Marek Jan Chodakiewicz: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 899 bajtów ,  8 lat temu
* Trzeba robić swoje. Jak chciałem wiedzieć, co się stało w Smoleńsku, to pojechałem do Smoleńska. Wszedłem na miejsce katastrofy. Zobaczyłem, że leżą jakieś kawałki metalu, plastiku (…) Poszedłem na drugą stronę, po czym zobaczyłem, że wrak samolotu leży niezabezpieczony. Jak w USA spada samolot, to my zbieramy każdą śrubkę. Potem zabezpieczamy razem z wrakiem w hangarze i rozkładamy. Udowodniło to moją wstępną hipotezę, że nie było badań z prawdziwego zdarzenia. A jak nie ma badań, to nie można powiedzieć, co się stało.
** Źródło: [http://www.blogpress.pl/node/13488 ''Bo wolnych ludzi nic nie złamie!'', blogpress.pl, 3 lipca 2012]
 
* W University of Virginia pojawił się chłopak, który dostał doktorat od Grossa w Princeton. No i mama mu opowiadała, jaki świetny był jego dziadek. On do niego jeździł, jak dziadek zajmował się pisaniem książek o generalicji II RP. Jego dziadek mi podpadł, bo napisał lewacki list do „Polityki” i się podpisał, że jest żołnierzem AK. I mówię wtedy Leszkowi, żeby sprawdził, kto to właśnie „wyszedł z lasu”. I on był w AK.... trzy tygodnie, żeby rozpoznać teren, a potem 500 osób posłał do łagru. On był w Smierszu, a potem przeszedł do UB. W ankiecie nie wpisał tego, że był w AK, za co w 1950 roku go prześladowano.... przesuwając do Ministerstwa Handlu Zagranicznego.
** Źródło: [http://www.blogpress.pl/node/16965 ''Dlaczego w Polsce nie rozliczono komunizmu? Debata: Chodakiewicz, Żebrowski, Płużański'', blogpress,pl, 23 czerwca 2013]
 
* Zasadą podstawową jest nie zwracać uwagi na histerię medialną (…) Ja ignoruję i zapisuję, ale nie poddaję się histerii. Poczekam, zrobię swoje i to opiszę. Nadejdą takie czasy, że medialna histeria nie będzie się sprzedawać.