Chirurdzy: Różnice pomiędzy wersjami

Usunięte 101 391 bajtów ,  9 lat temu
drobne redakcyjne, przeniesienie, -zdublowane cytaty, int., ort., formatowanie automatyczne
(szablon)
(drobne redakcyjne, przeniesienie, -zdublowane cytaty, int., ort., formatowanie automatyczne)
[[Plik:Greystitle.jpg|mały|<center>Logo serialu</center>]]
{{WEdycji|Alessia}}
'''[[w:Chirurdzy|Chirurdzy]]''' (ang. ''Grey's Anatomy'') – [[USA|amerykański]] [[serial]] obyczajowy, komediowo-dramatyczny. Autorką [[scenariusz]]a jest Shonda Rhimes.
[[Plik:Greystitle.jpg|mały]]
'''[[w:Chirurdzy|Chirurdzy]]''' (ang. ''Grey's Anatomy'') – amerykański serial obyczajowy, komediowo-dramatyczny. Autorką scenariusza jest Shonda Rhimes.
{{chronologiczny}}
==SeriaWypowiedzi 1postaci==
===Odc.Miranda 1Bailey===
* Dzieło Boże? Tak, uderzenie piorunem. Jeden piorun, ośmioro rannych. Rozwaliło całą drużynę futbolową. Bóg miał niezły humorek.
* To jest gra, mówią, że człowiek albo ma do niej smykałkę, albo nie. Moja matka była mistrzynią, ja jestem trochę ofermowata.
** Źródło: sez. VII, odc. 2
** Postać: Meredith Grey
** Zobacz też: [[piorun]]
 
* Przyszliście tutaj pełni nadziei, pragnąc wziąć udział w grze. Miesiąc temu, na studiach, uczyli was lekarze. Dzisiaj... wy jesteście lekarzami. Spędzicie tutaj 7 lat jako rezydenci i będzie to najlepszy i najgorszy okres w waszym życiu. Rozejrzyjcie się. To wasi rywale. Ośmioro z was zmieni specjalizację na łatwiejszą. Pięcioro nie wytrzyma napięcia. Dwojgu z was podziękujemy. Tutaj zaczynacie. To jest wasza arena. Jak zagracie, zależy od was samych.
** Postać: Richard Webber
 
* Mam pięć zasad. Zapamiętajcie je. Zasada I: Nie podlizywać mi się. Już was nienawidzę. Tu są wasze pagery – pielęgniarki będą was przywoływać. Macie przybywać biegiem, to jest zasada numer II. Zasada nr III – jeśli ja śpię, nie budzić, chyba że pacjent jest umierający. Zasada nr IV – lepiej żeby jeszcze żył, kiedy tam dotrę. Zasada V: Kiedy ja biegnę, wy za mną.
** Postać: Miranda Bailey
 
* '''Meredith:''' Dr Shepherd.<br />'''Derek:''' Dr Shepherd? Rankiem byłem Derekiem. Teraz jestem dr Shepherdem.<br />'''Meredith:''' Dr Shepherd, powinniśmy zapomnieć o tym, co się stało.<br />'''Derek:''' O tym, że spaliśmy ze sobą, czy że mnie rano wyrzuciłaś? Oba to serdeczne wspomnienia.<br />'''Meredith:''' Nie ma czego wspominać. Nie jestem już tą dziewczyną z baru, a ty nie jesteś tamtym facetem. Nic nie było i nie będzie. Rozumiesz, prawda?<br />'''Derek:''' Wykorzystałaś mnie i teraz chcesz o tym zapomnieć?<br />'''Meredith:''' Nieprawda.<br />'''Derek:''' Byłem pijany, wrażliwy i przystojny. Wykorzystałaś sytuację.<br />'''Meredith:''' Dobra, to ja byłam pijana. A ty wcale nie jesteś taki przystojny.<br />'''Derek:''' Może nie dziś, ale wczoraj byłem bardzo przystojny. Miałem piękną czerwoną koszulę. A ty mnie wykorzystałaś.<br />'''Meredith:''' Nie.<br />'''Derek:''' Powtórzymy to... w piątek?<br />'''Meredith:''' Nie. Jesteś asystentem, a ja twoją stażystką. Przestań tak na mnie patrzeć!<br />'''Derek:''' Jak?<br />'''Meredith:''' Jakbym była naga.
 
* Takich obietnic może dotrzymać tylko Bóg... a nie widziałem go ostatnio ze skalpelem w ręku! Nigdy nie obiecuj rodzinie chorego, że operacja się uda!
** Postać: Preston Burke
 
* '''Meredith:''' Dlaczego nie zostałam kucharką? Albo instruktorką narciarstwa, albo przedszkolanką?<br />'''George:''' Ja byłbym naprawdę dobrym listonoszem. Moi rodzice opowiadają wszystkim, że ich syn jest chirurgiem. Jakby to byłoby wielkie osiągnięcie. Robią ze mnie superbohatera. Szkoda, że nie widzą mnie teraz.<br />'''Meredith:''' Kiedy powiedziałam matce, że chcę iść na medycynę, próbowała mi to wyperswadować. Powiedziała, że nie mam smykałki do chirurgii, że sobie nie poradzę. Superbohater brzmi przy tym cholernie dobrze.<br />'''George:''' Wytrzymamy to. Prawda?
 
* Nie potrafię wymyślić choćby jednego powodu, dla którego powinnam zostać chirurgiem, ale znam mnóstwo powodów, żeby odejść. Celowo to wszystko utrudniają... w naszych rękach jest ludzkie życie. Przychodzi czas, kiedy to staje się czymś więcej niż grą – i albo zrobisz krok naprzód, albo zawrócisz i odejdziesz. Mogłabym zrezygnować, ale rzecz w tym, że kocham tę grę.
** Postać: Meredith
 
* '''Meredith:''' Więc... przeżyłam swój pierwszy dyżur. Wszyscy przeżyliśmy. Ci stażyści to fajni ludzie, polubiłabyś ich. Chyba... Nie wiem, może. Ja ich lubię. Och, i zmieniłam zdanie, nie sprzedam domu. Zatrzymam go. Będę musiała poszukać współlokatorów, ale to w końcu mój dom, sama wiesz.<br />'''Ellis:''' Jest pani lekarzem?<br />'''Meredith:''' Nie. Nie jestem twoim lekarzem. Ale owszem, jestem lekarzem.<br />'''Ellis:''' Jak się pani nazywa?<br />'''Meredith:''' To ja mamo... Meredith.<br />'''Ellis:''' Faktycznie.. Wydaje mi się, że chyba też byłam lekarzem.<br />'''Meredith:''' Byłaś lekarzem, mamo. Byłaś chirurgiem.
 
===Odc. 2===
* Najważniejsze są granice, koniec rezydentury, dopchanie się do stołu operacyjnego i wreszcie ta najważniejsza (...), która oddziela cię od ludzi, z którymi pracujesz, nie należy zanadto się zbliżać, zawierać przyjaźni. Trzeba wytyczyć granice oddzielające cię od reszty świata. Ludzie potrafią paskudnie nabałaganić, granice są najważniejsze. Malujemy linie na piasku i modlimy się, aby nikt ich nie przekroczył.
** Postać: Meredith
 
* Każdy stażysta chce wykonać swoją pierwszą operację. To nie jest wasze zadanie. Wiecie, na czym ono polega? Na zadowalaniu opiekuna. Czy ja wyglądam na zadowoloną? Nie! Dlaczego? Bo moi stażyści są zrzędliwi. Wiecie, co by sprawiło, że będę zadowolona? Obsadzona grupa wypadkowa, odebrane wezwania do reanimacji, dostarczone badania z weekendu i ktoś na izbie przyjęć zajmujący się szyciem. Nikt nie będzie trzymał skalpela, dopóki nie będę tak szczęśliwa jak cholerna Mary Poppins!
** Źródło: sez. I, odc. 2
** Postać: Miranda Bailey
 
* Lekarze nigdy jeszcze nie wiedzieli aż tyle o ludzkim ciele. Tajemnice ludzkiego życia. To, dlaczego żyją, umierają, robią komuś krzywdę i cierpią, nadal zostaje nieodgadnione. Chcemy poznać powód, tajemnicę, odpowiedź. Bo myśl, że jesteśmy tu sami, jest za trudna do zniesienia. W końcu okazuje się, iż wystarczy, że pokażemy prawdziwych siebie. Mimo różnic i bez względu na nasze przekonania to wystarczy, by wierzyć dalej.
* Kto ma uczucie, że oni nie wiedzą co robią?
** Źródło: sez. IV, odc. 11
** Postać: George O'Malley
 
* Mam 5 zasad. Zapamiętajcie je. Zasada I: Nie podlizywać mi się. Już was nienawidzę. Tu są wasze pagery – pielęgniarki będą was przywoływać. Macie przybywać biegiem – to jest zasada numer II. Zasada nr III – jeśli ja śpię, nie budzić, chyba że pacjent jest umierający. Zasada nr IV – lepiej, żeby jeszcze żył, kiedy tam dotrę. Zasada V: Kiedy ja biegnę, wy za mną.
* '''Burke:''' Przez 30 sekund możesz mówić, co zechcesz.<br />'''Bailey:''' Uważam, że jesteś próżny, arogancki, apodyktyczny, nachalny. Poza tym masz kompleks Boga i myślisz tylko o sobie.<br />'''Burke:''' Ale ja...<br />'''Bailey:''' Ale co? Mam jeszcze 22 sekundy i nie skończyłam.
** Źródło: sez. I, odc. 1
 
* Mogę być 4 lata w ciąży, mogę nie być w stanie zobaczyć swoich własnych stóp. Ale JESTEM doktor Bailey. Słyszę wszystko, wiem wszystko. Obserwuję wszystko i każdego z was i jeszcze tu wrócę.
* '''George:''' Straciłem pięcioro pacjentów podczas reanimacji. Czuję się jak anioł śmierci.<br />'''Cristina:''' George, 95% tych ludzi nie udaje się reanimować.<br />'''George:''' Co? Czemu mi tego nie powiedziałaś, kiedy paplałem jak cudownie będzie na reaimacji?<br />'''Cristina:''' Bo jesteś George, a ja Cristina.
** Źródło: sez. II, odc. 14
 
* Nie pamiętam, kiedy się ostatni raz całowaliśmy, bo nikt nie wie, że ten właśnie pocałunek będzie ostatni. Człowiek myśli, że miłość będzie trwać wiecznie, ale tak nie jest.
* '''Derek:''' Więc całujemy się, ale się nie spotykamy?<br />'''Meredith:''' Wiedziałam, że zaczniesz.<br />'''Derek:''' Nie zrozum mnie źle. Lubię pocałunki. Zawsze mówię nigdy dość całowania.<br />'''Meredith:''' Nie wiem jak to się stało.<br />'''Derek:''' A będzie się powtarzać? Bo jeśli tak, muszę kupić miętówki.<br />'''Meredith:''' Zamknij się.
** Źródło: sez. II, odc. 16
 
