Potop (powieść): Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 2167 bajtów ,  9 lat temu
m
drobne redakcyjne, sortowanie + źródła
m (drobne redakcyjne + źr)
m (drobne redakcyjne, sortowanie + źródła)
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział III|t. II, rozdz. III]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 33.
 
* Jakaż to wolność, która jednemu przeciw wszystkim oponować pozwala?... Zali ta wolność dla jednego, nie jest niewolą dla wszystkich?
** Postać: prymas
** Źródło: [[s:Potop/Tom IV/Rozdział III|t. IV, rozdz. III]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 41-42.
** Źródło: tom II, rozdział XXII
** Zobacz też: [[wolność]], [[niewola]], [[liberum veto]]
 
* Jam też nie z soli wyrósł, ani z roli, jeno z tego, co mnie boli; (...), a boleli mnie Kozacy, (...)którzy mi tę oto gębę przestrzelili, a teraz boli mnie Szwed.
** Postać: Czarniecki.
** Źródło: słowa Czarnieckiego.
** Źródło: [[s:Potop/Tom V/Rozdział V|t. V, rozdz. V]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 70.
 
* Jestli na świecie drugi kraj, gdzie by tyle nieładu i swawoli dopatrzeć można?... Co tu za rząd? Król nie rządzi, bo mu nie dają... Sejmy nie rządzą, bo je rwą... Nie masz wojska, bo podatków płacić nie chcą; nie masz posłuchu, bo posłuch wolności się przeciwi; nie masz sprawiedliwości, bo wyroków nie ma komu egzekwować i każdy możniejszy je depce; nie masz w tym narodzie wierności, bo oto wszyscy pana swego opuścili; nie masz miłości do ojczyzny, bo ją Szwedowi oddali za obietnicę, że im po staremu w dawnej swawoli żyć nie przeszkodzi... (...) Który by w świecie naród nieprzyjacielowi do zawojowania własnej ziemi pomógł? Który by tak króla opuścił, nie za tyraństwo, nie za złe uczynki, ale dlatego, że przyszedł drugi mocniejszy? Gdzie jest taki, co by prywatę więcej ukochał, a sprawę publiczną więcej podeptał? (...) Niechże mi kto choć jednę cnotę wymieni: czy stateczność, czy rozum, czy przebiegłość, czy wytrwałość, czy wstrzemięźliwość? Co oni mają? Jazdę dobrą? tak! i nic więcej... To i Numidowie ze swej jazdy słynęli i Gallowie, (...) a gdzież są? Zginęli, jak i ci zginąć muszą. Kto ich chce ratować, ten jeno czas próżno traci, bo oni sami nie chcą się ratować!... Jeno szaleni, swawolni, źli i przedajni tę ziemię zamieszkują!
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział XII|t. I, rozdz. XII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 255.
 
* Jeżeli cię nie powieszą, to będzie z ciebie pociecha!
* Jędruś! ran twoich niegodnam całować!
** Postać: Zagłoba
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział V|t. III, rozdz. V]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 81.
 
* Jędruś! ran twoich nie godnam całować!
** Opis: Oleńka do Kmicica
** Źródło: [[s:Potop/Tom VI/Rozdział XV|t. VI, rozdz. XV]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 267.
** Źródło: tom III, rozdział XXX
 
* Każ wasza dostojność dziś jeszcze uderzyć na te dwa tysiące Polaków, którzy są w naszym obozie, bo jak tego nie uczynisz, to oni jutro uderzą na nas... Już i tak bezpieczniej szwedzkiemu żołnierzowi iść między stado wilków, niż między ich namioty. Oto wszystko, co chciałem powiedzieć, a teraz pozwalam sobie życzyć waszej dostojności powodzenia...
** Postać: książę Heski
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział XVI|t. III, rozdz. XVI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 317.
 
* Każdy wiatrak myśli, że grunt skrzydłami machać, a wiesz Michałku czemu? Bo ma plewy pod dachem, alias w głowie. Sztuka wojenna także na fortelach polega.
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział III|t. II, rozdz. III]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 27.
 
* Kończ... waść! wstydu... wstydu oszczędź!...
** Opis: Kmicic do Wołodyjowskiego.
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom I/Rozdział VII|t. I, rozdziałrozdz. VII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 138.
 
* Kupą tu, waszmościowie, kupą!
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom I/Rozdział VII|t. I, rozdziałrozdz. VII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 132.
 
