Ryszard Kapuściński: Różnice pomiędzy wersjami

Rozmiar się nie zmienił ,  7 lat temu
m
licz. dr zmiany
m (drobne redakcyjne)
m (licz. dr zmiany)
====Zbiór wypowiedzi i fragmentów wywiadów z Ryszardem Kapuścińskim====
* Do tego, żeby uprawiać dziennikarstwo, przede wszystkim trzeba być dobrym człowiekiem. Źli ludzie nie mogą być dobrymi dziennikarzami. Jedynie dobry usiłuje zrozumieć innych, ich intencje, ich wiarę, ich zainteresowania, ich trudności, ich tragedie.
** Źródło: ''Ismaeli continua a navigare'', rozm. Maria Nadotti, tłum. J. Mikołajewski, w: Ryszard Kapuściński, ''Il cinico non è adatto a questo mestiere. Conversazioni sul buon giornalismo'', A cura di Maria Nadotti, Rzym 2002
 
* Spotykam się z młodymi reporterami. Są to ludzie bardzo ambitni, oczytani, z wielkimi pasjami (...)<br />''Mają wątpliwości co do swojej zawodowej przyszłości?''<br />Tak, boją się. W masowych radiostacjach potrzebni są ludzie, którzy potrafią nacisnąć guzik, by puścić właściwą płytę i od czasu do czasu nadać reklamę. Do tego nie potrzeba dziennikarza. (...) Ambitne dziennikarstwo – na przykład reportaż literacki – zostało przesunięte w rejon literatury.
** Źródło: ''Zawód: dziennikarz'', rozm. Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski, ''Tygodnik„Tygodnik Powszechny'' 2001,Powszechny” nr 22, 2001
 
* W krajach, w których panuje wolność słowa, wolność dziennikarza ograniczają interesy dziennika, dla którego pracuje. W wielu przypadkach dziennikarz, zwłaszcza młody, musi iść na daleko idące kompromisy i uciekać się do wyrafinowanej strategii, żeby uniknąć bezpośredniego starcia (...) Ogólnie rzecz biorąc, jest to zawód który wymaga ciągłej walki i czujności.
** Źródło: ''Ismaeli continua a navigare'', rozm. Maria Nadotti, tłum. J. Mikołajewski, w: Ryszard Kapuściński, ''Il cinico non è adatto a questo mestiere. Conversazioni sul buon giornalismo'', A cura di Maria Nadotti, Rzym 2002
 
===''Busz po polsku''===
 
* A dyktatura do ostatnich swoich chwil wyglądała jak monolit. Dyktatura nigdy nie upada stopniowo i po trochu, tylko zawsze momentalnie i całkowicie. Do końca wydaje się silna i dlatego nie można przewidzieć tego dnia, w którym przestanie istnieć.
** Źródło: Rozdziałrozdział 7. ''Pierwszy strzał za Mozambik''
** Zobacz też: [[dzień]]
 
* Świat wyglądałby inaczej, gdyby powiedzieć każdemu: zbawiaj się na własną rękę, na miarę swoich chęci i możliwości!
** Źródło: Rozdziałrozdział 2. ''Kain i Abel''
** Zobacz też: [[świat]], [[ręka]]
 
* W polityce trzeba umieć czekać. Kto lepiej czeka, ten wygrywa.
** Źródło: Rozdziałrozdział 4. ''Chrystus z karabinem na ramieniu''
** Zobacz też: [[polityka]]
 
** Zobacz też: [[historia]]
 
* Ludzie nie głodują dlatego, że na świecie nie ma żywności. Jest jej pełno, w nadmiarze. Ale między tymi, którzy chcą jeść, a pełnymi magazynami stoi wysoka przeszkoda: gra polityczna. (...) Kto ma broń, ten ma żywność. Kto ma żywność, ten ma władzę. Obracamy się tu wśród ludzi, którzy nie myślą o transcendencji i istocie duszy, o sensie życia i naturze bytu. Jesteśmy w świecie, w którym człowiek, czołgając się, próbuje wygrzebać z błota kilka ziaren zboża, żeby przeżyć do następnego dnia.
 
* Poranek i zmierzch – to najprzyjemniejsze godziny w Afryce. Słońce jeszcze nie pali albo już nie doskwiera – daje istnieć, daje żyć.
** Opis: rozmowa z profesorem Mamedowem.
 