* Wszyscy jesteśmy częścią kosmicznego żartu.
* W którymś momencie trzeba podjąć decyzje, granice nie chronią cię przed innymi ludźmi, one odgradzają cię od świata. Życie jest pokręcone. Tacy już jesteśmy. Tak więc można zmarnować życie, wytyczając granice, albo przeżyć życie, przekraczając je. Ale są pewne granice, których przekraczanie jest zbyt niebezpieczne. Wiem jedno, jeśli człowiek jest gotów zaryzykować, widok z drugiej strony zapiera dech w piersiach.
** Źródło: sez. II, odc. 8
** Postać: Meredith
 
===Odc.Meredith 3Grey===
{{osobne|Meredith Grey}}
* Nasze życie toczy się na oddziale chirurgicznym, 7 dni w tygodniu, 14 godzin na dobę. Spędzamy więcej czasu razem niż osobno. Po pewnym czasie zasady rezydentury stają się zasadami życia, są takie same. I – zawsze prowadź zapis, zasada II – staraj się przechytrzyć rywala, zasada III – nie zaprzyjaźniaj się z przeciwnikiem.(...) To inny sposób przetrzymania tej rywalizacji, sposób, o którym nikt nie chce mówić, sposób, który trzeba poznać na własnej skórze. Zasada numer V: tu nie chodzi o wyścig. Nie ma zwycięzców ani przegranych. Zwycięstwa liczy się liczbą uratowanych ludzi. I czasem jeśli jesteś dość bystra, ocalone życie może być twoim własnym.
** Postać: Meredith
 
* Nasze życie toczy się na oddziale chirurgicznym, 7 dni w tygodniu, 14 godzin na dobę. Spędzamy więcej czasu razem niż osobno. Po pewnym czasie zasady rezydentury stają się zasadami życia, są takie same. I – zawsze prowadź zapis, zasada II – staraj się przechytrzyć rywala, zasada III – nie zaprzyjaźniaj się z przeciwnikiem.(…) To inny sposób przetrzymania tej rywalizacji, sposób, o którym nikt nie chce mówić, sposób, który trzeba poznać na własnej skórze. Zasada numer V: tu nie chodzi o wyścig. Nie ma zwycięzców ani przegranych. Zwycięstwa liczy się liczbą uratowanych ludzi. I czasem jeśli jesteś dość bystra, ocalone życie może być twoim własnym.
===Odc. 4===
** Źródło: sez. I, odc.
* Słowo „intymność” oznacza: oto moja dusza i serce, zmiel je, usmaż i zjedz. To coś, czego pragniemy i czego się boimy. Trudno z nią żyć i trudno bez niej. Intymność powiązana jest z 3 R: rodziną, romantycznością i rówieśnikami. Są rzeczy, od których nie można uciec, i są inne, o których nie chce się wiedzieć.
** Postać: Meredith
 
===Owen Hunt===
* Chciałabym, żeby istniał kodeks intymności, jakiś przewodnik, który pozwoliłby stwierdzić, kiedy przekroczyło się granice. Dobrze by było móc przewidzieć te chwile, ale nie wiem, jak to umieścić na mapie. Zdobywamy ją tam, gdzie tylko się da, i zatrzymujemy, jak tylko długo się da. A co do zasad? Może w ogóle nie istnieją. Może zasady intymności są czymś, co każdy musi określić sam dla siebie.
* Umieranie nie jest łatwe. Nasze ciało zostało zaprojektowane do przeżycia. Grube czaszki, silne serca, wyostrzone zmysły. Kiedy nasze ciało zawodzi, do gry wkracza medycyna. Chirurdzy są wystarczająco aroganccy, by twierdzić, że nie ma osoby, której nie dałoby się uratować. Jak mówiłem, umieranie nie jest łatwe.
** Postać: Meredith
** Źródło: sez. VI, odc. 18
 
* Życie jest lepsze od umierania. (…) Ale nawet jeśli pozwolenie komuś umrzeć jest słuszne, nie do tego stworzeni są chirurdzy. Jesteśmy aroganccy i rywalizujemy. Nie lubimy przegrywać. A śmierć wygląda jak przegrana. Nawet jeśli wiemy, że nią nie jest. Wiemy, że już czas, wiemy, że to słuszne, wiemy, że zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, ale trudno pozbyć się uczucia, że mogliśmy zrobić więcej.
===Odc. 5===
** Źródło: sez. VI, odc. 18
* Pamiętacie, jak byliśmy dziećmi i największym zmartwieniem było to, czy dostaniemy rower na urodziny albo herbatniki na śniadanie. Dorosłość jest przereklamowana, serio, niech was nie zwiodą wystrzałowe buty, seks i rodzice, którzy mówią wam, co macie robić. Dorosłość to odpowiedzialność. Odpowiedzialność to koszmar. Kompletne dno. Dorośli muszą być gdzie trzeba, robić co trzeba, zarabiać na życie i płacić czynsz. A do tego niektórzy chcą być chirurgami i trzymać ludzkie serce w swoich rękach i gadać tu o odpowiedzialności. W porównaniu z tym rowery i herbatniki nie są najgorsze. Odpowiedzialność najczęściej daje się we znaki, kiedy coś sknocimy i puścimy przez palce.
** Zobacz też: [[śmierć]], [[życie]]
 
===Alex Karev===
* Niestety, kiedy się już wyrośnie z aparatów na zęby, odpowiedzialność nie przemija. Tego się nie da uniknąć. Albo ktoś zmusi nas, żebyśmy stawili jej czoło, albo ponosimy konsekwencje. A jednak dorosłość ma swoje zalety. Buty, seks i nieobecność rodziców mówiących nam, co mamy robić, to cholernie fajna rzecz.
* Nieważne, jacy nieustępliwi jesteśmy. Uraz zawsze pozostawia bliznę. Podąża za nami do domu i zmienia nasze życie. Uraz narobi zniszczenia w każdym. Ale może o to chodzi. Cały ból i strach, i gówno… Może przechodzenie przez to wszystko jest tym, co sprawia, że poruszamy się naprzód. Naciskając na nas. Może musi zostać trochę zniszczone, zanim zrobimy krok do przodu.
** Źródło: sez. V, odc. 19
 
* Nikt nie powinien umierać sam.
* Jesteśmy dorośli. Kiedy to się stało? Jak to zatrzymać?
** Źródło: sez. II, odc. 10
** Postać: Meredith
 
* Żeby pocałunek był naprawdę dobry, musi coś znaczyć, musi być z kimś, kto dla ciebie wiele znaczy, żeby w momencie, kiedy zetkną się wasze usta, poczuć to w całym ciele. Pocałunek tak gorący i namiętny, że nie chciałabyś zaczerpnąć powietrza. Nie możesz oszukiwać przy pierwszym pocałunku (…), kiedy znajdziesz już tę właściwą osobę, pierwszy pocałunek… jest wszystkim.
===Odc. 6===
** Źródło: sez. II, odc. 7
* 200 lat temu Benjamin Franklin wyjawił światu tajemnicę swojego sukcesu: nigdy nie odkładaj do jutra tego, co możesz zrobić dzisiaj. Nie wiem, czemu odkładamy sprawy na później, ale gdybym miała zgadywać, (...) to ma coś wspólnego z lękiem (...) przed porażką, bólem, odrzuceniem. Czasem lękamy się tylko podjęcia decyzji, nie chcąc popełnić błędu, którego nie można naprawić.
 
===George O'Malley===
* Kto się waha, ten przegrywa. Nie możemy udawać, że nas nie uprzedzono. Wszyscy słyszeliśmy przysłowia, cytaty filozofów, dziadków ostrzegających nas, żebyśmy nie trwonili czasu, tych cholernych poetów wzywających, by chwytać dzień. A jednak czasem musimy przeżyć to sami. Musimy popełniać własne błędy. Musimy sami się na nich uczyć.(...) mitrężyć, hamować i przewlekać, dopóki sami nie zrozumiemy, co chciał powiedzieć Benjamin Franklin. Że wiedza jest lepsza niż domysły, że przebudzenie jest lepsze niż sen i że nawet największe niepowodzenie, nawet najgorszy, najbardziej nieodwracalny błąd jest sto razy lepszy niż niepodjęcie próby.
* Kto ma uczucie, że oni nie wiedzą, co robią?
** Postać: Meredith
** Źródło: sez. I, odc. 2
 
* Może próbowała. Nie wiemy, co zaszło między nimi. Może słowa ją zawiodły. Czasami… słowa zawodzą.
===Odc. 7===
** Opis: do Owena Hunta.
* Jeśli ktoś wam mówi, że szkoda życia na spanie, to każcie mu zaliczyć kilka miesięcy stażu na chirurgii. Oczywiście nie tylko praca nie daje nam spać po nocach. Skoro życie jest takie ciężkie, dlaczego dokładamy sobie kłopotów? Skąd się bierze ta potrzeba autodestrukcji?
** Źródło: sez. V, odc. 9
 
* Tata jest szoferem, mama uczy w szkole. Jak mnie zobaczą w ''Wiadomościach'', przeżyją mnie tylko po to, aby naszczać na mój grób.
* Jeszcze o tym nie wiesz, ale życie nie musi być takie ciężkie. Może lubimy ból. Może tak po prostu jesteśmy ukształtowani. Ponieważ bez tego może nie czulibyśmy naprawdę, że żyjemy. Jak to szło? Po co walę się młotkiem w głowę? Bo to takie cudowne uczucie, kiedy przestaję.
** Źródło: sez. II, odc. 15
** Postać: Meredith
 
===Odc.Derek 8Shepherd===
* Jechałeś kiedyś prawie 200 km/h? Jechałeś kiedyś chociaż 130? To niezła zabawa. Naprawdę. Szczególnie gdy skręcasz z taką prędkością i nie wiesz, czy tył dotyka ziemi, tracisz kontrolę, wciskasz pedał do dechy, samochód wraca trochę do równowagi, przyspieszasz, ale nie tracisz kontroli. Robiłeś tak kiedyś?
* Kiedy byłyśmy mały dziewczynkami, wierzyłyśmy w bajki, fantazjowałyśmy, jakie będzie nasze życie. Biała suknia, królewicz, który zabierze nas do zamku na szczycie góry. Wieczorem w łóżku zamykałyśmy oczy i wierzyłyśmy gorąco w to, że marzenie się spełni. Święty Mikołaj, Wróżka i Królewicz byli tak blisko, że czuło się ich smak. Ale człowiek dorasta. Któregoś dnia otwieracie oczy i bajka pryska. Zwracamy się do ludzi i rzeczy, którym ufamy. Sęk w tym, że trudno całkowicie uwolnić się od tej bajki, bo prawie każdy chowa w sobie ten promyk nadziei i wiary, że pewnego dnia otworzy oczy i marzenie się ziści.
** Źródło: sez. VII, odc. 2
 