* Łatwiej z kamienia ser wycisnąć, niż pieniądze ze Szwedów.
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział IX|t. III, rozdz. IX]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 166.
** Zobacz też: [[pieniądze]], [[Szwedzi]]
 
* Łeb szlachecki, to rejestr, na którym coraz inna ręka szablą pisze...
** Źródło: [[s:Potop/Tom IV/Rozdział XII|t. IV, rozdz. XII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 180.
 
* Mdły to naród, bo ziemia tam okrutnie nieurodzajna i chleba nie mają, bo jeno szyszki sosnowe mielą, z takiej to mąki podpłomyki czyniąc, które żywicą śmierdzą. Inni nad morzem chodzą i co tylko fala wyrzuci, to żrą, jeszcze się z sobą o owe speciały bijąc. Hołota tam okrutna, dlatego nie masz narodu na cudze łapczywszego, bo nawet Tatarzy końskiego mięsa ad libitum mają, a oni czasem po roku mięsa nie widują i ciągle głodem przymierają, chyba, że połów ryb zdarzy się obfity.
** Opis: Zagłoba o Szwedach.
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział XIII|t. I, rozdz. XIII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 293.
 
* Miłość, jako nasionko leśne z wiatrem szybko leci, ale gdy drzewem w sercu wyrośnie, to chyba razem z sercem wyrwać ją można.
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział XIII|t. I, rozdz. XIII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 314.
 
* Mości panowie! na cześć onych przyszłych pokoleń! Niechże im Bóg błogosławi i pozwoli ustrzec tej spuścizny, którą im odrestaurowaną naszym trudem, naszym potem i naszą krwią, zostawujem. Niech, gdy ciężkie czasy nadejdą, wspomną na nas i nie desperują nigdy, bacząc na to, że nie masz takowych terminów, z których by się ''viribus unitis'' przy Boskich auxiliach podnieść nie można.
* – Mości panie – rzekł na to Kmicic – łeb szlachecki to rejestr, na którym coraz inna ręka szablą pisze...
** Źródło: tom II, rozdział XXXI
 
* Mości ponowie! na cześć onych przyszłych pokoleń! Niechże im Bóg błogosławi i pozwoli ustrzec tej spuścizny, którą im odrestaurowaną naszym trudem, naszym potem i naszą krwią zostawujem. Niech, gdy ciężkie czasy nadejdą, wspomną na nas i nie desperują nigdy, bacząc na to, że nie masz takowych terminów, z których by się ''viribus unitis'' przy boskich auxiliach podnieść nie można.
** Opis: toast Zagłoby.
** Źródło: [[s:Potop/Tom VI/Rozdział XVI|t. VI, rozdz. XVI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 268.
** Źródło: tom III, rozdział XXX
 
* Mów mi: wuju!
** Opis: Zagłoba do Kowalskiego.
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział III|t. II, rozdz. III]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 32.
** Źródło: tom I, rozdział XVII
 
* Najlichsze stworzenie ma ten dowcip, że nieprzyjaciela od swojego odróżni.
* Naści piesku kiełbasy.
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział XIX|t. III, rozdz. XIX]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 401.
** Opis: Andrzej Kmicic, zatykając lufę kolubryny szwedzkiej pod Jasną Górą.
** Źródło: tom II, rozdział XVIII
 
* Naści piesku kiełbasy!
* – Nie bluźń, panie Michale – odpowiedział Zagłoba – bo z woza, byle pora sposobna przyszła, możesz dać nura, z Birż także, a z kulą we łbie ciężko uciekać.
** Opis: Andrzej Kmicic, zatykając lufę kolubryny szwedzkiej pod Jasną Górą.
** Źródło: tom I, rozdział XVII
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział XVIII|t. III, rozdz. XVIII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 361.
 
* Nie każda kula zabija, inaczej by już ludzi nie było na świecie, bo matki by nie nastarczyły rodzić.
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział VII|t. I, rozdz. VII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 116.
 
* (...) nieNie masz jak droga na duszne troski i niepokoje..
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział XI|t. II, rozdz. XI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 180.
** Źródło: tom I, rozdział XXV
 
* – Noga moja tu więcej tam nie postaniepostoi – rzekł głośno.<br />Pachołek Syruć, jadący z tyłu, przysunął się zaraz.<br />– Co waszmośćwasza mość mówiszmówi?<br />– Głupiś! – odpowiedział pan Wołodyjowski.<br />– To już mnie wasza mość powiedział, jakeśmy w tamtątamtę stronę jechali..
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom I/Rozdział VIII|t. I, rozdziałrozdz. VIII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 158-159.
 
