Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster: Różnice pomiędzy wersjami

m
ort., format, dr zmiana
(do schematu)
m (ort., format, dr zmiana)
==Wypowiedzi postaci==
===Blooregard Q Kazoo===
* Był sobie chłopiec. I kłamał, i znowu, ciągle kłamał...kłamał… Kiedy powiedział prawdę nikt mu nie uwierzył, no i zjadł go wilk. Jaki z tego morał?!
** Opis: czytając książkę poleconą przez Maksa.
 
* Gdyby pan umiał otworzyć swoje wielkie, królicze serce i wpuścić do tego pięknego i gościnnego domu biednego, niechcianego, odrzuconego, zmyślonego przyjaciela, to może, ale tylko może nie byłbym taki...taki… smutny.
** Opis: do Zająca.
 
* Halo? Nie, nie znam żadnej Kasi...Kasi… Mówię, że nie znam żadnej Kasi! A, to ty jesteś Kasią...Kasią…! Nie znam cię.
 
* Hej, jaka pogoda na górze?
** Opis: do dużego (wysokiego) zmyślonego przyjaciela.
 
* I to on mnie wymyślił...wymyślił…
** Opis: o Maksie, który jako najgorszą rzecz, którą można zrobić w domu pani Foster uznał skakanie na łóżku.
 
* Jest tam kto? (''pukając do łazienki''). No jak nikogo nie ma, to chyba można powiedzieć, nie?
 
* Ośmioletni ulubieniec Maks lata po całym mieście jak go mama urodziła...urodziła…
** Opis: o Maksie.
 
** Opis: słowo Bloo, który uważa Wujka Kieszonkę za mordercę.
 
* Skoro nie zrobisz tego dla mnie, to może zrobisz to...to… dla mnie?
 
* Słońce nad Topeką.
* Spokojna twoja rozczochrana.
 
* W reklamie mówili, że to absolutystycznie idealna chata dla zmyślonych przyjaciół, którzy szukają miejsca do spania i...i… w ogóle do życia. Tu mi będzie dobrze!
 
===Maks===
* Dlaczego papier się rozwija? Bo nie chce zostać w tyle!
 
* Ed, nie jesteś nagi. Jesteś...Jesteś… łysy.
** Opis: do Eduardo kiedy zaatakowały go pchły.
 
 
===Chudy===
* Możemy po prostu o tym nie myśleć...myśleć… ups, pomyślałem...pomyślałem… o, jeszcze raz...raz… nie mogę przestać!
 
* Na liście rzeczy nieładnych, to było wyjątkowo nieładne.
* O nie! Koko jest loko!
 
* Ona jest stuknięta...stuknięta…
** Opis: o Bajdzo.
 
 
===Franka Franciszka Foster===
* CIASTKACiastka! CIASTKACiastka! CIASTKACiastka! Ja kocham ciastka...ciastka…!!!
 
* Psieplasiam panie Zająciu, bylam baldzio niegziećna....niegziećna…
 
* Reguły – śmuły!
** Zobacz też: [[reguła|reguły]]
 
* SERSer! Idź do DOMUdomu!!!
 
* Ździebko goryczy w tej słodyczy.
 
===Pan Zając===
* Ale jak można się oprzeć takim cudnym smakowitym maleństwom...maleństwom…
** Opis: o marchewkach.
** Zobacz też: [[marchewka]]
 
* Naprawdę sądzisz, że uwierzę, że idziesz do tak zwanej „toalety”...„toalety”…?
 
* Nici z kolacji!!!
 
===Pani Foster===
* Jest wysoki, nosi cylinder i monokl. Tak, wymyśliłam go, ale co to ma do rzeczy...rzeczy…?
** Opis: podczas opisywania zaginięcia Pana Zająca.
 
 
* Lubię kakałko.
** ''I like chocolate milk.''. (ang.)
 
* Pierdnąłem.
** ''I pooted.''. (ang.)
 
===Księżna===
* (...) ale nie chcę też wracać do domu pani Foster. Ja chcę do FRANCJIFrancji!
 
* Dotknąć plastiku?! No wiesz! Mam błękitną krew.
* Gdybym chciała Koko-flakes to bym powiedziała, że chcę Koko-flakes!
 
* Moje oczy, przecież same się nie otworzą...otworzą…
** Opis: prosząc Frankę o to, by otworzyła jej oczy z rana.
 