* Jeśli zapytasz chirurgów, dlaczego nimi zostali, zazwyczaj odpowiedzą ci to samo. Zrobili to dla ekscytacji, pośpiechu. Dreszczyku emocji, który przychodzi wraz z rozcinaniem kogoś i ratowaniem jego życia. Dla mnie to coś innego. Może dlatego, że wychowywałem się w domu z czterema siostrami. Nie. Na pewno dlatego, że wychowywałem się w domu z czterema siostrami. To cisza zaprowadziła mnie do chirurgii. Sala operacyjna to ciche miejsce, spokojne. Musi być, abyśmy byli czujni, oczekiwali komplikacji. Gdy stoisz na sali operacyjnej, twój pacjent leży otwarty na stole. Wszystkie zmartwienia sprawiane przez hałas całego świata znikają. Ogarnia cię spokój, czas ucieka niezauważony. Przez chwilę czujesz się kompletnie spokojny.
* Wiara to dziwna rzecz. Pojawia się, kiedy tego nie oczekujemy. Po prostu któregoś dnia odkrywacie, że bajka może być trochę inna niż sobie wymyślaliście. Zamek, cóż, może nie być zamkiem. I nieważne, czy będzie się żyło „długo i szczęśliwie”, ważne, że się jest „szczęśliwym” teraz. Raz na jakiś czas, ludzie nas zaskakują i raz na jakiś czas ludzie potrafią nas nawet oszołomić.
** Źródło: sez. VI, odc. 7
** Postać: Meredith
 
* Ludzkie życie składa się z wyborów… Tak lub nie, w przód w tył, w górę w dół. Są wybory, które mają znaczenie. Kochać czy nienawidzić? Być bohaterem czy tchórzem? Walczyć czy poddać się? Żyć… czy umierać?
===Odc. 9===
** Źródło: sez. VI, odc. 24
* Sekrety nie ukryją się przed nauką. Medycyna ma swoje sposoby na wykrywanie kłamstw. W ścianach szpitala prawda jest naga. Jak przechowujemy nasze sekrety poza szpitalem, cóż... to co innego. Jedno jest pewne: cokolwiek staramy się ukryć, nigdy nie jesteśmy gotowi, kiedy prawda wychodzi na jaw. I w tym tkwi problem z sekretami. Tak jak niedola, lubią towarzystwo. Wspinają się wciąż do góry, dopóki nie przejmą kontroli nad wszystkim, dopóki nie będzie miejsca na nic innego, dopóki nie będziesz tak pełen sekretów, że będziesz się czuł, jakbyś miał wybuchnąć.
 
{{wulgaryzmy}}
* I to, o czym ludzie zapominają, to, jak dobrze można się czuć, kiedy w końcu zrzuci się ciężar tajemnic. Nieważne, czy były dobre, czy złe, przynajmniej już nie ciążą. I czy ci się to podoba, czy nie, kiedy twoje tajemnice już ujrzą światło dzienne, nie musisz się za nimi ukrywać. Najgorsze w sekretach jest to, że nawet kiedy myślisz, że masz nad nimi kontrolę, wcale tak nie jest.
** Postać: Meredith
 
* Pieprzyć szanse, pieprzyć naukę. Po prostu żyjmy. Cokolwiek się stanie… niech będzie. Ty i ja…
==Seria 2==
** Źródło: sez. VII, odc. 4
===Odc. 1===
* Mówią, że ćwiczenie czyni mistrza, teorią jest, że kiedy myślisz jak chirurg, tym bardziej się nim stajesz. Lepiej zająć się nadchodzącym jutrem klinicznym: przetnij, zoperuj, zamknij. I coraz ciężej jest to odwrócić, żeby przestać myśleć jak chirurg. I pamiętaj, co oznacza, myśleć jak istota ludzka.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 2===
* Tak naprawdę, wszystko, czego pragniemy, to po prostu jeszcze więcej niż mamy.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 3===
* Nikt nie lubi tracić kontroli, a dla chirurga, nie ma nic gorszego. To oznaka słabości, ta niemoc wykonania zadania. Ale są chwile, gdy to uczucie z ciebie uchodzi, kiedy świat przestaje się kręcić, a ty uświadamiasz sobie, że ten mały, błyszczący skalpel cię nie uratuje... I nieważne, jak mocno walczysz, i tak spadniesz. I to jest przerażające. Z tą małą różnicą, że nie jest to swobodne spadanie, to szansa, którą dajesz swoim przyjaciołom, aby cię złapali.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 5===
* Ból. Musisz go pokonać, bo prawda jest taka, że nie da się go ominąć. A życie ciągle przysparza nowych.
** Postać: Meredith
 
* Kłamałam, nie wyrzekłam się Ciebie, tak bardzo się zaangażowałam, że jest to wręcz upokarzające, bo stoję tu i błagam – Meredith – zamknij się. Pamiętaj, że wrzeszczę gdy mówisz Meredith. Okej no to posłuchaj: masz prosty wybór, albo ona albo ja. Jestem pewna że to wspaniała kobieta, ale ja Cię kocham Derek. I to miłością kogoś kto udaje, że lubi tę samą muzykę co ty, pozwala Ci zjeść ostatni kawałek sernika i trzyma nad głową radio przed twoim oknem. Kocham Cię tak bardzo, że aż Cię nienawidzę. A więc wybierz mnie! Kochaj mnie!
** Postać: Meredith
 
* To paskudna sprawa być dorosłym. A karuzela nigdy nie przestaje się kręcić. Nie możesz wysiąść...
** Postać: Ellis Grey
 
===Odc. 6===
* Prosiła mnie, żebym panu coś powtórzył. Powiedziała, że gdyby miłość mogła decydować o wszystkim, ona byłaby teraz z panem.
** Źródło: sez. II, odc. 6
** Postać: Derek Shepherd
 
* Wiem, że to był długi dzień i wszyscy chcecie już iść do domu, ale mam wrażenie, że źle dziś rano zaczęliśmy. Nie spodziewam się natychmiast zdobyć waszego zaufania. Ale chcę, żeby każdy z was wiedział, że macie moje zaufanie. Dlatego uważam, że to ważne, by przyjść tu osobiście i przeprosić. Chcę wyjaśnić parę rzeczy. Nie jestem za ani przeciwko fuzji. Od tego momentu każdy ma czyste konto. Nie skupiam się na przeszłości. Patrzę w przyszłość, we wszystko, co szpital ma do zaoferowania. Chcę uhonorować Richarda Webbera i jego dziedzictwo. Nie zniweczyć. Dlatego jestem jednocześnie pokorny i zaszczycony, by być waszym nowym szefem chirurgii.
* Jako chirurdzy musimy wiedzieć o wielu rzeczach. Musimy wiedzieć, co to zmienia (...), jak się zajmować pacjentami i jak się opiekować sobą nawzajem. W końcu jakoś musimy wykombinować, jak się zająć sobą samym. Jako chirurdzy musimy wiedzieć, co się dzieje. Ale jako ludzie czasami lepiej pozostać w ciemności. W ciemności są może lęki... ale jest również nadzieja.
** Źródło: sez. VI, odc. 13
** Postać: Meredith
 
* Wypytujemy naszych pacjentów o wiele rzeczy. Usypiamy ich, otwieramy. Grzebiemy w ich mózgach i jelitach ostrymi narzędziami. Prosimy, by ślepo nam zaufali. Ironią jest to, że zaufanie ciężko przychodzi chirurgom, ponieważ od pierwszego dnia, jesteśmy uczeni tego, że nie możemy ufać nikomu poza sobą samymi. Jedynymi instynktami na które możesz liczyć, to twoje własne. Jedyne umiejętności, na które możesz liczyć, to twoje własne. Aż pewnego dnia, opuścisz klasę i wstąpisz na salę operacyjną. Jesteś otoczony innymi, całą drużyną innych… Drużyna, na której musisz polegać. Czy im ufasz, czy nie.
===Odc. 7===
** Źródło: sez. VI, odc. 13
* Żeby pocałunek był naprawdę dobry, musi coś znaczyć, musi być z kimś, kto dla ciebie wiele znaczy, żeby w momencie, kiedy zetkną się wasze usta, poczuć to w całym ciele. Pocałunek tak gorący i namiętny, że nie chciałabyś zaczerpnąć powietrza. Nie możesz oszukiwać przy pierwszym pocałunku (...), kiedy znajdziesz już tę właściwą osobę, pierwszy pocałunek... jest wszystkim.
** Postać: Alex Karev
* Niektóre rzeczy nie chcemy słyszeć, a o niektórych mówimy, ponieważ nie chcemy dłużej milczeć. Czasem ważne nie jest to co mówimy, ale to co robimy. Niektóre rzeczy mówimy, ponieważ nie mamy innego wyjścia, a niektóre rzeczy zachowujemy dla siebie i choć niezbyt często czasem sie zdarza, że niektóre rzeczy po prostu mówią same za siebie.
** Postać: Meredith
 
* Żyć czy umrzeć? Bohater czy tchórz? Walczyć czy poddać się? Powtórzę to, by upewnić się, że mnie usłyszałeś. Ludzkie życie jest złożone z wyborów. Żyć czy umierać? To ważny wybór. I nie zawsze… leży on w naszych rękach.
===Odc. 8===
** Źródło: sez. VI, odc. 24
* Wszyscy jesteśmy częścią kosmicznego żartu.
** Postać: Miranda
 
===Richard Webber===
* '''Burke:''' Weźmiemy Chardonnay.<br />'''Cristina:''' Chcę Bordeaux.<br />'''B.:''' Chardonnay będzie lepsze do homara.<br />'''C.:''' Wezmę stek.<br />'''B.:''' Ty... ty jesz czerwone mięso?<br />'''C.:''' A ty nie?
* Dobrze jest się bać. To oznacza, że ciągle masz coś do stracenia.
** Źródło: sez. IV, odc. 10
 
* Kiedy jesteś szefem, ponosisz wielką odpowiedzialność. Każdy przyjęty pacjent jest twój bez względu na to, czy to ty go operowałeś. Trzeba umieć rozmawiać z rodzinami. Powiedzieć im, że zrobiło się wszystko, żeby uratować ich dziecko lub męża albo żonę. Angażujesz się w opiekę nad rodzinami innych ludzi. To olbrzymia odpowiedzialność, martwisz się o innych i poświęcasz własne życie rodzinne.
===Odc. 9===
** Źródło: sez. III, odc. 25
* Może szczęście nie jest nam pisane. Może wdzięczność nie musi łączyć się z radością. Może wdzięczność to świadomość tego, co mamy. To radość z małych zwycięstw. To podziw dla walki, jaką trzeba toczyć, żeby po prostu być człowiekiem. Może jesteśmy wdzięczni za zwyczajne rzeczy, o których wiemy. A może (...) za rzeczy, których może nie poznamy. Ostatecznie liczy się to, że nadal mamy odwagę stać na nogach i to jest powód, aby świętować.
** Postać: Meredith
 
* Przyszliście tutaj pełni nadziei, pragnąc wziąć udział w grze. Miesiąc temu, na studiach, uczyli was lekarze. Dzisiaj… wy jesteście lekarzami. Spędzicie tutaj 7 lat jako rezydenci i będzie to najlepszy i najgorszy okres w waszym życiu. Rozejrzyjcie się. To wasi rywale. Ośmioro z was zmieni specjalizację na łatwiejszą. Pięcioro nie wytrzyma napięcia. Dwojgu z was podziękujemy. Tutaj zaczynacie. To jest wasza arena. Jak zagracie, zależy od was samych.
* Wdzięczność. Uznanie. Dziękczynienie. Jakiegokolwiek słowa użyjemy rzecz sprowadza się do jednego: zadowolenia. Powinniśmy być zadowoleni. Wdzięczni za przyjaciół, rodzinę. Musimy cieszyć się, że żyjemy czy tego chcemy, czy nie.
** Źródło: sez. I, odc. 1
** Postać: Meredith
 
