Zofia Kossak-Szczucka: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 3009 bajtów ,  3 lata temu
"Z otchłani" - cytaty
(nowe cytaty)
("Z otchłani" - cytaty)
 
* Ze wspomnieniem można żyć jak inni, którzy straty nie ponieśli. Można śmiać się i żartować, cieszyć się lub kłopotać tysiącem drobnych, błahych spraw. Z początku rana otwarta doskwiera nieznośnie, lecz życie szybko zadeptuje murawę na grobie, zabliźnia ranę na sercu i toczy się dalej, jak gdyby wszystko tak właśnie być miało.
 
===''Z otchłani''===
<small>(Instytut Wydawniczy „PAX”, Warszawa 1958)</small>
 
* Bóg po to pozwolił niektórym ludziom oglądać piekło za życia i wrócić, by dali świadectwo prawdzie.
** s. 5–6
 
* Samotność jest elementem niezbędnym dla dojrzewania duszy.
** s. 79
** Zobacz też: [[samotność]]
* Wśród zmarłych znajduje się dziecko żywe. Jakim cudem żywe? Nie wiadomo. Może matka posadziła je sobie na głowie i w ten sposób ocaliła przed ściskiem. Dość że żywe, zdrowe, kilkuletnie. Wydrapało się na sam wierzch stosu trupów i szczęśliwe, że się znajduje na powietrzu, że jedzie, śmieje się do przechodzących kobiet w pasiakach; międzynarodowym, tradycyjnym dziecinnym gestem robi ku nim „pa” rączką. I takie roześmiane, żywe, zdąża wprost w ognistą czeluść…
** s. 110–111
 
* Zdarzyło się kiedyś, że sonderkomando wyładowując skazane, przywiezione już o zmroku, nie zauważyło sześcioletniego chłopczyny, skulonego w kącie ciężarówki. Szofer spostrzegł go dopiero wróciwszy z autem do garażu. Wziął chłopaczka za rękę i pieszo poprowadził przez lagier do krematorium, by tam został spalony. Ten dzieciak wiedział, co go czeka – rozumiał. Szlochał rozpaczliwie i błagał spotykane kobiety, żeby go ratowały. Rozdzierający jego płacz nie robił na żołnierzu większego wrażenia niż na rzeźniku kwik prosięcia niesionego w worku.
** s. 111
 
* Tauber wypatruje co młodsze dziewczęta, mierzy je oczami dłuższą chwilę, dokonuje dokładnego przeglądu ich ciała, potem udaje, że się zastanawia, a gdy dziewczyna przeszła już kolejno wszystkie stopnie rozpaczy, strachu, przerażenia, nadziei – jednym ruchem bata wskazuje jej miejsce w grupie skazanych. Niektóre przesuwają się cicho, bez słowa, inne próbują paść mu do nóg, nagimi, sinymi z zimna ramionami objąć jego buty. Szalone! Łatwiej wzruszyłyby Lucypera! „Tauberowskim” kopniakiem w żołądek oberlagerführer odrzuca błagającą na miejsce jak piłkę. Dziewczyna pada wśród towarzyszek, wymiotując krwią.
** s. 114–115
 
* Zło jako takie nie istnieje. Nie jest pierwiastkiem, nie posiada substancji. Zło jest tylko brakiem Dobra. Gdzie nie ma Dobra, dzieje się Zło. Zło przyrównać można do złośliwej, przysłowiowej dziury w moście, która może spowodować niejeden dotkliwy wypadek, jest wszakże tylko lokalnym brakiem nawierzchni. Zło to brak Dobra. Dobro – to Bóg. Zatem Zło jest tam, gdzie nie ma Boga.
** s. 174–175
** Zobacz też: [[dobro]], [[zło]]
* Męka milionów niewinnych istot, ich sponiewieranie, straszliwa agonia – muszą wydać plon, który usprawiedliwi ich cierpienie, uczyni je aktem celowym i twórczym. Zmarli rzucili siew. Nam, żywym, przypada ziarno kiełkujące hodować i żniwo zgromadzić do gumna-skarbnicy, z której czerpać będą przyszłe pokolenia. Obowiązku tego zaniedbać nie wolno.</br>By go wypełnić, należy przemienić człowieka.
** s. 247
 
===Inne===
103

edycje