** Zobacz też: [[poduszka]]
 
* Nie, nie, nie! To jest nie do przyjęcia! Nie zniosę żeby moja jedwabna pościel była prana z brudami tej hałaśliwej hałastry [reszty lokatorów domu]! Powtarzałam to już setki razy: prać wyłącznie w importowanej wodzie – nie obchodzi mnie, czy będziecie ją ściągać ze Szwajcarii! Zapamiętaj to sobie wreszcie...wreszcie…! (''patrząc na Bloo, Maksa, Chudego i Koko'') Czego tu chcecie? WYNOCHAWynocha, WYNOCHAwynocha, WYNOCHAwynocha!
** Opis: krytykując sposób prania pościeli przez Frankę.
 
* My się nie żegnamy, bo o sobie pamiętamy. Odchodzę, taka dola, i to jest moja rola.
 
* Nic nie rozumiem...rozumiem… Wyjaśnić to umiem!
 
* O, widzę, że ruszyła pani głową, lecz do mnie należy ostatnie słowo.
 
* Profesjonalista nigdy się nie przywiązuje, a jeśli tak się zdarzy, to nikt go nie szanuje...szanuje…
** Zobacz też: [[profesjonalizm]]
 
* Sio sio sio, wypraszam was, miło było, popracować czas.
 
* Tak, tak, to moje, zdemaskowałeś mnie...mnie…! (''rozpaczając'') Sekret się wydał, świat o nim wie!
 
* To jedyne rozwiązanie – zdecydujmy się na nie.
===Inne postacie===
* Czy jest tu gdzieś lotnisko, czy moje serce podrywa się do lotu?
** Postać: książę z bajki.
 
* Gdyby był tu sklep mięsny, byłabyś w nim najlepszym kąskiem.
** Postać: książę z bajki.
 
* Nie ma buta, nie ma butów.
** Postać: pracownik kręgielni.
 
* PRZESTAŃPrzestań SIĘsię BIĆbić!
** Postać: Pchły bijące pana Zająca.
 
* To nie jest Albuquerque!
 
==Dialogi==
: '''Księżna:''' AAAAaa! Czemu zrobiłaś taką odrażającą minę?!
: '''Franka:''' Jaką minę?
: '''Księżna:''' A, zapomniałam, ty zawsze tak wyglądasz...wyglądasz…
: '''Franka:''' Księżno, dlaczego codziennie przerabiamy to samo? Usługujemy ci, a ty nas ciągle obrażasz.
: '''Księżna:''' No wiesz, twoje insynuacje ranią mnie do żywego. Przecież to nieprawda. No, zawołasz wreszcie seniora śmierdziardo [Eduardo] żeby mnie zaniósł do łazienki, czy będę zmuszona zrobić to sama?
 
----
: '''Bloo i Max''' (''na widok Chudego''): AAleeeAaleee wieeelkii!
: '''Chudy:''' Noo tak chyba, yy, tak myślę...myślę…
: '''Bloo:''' Powinieneś graać w kooszykóówkęę..
 
----
: '''Księżna:''' Ach, słyszałam, że ktoś szuka zmyślonego przyjaciela najlepszej jakości, a więc nie szukajcie już, bo ideał przyszedł do was. Przedstawiam...Przedstawiam…! Ekhm!
: '''Franka''' (''ze znudzeniem''): Ech, przedstawiam jej książęcą wysokość, prawdziwy kryształ, jedyny w swoim rodzaju... rodzaju…
: '''Księżna:''' Moje papiery (''demonstrując dokumenty'').
: '''Ojciec:''' Hm, rodowity zmyślony przyjaciel...przyjaciel…
: '''Matka:''' Wyjątkowo cenny!
: '''Księżna:''' To tyle o mnie, teraz opowiedzcie o sobie...sobie… i o majątku.
: '''Franka:''' Spójrz na nich, to bogacze...bogacze… Chodźcie, podpiszemy umowę.
 
----
: '''Maks:''' Bloo! Przez ciebie żaden przyjaciel nie zostanie adoptowany!
: '''Bloo:''' Tak? Ale...Ale… dapuri ohw dppp...dppp… (''bełkocząc''). Ppp...Ppp… poziomki!
:* Zobacz też: [[poziomka]]
 
----
: '''Jerkins:''' Co to ma być, Foster?!
: '''Pani Foster:''' Moja drużyna...drużyna… Jerkins!
: '''Jerkins:''' Skąd ich wyciągnęłaś, ze śmietnika?
: '''Pani Foster:''' Nie, oni nie mieszkają tam gdzie ty.
 