===Odc. 10===
* W dzieciństwie były to cukierki na Halloween. Chowaliśmy się przed rodzicami i pałaszowaliśmy, aż brały nas mdłości. Na studiach mieliśmy oszałamiający koktajl młodości i tequili i… wiecie czego. Jako chirurdzy korzystamy z życia, kiedy tylko możemy, ponieważ okazje nie zdarzają się tak często, jak byśmy tego chcieli. Bo dobre rzeczy nie zawsze są tym, czym się wydają. Nadmiar wszystkiego, nawet miłości, może nam zaszkodzić.
** Postać: Meredith
 
* Skąd wiemy, jak dużo jest zbyt dużo. Zbyt dużo i zbyt wcześnie. Zbyt dużo informacji (...), przyjemności (...), miłości (...), wymagań. I kiedy jest tego wszystkiego zbyt dużo na nasze siły?
** Postać: Meredith
 
===Odc. 11===
* 40 lat temu The Beatles zadali światu proste pytanie. Chcieli wiedzieć, skąd się biorą wszyscy samotni ludzie. Według mojej teorii biorą się ze szpitali, a konkretnie z oddziałów chirurgicznych. Jako chirurdzy ignorujemy swoje potrzeby, żeby dbać o potrzeby pacjentów. Ignorujemy swoich przyjaciół i rodziny, żeby ratować przyjaciół i rodziny innych. Skutek jest taki, że na końcu zostajemy sami. Nie ma większej samotności.
** Postać: Meredith
 
* 400 lat temu inny dobrze znany Anglik opowiedział o samotności. John Donne twierdził, że nigdy nie jesteśmy sami. Oczywiście trochę lepiej ubrał to w słowa: „żaden człowiek nie jest samotną wyspą”. W krótkich słowach chciał powiedzieć, że po prostu potrzebujemy kogoś. Kogoś, kto da nam odczuć, że nie jesteśmy sami. Gdzie jest powiedziane, że ten ktoś nie może mieć czterech łap? Że nie można z im biegać i się bawić? Albo po prostu mieć go przy sobie.
** Postać: Meredith
 
* Nikt nie powinien umierać sam.
** Alex Karev
 
===Odc. 12===
* Legenda miejska głosi, że w święta wzrasta liczba samobójstw. W rzeczywistości jest ich mniej. Specjaliści twierdzą, że w otoczeniu rodziny ludzie są mniej skłonni do zabijania się. Z drugiej strony uważa się, że to rodzinne ciepło jest przyczyną nasilania się depresji w czasie świąt. Dobra… Izzie to nie obejmuje.
** Postać: Meredith
 
* Stare porzekadło głosi, że rodziny się nie wybiera. Bierzemy to, co daje nam los. Nieważne, czy kochamy naszych bliskich, czy nie. I czy ich rozumiemy. Po prostu trwamy. Jest też szkoła myślenia, że rodzina jest tylko punktem wyjścia. Karmi nas, ubiera, troszczy się o nas, aż będziemy gotowi pójść w świat i znaleźć własne plemię.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 13===
* Nowy początek dzięki kalendarzowi zdarza się co roku. Wystarczy nastawić zegar na styczeń. Nagrodą za przetrwanie świąt jest Nowy Rok i związana z nim tradycja noworocznych postanowień. Rzucić przeszłość za siebie i zacząć od nowa. Trudno się oprzeć pokusie rozpoczęcia od nowa… Schowania zeszłorocznych problemów do szuflady.
** Postać: Meredith
 
* Kto decyduje, kiedy się kończy stare, a zaczyna nowe? To nie jest dzień w kalendarzu jak urodziny czy nowy rok. To jest wydarzenie duże lub małe. Coś, co nas zmienia. Dobrze, jeśli daje nam nadzieje. Nowy sposób życia i patrzenia na świat. Pozbywamy się starych przyzwyczajeń, starych wspomnień. Grunt to nie przestawać wierzyć, że możemy zacząć od nowa. Ale trzeba pamiętać, że w cały tym bajzlu jest kilka rzeczy, których naprawdę warto się trzymać.
** Postać Meredith
 
===Odc. 14===
* Prawda o prawdzie jest taka... że rani. Więc kłamiemy.
** Postać: Meredith
 
* Mogę być 4 lata w ciąży, mogę nie być w stanie zobaczyć swoich własnych stóp. Ale JESTEM doktor Bailey. Słyszę wszystko, wiem wszystko. Obserwuję wszystko i każdego z was i jeszcze tu wrócę.
** Postać: Miranda
 
===Odc. 15===
* W szpitalach maluje się na podłodze czerwoną linie oznaczająca granice, która przekraczać może tylko garstka wybranych. Naruszenie tej granicy przez osoby nieupoważnione nie jest tolerowane. Granice istnieją z określonego powodu. Gwarantują bezpieczeństwo i przejrzyste reguły gry. Granice przekracza się na własne ryzyko, więc dlaczego im wyraźniejsza granica tym większa pokus, żeby ją przekroczyć?
** Postać: Meredith
 
* Tata jest szoferem, mama uczy w szkole. Jak mnie zobaczą w wiadomościach przeżyją mnie tylko, po to, aby naszczać na mój grób.
** Postać: George
 
* Trzeba przyjąć 40 nowych, żeby skrócić tamtym czas pracy. Skąd wytrzasnę 2 miliony dolarów rocznie?
** Źródło: sez. II, odc. 15
** Postać: Webber
 
* Uroczyście przysięgam poświęcić moje życie służbie ludziom. Swoim nauczycielom okażę należny im szacunek i wdzięczność. Będę wykonywać swoją pracę sumiennie i godnie. Zdrowie moich pacjentów będzie moim najwyższym priorytetem. Będę szanował sekrety mi powierzone, nawet jeśli mój pacjent umrze. Będę podtrzymywał ze wszystkich sił, honor i szlachetność tradycji profesji lekarza. Moi współpracownicy będą mi jak siostry i bracia. Nie będę uwzględniał wieku, choroby lub kalectwa, wiary, pochodzenia, płci, rasy, przynależności politycznej, narodowości, orientacji seksualnej, pozycji społecznej ani żadnego innego czynnika, który stanie między moim obowiązkiem a pacjentem. Będę utrzymywał najwyższy szacunek dla ludzkiego życia. Nie użyję mojej wiedzy medycznej, by pogwałcić prawa człowieka lub wolność obywatelską, nawet pod groźbą. Składam tę przysięgę uroczyście, dobrowolnie i daję moje słowo honoru.
* '''Derek:''' Ja czasem znajduje drobne pod poduszkami na tapczanie.<br />'''George:''' Co się stało?<br />''(Meredith i Izzie leżą w łóżku z George'em)''<br />'''Izzie:''' Nic.<br />'''Meredith:''' Nic.<br />'''George:''' W porządku.<br />'''Izzie:''' Jest wiele rzeczy, o których nie wiem o sobie nawzajem.<br />'''Meredith:''' Tak.<br />'''George:''' Ktoś ma ochotę na seks?
** Źródło: sez. VI, odc. 15
 
* Widziałem wielu rezydentów przychodzących i odchodzących i wszyscy byli uzależnieni od chirurgii. Stawiali to ponad jedzenie, ponad sen. Staje się to najważniejszą rzeczą. Jedyną rzeczą, z jakiej nie zdają sobie sprawy, jest to, że życie na takim haju, może pożreć ich żywcem. Niektórzy przetrwają. Wychodzą na drugi brzeg. Przetrwają z nienaruszonym zdrowiem psychicznym. Stają się lepszymi lekarzami i silniejszymi ludźmi. Ale nie ja. Załamałem się. Nikogo nie zabiłem i dziękuję za to każdego dnia. Ale zraniłem ludzi i sam się nieźle wystraszyłem. Jestem trzeźwy od 45 dni. Jestem Richard i jestem wdzięcznym, leczącym się alkoholikiem.
* Nie potrafimy się powstrzymywać. Kiedy widzimy granice mamy ochotę ją przekroczyć. Może kusi nas, żeby zamienić znane na nie znane. Albo lubimy wyzwania. Problem w tym, że kiedy się ją przekroczy powrót jest prawie nie możliwe. Ale jeśli zdołamy wrócić przez tą granice. Znajdujemy oparcie w przyjaciołach.
** Źródło: sez. VI, odc. 15
** Postać: Meredith
** Zobacz też: [[alkoholik]]
 
===Odc.Cristina 16Yang===
* Nie pamiętam, kiedy się ostatni raz całowaliśmy, bo nikt nie wie, że ten właśnie pocałunek będzie ostatni. Człowiek myśli, że miłość będzie trwać wiecznie, ale tak nie jest.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 17===
* To jest spojrzenie, które pacjenci mają w swoich oczach. Istnieje zapach, zapach śmierci, jakiś rodzaj szóstego zmysłu. Kiedy wielki koniec zmierza w twoim kierunku, czujesz, że się zbliża. Jaka jest jedna rzecz, o której zrobieniu marzyłeś, zanim umrzesz?
 
* Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz. Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję jakiejś nadziei.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 18===
* Nie ma czegoś takiego jak dorosły człowiek...
** Opis: prolog.
 
===Odc. 19===
* Słyszałam, że można dorosnąć. Ale nigdy nie spotkałam nikogo, komu by się to udało. Bez oparcia w rodzicach łamiemy wszystkie zasady, jakie dla siebie ustanowiliśmy... Reagujemy furią, kiedy sprawy nie idą po naszej myśli... Szepczemy w ciemności naszym przyjaciołom sekrety... Szukamy pocieszenia wszędzie, gdzie się da. I mamy nadzieję wbrew całej logice, wbrew całemu doświadczeniu. Jak dzieci – nigdy nie tracimy nadziei.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 23===
* No dawaj, kłóć się z sędziami, zmień zasady, oszukuj trochę... Zrób sobie przerwę. Będziesz się kaleczyć, ale graj (...) twardo, graj szybko (...), swobodnie, na luzie (...), tak jakby nie miało być jutra. OK, więc nieważne, czy wygrywasz, czy przegrywasz. Ważne, jak zagrasz.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 26===
* Ludzie potrzebują wielu rzeczy, aby poczuć, że żyją: rodziny, miłości, seksu. Ale tak naprawdę potrzebujemy tylko jednej rzeczy, by rzeczywiście żyć. Potrzebujemy bijącego serca. Bo kiedy jest ono zagrożone, działamy w dwojaki sposób. Uciekamy... Atakujemy. Jest na to naukowe określenie. Walcz albo uciekaj – to instynkt. Nie możemy go kontrolować. Czy... możemy?
** Postać: Meredith
 
==Seria 3==
===Odc. 1===
* Na sali operacyjnej czas nie ma znaczenia. Wszyscy zajęci są ratowaniem życia i zegar przestaje się liczyć. 15 minut czy 15 godzin. Najlepsi chirurdzy sprawiają, że czas ucieka. Jednak poza salą operacyjną czas lubi się nad nami znęcać. Nawet najsilniejszym z nas wyrządza psoty, zwalnia, przystaje, zupełnie się zatrzymuje, zostawia nas w zawieszeniu. Nie jesteśmy w stanie iść na przód ani się cofnąć.
 
