głowy'', Wrocław 2004, s. 45.
 
* Trudno zrozumieć, jak to się stało, że pan pracuje w policji. Pan jest żywym przeciwieństwem tego, czym powinien być klasyczny przedstawiciel tak zwanych „organów ścigania”. Można by powiedzieć, że sytuacja staje się paradoksalna, że kiedy pan ma aresztować przestępcę, robi pan to wbrew sobie, i nawet z pewnym żalem.
** Opis: wypowiedź przyjaciela, doktora Pardon
** Źródło: ''Maigret i pan Charles'', Toruń 2009, s. 99.
 
* Zarzucano mu czasem, zwłaszcza panowie z prokuratury, że podejmuje się zadań, które należą do inspektorów, udaje się na miejsce wydarzeń, żeby wypytywać świadków, zamiast wzywać ich do siebie, wraca tam bez istotnego powodu, a nawet sam dokonuje obserwacji, w słońcu i w deszczu. Lubił swój gabinet, ale już po po dwóch godzinach odczuwał potrzebę ucieczki. W czasie śledztwa chciałby być wszędzie jednocześnie…