Wyśnione miłości: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 424 bajty ,  6 lat temu
brak opisu edycji
m (szablon)
* Dla mnie... Byłam zadurzona w takim rodzaju miłości. On mieszkał w Berlinie, ja na Dorion Street... Chyba byłam bardziej zakochana... no wiesz, w lataniu... nie wiem, w lądowaniu, w kawiarniach, w papierosach... w powiewie nowości, w jego akcencie. Tego nie ma. To idea miłości. Kochasz ideę bardziej niż jego. Kochasz odległość. A kiedy odległość znika... Kiedy... kiedy nie trzeba już przemierzać oceanu, wszystko. co trzeba przemierzyć. to korytarz... W każdym razie wszystko skończone.
** Zobacz też: [[idea]]
 
*Kliknęłam „wyślij”. Ale chwila, zatrzymaj się, nie spędzę całego życia na Hotmailu. Znaczy, na początku jest fajnie, to jest niezły fun. Znasz to uczucie, kiedy w skrzynce mailowej widzisz pogrubioną czcionkę, bo dostałaś list? W ułamku sekundy klikasz i pojawia się. Napisał. Jesteś najszczęśliwsza, że tego dnia dwa razy już dostałaś mail od pieprzonego Amazona. Albo o przecenie abażurów.
 
* Nie dzwonisz, nie piszesz, nie gadasz z nią. Koniec. Jeżeli wiesz, że będzie na imprezie czy w barze, nie idziesz. Zajęło mi to jakiś rok, szczęściarze radzą sobie z tym w dwa tygodnie, dwa miesiące, dwa dni... Zakładałem, że za każdym razem, kiedy ją zobaczę będzie mnie ściskało w środku, będę zazdrosny. Ale nie. Przeszło mi. Zrobiła się jesień, potem zima. Święta, moi krewni ze swoimi tępymi dziewczynami. Wiosna, lato, jesień, a potem... Po prostu mi przeszło. Teraz to tylko złe wspomnienie. Jedno z wielu. Kiedy sobie przypomnę, co wyprawiałem, ile pieniędzy straciłem, walcząc o nią... myślę o tym wszystkim i jest mi cholernie głupio... Zaczynam... śpiewać. Kurwa, śpiewać! Śpiewam w pokoju, pod prysznicem, przy zmywaniu. Śpiewam.
1

edycja