* – Ociec, prać?<br />– Prać!
** Postacie: Kiemlicz i synowie
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział IV|t. III, rozdz. IV]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 72.
** Źródło: tom II, rozdział IV
 
* Odwagę i w nieprzyjacielu cenić należy (...).
 
* Ofiaruj wasza dostojność królowi szwedzkiemu w zamian Niderlandy.
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom V/Rozdział III|t. V, rozdziałrozdz. III]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 34.
 
* Ostrożnym trzeba być. Kto chce, by go woda nie porwała, musi umieć pływać, a kto idzie lasem, w którym dróg nie ma, ten często musi stawać i miarkować, w którą mu stronę iść należy.
** Opis: Janusz Radziwiłł do Kmicica.
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział IX|t. II, rozdz. IX]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 156.
 
* Pamiętasz, azalim ci nie prorokował, że jeżeli cię nie powieszą, to będzie z ciebie pociecha!
** Postać: Zagłoba
** Źródło: tom II, rozdział V
 
* Pan Jan Zamoyski, ordynat, pozwolił im na znak wielkiej przychylności i łaski wejść do miasta. Wpuszczono ich bramą Szczebrzeszyńską, albo inaczej Ceglaną, gdyż dwie inne były z kamienia. Sam Kmicic nie spodziewał się ujrzeć nic podobnego i nie mógł wyjść z podziwu na widok ulic szerokich, włoską modą pod linią równo budowanych, na widok wspaniałej kolegiaty i burs akademickich, zamku, murów, potężnych dział i wszelkiego rodzaju „opatrzenia”. Jak mało który z magnatów mógł się porównać z wnukiem wielkiego kanclerza, tak mało która forteca z Zamościem.
** Zobacz też: [[Zamość]]
 
* Pańskie to jakieś dziecko, panie Michale, i za misterna dla żołnierza. Przyznaję, że gładka, ale ja wolę takie, co to i zrazu nie poznasz: armata, czy białogłowa?
** Postać: Zagłoba
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom I/Rozdział XII|t. I, rozdziałrozdz. XII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 290.
 
* – Pogawędzimy – rzekł – nie będzie nam się czas dłużył... Aha! to ta orszańska metoda?... widać tam sami musicie groch młócić, bo waćpan machasz jak cepem... Okrutnie się zmachasz. Zaliś to naprawdę w Orszańskiem najlepszy?... Ten cios jeno u pachołków trybunalskich w modzie... Ten kurlandzki... dobrze się nim od psów opędzać. Uważaj waćpan na koniec szabli... Nie wyginaj tak dłoni, bo patrz, co się stanie... Podnieś!...
* – Potomne wieki oddadzą nam sprawiedliwość – rzekł Radziejowski.<br />– Amen! – dokończył wojewoda poznański.<br />Wtem spostrzegł, że oczy mnóstwa szlachty patrzą i przypatrują się czemuś wyżej, ponad jego głową.<br />Odwrócił się i ujrzał swego błazna, który wspinając się na palce i trzymając się jedną ręką za odrzwia pisał węglem na ścianie radnego domu, tuż nad drzwiami:<br />„Mane-Tekel-Fares.”<br />Na świecie niebo pokryło się chmurami i zbierało się na burzę.
** Opis: Wołodyjowski wytrąca szablę Kmicicowi
** Źródło: tom I, rozdział X
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział VII|t. I, rozdz. VII]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 136-137.
 
* – Potomne wieki oddadzą nam sprawiedliwość – rzekł Radziejowski.<br />– Amen! – dokończył wojewoda poznański.<br />Wtem spostrzegł, że oczy mnóstwa szlachty patrzą i przypatrują się czemuś wyżej, ponad jego głową.<br />Obrócił się i ujrzał swego błazna, który wspinając się na palce i trzymając jedną ręką za odrzwia, pisał węglem na ścianie radnego domu, tuż nade drzwiami:<br />„Mane – Tekel – Fares“.<br />Na świecie niebo pokryło się chmurami i zbierało się na burzę.
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział X|t. I, rozdz. X]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 229.
** Zobacz też: [[Mane, tekel, fares]]
 
* Rzeczpospolita sama jest wielka, a rodów w porównaniuproporcji do niej nie masz wielkich, jeno małe...
** Postać: Czarniecki
** Źródło: [[s:Potop/Tom V/Rozdział V|t. V, rozdz. V]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 69-70.
** Źródło: tom III, rozdział 70
 