----
: '''Franka:''' „Czy masz mapę?” Po co?
: '''Książę z bajki:''' Bo gubię się w twoich oczach...oczach…
:* Opis: Książę z bajki daje France kartkę. Franka czyta ją.
 
----
: '''Policjant 1:''' Dobra koleś, Zabieramy ciebie na posterunek.
: '''Policjant 2:''' Resztę życia spędzisz w więzieniu. (''Bloo się uśmiechnął'').
: '''Kirk:''' Co?! więzienie, ale za co?!
: '''Policjant 1:''' Paragraf 238, kłamliwa reklama.
: '''Kirk:''' NIEEEEENieeeee!
: '''Bloo''' Dziękuje, dziękuje, a teraz słówko od sponsora.
: '''Eduardo''' (''przebrany za Ziemniaka''): Ziemniaki, ziemniaki, uwielbiam ziemniaki! (''Daje Bloo ziemniaka''). Bulwa dla ciebie.
 
----
: '''Pani Foster:''' Dobra, kto wylosuje słomkę, ten wygra. (''Bloo rysuje słomkę do picia'').
: '''Bloo:''' Ja narysowałem, wygrałem.
: '''Pani Foster:''' Nie taka. (''Pokazuje cienkie słomki'').
 
----
: '''Bloo:''' Dzięki Ted.
: '''Prezenter TV:''' Jestem Tod! A co tam, dla ciebie zmienię imię, trzymam kciuki.
 
----
: '''Jackie:''' Fajne marchewki, panie „Z”.
: '''Pan Zając:''' Idź stąd i nici z kolacji!
 
----
: '''Pan Zając:''' Ha! Przegrałaś Koko, mam swoje marchewki, ha ha ha ha! (''Przylatuje helikopter policyjny'').
: '''Policjantka:''' Rzuć diamenty, królik!
: '''Pan Zając:''' Diamenty? Jakie diamenty? To są karotki! (''W plecaku Maksa są diamenty'').
: '''Policjantka:''' Tak, zgadza się, jakieś sto karatów.
 
----
: '''Bloo''' (''bardzo się uśmiecha''): Hej, gdzie jest Goo?
: '''Maks''' (''tańcząc''): Goo poszła Bloo.
: '''Bloo:''' Chester. (''Maks przestaje tańczyć'').
 
----
: '''Rodzina:''' Jeśli cię adoptujemy, obiecasz, że będziesz grzeczna?
: '''Księżna:''' Jeśli pozwolę się adoptować, czy obiecacie być mniej brzydcy?
 
----
: '''Bloo:''' Jeśli nie przyniesiesz Fresbee, to nazwę cię strachliwym dzidziusiem.
: '''Eduardo:''' Nie, to nieprawda, nie jestem strachliwym dzidziusiem i zaraz ci to udowodnię.
 
----
: '''Maks:''' Już nigdy się nie zobaczymy!
: '''Bloo:''' Rany julek!
: '''Maks:''' Zostaniesz oddany do adopcji!
: '''Bloo:''' Rany julek!
: '''Maks:''' Przygarnie cię inne dziecko!
: '''Bloo:''' Rany ju...ju… inne dziecko? Jeśli to ma być jakaś słodka blondynka, to jestem za!
 
----
: '''Małpiszon 1:''' Karciany Rekin 226.
: '''Bloo:''' Skąd znasz mój login? (''Małpiszon pokazuje w walizce karty''). To oczołodon!
: '''Małpiszon 1:''' Gambo chce cię widzieć.
: '''Bloo:''' Ktoś Ty?
: '''Gambo:''' Jestem Gambo i mam 12 i metr wzrostu, teraz ty, podaj swój numer wzrostu...wzrostu…
: '''Bloo:''' Jestem Bloo i mam pół metra wzrostu. (''Małpiszon znowu pokazuje karty w walizce''). Zrobię wszystko, wszystko, WSZYSTKOwszystko!
: '''Gambo:''' Guma.
: '''Bloo:''' Hem?
: '''Gambo:''' Guma, ja chcę gumę.
 
----
: '''Koko: ''' Koko?
: '''Bloo:''' Tak.
: '''Koko:''' Koko?
: '''Bloo:''' TAKTak!
: '''Koko:''' Koko?
: '''Bloo:''' Tak, poproszę z bitą śmietaną!
: '''Chudy:''' Nie Bloo, nie, to jest Koko. Nie pytała, czy chcesz kakao. Bo jedyne, co mówi, to „koko”.
: '''Bloo:''' Aaa, więc co ona mówiła?
: '''Chudy:''' Chciała dać wam sok.
 
