Rainer Maria Rilke: Różnice pomiędzy wersjami

m
dr zmiana
m (drobne redakcyjne)
m (dr zmiana)
** Źródło: ''Przypomnienie'', tłum. [[Mieczysław Jastrun]]
 
* Bóg...Bóg… kiedy skończył stwarzać psa, usiadł na chwilkę, by mu się przyjrzeć...przyjrzeć… żeby stwierdzić, że był doskonały, że nic mu nie brakowało i że nie można go było stworzyć lepiej.
 
* Czymże mógłbym być dla nich, skoro nie mam żadnego zawodu, żadnych praw w oczach tych ludzi?
* Jednakże mimo wszystko czuję w sobie coś, co każe mi czekać. Tak wiele nowych rzeczy tłoczy się przede mną, nie umiem tego nawet nazwać i rozróżnić. Ach, o jakiejś chwili ogarnąć spojrzeniem las i morze, chłonąć tę wspaniałość natury i czekać: a jasność się stanie.
 
* I nie ma nikogo i nic, i jeździ się po świecie z walizką i z pudłem książek i właściwie bez ciekawości. Co to właściwie za życie: bez domu, bez odziedziczonych rzeczy, bez psów. Gdyby się miało przynajmniej wspomnienia. Ale kto je ma? Gdyby dzieciństwo było, ale jest jak pogrzebane...pogrzebane…
 
* Inni jednak są samotnikami z charakteru i nie zostali stworzeni do życia we wspólnocie. Każdy związek kryje w sobie zagrożenie i wrogość, każdy dom jaki buduję sobie, przygniata ich, bowiem nie mają ojczyzny, która by go udźwignęła, najukochańsi zaś ludzie, którzy ich otaczają, wciągają ich w ciasny krąg codzienności, spoza której próżno sięgać dalekich przestrzeni.
* Każda miłość wymaga zbyt wielkich trudów, to ciężar ponad siły, tylko w miłości do Boga odnajdujemy lekkość i wytchnienie.
 
* Kochać to najtrudniejsze z zadań człowieka (...)<br />najważniejszy jego egzamin.
 
* Kto mówi o zwycięstwie? Przetrwanie jest wszystkim.
** Źródło: tom ''Godzina powagi'', tłum. Janina Brzostowska
 
* Lecz ja odtąd już w nią nie wierzyłem więcej. Byłem jak oślepiony, byłem zgorzkniały, bezsilny, pełen nienawistnych myśli, dzień po dniu dręczony lękiem (...). Kiedyś mnie przedtem pytała o przyszłość moją, całą noc leżałem bezsenny, bezradny, pogrążony w ponurych myślach (...).
 
* Lecz słyszę głosy, nawet życzliwe mi i oddane, i kroki tych, co się do mnie zbliżyć pragną, i moje drzwi się otwierają...otwierają… A kiedy szukam ludzi, nie mogą nic poradzić i nie rozumieją moich myśli. I wobec książek staję się podobnie bezradny i nie znajduję w nich żadnej pomocy, jakby i one brały przykład z ludzi...ludzi…
 
* Miłość polega na tym, że dwie samotności ochraniają się, dotykają i pozdrawiają.
* O Panie, własną śmierć każdemu daj,<br />daj umieranie, które z życia płynie,<br />gdzie miał swą miłość, swój ból i swój raj.<br /><br />Bo my jesteśmy tylko liść, łupina.<br />A wielka Śmierć, co w każdym tkwi w głębinie,<br />oto jest owoc, cel i praprzyczyna.
** ''O Herr, gib jedem seinen eignen Tod,<br />das Sterben, das aus jenem Leben geht,<br />darin er Liebe hatte, Sinn und Not.<br /><br />Denn wir sind nur die Schale und das Blatt.<br />Der große Tod, den jeder in sich hat,<br />das ist die Frucht, um die sich alles dreht.'' (niem.)
** Źródło: [[s:Księga godzin (Rilke)|''Księga godzin'']], ''O ubóstwie i śmierci'', wyd. L. Chomińskiego, Wilno 1935, s. 140-141140–141, tłum. Witold Hulewicz.
 
* Podczas tej niezapomnianej zimy rozmawialiśmy raz o tym, czy twórca istotnie różni się od innych ludzi. Pamiętasz? Dopiero dzisiaj znam odpowiedź. Twórca to człowiek o dalekim widzeniu, przed którym szeroko odsłania się przyszłość. Artysta nigdy nie będzie mógł żyć życiem ludzi przeciętnych. Gdy on staje się z biegiem lat ruchliwszy, głębszy, dojrzalszy, bardziej twórczy, gdy żyje nadając kształt swym marzeniom, zwykły człowiek ubożeje duchem i powoli, powoli zamiera. Artysta jest jak wieczność, co przenika w głąb dni.
** Źródło: ''Zapiski Maltego Lauridsa Brigge''
 
* (...) ponieważ sztukę swą zdobywał jak rzemieślnik: wtedy, gdy osiągał w swej sztuce ową nieskończenie subtelną niematerialność i prostotę, zdobywał sobie równocześnie najwyższe prawo przeciwstawienia się światu, nie korząc się przed żadną z jego potęg.
 
* Sława jest sumą nieporozumień, jakie zbierają się wokół nowego nazwiska.
 
* Takie są smętne, wieczorowe dramaty:<br />Postaci zrodzone w jasne dni<br />Szukają gdzieś drogi donikąd,<br />I naraz ciężkie stają się wszelkie nazwy,<br />Pod ich balastem cierpią łagodne<br />I obłaskawione rzeczy.<br /><br />Czujesz, jak trudno odnaleźć drogę<br />Od jednego istnienia do drugiego?<br />Oto słońca były jako pieśni...pieśni…<br />I nagle góry stoją zasłuchane,<br />A tyś samotny został ze swym lękiem.
 
* Uczę się patrzeć. Nie wiem, dlaczego wszystko głębiej wchodzi we mnie, a nie zatrzymuje się w tym miejscu, gdzie się dawniej zawsze kończyło. Posiadam wnętrze, o którym nie wiedziałem. Wszystko tam teraz wchodzi. Nie wiem, co tam się dzieje.
 
* Wszystkie istnienia jedną przeniknięte przestrzenią:<br />świata wewnętrzną przestrzenią. Ptaków cichy sznur,<br />przelatuje na wskroś. A ja, który pragnę róść,<br />spoglądam na świat, i we mnie rośnie drzewo.<br /><br />Troszczę się, a we mnie trwa dom i byt.
** Źródło: ''Już wszystkie rzeczy...rzeczy…'', w: ''Wiersze rozproszone i pośmiertne z lat 1906-19261906–1926'', wybrał i przełożył Bernard Antochewicz, Wrocław 1991.
 
* Zetknięcie nasze jest jak pociągnięcie<br />smyczka, oboje łączy nas ze sobą,<br />żeby dwie struny jednym brzmiały głosem.
** Źródło: ''Pieśń miłosna'', tłumaczenie [[Adam Pomorski]]
 
* Zgaś moje oczy: ja Cię widzieć mogę,<br />uszy zatrzaśnij: ja Ciebie usłyszę...usłyszę…
** ''Lösch mir die Augen aus: ich kann dich sehn,<br />wirf mir die Ohren zu: ich kann dich hören...hören…'' (niem.)
** Źródło: [[s:Księga godzin (Rilke)|''Księga godzin'']], ''O pielgrzymstwie'', wyd. L. Chomińskiego, Wilno 1935, s. 90, tłum. Witold Hulewicz.