Patrice Lumumba: Różnice pomiędzy wersjami

Usunięte 42 bajty ,  7 lat temu
m
dr zmiana
(dod. cytatu)
m (dr zmiana)
 
* Narodowy ruch wyzwolenia kongijskiego nie jest skierowany przeciw Europejczykom i ich majątkom, lecz tylko i wyłącznie przeciw reżymowi wyzysku i niewolnictwa, którego nie mamy zamiaru dłużej znosić.
** Źródło: Grzegorz Jaszuński, ''Świat zdaje egzamin. 1945-19651945–1965'', Wydwyd. Czytelnik, Warszawa, 1967, s. 287
 
* Proszę o poparcie moralne wszystkich przyjaciół ludzkości, wszystkich tych, którzy wierzą, że jednostki ludzkie, jaki by nie był kolor ich skóry, jakie by nie były ich warunki społeczne, mogą i muszą cieszyć się tymi samymi wolnościami, z tego samego prawa co wszyscy obywatele ludzkości
** Opis: z przemówienia do belgijskiej młodzieży w kwietniu 1959 roku.
** Źródło: Dariusz Zalega, [http://www.lewica.pl/?id=23263 ''Człowiek Afryki'', lewica.pl, 19 stycznia 2011]
 
* Zadaniem MNC [Mouvement National Congolais - Kongijski Ruch Narodowy] jest zjednoczenie i zorganizowanie mas kongijskich w walce o poprawę ich losu, likwidację reżimu kolonialnego i wyzysku człowieka przez człowieka.
** Źródło: Dariusz Zalega, [http://www.lewica.pl/?id=23263 ''Człowiek Afryki'', lewica.pl, 19 stycznia 2011]
 
 
* Lumumba oczaruje bary. Od pierwszego wejścia. Zdobędzie je dla siebie bez reszty. Patrice przemawia zawsze z przekonaniem, a ci ludzie chcą, żeby ich przekonywać. Chcą zyskać jakąś nową wiarę, bo wiara plemienna się rozchwiała. U nas się dawniej mówiło: ''Towarzyszu, wy nas nie agitujcie, tylko nam dajcie nastawienie''. Lumumba daje barom właśnie to nastawienie. Uczy, wykazuje, dowodzi. Ludzie przytakują, biją brawo. Il raison – wołają – on ma rację! I dzisiaj, kiedy w Kongu wspomina się jego nazwisko, powtarzają to samo, z zamyśleniem: Oui, il avait raison. Tak, on miał rację.
** Autor: [[Ryszard Kapuściński]], ''Wojna futbolowa'', wyd. Czytelnik, Warszawa, 2007, ISBN 978-83 lipca 03116-39788307031163, strs. 42–43.
 
* Patrice jest synem swojego ludu. Też będzie czasem naiwny i mistyczny, też z tym usposobieniem łatwym do przeskoków od skrajności do skrajności, od wybuchów szczęścia do bezgłośnej rozpaczy. Lumumba jest postacią pasjonującą, bo nad wyraz złożoną. Nic się w tym człowieku nie poddaje definicji. Każda formuła jest ciasna. Niespokojny, chaotyczny zapaleniec, sentymentalny poeta, ambitny polityk, żywiołowa dusza, zadziwiająco harda i uległa zarazem, do końca ufny w swoją prawdę, głuchy na słowa innych, zasłuchany – w swój własny, wspaniały głos.
** Autor: [[Ryszard Kapuściński]], ''Wojna futbolowa'', wyd. Czytelnik, Warszawa, 2007, ISBN 978-83 lipca 03116–39788307031163, strs. 42.
 
* Sprzymierzam się z wielkimi przywódcami narodów, takimi jak Kemal Ataturk, Lenin, Kwame Nkrumah, Patrice Lumumba, Azikiwe, Mao Tse-tung.
** Autor: [[François Duvalier]]
** Źródło: [[Shelley Klein]], ''Najgroźniejsi dyktatorzy w historii'', wyd. MUZA SAMuza, Warszawa, 2008, ISBN 978-83-7495-323-89788374953238, s. 115, tłum. Jolanta Sawicka.
** Zobacz też: [[Mustafa Kemal Atatürk]], [[Włodzimierz Lenin]], [[Kwame Nkrumah]], [[Mao Tse-tungZedong]], [[Nnamdi Azikiwe]]
 
* Zamordowany Lumumba przestał być osobą, by stać się całą Afryką, z jej wolą zjednoczeniową, mnożeniem się reżimów społecznych i politycznych, z jej kłótniami, z jej siłą i bezsilnością; on nie był ani nie mógł być bohaterem panafrykanizmu, był on jego męczennikiem.
 
* Z barem należy się liczyć i Lumumba rozumie to świetnie. On też zachodzi na piwo. Patrice nie lubi milczeć. Czuje, że ma coś do powiedzenia, i chce to z siebie wyrzucić. Patrice jest mówcą natchnionym, genialnym. Zaczyna od przygodnych rozmów w barze. Nikt go tu nie zna: obca twarz. Ani on z Bangalów, ani on z Bakongów. Co więcej: nie bierze strony żadnego z plemion. Jest tylko jedno Kongo – mówi ten obcy. Kongo to wielki temat, można gadać bez końca i wcale się nie powtarzać. Dobrze się słucha takich rzeczy. I bar zaczyna słuchać. Po raz pierwszy bar milknie, ucisza się i statkuje. Nadstawia ucha, zastanawia się, weryfikuje swoje poglądy. Nasz kraj jest olbrzymi – wykłada Patrice. Jest bogaty i piękny. Można być mocarstwem, jeśli pójdą Belgowie. Co trzeba przeciwstawić Belgom? Naszą jedność. Niech Bangalowie nie wpuszczają Bakongom węży do lepianek. Z tego są kłótnie, a nie ma Fraternité. Wy nie macie swobody, a wasze kobiety nie mają nawet na pęczek bananów. To nie jest życie.
** Autor: [[Ryszard Kapuściński]], ''Wojna futbolowa'', wyd. Czytelnik, Warszawa, 2007, ISBN 978-83 lipca 03116–39788307031163, strs. 41.