* Czas ucieka. Czas na nikogo nie czeka. Czas leczy rany. Wszyscy chcielibyśmy mieć więcej czasu. Czas wstać, dorosnąć. Czas zapomnieć, czas...
** Postać: Meredith
 
===Odc. 2===
* W mózgu jest 14 miliardów neuronów, impulsy przebiegają z prędkością 700 km na godzinę. Większości z odruchów nie kontrolujemy. Na przykład dreszczy, gęsiej skórki ani wyrzutu adrenaliny. Nasze ciało podąża za instynktem. Dlatego tak trudno jest je kontrolować. Oczywiście zdarzają się impulsy, których nie chcemy kontrolować, a później tego żałujemy...
 
* Ciało jest niewolnikiem popędów, lecz jesteśmy ludźmi z innego powodu. Potrafimy się kontrolować. Po wszystkim, gdy minie gorączka, wówczas potrafimy się uspokoić i posprzątać to, co nabałaganiliśmy. Możemy próbować zapomnieć o przeszłości lecz jednak...
** Postać: Meredith
 
===Odc. 3===
* Chirurdzy zwykle fantazjują o niesamowitych i niezwykłych operacjach. Powiedzmy, że ktoś mdleje w restauracji. Otwieramy go nożem do masła i zastępujemy zastawkę wydrążoną marchewką. Ale raz na jakiś czas pojawiają się też inne fantazje. Kiedy się budzimy, spychamy większość fantazji na samo dno umysłu. Lecz czasem wydaje się nam, że możemy sprawić, że sen stanie się jawą.
 
* Fantazje są proste. Przyjemność jest dobra, a podwójna przyjemność jest jeszcze lepsza. Cierpienie jest złe, a brak cierpienia jest lepszy. Ale rzeczywiście jest inna. Cierpienie ma nam coś uświadomić. W razie nadmiaru przyjemności zaczyna nas boleć brzuch i może to dobrze. Może pewne fantazje mają szansę spełnić się tylko w snach.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 5===
* Po pierwsze, nie szkodzić. Przysięgamy to jako lekarze, ale zdarza się, że szkodzimy. Później pojawia się poczucie winy i nie ma żadnej przysięgi, by sobie z nim poradzić. Wina nigdzie nie chodzi sama. Zawsze zabiera przyjaciół, wątpliwość i niepewność.
 
* Im łatwiej mogę go mieć, tym bardziej przed nim uciekam.
 
* Po pierwsze, nie szkodzić – łatwiej powiedzieć niż zrobić. Możemy składać wszystkie przysięgi świata, ale większość z nas szkodzi bez przerwy. Czasem nawet – gdy staramy się pomóc – robimy więcej złego niż dobrego. Później pojawia się poczucie winy; co z nim zrobisz, zależy tylko od ciebie. Pozostaje nam wybór. Poczucie winy może sprawić, że wracamy do zachowania, przez które mamy kłopoty albo uczy się czegoś i zmieniamy.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 6===
* Żeby się nam udało jako chirurgom, musimy się zaangażować (...), być gotowi wziąć skalpel i zrobić cięcie, które może, ale nie musi, sprawić więcej szkody niż pożytku. Do tego trzeba oddania, inaczej nie mielibyśmy po co brać skalpel.
 
* Zdarza się, że nawet najlepsi z nas mają kłopoty ze zobowiązaniem. Czasami zaskakują nas zobowiązania, od których chcielibyśmy się uwolnić. Związki są trudne, a czasem gotowi jesteśmy zobowiązać się do dziwnych rzeczy. Dlatego czasem musimy dostać bolesną nauczkę, by wiązać się trochę ostrożniej.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 7===
* Nauczono nas chirurgów, by szukać choroby. Czasem łatwo da się ją zdiagnozować. Ale najczęściej trzeba podążać krok za krokiem. Najpierw zbadać powierzchnię, poszukać oznak kłopotów, znamienia, zmiany albo guzka. Najczęściej nie potrafimy powiedzieć na pierwszy rzut oka, co komuś jest. W końcu można wyglądać zdrowo, gdy wnętrzności mówią coś zupełnie innego.
 
* Nie wszystkie rany są powierzchowne, większość ran jest głębsza niż nam się wydaje. Nie widać ich gołym okiem. Są też rany, które nas samych zaskakują. Najważniejsze, by każdą ranę dokładnie zbadać i znaleźć prawdziwą przyczynę urazu, a kiedy się znajdzie, trzeba za wszelką ceną wyleczyć przyczynę.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 8===
* Wiele osób nie wie, że mamy w polu widzenia tak zwaną plamkę ślepą. Są rzeczy, których po prostu nie widzimy. Sęk w tym, że czasem nie widzimy rzeczy, których naprawdę nie można ignorować. Czasem dzięki plamce ślepej nasze życie jest wesołe i promienne.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 9===
* Będąc lekarzem, znamy ludzkie tajemnice. Wiemy o przebytych chorobach, kontaktach seksualnych. Te poufne informacje są dla chirurga tak ważne jak skalpel i równie niebezpieczne. Dotrzymujemy tajemnicy, musimy, ale nie każdą rzecz można ukryć.
** Źródło: sez. III, odc. 8
** Postać: Cristina Yang
 
* Muszę uciec od Shepherda chociaż na 10 minut. Jest jak KGB, jest wszędzie!
* W pewnych sytuacjach rozczarowanie jest nieuniknione. Kiedy zawodzi nas ciało, operacja jest często kluczem do zdrowia. Gdy zawodzą nas ludzie (...), rozwiązanie nie jest już takie proste. Robimy wszystko, by odbudować zaufanie. Lecz zdarzają się rany tak głębokie, rozczarowania tak poważne, że nie można naprawić tego, co zostało zepsute. A kiedy tak się stanie, można tylko czekać.
** Źródło: sez. VII, odc. 3
** Postać: Cristina Yang
 
* Serce to organ. Napędza i pompuje krew, czasami się zatyka, jednakże nie mówi. Nie posiada ust.
===Odc. 10===
** Źródło: sez. III, odc. 25
* Kiedy przychodzi co do czego, wszyscy chcemy mieć kogoś bliskiego. Udajemy, że trzymamy dystans i że nie zależy nam na nikim. Kupa bzdur. Sami wybieramy sobie swoich bliskich, a kiedy już wybierzemy (...), trzymamy się w pobliżu. Bez względu na to, jak skrzywdziliśmy te osoby, warto dbać o tych, którzy z nami zostają, tylko o tych. Choć niektórzy są za blisko. Zdarza się jednak, że potrzebujemy, by ktoś naruszył naszą prywatność.
*** Zobacz też: [[serce]]
** Postać: Meredith
 
* W pewnych sytuacjach rozczarowanie jest nieuniknione. Kiedy zawodzi nas ciało, operacja jest często kluczem do zdrowia. Gdy zawodzą nas ludzie (…), rozwiązanie nie jest już takie proste. Robimy wszystko, by odbudować zaufanie. Lecz zdarzają się rany tak głębokie, rozczarowania tak poważne, że nie można naprawić tego, co zostało zepsute. A kiedy tak się stanie, można tylko czekać.
===Odc. 13===
** Źródło: sez. III, odc. 8
* Nikt nie spodziewa się, że jego życie będzie zwyczajne. Wszyscy myślimy, że będzie wspaniałe. Od dnia, w którym postanowiliśmy zostać chirurgami, przepełnia nas nadzieja. Wyobrażamy sobie szlaki, jakie przetrzemy, i ludzi, którym udzielimy pomocy. Przewidujemy, kim zostaniemy i dokąd będziemy zmierzać, aż w końcu docieramy do tego miejsca.
 
* Wszyscy myślimy, że będziemy wspaniali i czujemy się oszukani, gdy nasze oczekiwania nie zostaną spełnione, lecz czasem nasze oczekiwania do nas nie dorastają. Czasem nasze oczekiwania bledną wobec rzeczywistości. Zaczynamy się zastanawiać, czemu mieliśmy jakieś wyobrażenie, bo przez nie stoimy w miejscu, bez ruchu. Oczekiwania to początek, nasze życie zmienia w to, czego się nie spodziewaliśmy.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 14===
* Chirurdzy żyją w świecie najgorszych scenariuszy. Nie robimy sobie nadziei, bo zbyt często nas to zawodzi. Lecz raz na jakiś czas zdarza się coś niezwykłego i nagle realizuje się najlepszy scenariusz. Raz na jakiś czas dzieje się coś niezwykłego, wbrew zdrowemu rozsądkowi zaczynami mieć nadzieje.
 
* Nauczono nas, by podawać pacjentom tylko fakty. Tak naprawdę ludzie chcą wiedzieć, czy ból minie, czy poczują się lepiej, czy wyzdrowieją. Pacjenci chcieliby wiedzieć, czy jest nadzieja. Chodź zdarza się, że sprawy potoczą się nie najlepiej. Kiedy ciało zawodzi i medycyna również, kiedy sprawy toczą się według najgorszego scenariusza, możemy mieć tylko nadzieję.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 15===
* W świecie nauki zdarzają się tajemnicze zniknięcia. Choroba nagle mija, guz znika. Otwieramy kogoś, by odkryć, że nie ma raka. To niezrozumiałe, rzadkie, ale się zdarza. Nazywamy to nieprawidłową diagnozą. Mówimy, że nie widzieliśmy tego na własne oczy. Zrobimy wszystko, ale nie powiemy prawdy. A w życiu znika wiele rzeczy. Czy jeśli zniknie coś, o czym nie wiedzieliśmy, że to mamy, tęsknimy za tym?
** Postać: Meredith
 
===Odc. 16===
* Jak mówiłam, zniknięcia się zdarzają. Ból staje się fantomowy, krew przestaje płynąć, a ludzie... Ludzie znikają. Tyle jeszcze mam do powiedzenia, bardzo dużo, ale zniknęłam.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 17===
* W medycynie zdarzają się cuda, codziennie. Ale nie zawsze wtedy, kiedy ich potrzebujemy.
 
* Chwytamy się każdej nadziei. Sięgamy w nicość i czasem wbrew wszystkiemu, wbrew logice udaje nam się ją schwycić.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 18===
* Ludzie mają blizny w różnych dziwnych miejscach. To jak mapa ich przeszłości, ślady starych ran. Niektóre goją się i zostają po nich tylko blizny. Niektóre rany zostają na zawsze i choć skaleczenie zabliźnia się, ból pozostaje.
 