----
: '''Bloo:''' Koko, proszę tylko jedna karta! Słowo, mogę zrobić wszystko.
: '''Koko:''' Koko. (''Znosi jajko'').
: '''Bloo''' Tak mi przykro...przykro… Co?! Karta z przeprosinami?!
: '''Koko:''' Koko. (''Znosi drugie jajko''). Koko. (''Znosi trzecie jajko'').
: '''Bloo''' (''wyjmuje Pióro i kopertę z adresem''): Koko, dom pani Foster. Świetnie ja sam to zrobię.
 
----
: '''Eduardo:''' Kto mi upierze moją fikuśną koszulę?
: '''Bloo:''' Ed, ty nie masz fikuśnej koszuli!
: '''Eduardo:''' A jak sobie taką kupię?
 
----
: '''Bloo:''' Max to chucherko!
: '''Maks:''' A Bloo jest wiotki!
 
----
: '''Pan Zając:''' Nie rozumiem, jak mogliśmy się wybrać na wycieczkę przed zrobieniem zdjęcia.
: '''Eduardo:''' Mogę włączyć radio?
:* Opis: proponowane przez Maksa rozwiązanie [[zagadka|zagadki]] zdjęcia, na którym nikogo nie było, z wyjątkiem Pani Foster i Franki.
 
----
: '''Bloo:''' Nie rozumiem, przegraliśmy, czemu?
: '''Maks:''' Film nie miał zakończenia.
: '''Bloo:''' Co ty, przestań, ludzie nie potrzebują żadnych zakończeń, jak było by jakieś zakończenie, to pojawił by się napis Koniec. (''Pojawił się napis Koniec – ang: The End'').
 
----
: '''Eduardo:''' Nie szkodzi, mam kupon.
: '''Chudy:''' Mogę go zobaczyć?
: '''Eduardo:''' NIENie, bo podrzesz mi kupon, jesteś Loko jak szalony Larry.
 
----
: '''Postać z „Kochanych i niekochanych”:''' Och. Jeśli on myśli, że nas rozdzieli...rozdzieli… to się grubo myli!
: '''Franka''' (''wracając z popcornem''): Co się dzieje?
: '''Chudy:''' On się grubo myli.
: '''Franka:''' On się grubo myli?
: '''Eduardo:''' On się grubo myli.
: '''Franka:''' On się grubo myli?!
: '''Koko:''' Ko kokoko koko.
: '''Franka:''' O, no to nie zazdroszczę...zazdroszczę…
 
----
: '''Bloo:''' Proszę, panie króliku!
: '''Harry Zając:''' Panie zającu!
: '''Bloo:''' Panie zającu! Mój kumpel nazywa się Max i ma strasznie skomplikowane życie. Słowo, to normalnie jakiś koszmar! Nawet nie wiem, gdzie zacząć...zacząć… Ale spróbuję.
: '''Max:''' Co?
: '''Bloo:''' Widzi pan, to biedne, żałosne dziecko mieszka ze mną, z matką i głupawym bratem w jednym takim zagraconym, zrujnowanym domu, w którym nie ma nawet prądu ani bieżącej wody! O, matko, ale tam cuchnie! Mówiąc serio, tam się normalnie nie da oddychać, żeby nie zemdleć.
: '''Max:''' NIEENiee!
: '''Bloo:''' A jego braciszek to totalny tuman! Jakieś dwa metry wzrostu, 200 kilo wagi i zero mózgu! Więc jest normalnie jak potwór! I przez cały czas bije swojego biednego młodszego brata Maksa! A w domu nie ma nikogo kto by go powstrzymał bo ich matka pracuje na piętnastu etatach codziennie, nawet w weekendy! I nigdy nie wraca przed północą.. Tak więc Max każdego dnia prawie umiera przez swojego głupiego brata.
: '''Max:''' COOCoo?
: '''Bloo:''' A wszystko, co to biedne dziecko ma jeszcze w swoim nędznym życiu, to ja...ja… Jego kumpel, Bloo!
 
----
: '''Tadek:''' Przymknij się ty...ty… Ty...Ty… Bloompie!
: '''Bloo:''' Bloompie? Bloompie?!
: '''Maks:''' On się nazywa Blooregard Q. Kazoo wiesz o tym dobrze..!
: '''Bloo:''' Tak, tak, albo Bloo i Bloosik, Blurek i Blooter, choćby normalnie Bloo...Bloo… Ale coś Ty stary Bloomp, jakiś głupi jesteś czy co?
: '''Tadek:''' Słuchaj, żaden głupi zmyślony przyjaciel mojego głupiego młodszego brata nie będzie mnie pytał, czy jestem głupi, bo ja wiem, że jestem głupi!
 
