Henryk Hiż: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 3626 bajtów ,  1 rok temu
brak opisu edycji
* Daleki jestem od mitów: religijnych, narodowych, państwowych. Chciałbym, by organizacja życia społecznego chroniła ludzi od cierpień, strachu, poniżenia. Wszystkich ludzi, a nie tylko naszych pobratymców. Niech patriotyzm pozostanie tylko upodobaniem do krajobrazu, gastronomii i folkloru, a niech nie będzie niechęcią do „obcych”.
** Źródło: Henryk Hiż: Mój życiorys (jeszcze nie cały). W: Jerzy Pelc (red.): ''Fragmenty filozoficzne ofiarowane Henrykowi Hiżowi w siedemdziesiątą piątą rocznicę urodzin''. T. XXIII. Warszawa: Zakład Semiotyki Logicznej Uniwersytetu Warszawskiego, Polskie Towarzystwo Semiotyczne, 1992, s. 17, seria: Biblioteka Myśli Semiotycznej.
 
* Etyką zajmuję się od lat studenckich, ale dopiero niedawno ogłosiłem pierwszy artykuł na ten temat (1989). Tu pozostaję pod silnym wpływem Kotarbińskiego, choć jego motywacje („spolegliwy opiekun”, „zasłużyć sobie na szacunek ludzi godnych szacunku”) zamieniam na pragmatyczne konsekwencje czynów. Nie chcę sobie na nic zasługiwać, nie cenię szacunku, honoru, szlachetnych intencji czy innych osobowych cnót. A miarą etyczną jest mi tylko efektywne zmniejszanie ludzkich cierpień. Jest to postawa, która w literaturze angielskiej nazywa się negatywnym utylitaryzmem. Nie największe dobro dla największej liczby ludzi, ale zmniejszanie zła. A zło, o które chodzi, jest przede wszystkim elementarne: przewlekły ból, głód, strach. I chodzi o wszystkich ludzi tak samo. To jest myśl wzięta z Benthama. Nie wystarczy mi formuła Kotarbińśkiego, która każe przede wszystkim zajmować się jednostkami oddanymi nam pod szczególną opiekę. Jemu też nie wystarczała.
** Źródło: Henryk Hiż: Mój życiorys (jeszcze nie cały). W: Jerzy Pelc (red.): ''Fragmenty filozoficzne ofiarowane Henrykowi Hiżowi w siedemdziesiątą piątą rocznicę urodzin''. T. XXIII. Warszawa: Zakład Semiotyki Logicznej Uniwersytetu Warszawskiego, Polskie Towarzystwo Semiotyczne, 1992, s. 17, seria: Biblioteka Myśli Semiotycznej.
 
* Jestem zadowolony, że mogłem i jeszcze mogę wykonywać zawód nauczycielski, pomagać innym w dojrzewaniu, w zdobywaniu wiedzy, w poprawianiu stylu myślenia, we wdrażaniu się do stałego wysiłku myślowego.
** Źródło: Henryk Hiż: Mój życiorys (jeszcze nie cały). W: Jerzy Pelc (red.): ''Fragmenty filozoficzne ofiarowane Henrykowi Hiżowi w siedemdziesiątą piątą rocznicę urodzin''. T. XXIII. Warszawa: Zakład Semiotyki Logicznej Uniwersytetu Warszawskiego, Polskie Towarzystwo Semiotyczne, 1992, s. 18, seria: Biblioteka Myśli Semiotycznej.
 
* Język to mowa i przeto zewnętrzne zachowanie się ludzi. Ale tak jak fizyk z danych obserwacyjnych rekonstruuje wewnętrzną strukturę planet, tak językoznawca może odtworzyć rozumowanie mówiącego, jego sposoby wiązania zdań, wnioskowanie i uogólnianie, może pokazać, że rozmawiający mają wspólne przekonania, których nie wypowiadają, ale którymi posługują się entymematycznie w rozumowaniach.
* [W obozie jenieckim] Młody jeniec z powstania, w stopniu podchorążego AK, nie lubił wdawać się w rozmowy i nie dzielił z innymi przechwałek bojowych. Któregoś wieczora powiedział mi po cichu, że jest Żydem i jest tu za staraniem któregoś z dowódców. Prosił, bym mu pomagał w niewchodzeniu w intymne rozmowy z innymi.
** Źródło: Henryk Hiż: Mój życiorys (jeszcze nie cały). W: Jerzy Pelc (red.): ''Fragmenty filozoficzne ofiarowane Henrykowi Hiżowi w siedemdziesiątą piątą rocznicę urodzin''. T. XXIII. Warszawa: Zakład Semiotyki Logicznej Uniwersytetu Warszawskiego, Polskie Towarzystwo Semiotyczne, 1992, s. 13, seria: Biblioteka Myśli Semiotycznej.
 
* Moja postawa [etyczna] zmusza do szerokiego programu politycznego. A i tu zajmuję postawę negatywną. Unikajmy zła społecznego, organizacji, które nie zdały egzaminu, które doprowadzają do wojny czy wyzysku zbiorowisk lub jednostek. Bliski mi jest melioryzm Voltaire'a: naprawiajmy krok po kroku usterki w systemie organizacji społecznej. Z podejrzliwością patrzę na programy polityczne głoszone w imię sprawiedliwości. Etycznie liczy się poczucie niesprawiedliwości przeżywane przez jednostki. A sprawiedliwość jest abstraktem, który często służy przerostowi władzy. Tak zwany zaś wymiar sprawiedliwości jest w dzisiejszej praktyce aparatem zemsty, miast pomocy wychowawczej czy leczniczej. W podobnym duchu mówiłem w ostatnim roku wojny do chłopców z Szarych Szeregów, którzy stale zabijali ludzi na rozkaz podziemnych władz. Była obawa, że się wykoleją. Mówiłem im, że nie można niepotrzebnie zadawać bólu czy wywoływać strachu. Obmyśl plan, byś wykonał rozkaz, powodując jak najmniej ludzkiego cierpienia. Zapomnijmy o rycerskich przesądach. Strzelać należy z tyłu, bez uprzedzenia, by uniknąć przedśmiertnego strachu ofiary. Ten strach nie jest nam potrzebny do postępu w walce. Strzelać celnie i skutecznie, by śmierć nastąpiła natychmiast, a nie po długich cierpieniach.
** Źródło: Henryk Hiż: Mój życiorys (jeszcze nie cały). W: Jerzy Pelc (red.): ''Fragmenty filozoficzne ofiarowane Henrykowi Hiżowi w siedemdziesiątą piątą rocznicę urodzin''. T. XXIII. Warszawa: Zakład Semiotyki Logicznej Uniwersytetu Warszawskiego, Polskie Towarzystwo Semiotyczne, 1992, s. 17–18, seria: Biblioteka Myśli Semiotycznej.
 
* Mówimy zdaniami. I tylko zdania mogą być prawdziwe. Nie ma potrzeby wprowadzania innej relacji łączącej język z rzeczywistością; prawda wystarczy.