* Co jest gorsze? Nowe, potwornie bolesne rany czy stare rany, które powinny były wygoić się już dawno temu? Może stare rany nas czegoś uczą. Przypominają nam, gdzie byliśmy i co mamy za sobą. Uczą nas, czego unikać w przyszłości. Tak chcemy myśleć. Ale wcale tak nie jest. Niektóre błędy musimy powtórzyć wiele razy.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 19===
* Chirurdzy zawsze mają plan, gdzie przeciąć, gdzie założyć zacisk, gdzie zszyć. Ale choćbyśmy mieli najlepszy plan, zawsze mogą wystąpić komplikacje, coś może pójść nie po naszej myśli. I nagle zostajemy przyłapani z wypiętym tyłkiem.
** Postać: Meredith
 
===Isobel Stevens===
* Chciała, byś pozwalała sobie na upadki, popełniała błędy. Bo to składa się na naszą osobowość. Tak się uczymy. A największą radość sprawiają nam rzeczy, których nie planowaliśmy.
** Źródło: sez. III, odc. 19
** Postać: Isobel Stevens
 
* Chciałam poprzebywać z ludźmi. Najlepiej żywymi, ale… wszystko jedno.
* Z planami jest tak, że nie przewidują niespodzianek. Więc jeśli dajemy się zaskoczyć na sali operacyjnej albo w życiu, musimy improwizować. Niektórzy z nas improwizują lepiej od innych. Niektórzy muszę zmienić planu i zminimalizować straty. Zdarza się, że to, czego chcemy, jest dokładnie tym, czego nam potrzeba, ale kiedy indziej zdarza się, że trzeba wymyślać zupełnie nowy plan.
** Źródło: sez. V, odc. 7
** Postać: Meredith
 
* Ludzie robią straszne rzeczy, ale nie musi to oznaczać, że są źli.
===Odc. 20===
** Źródło: sez. IV, odc. 2
* Badanie podmiotowe pacjenta jest tak samo ważne jak badanie przedmiotowe. To dzięki niemu można się zorientować, czy zgaga jest objawem zawału, ból głowy – guza mózgu. Zdarza się, że pacjenci próbują coś zmienić. Twierdzą, że nie palą, albo zapomnieli powiedzieć o pewnych lekach, co podczas operacji może sprawić, że otrą się o śmierć. Możemy ją ignorować, ale nasza przeszłość w końcu i tak na dopadnie.
 
* Nigdy nie wiesz, czy największy dzień twojego życia jest największym. Dopóki się nie zacznie. Nie poznasz, czy to największy dzień twojego życia aż do jego środka. Dzień, kiedy oddasz pod opiekę coś… lub kogoś. Dzień, w którym złamie ci się serce. Dzień, w którym poznasz bratnią duszę. Dzień, w którym zorientujesz się, że nie masz wystarczająco dużo czasu, bo chcesz żyć wiecznie. To są największe dni. Idealne dni.
* Niektórzy wiedzą, że bez przeszłości nasze życie jest niczym. W pewnym momencie wszyscy musimy wybrać, czy wrócić do tego, co już znamy, czy też zrobić coś zupełnie nowego. Trudno zapomnieć o przeszłości. Kształtuje nas, wpływa na nasze wybory. Nasza przeszłość powraca nie raz. Trzeba pamiętać, że czasem najważniejszą częścią naszej przeszłości jest to, czego dokonaliśmy właśnie dziś.
** Źródło: sez. V, odc. 22
** Postać: Meredith
 
===Odc.Inne 21postacie===
* Dziś zaczyna się moje życie. Dziś staję się obywatelką świata. Dziś staję się dorosła. Dziś staję się odpowiedzialna nie tylko wobec samej siebie i rodziców… Odpowiedzialna za coś więcej niż tylko moje oceny. Dziś staję się odpowiedzialna wobec świata… Wobec przyszłości… Wobec wszystkich możliwości, jakie życie oferuje. Zaczynając od dziś, moim zadaniem jest pokazanie się niedoświadczoną, ale pełną zapału i gotowości. Po co? Dla czegokolwiek. Dla wszystkiego. Aby zmagać się z życiem. Aby zmagać się z miłością. Aby zmagać się z odpowiedzialnością i możliwościami. Dziś, moi przyjaciele, zaczyna się życie. I ja, na przykład, nie mogę się doczekać.
* Pragniemy zostać chirurgami. Zrobimy wszystko, by tak się stało. Zdajemy trudne egzaminy, pracujemy po sto godzin tygodniowo, bez przerwy jesteśmy na sali operacyjnej. Robimy wszystko. Najtrudniej pogodzić nasze wielkie marzenie o zostaniu chirurgiem z innymi marzeniami.
** Postać: Becca
** Źródło: sez. V, odc. 22
 
* Jestem idiotką, a nie G… Jane. Jestem przywiązującą się Barbie.
* Za często chcemy tego, czego nie możemy mieć. Pragnienia łamią nam serce, męczą nas. Pożądanie może rujnuje nam życie. Ale jeśli chodzi o pragnienia, najbardziej cierpią ci, którzy nie wiedzą, czego chcą.
** Postać: MeredithTeddy Altman
** Źródło: sez. VII, odc. 3
 
* Mózg jest najbardziej tajemniczym organem ludzkiego ciała. Uczy się. Zmienia. Dostosowuje. Mówi nam, co widzimy. Co słyszymy. Dzięki niemu odczuwamy miłość. Myślę, że mieści w sobie naszą duszę. Nieważne jak dogłębnie będziemy go analizować, nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak pracuje ta delikatna substancja szara w naszej czaszce. A kiedy jest uszkodzony… Kiedy mózg znacznie ucierpi… Cóż… Wtedy robi się jeszcze bardziej tajemniczo.
===Odc. 22===
** Postać: Callie
* Marzenie jest następujące. W końcu będziemy szczęśliwi i osiągniemy cel. Znajdziemy sobie faceta, skończymy staż. Później marzenia się spełnią i jeśli jesteśmy ludźmi, natychmiast zaczynamy marzyć o czymś innym. Bo jeśli to jest ten spełniony sen, chcemy się obudzić natychmiast.
** Źródło: sez. VII, odc. 18
** Postać: Meredith
** Zobacz też: [[mózg]]
 
===Odc. 23===
* Wmawiamy sobie, że rzeczywistość jest lepsza. Wmawiamy sobie, że byłoby lepiej, gdybyśmy nigdy nie marzyli, ale najsilniejsi, najbardziej zdeterminowani z nas trzymają się swoich marzeń. Albo przychodzi nowe marzenie, którego nie braliśmy pod uwagę. Budzimy się i odkrywamy, że mimo wszystko jest nadzieja. I jeśli mamy szczęście, uświadamiamy sobie wbrew wszelkim przeciwnościom, wbrew życiu, że prawdziwym marzeniem jest móc w ogóle marzyć.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 24===
* Chirurg nigdy nie przestaje się uczyć, każdy pacjent, objaw, operacja jest dla niego sprawdzianem, możliwością zaprezentowania, ile się i ile musi się jeszcze nauczyć.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 25===
* Kiedy jesteś szefem, ponosisz wielką odpowiedzialność. Każdy przyjęty pacjent jest twój bez względu na to, czy to ty go operowałeś. Trzeba umieć rozmawiać z rodzinami. Powiedzieć im, że zrobiło się wszystko, żeby uratować ich dziecko lub męża albo żonę. Angażujesz się w opiekę nad rodzinami innych ludzi. To olbrzymia odpowiedzialność, martwisz się o innych i poświęcasz własne życie rodzinne.
** Postać: Richard Webber
 
* Serce to organ. Napędza i pompuje krew, czasami się zatyka, jednakże nie mówi. Nie posiada ust.
** Postać: Christina
 
* Nie mamy nieograniczonych szans, by mieć to, czego chcemy. Tyle wiem. Nie ma nic gorszego niż stracić szansę na coś, co mogło zmienić twoje życie.
** Postać: Addison Montgomery-Shepherd
** Źródło: sez. III, odc. 25
 
* Niebo… Piekło… Otchłań… – nikt naprawdę nie wie, dokąd zmierzamy ani co będzie na nas tam czekać. Możemy powiedzieć jedną rzecz na pewno. Są momenty, które zabierają nas w to inne miejsce. Momenty nieba na ziemi… Może na razie to wszystko, co musimy wiedzieć…
==Seria 4==
===Odc. 1===
* W medycynie zmiany są nieuniknione. Pojawiają się nowe metody. Aktualizuje się procedury. Wiemy coraz więcej. Innowacje są bardzo ważne. Nic nie pozostaje takie samo. Adaptujemy się do zmian albo zostajemy w tyle.
 
* Zmiany. Nie lubimy ich, obawiamy się. Ale nie możemy ich powstrzymać. Albo dostosujemy się do zmian, albo zostajemy w tyle. Dorastanie boli – ktokolwiek wam powie, że tak nie jest, kłamie. Lecz prawda jest taka: czasem im bardziej coś się zmienia, tym bardziej jest jak przedtem. Zdarza się też, że zmiany są dobre. Czasem zmiana jest Wszystkim.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 2===
* W szpitalu codziennie widujemy uzależnionych. Niezwykłe, że jest tak dużo rodzajów uzależnienie. Byłoby zbyt łatwo, gdyby chodziło tylko o narkotyki, alkohol i papierosy. Myślę, że najtrudniej jest chcieć z czegoś zrezygnować. W końcu uzależniamy się z jakiegoś powodu. Za często rzeczy, które są z początku normalną częścią życia, stają się naszą obsesją, przymusem niekontrolowanym. Uganiamy się za uniesieniem takim, przy którym wszystko inne blednie.
 
* Żadne uzależnienie nigdy nie kończy się dobrze. Bo ostatecznie zawsze uczucie haju ustępuje i pojawia się ból. Jednak nie próbujesz walczyć z nałogiem, dopóki nie sięgniesz dna. Tylko skąd wiedzieć, czy jesteś już na dnie? Bo nieważne, jak bardzo nas to rani... czasami samo zwalczenie tego sprawia jeszcze większy ból...
** Postać: Meredith
 
* Ludzie robią straszne rzeczy, ale nie musi to oznaczać, że są źli.
** Postać: Izzie Stevens
 
===Odc. 3===
* Doktorzy dają pacjentom kilka rzeczy. Dajemy im lekarstwa, dajemy im rady. I, najczęściej, dajemy im naszą niepodzielną uwagę. Ale o wiele trudniejszą rzeczą, jaką możesz dać pacjentowi, jest prawda. Prawda jest ciężka. Prawda... jest niewygodna. I bardzo często... prawda boli. Mam na myśli to, że ludzie mówią, że chcą znać prawdę. Czyżby?
 
* Prawda jest bolesna... W głębi serca nikt nie chce jej usłyszeć, szczególnie kiedy uderza blisko serca. Czasami mówimy prawdę, bo prawda jest wszystkim, co musimy dać. Czasami mówimy prawdę, bo potrzebujemy powiedzieć to na głos, by usłyszeć ją sami dla siebie. I czasami mówimy prawdę, bo po prostu nie możemy sobie pomóc. A czasami... mówimy im, ponieważ... jesteśmy im winni przynajmniej tyle...
** Postać: Meredith
 
===Odc. 4===
* Tylko jedno w życiu jest pewne poza śmiercią i podatkami. Nieważne, jak bardzo się starasz, i tak będziesz popełniać błędy. Ktoś będzie przez ciebie nieszczęśliwy, ty też będziesz cierpieć. Jeśli chcesz, by przestało boleć, możesz powiedzieć tylko jedno.(...) prawdę.
 