* Rzeczpospolita, to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, HiperborejczykowieHyperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.
** Opis: książę [[Bogusław Radziwiłł]] o [[Rzeczpospolita|Rzeczpospolitej]] do Kmicica.
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział XI|t. II, rozdz. XI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 203-204.
** Źródło: tom I, rozdział XXV
 
* Są ludzie, którym majętność nad wszystko milsza, inni za zdobyczą na wojnie gonią, inni się w koniach kochają, ale ja bym waćpanny za żadne skarby nie oddał!
** Opis: Kmicic do Oleńki.
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział I|t. I, rozdz. I]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 19-20.
** Źródło: tom I, rozdział I
 
* – Skąd mam wiedzieć! – odrzekł mały pan.<br />– Czyli powiadasz, że czego ci cudza gęba do ucha nie powie, tego ci własny dowcip nie podszepnie. Prawda jest!
** Postacie: pan Wołodyjowski i Zagłoba
** Źródło: [[s:Potop/Tom IV/Rozdział IX|t. IV, rozdz. IX]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 133.
** Źródło: tom II, rozdział XXVIII
 
* – Skądże... to waść wiesz, że ona... mnie miłuje?<br />– Bo mam oczy i patrzę, bo mam rozum i miarkuję; teraz zwłaszcza, gdym rekuzę dostał, zaraz mi się w głowie rozjaśniło. NaprzódNajprzód tedy, gdym po pojedynku przyszedł jej powiedzieć, że jest wolna, bom waćpana usiekł, wnet ją zamroczyło i zamiast wdzięczność mi okazać, całkiem mnie spostponowałasposponowała; po wtóre,powtóre: gdy cię tu Domaszewicze dźwigali, to ci głowę, jakojak matka unosiła, a po trzeciepotrzecie, że gdym się jej oświadczył, tak mnie przyjęła, jakbyjakoby mi kto w pysk dał. Jeśli te racje panuwaćpanu nie wystarczają, to chyba dlatego, żeś przez rozum zacięty i na umyśle szwankujesz.
** Opis: rozmowa [[Michał Wołodyjowski|Wołodyjowskiego]] z [[Andrzej Kmicic|Kmicicem]], o tym, że Oleńka kocha Kmicica.
** Źródło: [[s:Potop/Tom I/Rozdział IX|t. I, rozdz. IX]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 175.
** Źródło: tom I
 
* Sklepu z rozumem nie założysz, bo go na sprzedanie nie posiadasz.
** Opis: Zagłoba do Wołodyjowskiego.
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział VI|t. III, rozdz. VI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 114.
** Źródło: tom II, rozdział XXXI
 
* Smoła tak nie przylega do szaty, jak niesława do imienia!
** Postać: Kmicic
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział XVI|t. III, rozdz. XVI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 323.
** Źródło: tom II, rozdział XVI
 
* Szlachcic i żołnierz na to się rodzi, by nie dziś, to jutro gardło dać...
* – Srogie śniegi muszą leżeć, gdy owe ptaszyny już i na wystrzały, i na huk armatni nie uważają, jeno do zabudowań się cisną – mówili żołnierze.<br />– A czemu to od Szwedów do nas uciekają?<br />Bo i najlichsze stworzenie ma ten dowcip, że nieprzyjaciela od swego odróżni.
** Postać: pan Wołodyjowski
** Źródło: tom II, rozdział XIX
** Źródło: [[s:Potop/Tom VI/Rozdział X|t. VI, rozdz. X]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 159.
** Zobacz też: [[szlachcic]], [[żołnierz]]
 
* Taki to już u nas obyczaj, aby winę zawsze na wodza składać.
** Postać: Zagłoba
** Źródło: [[s:Potop/Tom V/Rozdział XI|t. V, rozdz. XI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 170.
** Źródło: tom III, rozdział XI
 
* W bitwie miejsca się nie wybiera, jeno się stoi, gdzie każą.
* – Tak jest! – rzecze pan Zagłoba. – Mdły to naród, bo ziemia tam okrutnie nieurodzajna i chleba nie mają, bo jedno szyszki sosnowe mielą, z takiej to mąki podpłomyki czyniąc, które żywicą śmierdzą. Inni nad morzem chodzą i co tylko fala wyrzuci, to żrą, jeszcze się z sobą o one specjały bijąc. Hołota tam okrutna, dlatego nie masz narodu na cudze łapczywszego, bo nawet Tatarzy końskiego mięsa ''ad libitum'' mają, a oni czasem po roku mięsa nie widują i ciągle głodem przymierają, chyba że połów ryb zdarzy si obfity.
** Opis: Zagłoba o Szwedach.
** Źródło: tom I, rozdział XIII
 
