Lech Wałęsa: Różnice pomiędzy wersjami

m (drobne redakcyjne)
* Swoją tezę Cenckiewicz i Gontarczyk opierają przede wszystkim na dokonanej przez SB rejestracji. W zamieszczonym w wyborze dokumentów rejestrze czytamy, że „Bolek” – nazwiska tu nie ma – został zarejestrowany 29 grudnia 1970 r., a wyrejestrowany 15 czerwca 1976 r. i otrzymał numer archiwalny I 14713. Jak dokonywano takiej rejestracji? Oficer SB wnosił o zarejestrowanie danej osoby w oparciu o przekonanie, że pozyskał ją do współpracy. Na podstawie tej ewidencji nie sposób wnioskować więcej niż to, że określonego dnia ktoś został zarejestrowany z odpowiednim numerem i pseudonimem. Dokumentem potwierdzającym pozyskanie do współpracy z SB powinno być sporządzone odręcznie oraz podpisane imieniem i nazwiskiem „zobowiązanie”, w którym delikwent przyjmował pseudonim i deklarował zachowanie w tajemnicy kontaktów z SB. W przypadku TW „Bolka” takiego zobowiązania nie ma. Nie figuruje ono także w wykazach dokumentów, które istniały w 1992 r., a następnie zaginęły.
** Autor: [[Andrzej Friszke]], [http://wyborcza.pl/1,91250,5334929,Zniszczyc_Walese.html?as=1 ''Zniszczyć Wałęsę'', wyborcza.pl, 21 czerwca 2008]
 
* Te dokumenty świadczą o tym, że Lecha Wałęsę próbowano przyciskać, próbowano odwoływać się do jego wcześniej współpracy. I on te propozycje współpracy kategorycznie odrzucał. On był wtedy [po zerwaniu współpracy] wyzwolonym człowiekiem. Lech Wałęsa się "urwał". Koniec, kropka. Nie ma tutaj żadnej możliwości doszukiwania się jakichś potajemnych kontaktów z SB.
** Autor: [[Piotr Gontarczyk]]
** Opis: O postawie Lecha Wałęsy wobec władz PRL w latach 80. XX wieku
** Źródło: [http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/gontarczyk-walesa-byl-autentycznym-przywodca-solidarnosci,711527.html ''Gontarczyk: Lech Wałęsa się "urwał" SB. Koniec, kropka''], tvn24.pl, 31 stycznia 2017
 
* Ten film jest wstrząsający z dwóch powodów. Po pierwsze, jest jednym, wielkim fałszerstwem historycznym. Wajda mówi, że wszyscy ci, którzy chcą zobaczyć, jak było naprawdę powinni obejrzeć jego film. To nie jest tak. W rzeczywistości film jest tylko autorską wizją wydarzeń. Po drugie, film w ogóle nie odpowiada na zarzuty, które stawia się Lechowi Wałęsie. Andrzej Wajda nigdy nie ukrywał, że kręci odpowiedź na książkę ''Lech Wałęsa a SB'' (autorzy – Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk – przyp. red.). Jego film miał pokazać, jak było „naprawdę”, odpowiedzieć na książkę „tych dwóch”, którzy napisali ją pod auspicjami IPN. I można powiedzieć, że góra urodziła mysz. Wielki polski reżyser Andrzej Wajda i największy polski historyk establishmentu Andrzej Friszke, który był konsultantem filmu ''Człowiek z nadziei'', wypuścili coś, co z punktu widzenia filmowego, w moim przekonani, jest bardzo słabe. I to należy podkreślić.