* Trzeba wybaczyć i zapomnieć, tak mówią. To dobra rada, ale mało praktyczna.(...) Gdy ktoś jest dla nas niesprawiedliwy, chcemy wyrównać rachunki. Bez przebaczenia stare rany nigdy się nie zagoją. I możemy mieć tylko nadzieję, że kiedyś uda nam się zapomnieć.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 5===
* Chirurdzy nie bez powodu uczą się używać skalpela. Lubimy udawać, że jesteśmy twardymi, zimnymi naukowcami. Nieustraszonymi. Ale tak naprawdę zostajemy chirurgami, bo mamy nadzieję, że uda nam się odciąć to, co nas prześladuje: słabość, pokusy, śmierć.
 
* Chodzi nie tylko o chirurgów. Nie znam nikogo, kto nie byłby przez coś prześladowany albo przez kogoś. Kiedy staramy się zmniejszyć ból, używając skalpela albo chowając to na dnie szafy, zwykle nam się nie udaje. Jesteśmy w stanie pozbyć się go tylko, jeśli zaczniemy wszystko od nowa. Albo damy sobie z czymś spokój. Nareszcie, wreszcie w spoczynek.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 6===
* Chirurgów łączy jedno. Być może wynika to z dumy lub charakteru. Prawdziwy chirurg nigdy nie przyzna, że potrzebuje pomocy. Chirurdzy nie muszą prosić o pomoc. Są twardzi, to kowboje. Nieokrzesani, zatwardziali – tak przynajmniej chcą myśleć.
 
* Każdy z nas chciałby wierzyć, że jest twardy. A nie wystarczy być nieustępliwym. Chodzi o akceptację. Czasem trzeba sobie pozwolić na to, żeby raz nie być twardym. Nie trzeba być twardym przez cały czas. Może przestać się bronić. Są chwile, kiedy to najlepsze wyjście. O ile odpowiednio wybierzesz moment.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 7===
* Zanim staliśmy się lekarzami, byliśmy studentami medycyny i uczyliśmy się chemii. Chemii organicznej, biochemii, wszystkiego. Ale kiedy mówimy o chemii człowieka, tylko jedno się liczy. Albo jest, albo nie.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 8===
* W pewnym momencie życia stajemy się dorośli. Nagle możemy głosować, pić i robić inne rzeczy. Nagle ludzie oczekują, że będziemy odpowiedzialni, poważni, dorośli. Robimy się wyżsi i starsi. Ale czy kiedykolwiek dorastamy?
 
* Pod pewnymi względami dorastamy. Zakładamy rodziny, bierzemy śluby i rozwody. Ale wciąż mamy te same problemy, co wtedy, gdy mieliśmy 15 lat. Nieważne, jacy jesteśmy wysocy i ile mamy lat. Wciąż się potykamy. Ciągle mamy wątpliwości i jesteśmy zawsze młodzi.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 9===
* Idziemy na medycynę, bo chcemy ratować ludzi. Robić coś dobrego. Studiujemy medycynę dla adrenaliny i dreszczyku emocji. Ale najczęściej zapamiętujemy tylko straty. W nocy myślimy o bólu, jaki zadaliśmy, i tych, których nie udało się wyleczyć, o życiu osoby, której nie uratowaliśmy. Tak więc realia wykonywania tego zawodu rzadko przypominają nasz cel. Zbyt często wszystko staje na głowie.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 10===
* Kiedy zaczynamy pracować, okazuje się, że uprawnienie tego zawodu w niczym nie przypomina marzeń. Idziemy na medycynę, bo chcemy ratować ludzi. Studiujemy medycynę, bo chcemy robić coś dobrego oraz ze względu na dreszczyk emocji. Ale najczęściej zapamiętujemy niepowodzenia. Rozpamiętujemy w nocy o cierpieniach, które zadaliśmy, chorobach, których nie wyleczyliśmy. Ludzi, którym zniszczyliśmy życie, lub tych, których nie uratowaliśmy. Okazuje się, że nie jest tak, jak marzyliśmy. Bardzo często wszystko staje do góry nogami.
** Postać: Meredith
 
* Dobrze jest się bać. To oznacza, że ciągle masz coś do stracenia.
** Postać: Richard Webber
 
* Są dni, kiedy cały świat wydaje się być do góry nogami. I wtedy jakoś, nieprawdopodobnie i kiedy najmniej się tego spodziewamy, świat jest ponownie na swoim miejscu.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 11===
* Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Przynajmniej tak mówią. Stworzył ptactwo, zwierzęta chodzące po ziemi i wiedział Bóg, że było to dobre. A później stworzył człowieka... i od tego czasu było już coraz gorzej. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, ale nie ma na to dowodów. W końcu dzięki niemu powstało słońce, księżyc, gwiazdy, a człowiek potrafi tylko narobić kłopotów.
 
* Lekarze nigdy jeszcze nie wiedzieli aż tyle o ludzkim ciele. Tajemnice ludzkiego życia. To, dlaczego żyją, umierają, robią komuś krzywdę i cierpią, nadal zostaje nieodgadnione. Chcemy poznać powód, tajemnicę, odpowiedź. Bo myśl, że jesteśmy tu sami jest za trudna do zniesienia. W końcu okazuje się, iż wystarczy, że pokażemy prawdziwych siebie. Mimo różnic i bez względu na nasze przekonania to wystarczy, by wierzyć dalej.
** Postać: Miranda
 
===Odc. 12===
* Wydaje się nam, że jesteśmy: racjonalni, moralni, świadomi, cywilizowani, rozumni. Kiedy zaczynają się kłopoty, wszystko staje się jasne. Nie jesteśmy lepsi od zwierząt. Mamy przeciwstawność kciuka. Myślimy, chodzimy na dwóch nogach, mówimy. Mamy sny. Ale tak naprawdę wciąż babrzemy się w pierwotnym sosie. Gryziemy i szarpiemy, by utrzymać się przy życiu jak ropuchy i leniwce.
 
* W każdym z nas siedzi zwierzę i może należałoby się z tego cieszyć. To nasz zwierzęcy instynkt sprawia, że szukamy pocieszenia, ciepła, stada. Możemy czuć się spętani, uwięzienia, ale jesteśmy ludźmi i potrafimy odnaleźć wolność. Jesteśmy dozorcami. Stoimy na straży człowieczeństwa innych, a mimo to w każdym z nas czai się bestia. Od zwierząt różni nas to, że możemy myśleć, marzyć i kochać. Wbrew przeciwnościom i instynktom ewoluujemy.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 13===
* Nie można stać się wielkim chirurgiem. Trzeba się nim urodzić, czyli potrzeba do tego poświęcenia wielkiego. Ale kiedy miną pot, krew i łzy, stajemy się chirurgami. Warto pocierpieć.
 
* Poród być może jest doświadczeniem niezwykłym i magicznym. Ale samo rodzenie nie jest przyjemne. Choć to początek czegoś niesamowitego. Czegoś nowego. Czegoś nieprzewidywalnego. Czegoś prawdziwego. Czegoś, co warto kochać. Czegoś, za czym warto tęsknić. Czegoś, co zmienia życie. Na zawsze.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 14===
* W mojej głowie widzę pewną osobę. Wspaniałą, zdolną. Umie założyć dren do opłucnej i zrobić kraniotomię. Poradzi sobie z zatrzymaniem krążenia. Jest świetnym chirurgiem. Może nawet wspaniałym. Jest mną, ale lepszy.
 
* To był dobry dzień. Być może nawet wspaniały dzień. Byłam dobrym lekarzem, nawet kiedy było trudno. Byłam osobą z moich wyobrażeń. W pewnym momencie pomyślałam, że sobie nie poradzę, że sama nie dam rady. Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie, że to robię. I udało się. Pozbyłam się strachu. Zrobiłam to.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 15===
* Rezydenci praktycznie przez cały czas mają wrażenie, że zwariowali. Małą śpią przez kilka lat. Codziennie spotykają osoby w trudnych sytuacjach. Tracą umiejętność oceny tego, co normalne. U siebie i u osób w otoczeniu. A jednak ludzie ciągle pytają, co z ich zdrowiem. Niby skąd rezydent ma wiedzieć? Nie wiemy nawet, jak sami się czujemy.
 
* Nie dziwcie się, że ludzie wariują. Zastanówcie się, czemu innym nie odbija. Biorąc pod uwagę to, co możemy stracić w jednej chwili. Zastanówcie się, czemu jakoś to wytrzymujemy...
** Postać: Meredith
 
===Odc. 16===
* Moja matka mawiała, że dzień bez zgonu jest dla chirurga wielkim świętem. Codziennie spotykamy się ze śmiercią. Codziennie kogoś tracimy. Codziennie mamy nadzieję, że tego unikniemy. Jesteśmy związani ze śmiercią. Przykuci do niej jak więźniowie, niewolnicy.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 17===
* Postaram ci się zaufać, bo razem możemy być wyjątkowi, a bez siebie zwyczajni.
** Postać: Meredith
{{wulgaryzmy}}
 
==Seria 5==
===Odc. 1, 2===
* Wszyscy pamiętamy z dzieciństwa opowieści do poduszki, o buciku pasującym do nogi Kopciuszka, żabie, która zamienia się w księcia, Śpiącej Królewnie przebudzonej pocałunkiem. „Dawno, dawno temu... Żyli długo i szczęśliwie...” Baśniowe opowieści, uplecione z marzeń. Problem w tym, że bajki nie zdarzają się w rzeczywistości. To inne historie, te, które zaczynają się w mroczną, burzliwą noc, a kończą – więznąc w gardle. To raczej koszmary zawsze stają się realne. Osobę, która wymyśliła zwrot „żyli długo i szczęśliwie”, powinno się kopnąć w dupę tak mocno...
 
* „Pewnego razu... żyli długo i szczęśliwie.” Historie, które opowiadamy są ze snów. Bajki się nie sprawdzają. Rzeczywistość jest bardziej niepogodna... mroczna... straszna. Rzeczywistość jest dużo bardziej interesująca niż życie długo i szczęśliwie.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 3===
* Jako chirurgów uczy się nas naprawiać, to, co złamane. Ale w życiu coś złamanego, pękniętego, to oznaka słabości... I robimy wszystko, by takich rzeczy unikać.
 
* Kości się łamią... Organy pękają... Tkanka się rozdziera. Możemy zszyć tkankę, naprawić szkody... uśmierzyć ból... Ale kiedy życie się nam rozpada... Kiedy my się załamujemy... Nie ma w tym nauki, nie ma twardych reguł. Musimy wyczuć naszą drogę po omacku, a dla chirurga nie ma nic gorszego i nie ma nic lepszego.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 4===
* W roku 6500 przed Chrystusem, pewien facet spojrzał na swojego chorego przyjaciela i rzekł: „Mam pomysł. Może wywiercę ci dziurę w czaszce? Dzięki temu poczujesz się lepiej.” I tak narodziła się chirurgia. Potrzeba odrobiny swoistego szaleństwa, żeby wpaść na pomysł wiercenia komuś dziury w czaszce. Ale chirurdzy zawsze byli bandą narcyzów. Zazwyczaj wiemy, co robimy, a kiedy nie wiemy, i tak zachowujemy się, jakbyśmy wiedzieli. Wchodzimy zuchwale do nieodkrytych krain, wbijamy flagę w ziemię i zaczynamy rozkazywać ludziom dookoła. To dodaje sił i przeraża jednocześnie.
 