* Dawniej ludzie bali się siebie nawzajem i w przedziale panowało milczenie, ale teraz jest głasnost'głasnost’ i wszyscy mówią jeden przez drugiego.
 
* Jak został zbudowany komunizm? Komunizm zbudował Stalin przy pomocy bezprizornych. Miliony osieroconych, głodnych i bosych dzieci błąkało się po drogach Rosji. Kradli co się dało. Stalin zamknął ich w internatach. Tam nauczyli się nienawiści, a kiedy dorośli, zostali ubrani w mundury NKWD. NKWD trzymało naród w zwierzęcym strachu. Ot, i masz komunizm.
 
* Krzyk, płacz, karabiny i bagnety, wściekłe twarze spoconych i złych marynarzy, jakaś furia, jakaś groza i niepojętość, to wszystko jest tam przy moście nad Piną, w tym świecie, w który wkraczam mając siedem lat.
** Opis: o pierwszym spotkaniu z sowietamiSowietami.
 
* Kwiaty nie pachną dla siebie, tylko zawsze dla kogoś.
* Nie wierzę, aby można było zdemokratyzować Imperium, które tworzono setki lat drogą podboju i aneksji.
 
* Stalin poleca zburzyć największy obiekt sakralny Moskwy. Dajmy na chwilę pole naszej wyobraźni. Jest rok 1931. Wyobraźmy sobie, że Mussolini, który w tym czasie rządzi Włochami, poleca zburzyć w Rzymie Bazylikę Świętego Piotra. Wyobraźmy sobie, że Paul Doumer, który jest w tym czasie prezydentem Francji poleca zburzyć w Paryżu Katedrę Notre Dame. Wyobraźmy sobie, że Marszałek Piłsudski poleca zburzyć w Częstochowie Klasztor Jasnogórski.[...] (…) Czy możemy sobie coś takiego wyobrazić? [...](…) Nie.<br />A co o tym mówią mieszkańcy Moskwy (jest ich w tym czasie trzy miliony)? Przecież burzą ich Bazylikę Świętego Piotra, ich Katedrę Notre Dame, ich Klasztor Jasnogórski.<br />Co mówią?<br />Nic nie mówią.
** Opis: o zburzeniu Świątyni Chrystusa Zbawiciela.
 
* Stalin za kontakt z cudzoziemcem zsyłał na pięć, dziesięć lat do łagru, a często kazał rozstrzeliwać, jak się więc dziwić ludziom, że boją się cudzoziemca jak ognia.
 
* Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy.<br />Pierwsza – to plaga nacjonalizmu.<br />Druga – to plaga rasizmu.<br />Trzecia – to plaga religijnego fundamentalizmu.<br />Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność. Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklarację. Żebyś mu przytaknął, przyznał rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi -jest sprawa.
* Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy.
 
Pierwsza – to plaga nacjonalizmu.
 
Druga – to plaga rasizmu.
 
Trzecia – to plaga religijnego fundamentalizmu.
 
Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność. Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklarację. Żebyś mu przytaknął, przyznał rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi -jest sprawa.
 
Umysł tknięty taką zarazą to umysł zamknięty, jednowymiarowy, monotematyczny, obracający się wyłącznie wokół jednego wątku – swojego wroga. Myśl o wrogu żywi nas, pozwala nam istnieć. Dlatego wróg jest zawsze obecny, jest zawsze z nami.
 
===''Jeszcze dzień życia''===
* Budowa drewnianego miasta, miasta skrzyń, trwa całymi dniami, od świtu do zmierzchu. Pracują wszyscy, moczeni deszczem, paleni słońcem, nawet milionerzy, jeśli sprawni fizycznie, przykładają się do roboty. (...) Pakowanie odbywa się pod osłoną nocy. Tak jest lepiej, bo wtedy nikt nie wtyka nosa w cudze rzeczy, nikt nie będzie liczyć, ile wywożę i czego (...).<br />Stopniowo, z nocy na noc, miasto kamienne traciło swoją wartość na rzecz miasta drewnianego. Stopniowo też zmieniało się myślenie ludzi. Ludzie przestali myśleć w kategoriach domu i mieszkania i rozprawiali tylko o skrzyniach. (...) Była to już jedyna rzecz, która ich interesowała i o którą się troszczyli. Ta Luanda, którą pozostawiali, była dla nich sztywną i obcą makietą, sceną zabudowaną, ale pustą, jak po skończonym widowisku.
** Opis: o opuszczeniu stolicy Angoli przez Portugalczyków w 1975 r.
 
