Marek Dyduch: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 1432 bajty ,  15 lat temu
rozbudowa
m (drób)
(rozbudowa)
[[Kategoria:Polscy politycy|Dyduch Marek]]
'''[[w:pl:Marek Dyduch|Marek Dyduch]]''' (ur. 1957), polski polityk, poseł na Sejm i sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej w latach 2002-2005.
 
*Dzisiaj w polskim społeczeństwie jest potrzebna jakaś orientacja, jakiś punkt stabilizacji. Parlament na pewno nie daje dobrego przykładu w tej sprawie.
 
*Dzisiejsza demonstracja udowodniła, że jesteśmy silni i zdolni do rządzenia państwem i rozwiązywania problemów.
 
*Gdyby Aleksander Kwaśniewski ułaskawił Zbigniewa Sobotkę, to nawet bym mu wybaczył wszystko, co robił przeciwko SLD.
 
*Jest wielu ludzi, którzy w różnych aspektach chciałoby sobie w Polsce porządzić.
 
*Media odgrywają bardzo poważną rolę. Nazywają się czwartą władzą. Ja jestem przekonany, że jest to co najmniej druga władza w Polsce.
 
*Najwięcej jest ludzi nowych. Najmniej tych, którzy powrócili. jednak ci są najbardziej aktywni. Chcieliby odzyskać stracone dziesięć lat i rządzić w SLD. My jednak chcemy unikać takich powrotów.
 
*Nie, to jest próba rehabilitacji możliwości udzielenia kombatanckich uprawnień w stosunku do tych, którzy udowodnią, że nie działali przeciwko represjom ludności polskiej.
** odpowiedź na pytanie ''A ustawa o kombatantach? Takie opinie się pojawiły, że to jest próba rehabilitacji stalinizmu.'' w wywiadzie przeprowadzonym 9 września 2004 roku przez Katarzynę Kolendę-Zaleską dla radia TOK FM.
 
*W Polsce Kościół ma szczególne uprzywilejowanie, bo jest to kraj katolicki i ja to rozumiem. Natomiast kanonem państwa demokratycznego jest to, żeby wszystkie wyznania i kościoły były traktowane jednakowo, bez żadnych przywilejów czy szczególnego traktowania.
 
*Wiesław Kaczmarek kieruje się głównie fachowością i przygotowaniem merytorycznym kandydatów. Ale mając do wyborów dwóch fachowców, z których jednego zna osobiście, ma do niego zaufanie, i drugiego, którego wiedza poświadczona jest jedynie certyfikatami, wybierze oczywiście tego pierwszego