Ewa Klajman-Gomolińska: Różnice pomiędzy wersjami

(→‎Iluzja: drobne redakcyjne)
* U dołu schodów stał karzeł. Był łysy i trzymał czarne nożyce, którymi strzygł sny. Jej krzyk rozcinał bezsłowie, które przyszło do niej kilka lat temu i odtąd wszystkie zdarzenia nazywała iluzją. (...) Wiedziała, że nawet jeśli krzyk rozetnie sufit i kryształowe sople żyrandola posiądą jej ciało, nie może zawrócić (...) Na dole stoi karzeł. Chce więcej ugryźć niż jest w stanie przełknąć. Żenująca karykatura tego, co prowadzi Mrok. Przegrana inteligencji, co ugrzęzła w zacietrzewieniu. Brak pomysłu. Kopia kopii.
** Źródło: ''Wprowadzenie do Iluzji''
* Za nią stała druga ona przyglądając jej się zza pleców. Miała przebity policzek drewnianym nożem do nakładania masła, przypominającym bardziej skrzydło. Dziura była na tyle stara, że bez trudu wkładała weń palec. Za którymś razem wetknęła go do ust tej z przodu. Zwymiotowała. Obie położyły się bezszelestnie na swoich łóżkach w bezimiennym miejscu czekając na nic.<br /> Ludzie wariują od wiatru.<br /> Autonomia zmian.<br /> Przypadek.
Ludzie wariują od wiatru.<br /> Autonomia zmian.<br /> Przypadek.
** Źródło: ''Nasze ostatnie lato''
* I znowu gdzieś uciekałam z odczynem tętniaka schizofrenii, gdzieś biegłam i gdzieś się chowałam, gdzieś żyłam i gdzieś mdlałam. Ludzie zapomnieli, że mieli być ze mną do końca świata, bo okazało się, że to jeszcze nie czas. Za karę ogłoszono pogrom garbusów i nastała noc kryształowa z roztłuczonych szkiełek kolorowych lampek mego jestestwa.
Anonimowy użytkownik