Miś: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 28 bajtów ,  3 lata temu
m
red., format, dr zmiana
(→‎Inne postacie: drobne merytoryczne)
m (red., format, dr zmiana)
===Aleksandra Kozeł===
* Słuchaj, ukradli tobie paszport. Ukradnij komuś i ty, ja ukradnę!
** Opis: do RysiaOchódzkiego.
 
* Właśnie do ciebie dzwonię, gdyż niestety nie mogę z tobą rozmawiać.
===Stanisław Paluch===
* Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić.
** Opis: do OliKozeł.
 
* Widzisz, komputer? Angielska wóda…
 
* Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział!
** Postać: sprzątaczka w toalecie Klubuklubu „Tęcza”
** Opis: o Prezesieprezesie Ochódzkim.
 
==Dialogi==
: – Bardzo porządna dziewczyna.
: – Trudno, co robić.
:* Opis: rozmowa Hochwandera z RysiemOchódzkim po przedstawieniu OliAleksandry Kozeł.
 
----
 
: '''Kelnerka:''' Dwie kawy i dwie wuzetki… I co jeszcze?!
: '''OlaKozeł:''' Dlaczego „dwie kawy i dwie wuzetki”?
: '''Kelnerka:''' Kawa i wuzetka są obowiązkowe dla każdego! Bijemy się o „Złotą Patelnię”!
: '''Miś:''' Dobrze! Pani pozwoli – dwa razy zestaw obowiązkowy.
: '''Ryszard:''' Powiedz mi, po co jest ten miś?
: '''Hochwander:''' Właśnie po co?
: '''Ryszard:''' Otóż to, nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skaleskalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji – który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu, i co się wtedy zrobi?
: '''Hochwander:''' Protokół zniszczenia.
 
: '''Urzędniczka na poczcie:''' Ro-me-czku, przy-jazd nie-aktu-alny. Ca-łuję Rysiek.
: '''Ochódzki:''' Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie. Chciałem, żebyś ty zagrała u Romka.
: '''OlaKozeł:''' Misiu, Misiu wymyśl coś. Ty jesteś taki mądry.
: '''Urzędniczka:''' Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta – Lądyn<!--pisownia oryginalna-->! Jest Lądek, Lądek -Zdrój, tak…
: '''Ochódzki:''' Ale Londyn – miasto w Anglii.
: '''Urzędniczka:''' To co mi pan nic nie mówi?!
: – Teraz jest wojna. Kto handluje, ten żyje. Jak sprzedam kaszankę, słoninę, rąbankę, to bimbru się też napiję. Spod serca, kap, kap, słonina i schab, salceson i dwa balerony…
: – Widzisz, synku? Tak wygląda baleron!
:* Opis: Fragmentfragment musicalu w teatrze i komentarz ojca do syna.
 
----