* Cenę niewolnika ustalało się według jakości uzębienia. Ludzie wyrywali sobie zęby albo piłowali je kamieniami, żeby mieć niską wartość rynkową. Tyle męki, żeby być wolnym.
** Opis: opowieść comandante Ndozi.
 
* Wszyscy nasi wrogowie żywią się ciemnotą ludu i dużo płacą, żeby wojna plemion trwała bez końca. (...) Mamy sto plemion i musimy zbudować z nich jeden naród. Ile to potrwa? Nikt nie wie. Musimy oduczyć ludzi nienawiści. Musimy wprowadzić zwyczaj podawania ręki.<br />To jest kraj nieszczęśliwy, tak jak są nieszczęśliwi ludzie, którym życie nie chce się ułożyć. Przez ostatnie dwieście lat Portugalczycy ciągle organizowali zbrojne ekspedycje, żeby podbić całą Angolę. Nie było pokoju. Piętnaście lat prowadziliśmy wojnę partyzancką. Żaden kraj Afryki nie miał takiej długiej wojny. Żaden nie był tak zniszczony.
** Opis: opowieść comandante Ndozi.
** Zobacz też: [[nienawiść]]
 
* Im wyższy szczebel, na którym dokonano zbrodni, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie ona uznana nie za zbrodnię, lecz za konieczne posunięcie polityczne.
** Opis: 1983 r.
 
* Jeżeli jestem sam w lesie, nie może mnie spotkać żadna podłość, nie mogę usłyszeć kłamstwa ani świstu bata.
** Opis: 1983 r.
 
* Jeżeli spośród wielu prawd wybierzesz tylko jedną i za tą jedną będziesz ślepo podążać, zmieni się ona w fałsz, a ty staniesz się fanatykiem.
** Opis: z Warszawy, 1982 r.
 
* Kiedy pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, oznacza to, że nastąpił kryzys.
** Opis: z Warszawy, 1982 r.
 
* Nasze ocalenie? W dążeniu do osiągnięcia rzeczy niemożliwych do osiągnięcia.
** Opis: z Warszawy, 1982 r.
 
* O każdej drodze lubię myśleć, że jest ona drogą bez końca, że biegnie dookoła świata. A wzięło się to stąd, że z mojego Pińska można było dotrzeć łódką do wszystkich oceanów. Wyruszając z małego, drewnianego Pińska można opłynąć cały świat.
 
* Rasistą jest człowiek prymitywny, bezmyślny.
** Opis: 1983 r.
 
* Słabość dyskusji o gatunkach literackich. Że traktuje się je statycznie, jako formy niezmienne. Tymczasem gatunki przechodzą ewolucję, zmieniają się.
 
* Stopnie barbarzyństwa: najpierw niszczy się tych, którzy tworzą wartości. Potem również ci, którzy wiedzą, co to są wartości i że ludzie, których przed nimi zgładzono, właśnie je tworzyli. Rzeczywiste barbarzyństwo, kiedy nikt już nie potrafi ocenić, nikt już nie wie, że to, co czyni, jest barbarzyństwem.
** Opis: z Warszawy, 1982 r.
 
* System anachroniczny to taki, który udziela starych odpowiedzi na nowe pytania.
** Opis: z Warszawy, 1982 r.
 
* Trwać jak kamień w gruncie. Mocne, wspaniałe!
** Opis: 1983 r.
 
* Uważajcie, bo mają broń, a nie mają wyjścia.
** Opis: z Warszawy, 1982 r.
 
* Głos Ameryki podał, że w Stanach wynaleziono szczepionkę przeciw malarii. Na świecie przybędzie nowych zasobów energii, które dotąd pochłaniała malaria. Energii komu potrzebnej?
** Opis: z Warszawy, 1984 r.
 
* Dzień, w którym nic nie zrobiłem, ale miałem przyjemną rozmowę z M.S. i widziałem ciepłą twarz O.B., i dlatego nie uważam go za stracony.
** Opis: z Warszawy, 1987 r.
 