* – To nie moja rzecz – odrzekł książę Heski – ale w takim razie każ wasza dostojność dziś jeszcze uderzyć na te dwa tysiące Polaków, którzy są w naszym obozie, bo jak tego nie uczynisz, to oni jutro uderzą na nas... Już i tak bezpieczniej szwedzkiemu żołnierzowi iść między stado wilków jak między ich namioty. Oto wszystko, co chciałem powiedzieć, a teraz pozwalam sobie życzyć waszej dostojności powodzenia.
** Postać: książę Heski
** Źródło: tom II, rozdział XVI
 
* Toż szlachcic i żołnierz na to się rodzi, by nie dziś, to jutro gardło dać (...).
** Postać: pan Wołodyjowski
** Źródło: tom III, rozdział XXIV
** Zobacz też: [[szlachcic]], [[żołnierz]]
 
* W bitwie miejsca się nie wybiera, jeno się stoi, gdzie każą.
** Postać: pan Wołodyjowski
** Źródło: [[s:Potop/Tom VI/Rozdział X|t. VI, rozdz. X]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 156.
** Źródło: tom III, rozdział XXIV
** Zobacz też: [[bitwa]]
 
* „WielkiejWielkiej fantazji kawaler, choć gorączka okrutny”okrutny.
** Opis: o Kmicicu wedle opowiadań jakie słyszała Oleńka.
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom I/Rozdział I|t. I, rozdziałrozdz. I]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 13.
 
* (...) wojnaWojna nie matka: ze śmiercią jeno ludzi swata.
** Postać: Kmicic
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom I/Rozdział I|t. I, rozdziałrozdz. I]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 16.
** Zobacz też: [[wojna]]
 
* Wolę otwartego nieprzyjaciela, niż fałszywego sprzymierzeńca...
** Postać: MillerMüller
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział XV|t. III, rozdz. XV]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 294.
** Źródło: tom II, rozdział XV
 
* Wstręt i unikanie spraw światowych jest bronią zakonników.
** Postać: szlachcic wysłany przez MilleraMüllera do zakonników na obleganej Jasnej Górze.
** Źródło: [[s:Potop/Tom III/Rozdział XVI|t. III, rozdz. XVI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 299.
** Źródło: tom II, rozdział XVI
 
* Z woza, byle pora sposobna przyszła, możesz dać nura, z Birż także, a z kulą we łbie ciężko uciekać.
* Zaiste, zapomniano już w tym kraju różnicy między wolnością i swawolą, i oto, jak zbytnia rozkosz boleścią, tak wyuzdana wolność niewolą się zakończyła.
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział III|t. II, rozdz. III]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 29.
 
* Zapomniano już w tym kraju różnicy między wolnością i swawolą i oto, jak zbytnia rozkosz boleścią, tak wyuzdana wolność niewolą się zakończyła.
** Postać: prymas
** Źródło: [[s:Potop/Tom IV/Rozdział III|t. IV, rozdz. III]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 41.
** Źródło: tom II, rozdział XXII
** Zobacz też: [[Polska]], [[wolność]], [[rozkosz]], [[niewola]]
 
** Źródło: [[s:Potop/Tom V/Rozdział II|t. V, rozdz. II]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 20-21.
 
* Zdrada! morderstwo! hańba! Jesteśmy Szwecją już, nie Polską! Matkę tam mordują w tym domu!
** Opis: Skoraszewski do szlachty.
** Źródło: tom[[s:Potop/Tom I/Rozdział X|t. I, rozdziałrozdz. X]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 225.
 
* Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma.!
** Postać: Zagłoba
** Źródło: [[s:Potop/Tom II/Rozdział VI|t. II, rozdz. VI]], wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 109.
** Źródło: tom I, rozdział XX
 
* – Pogawędzimy – rzekł – nie będzie nam się czas dłużył... Aha! to to orszańska metoda?... widać, tam sami musicie groch młócić, bo waćpan machasz jak cepem... Okrutnie się zmachasz. Zaliś to naprawdę w Orszańskim najlepszy?... Ten cios to jeno u pachołków trybunalskich w modzie... Ten kurlandzki... dobrze się nim od psów opędzać. Uważaj waćpan na koniec szabli... Nie wyginaj tak dłoni, bo patrz, co sie stanie... Podnieś!...
** Opis: Wołodyjowski wytrąca szablę Kmicicowi
*** Źródło: tom I, rozdział VII
 
'''Zobacz też:'''