Potwory i spółka: Różnice pomiędzy wersjami

Usunięte 12 bajtów ,  4 lata temu
brak opisu edycji
Nie podano opisu zmian
Nie podano opisu zmian
 
----
:'''Yeti:''' Ja mam straszyć? Nie, no dobre! Czy ja mam do tego warunki? No, a dlaczego np. nie mogę być artystą albo... ty no... ty no... chociaż kominiarzem czy cokolwiek? Chyba mam prawo. (''podaje Mike'owi pojemnik na rożki'') Lodzika? (''Mike odmówił jak marznąłkichnął'') Nie! Nie! Nie! Nie mów mi nic, kiwi! (''do Sulleya'') A to a może kolega lodzika?
:'''Sullivan:''' (''osamotniony'') Widziałeś jak ona... na mnie patrzyła?...
:'''Yeti:''' A, biedny facet! Rozumiem. Niełatwo jest być wygnańcem! Np. taki King Kong, jak go wygnali, sprawił sobie taką jakby... pieluchę z pokrzyw... i miał podrażnienia. Wiecznie się drapał. Nam będzie łatwiej, chłopaki! No co to nazywa się mieć szczęście, wygnanie ale z przyjacielem...
:'''Yeti:''' (''do Sullivana konstruującego sanie'') Chcesz teraz iść do wioski? Dobra, zasada nr 1 brzmi: ''Zawsze!'' Nie. Nigdy nie wychodź kiedy pada!
:'''Sullivan:''' Musimy pomóc Boo! (''Mike rzucił w niego kulką lodzika'')
:'''Mike:''' (''Yeti wskazuje na Mike'a'') Boo? A co z nami?! (''rzuca w Sullivana kulką'') Odkąd ona się pojawiła, to w ogóle mnie nie słuchasz i jakie są tego skutki?! (''rzucił w Sullivana kulką'') No mogliśmy przecież pobić rekord, Sulley, tak mało brakowało... (''usiłuje rzucić w Sullivana kulką'')
:'''Sullivan:''' To już nie ma znaczenia.
:'''Mike:''' Nie ma znaczenia... Nie! Nie! Nie w ogóle nic... nie ma znaczenia? Dobrze, jasne, no świetnie! (''poturlał kulką lodzika'') To co, czas na godzinę prawdy, tak?
Anonimowy użytkownik