* Dzisiaj jest nas pięć miliardów. Z tej okazji przygotowany przez ONZ program telewizyjny. Występują biali i kolorowi. Biali – to starsi panowie: Clarke, Brown, Vonnegut i inni, którzy zamartwiają się, że jest nas już pięć miliardów i co będzie dalej, jaka ciężka czeka nas przyszłość. Ich twarze wyrażają zatroskanie i powagę. Czarni natomiast – to zespoły rockowe, jazzowe, rozśpiewane, rozbawione. I tak już będzie – starzy biali będą zamartwiać się, ale ich zatroskane głosy będą rozlegać się coraz słabiej, natomiast kolorowi będą zajmować coraz większą część sceny zwanej światem.
* Iran – to była dwudziesta siódma rewolucja, jaką widziałem w Trzecim Świecie. W dymie i huku zmieniali się władcy, upadały rządy, na fotelach zasiadali nowi ludzie. Ale jedno było niezmienne, niezniszczalne, boję się powiedzieć – wieczne: bezradność. Jakże mi te siedziby komitetów irańskich przypominały to, co widziałem w Boliwii i Mozambiku, w Sudanie i w Berlinie. Co robić? A ty wiesz, co robić? Ja? Nie wiem. A może ty wiesz? Ja? Poszedłbym na całość. Ale jak? Jak pójść na całość? Tak, to jest problem. Wszyscy zgodzą się, że jest to problem, nad którym warto dyskutować.”
 
* Jeżeli ktoś był na stanowisku i nie kradł, robiło się wokół niego pusto: wzbudzał podejrzenie. Inni mówili o nim „to na pewno szpieg, przysłali go, żeby szpiclował i donosił, ile kto kradnie”...kradnie”… Jeżeli mogli, szybko pozbywali się takiego człowieka, psuł grę. W ten sposób wszystko stało na głowie, wartości miały odwrócony znak. Ktoś, kto chciał być uczciwy, był posądzany o to, że jest opłacanym lapsem. Jeżeli ktoś miał czyste ręce, musiał je głęboko chować, w czystości było coś wstydliwego, coś dwuznacznego. Im wyżej, tym kieszeń pełniejsza.
 
===''Wojna futbolowa''===
* Bar afrykański to Forum starożytnego Rzymu, to rynek średniowiecznego miasteczka, to paryska winiarnia Robespierre’a. Tu się rodzą opinie, bałwochwalcze albo niszczące. (...) Plotki, gorączka i tłok. Tu ustalają cenę za jedną noc, tam układają program rewolucji, obok ktoś zaleca dobrego czarownika, a dalej opowiadają, że był strajk. Wszystko macie w takim barze; klub i lombard, deptak i kruchtę, teatr i szkołę, knajpę i wiec, burdel i komitet partyjny.
** Źródło: ''Lumumba''
 
** Źródło: ''Buty''
 
* Dawniej złościły mnie książki o Afryce: tyle w nich o białym i czarnym. Kolor taki i siaki we wszystkich odmianach. Aż wreszcie pojechałem sam. I wtedy zrozumiałem. Od razu dostaje się przydział, swój tor. Od razu ta skóra swędzi. albo razi, albo wywyższa. Człowiek nie może z niej wyskoczyć, a przeszkadza mu ona żyć. (...) „Miałem ze sobą pięciu ludzi i dwudziestu czarnych” – opowiada mi jeden Anglik. To tacy właśnie budowali mit. Totalny, absolutny mit koloru skóry, żywotny i potężny do dziś.
** Źródło: ''Ofensywa''
 
 
* Urodziłem się dnia 4 marca 1932 roku w Pińsku, na Białorusi Zachodniej, wówczas zagrabionej przez sanację.
** Źródło: partyjny życiorys pisarza cytowany przez Nasz„Nasz DziennikDziennik” z 20–21 grudnia 2008
 
* Żołnierz musi mieć poczucie, że to, co robi, jest komuś potrzebne, jest dla kogoś ważne, że ktoś na niego patrzy i ktoś mu pomaga, jest z nim. Inaczej żołnierz wszystko rzuci i pójdzie do domu.
** Źródło: „Press”, 15 lutego 2006
 
* Czy pisanie może cokolwiek zmienić? Tak. Głęboko w to wierzę. Bez tej wiary nie umiałbym, nie mógłbym pisać. (...) To właśnie pisanie – demaskujące i oskarżycielskie, a często zwyczajnie informujące – miało ważny udział w likwidacji gułagów i obozów koncentracyjnych, obalaniu wielu zbrodniczych reżimów (...). I właśnie dlatego, że słowo pisane mogło zawsze wiele zmienić, było przez wieki postrachem każdej autorytarnej władzy, która zwalczała je wszelkimi sposobami. (...) Nie możemy sobie wyobrazić podręcznika historii powszechnej, w którym nie byłoby rozdziału o tym, jak słowo pisane w formie kursujących ulotek, tajnych pisemek, podziemnej prasy i nieregularnych wydawnictw wpływało na wynik toczących się walk społecznych i politycznych.
** Źródło: [http://kapuscinski.info/kapuscinski-o-sile-slowa.html ''Siła słowa''], „Gazeta Wyborcza”, 24 stycznia 2007.
 