----
: '''Rodzina''': Rany. Bardzo chcemy mieć zmyślonego przyjaciela, ale Sally i ja, nie umiemy sami go wymyślić. Zero kreatywności...kreatywności…
: '''Księżna:''' Doprawdy? Nie brakowało jej wam, kiedy kupowaliście te tandetne swetry?
: '''Rodzina:''' Wpadliśmy, bo widzieliśmy na mieście reklamujący cię bilbord.
: '''Księżna:''' Serio? To wy umiecie czytać?!
 
----
: '''Księżna:''' (...) Tak, tak, słyszałam, przedstaw mnie tak jak się umawialiśmy.
: '''Tadek:''' No głąbie, przygotuj się na bliskie spotkanie ze swoim końcem!
: '''Księżna:''' Niespodzianka! Na pewno nie spodziewałeś się niebieski, że to ja osobiście wymyśliłam ten szczwany plan.
: '''Bloo:''' Nie, nie, rzeczywiście...rzeczywiście… A kim ty jesteś...jesteś…? Mieszkasz w przytułku, nazywasz się Królewna, Księżniczka...Księżniczka…
: '''Księżna:''' Jestem Księżną, Księżną!!!... A ty zmarnowałem mi życie i nie daruję ci tego!
: '''Bloo:''' Taak, bardzo mi przykro, ale nic nie rozumiem...rozumiem… nie mam pojęcia o co ci chodzi.
: '''Księżna:''' Adopcja! Adopcja! Adopcja!!! Zmarnowałeś mi szansę dobrej adopcji i wyrwania się z tamtej nory!
: '''Bloo:''' Aaa, racja, tamta wstrętna dziewucha...dziewucha… nazywała mnie Dolares, chciała mnie, a nie chciała...chciała… to byłaś ty?! O matko, ja...ja… bardzo mi przykro, ja nie wiedziałem, serio...serio…!
: '''Księżna:''' To bez znaczenia. Obmyśliłam plan dzięki któremu znikniesz z tego świata, a kiedy już znikniesz wszyscy spytają: „Bloo, kto to?”
: '''Bloo:''' Więc jednak nie zapomną?
: '''Księżna:''' Tak. Znaczy nie...nie…! Zapomną, no jasne, że zapomną...zapomną…
: '''Bloo:''' Zaraz, zaraz, jeśli powiedzą „Bloo, kto to?” to ktoś mnie znał, znaczy, że ktoś mnie pamięta więc wcale nie zniknę.
: '''Tadek:''' Tak, jeśli spytają znaczy, że tęsknią, a jak tęsknią, znaczy, że pamiętają, a jak pamiętają znaczy, że...że… nie pamiętają?
: '''Bloo:''' Nie, nie, nie, nie zapomnisz tego kogo pamiętasz, więc...więc…
: '''Księżna:''' Nie. Powiedziałam „Bloo, kto to?” jako pytanie o kogoś kto nie istnieje, a nie o konkretnego Bloo...Bloo… Ech, dość już tego (''ze zmęczeniem''). I tak cię nie lubię, więc się ciebie pozbędę, jasne?!!!
: '''Bloo:''' Nie, niejasne...niejasne…
 
----
: '''Rivers''': Teraz papiery są moje, Foster!
: '''Pani Foster''': Świetnie, udław się nimi!
: '''Rivers''': Zrobię z nich użytek!
: '''Chudy''': Przepraszam, mógłby mi pan kilka odstąpić...odstąpić…?
: '''Pani Foster''': Radzę, nie rób z nim żadnych interesów, Chudy. Pożyczył ode mnie szklankę cukru w 1962 i do tej pory nie był łaskaw oddać ani grama!
 