** Źródło: Helena Kowalik, ''Odszedł latarnik'', „Przegląd”, 4 lutego 2007.
 
* ... myślenie europocentryczne. Przez 500 lat panowaliśmy nad światem kulturowo, militarnie, handlowo i prawnie. Teraz to się kończy i Europejczykowi jest trudno przestawić się na myślenie, że nie jesteśmy już takim wyjątkiem na świecie, a tylko jedną z wielu kultur. Doświadczenie europejskie przeżywa w tej chwili moment wielkiego kryzysu, bo Europa, Unia Europejska jest tylko cząstką świata. A pod jej bokiem rodzą się nowe cywilizacje, szalenie dynamiczne, prężne i pracowite. I odporne, bo tego się nauczyły w odpowiedzi na różne przeszkody i niedogodności życia. Rosną w tej chwili nowe potęgi, świat się szalenie zmienia.
** Źródło: ''Antyciała'', z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Andrzej Skworz, „Press”, 15 lutego 2006.
** Zobacz też: [[Europa]]
 
* Partia dała mi wszystko, ona mnie wychowuje, jej sprawa stała się sprawą mojego życia. Chciałbym całym sobą, jako członek partii, służyć nieśmiertelnej idei Stalina, który nam wszystkim pozostawił doprowadzenie swojego dzieła do końca. Przyczynić się jak najmocniej, na ile potrafię, do wykonania tego testamentu – to moje najświętsze pragnienie.
** Źródło: podanie o przyjęcie w szeregi PZPR, za „Naszym Dziennikiem” z, 20–21 grudnia 2008
 
* Pisanie wierszy pozwala dotknąć żywego języka, zbadać jego granice, docenić wartość samego słowa i metafory pozbawionych pobocznych wzmocnień. Ważnym powodem uprawiania poezji jest i to, że pewnych nastrojów i stanów po prostu nie da się wypowiedzieć inaczej. Tylko przez wiersz.
 
* Stawiam kobiety wyżej niż mężczyzn. Są bliższe prawdy o życiu.
** Źródło: Magazynmagazyn „PRESS”„Press” Numernr 2 (121), 15 lutego–14 marca 2006
** Zobacz też: [[kobieta]]
 
** Źródło: Helena Kowalik, ''Odszedł latarnik'', „Przegląd”, 4 lutego 2007
 
==Inni oO Kapuścińskim==
* Chce pan książkę, w której wszystko zgadza się z faktami? Stoi tam, na półce – to książka telefoniczna Wiednia. Nikt nigdy nie napisał lepszej książki o Hajle Sellasje niż Kapuściński. Nikt nie zrozumiał lepiej fenomenu cesarza. Głębia spojrzenia, poezja prawie, jest w tej książce porażająca.<br />Nikt nie jest w stanie ująć całej prawdy – ani filozof, ani matematyk. Kapuściński rozumiał, że prawda szuka dla siebie kształtu. Że jest jak poświata, która promieniuje na czytelnika, tak jak film wyświetlany na ekranie obejmuje widza swoim światłem. Co może zrobić artysta? Próbować tę prawdę uchwycić na swój sposób.
** Autor: [[Werner Herzog]]
** Autor: [[John le Carré]], rozmowa Adama Michnika i Pawła Smoleńskiego, „Gazeta Wyborcza”, 17–18 września 2011.
 
* Zmarł śp. Ryszard Kapuściński. Na 100% agent bezpieki – co widać po klace, jaką Mu urządziła lewicowa część „klasy politycznej”. A przy tym dobry reporter (co prawda: za „komuny” nie miał konkurencji...konkurencji…) i mądry człowiek. Jedno drugiego nie wyklucza. Naprawdę!
** Autor: [[Janusz Korwin-Mikke]]