----
: '''Księżna:''' To jest nie do pomyślenia!
: '''Franka:''' No właśnie, prawie cię wzięli...wzięli…!
: '''Księżna:''' Ale ta cudownie obrzydliwa dziewucha wolała jakiegoś niebieskiego przybłędę [Bloo] zamiast mnie.
: '''Franka:''' Nic już nie mów. Wszystko tu zrujnowała!
: '''Księżna:''' A on zmarnował moją szansę na to, by wydostać się z tej nory raz na zawsze...zawsze…
: '''Franka:''' Jaka szkoda, to była jedna szansa na milion! Wreszcie mogłaś zniknąć stąd i nigdy nie wrócić!
: '''Księżna:''' Może...Może… i tak nie najgorzej się stało. Ci prostacy nie umieli docenić prawdziwego dzieła sztuki takiego jak ja.
: '''Franka:''' Rzeczywiście. (''używając sarkazmu'') Też mi chodzące dzieło sztuki...sztuki…
: '''Księżna:''' Dziękuję!
: '''Franka''' (''po wyjściu Księżnej''): Nie ma za co, ty dzieło.
 
----
: '''Księżna:''' Więc ty też go nie cierpisz, tak?
: '''Tadek:''' Co jest? Kto tu jest?
: '''Księżna:''' Przyjaciel. Konkretnie zmyślony przyjaciel. (''Tadek upada na ziemię''). Nie bój się mnie...mnie…!
: '''Tadek:''' Nie boję się, tyle że ty jesteś straszna...straszna…
: '''Księżna:''' Słuchaj, staram ci się pomóc.
: '''Tadek:''' Nie, dzięki.
: '''Księżna:''' Lubisz tego niebieskiego drania [Bloo]?
: '''Tadek:''' Nie, ale...ale…
: '''Księżna:''' To tak, jak ja.
: '''Tadek:''' O matko, jesteś taka okropna.
: '''Księżna:''' Słuchaj smarkaczu...smarkaczu…! Nie będę słuchać twoich inwencji pod adresem dzieła sztuki! Chcę ci zrobić propozycję (''miotając Tadkiem'')! Chcę żebyśmy odtąd działali razem.
: '''Tadek:''' Uhh, zaraz zwymiotuję...zwymiotuję…
: '''Księżna:''' Razem, musimy na zawsze pozbyć się tego niebieskiego gamonia. Chcę, żeby ten śliczny, zabawny czubek, zniknął wreszcie z mojego życia na dobre. Ale...Ale… nic nie zdziałam bez obrzydliwego, złośliwego, złego, okropnego bachora jak ty. Więc pomożesz, gamoniu...gamoniu…?
: '''Tadek:''' Słuchaj, Maks to mój brat, a Bloo to jego przyjaciel, wprawdzie ich nie cierpię, ale nigdy nie popełniłbym strasznego, potwornego, okrutnego przestępstwa. A ty, ty jesteś obrzydliwa, upiorna, koszmarna, i myślisz o wstrętnych rzeczach...rzeczach… Jak ty to robisz?! Byłem całkiem dumny z tego co robiłem na (...) Polu, ale ty, ty jesteś po prostu genialna! Pozbyć się niebieskiego drania raz na zawsze, genialne! Będę słuchał...słuchał… nie. Będę pokornie ci służył w każdy sposób, powiedz tylko słowo, moja straszność.
: '''Księżna:''' Jestem...Jestem… Księżna.
 
----
: '''Chudy:''' Witam pana panie „Z”.
: '''Policjant:''' Kolacja.
: '''Chudy:''' Super, umieram z głodu, mmm marchewka. (''Zając dziwnie otwiera oczy'').
 
----
: '''Bloo:''' Wpadnijcie tu kiedyś. (''Koko i Maks patrzą na Bloo'').
: '''Maks:''' Co odbiło ci Bloo?
: '''Bloo:''' Tak, jestem zazdrosny.
: '''Koko:''' Koko koko koko koko koko.
: '''Bloo:''' Co, Muare? (Co? Ja?)
: '''Maks:''' Tak, ty zepsułeś wycieczkę tymi głupimi jajkami.
: '''Bloo:''' Co ty, oszalałeś?! Nie widziałeś jak one piszczały!
: '''Maks:''' Piszczały ze strachu.
: '''Bloo:''' Radość, strach nieważne.
: '''Koko:''' Koko koko koko koko koko.
: '''Maks:''' Te dzieciaki lubiły Koko, bardziej niż ty, a ty jesteś zazdrosny.
: '''Bloo''' Co?! Ja zazdrosny, bo dzieci lubiły Koko bardziej niż ja, tylko dlatego, że umie tylko powiedzieć jedno zasmarkane słowo! Koko koko koko koko koko, jem płatki na śniadanie i oglądam seriale, czasami Koko koko koko koko koko koko.
: '''Koko:''' Ko ko ko kokokoko koko koko koko. (''Odchodzi obrażona'').
: '''Bloo:''' Ha, obrażalska!
 
==Autorzy scenariusza==