* Lubimy myśleć, że jesteśmy nieustraszeni. Chętni, by odkrywać nowe lądy, wchłaniać nowe doświadczenia. Ale prawda jest taka, że jesteśmy zawsze przerażeni. Może przerażenie jest częścią tej atrakcyjności. Niektórzy ludzie chodzą na filmy grozy. My rozcinamy, nurkujemy w ciemne wody. A pod koniec dnia nie o tym wolałbyś słyszeć, jeśli masz jednego drinka, jednego przyjaciela i 45 minut? Gładka jazda jest w nudnych historiach. Mała katastrofa – o tym warto rozmawiać.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 5===
* Jestem skałą. Jestem wyspą. To mantra prawie każdego chirurga, jakiego w życiu poznałam. Lubimy myśleć o sobie, że jesteśmy ludźmi niezależnymi, samotnikami, autsajderami... Że aby dobrze wykonywać naszą pracę, potrzeba nam sali operacyjnej, skalpela i ochoczego pacjenta. Ale prawda jest taka, że nawet najlepsi z nas nie dają rady robić tego sami. Chirurgia, tak jak życie, to sport zespołowy. I w końcu trzeba wstać z ławki rezerwowych i zdecydować... po której jest się stronie.
 
* Wybieranie drużyny w prawdziwym życiu nie wygląda tak jak na wuefie. Bycie wybranym jako pierwszy może być przerażające. A bycie wybranym ostatnim... Nie jest najgorsze na świecie. Więc patrzymy z boku, trzymamy się naszej izolacji, bo wiemy, że jak tylko zejdziemy z ławki... Ktoś inny nadchodzi i całkowicie zmienia grę.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 6===
* Dla chirurga każdy pacjent to pole bitwy. Są terenem, na którym posuwamy się naprzód, wycofujemy... staramy się usunąć wszystkie miny. I kiedy już myślisz, że wygrałeś bitwę, sprawiłeś, że świat jest bezpieczniejszy... Nadchodzi kolejna mina.
 
* Niektóre wojny nigdy się nie kończą. Niektóre kończą się zawieszeniem broni. Niektóre (...) zupełnym zwycięstwem. Niektóre (...) propozycją pokoju. A niektóre (...) kończą się nadzieją. Ale te wojny są niczym w porównaniu z najbardziej przerażającą z nich, którą przyjdzie nam stoczyć.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 7===
* Jeśli jest się normalnym człowiekiem, jedną z kilku rzeczy, na które można liczyć w życiu jest śmierć. Ale jeśli jest się chirurgiem... nawet takiego komfortu, zostaje się pozbawionym. Chirurdzy oszukują śmierć. Odkładamy ją w czasie, odmawiamy jej praw. Trwamy w oporze i pokazujemy jej środkowy palec.
 
* Odkładamy rzeczy, by potem znów je przywołać. Więc jeśli śmierć nie jest końcem, na co więcej można liczyć? Ponieważ, rzecz jasna, nie możesz liczyć na nic w życiu. Życie jest najbardziej delikatną, niestabilną, nieprzewidywalną rzeczą. Właściwie tylko jednej rzeczy w życiu możemy być pewni.
** Postać: Meredith
 
* Chciałam poprzebywać z ludźmi. Najlepiej żywymi, ale... wszystko jedno.
** Postać: Izzie
 
===Odc. 8===
* To, co dzieje się na sali operacyjnej, jest dynamiczne. Kiedy w grę wchodzi ludzkie życie... I kiedy dotyka się mózgu, jakby był dziecięcą modeliną... powstaje więź z chirurgami, którzy stoją obok ciebie... Niezniszczalna, nieopisywalna więź. To coś niezwykle intymnego, być z kimś związanym w ten sposób.. Czy to się komuś podoba, czy nie, czy lubi tego kogoś obok, czy też nie, człowiek staje się rodziną tej osoby.
 
* Więzi, które nas łączą są czasami nie do wytłumaczenia. Łączą nas nawet po tym, gdy wydaje się, że powinny się już zerwać. Niektóre więzi opierają się odległości, czasowi, logice. Ponieważ niektóre więzi są po prostu sobie przeznaczone.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 9===
* Przez całe życie wydawało mu się, że mają taki dobry kontakt, że ona może z nim porozmawiać. Jeśli miała problemy, to mogła z nim porozmawiać. Jeśli naprawdę coś do kogoś czujesz. Jeśli naprawdę kogoś kochasz, to możesz z nim porozmawiać, nie?
 
* Może próbowała. Nie wiemy, co zaszło między nimi. Może słowa ją zawiodły. Czasami... słowa zawodzą.
** Opis: rozmowa George'a O'Malleya i Owena Hunta.
 
* Kiedy jest się dzieckiem, noc jest przerażająca z powodu ukrywających się pod łóżkiem potworów. Kiedy dorastamy, zmieniają się potwory... Zwątpienie w samego siebie... Samotność... Żal. I choć jesteśmy starsi i mądrzejsi, wciąż okazuje się, że boimy się ciemności.
 
* Spanie to najłatwiejsza rzecz. Wystarczy tylko zamknąć oczy. Ale wielu z nas, sen nie jest pisany. Chcemy, ale nie wiemy, jak go osiągnąć. Ale gdy zmierzamy się z demonami, zmierzamy się ze strachem. I prosimy innych o pomoc. Noc nie jest taka straszna, bo... dochodzi do nas, że nie jesteśmy sami w ciemności.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 10===
* Moja matka nazwała to najlepszym i najbardziej przerażającym momentem w jej życiu. Stając na głowie przy stole operacyjnym, wiedząc, że życie pacjenta zależy od ciebie i tylko od ciebie... To, o czym wszyscy marzyliśmy. Ponieważ pierwsza osoba, która będzie operować samodzielnie, jest w pewien sposób twardzielem.
 
* Przychodzimy na świat sami i odchodzimy sami. I wszystko, co się zdarza między tym, sprawia, że chcemy znaleźć sobie towarzystwo. Potrzebujemy pomocy, wsparcia. W innym przypadku jesteśmy sami... obcy... odcięci od innych. I zapominamy... jak jesteśmy ze sobą złączeni. Więc wybieramy miłość... wybieramy życie... i na chwilę... czujemy się trochę mniej samotni.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 11===
* Raz do roku, zdmuchując świeczki z tortu urodzinowego, życzymy sobie jedno, porządne życzenie. Niektórzy z nas są bardziej zachłanni na szczęście: zdmuchują rzęsy... wrzucają monety do fontann... liczą na szczęśliwe gwiazdy. I od czasu do czasu... niektóre z tych życzeń się spełniają. Co wtedy? Czy to jest to, czego się spodziewaliśmy? Czy rozkoszujemy się ciepłą poświatą naszego szczęścia? Czy... zdajemy sobie sprawę, że mamy długą listę życzeń do spełnienia?
 
* Nie życzymy sobie łatwych rzeczy. Życzymy sobie coś wielkiego. Rzeczy, które są ambitne, poza zasięgiem. Życzymy sobie, ponieważ potrzebujemy pomocy. Ponieważ jesteśmy przestraszeni. I wiemy, że prosimy o zbyt wiele. Pomimo tego wciąż sobie życzymy... ponieważ czasami... życzenia się spełniają.
** Postać: Meredith
 
* '''Arizona Robbins:''' Podważała pani każdą moją decyzję odkąd tu przyjechałam. Ale rozumiem, lubiła pani dr Kenley, ufała mu pani...<br />''' Miranda Bailey:''' A ja jestem nieznajomą z kucykiem, ale to nie ja mam problem. Pacjent ma. Więc może zajmiesz się nim, nie mną?
 
===Odc. 12===
* Moja matka zawsze mówiła to o rezydenturze. Rok zajmuje nauka cięcia. Potrzeba całego życia, by się tego oduczyć. Ze wszystkich narzędzi na tacy chirurgicznej... rozsądna ocena sytuacji jest najtrudniejsza do opanowania. Bez niej wszyscy jesteśmy tylko kręcącymi się w koło dziećmi ze skalpelem.
 
* Jesteśmy tylko ludźmi. Popełniamy błędy. Mylimy się. Nazywamy to pomyłką. Ale gdy chirurg postawił złą diagnozę, to nie jest to takie łatwe. Ludzie ranią. Krwawią. Więc borykamy się z każdym szwem. Zadręczamy się każdą blizną. Bo pochopne wyroki, te, które przychodzą nam szybko i łatwo bez wahania, to jedynie one nas prześladują.
** Postać: Meredith
 
* '''Alex Karev:''' O co pani chodzi?<br />'''Arizona Robbins:''' Słucham?<br />'''Alex Karev:''' Wycięliśmy dzieciakowi wątrobę i jelita. Zmarłemu dziecku! Zupełnie się pani nie przejęła. Opowiada pani o związkach, tęczy i innych bzdurach. Co się z panią dzieje?!<br />'''Arizona Robbins:''' Doskonale wiem, że właśnie odłączyli go od sprzętu. Myślisz, że nie wiem Myślisz, że nie widziałam maleńkiej trumny, do której go włożą? Wiem wszystko o małych trumnach. Ciągle je widzę. We śnie. Więc jeśli nie masz nic przeciwko, będę opowiadać o związkach, tęczy i innych bzdurach oraz robić plany na jutro, bo tak trzeba Karev, trzeba robić plany. Odwrócić się od małych trumien i patrzeć przed siebie. Na nowe dziecko.
 
===Odc. 13===
* Wierzę, że istnieje Niebo. Wierzę, że istnieje Piekło. Nigdy ich nie widziałem, ale wierzę, że istnieją. Muszą istnieć. Ponieważ bez ich istnienia... znajdujemy się w stanie zawieszenia. Ponieważ bez Nieba i bez Piekła jesteśmy... gdzieś w Otchłani.
 
* Niebo... Piekło... Otchłań... – nikt naprawdę nie wie, dokąd zmierzamy ani co będzie na nas tam czekać. Możemy powiedzieć jedną rzecz na pewno. Są momenty, które zabierają nas w to inne miejsce. Momenty nieba na ziemi... Może na razie to wszystko, co musimy wiedzieć...
** Postać: Denny Duquette
** Źródło: sez. V, odc. 13
 
* Takich obietnic może dotrzymać tylko Bóg… a nie widziałem Go ostatnio ze skalpelem w ręku! Nigdy nie obiecuj rodzinie chorego, że operacja się uda!
===Odc. 14===
** Postać: Preston Burke
* Każdy student pierwszego roku medycyny wie, że rosnące tętno to początek kłopotów. Rosnące tętno może oznaczać wszystko... Od zaburzeń panicznych... Po coś... znacznie poważniejszego. Serce, które nierówno bije... albo zamiera... – To może być znak tajemniczej dolegliwości... Albo może to oznaczać romans... co byłoby najbardziej kłopotliwe.
** Źródło: sez. I, odc. 1
 
* To paskudna sprawa być dorosłym. A karuzela nigdy nie przestaje się kręcić. Nie możesz wysiąść…
* Okazuje się, że nie mamy żadnej władzy nad własnym sercem. Warunki mogą się zmienić bez ostrzeżenia. Romans powoduje, że serce wali. Trwoga natomiast... A trwoga powoduje, że serce staje. Nic dziwnego, że lekarze poświęcają tyle czasu, żeby ustabilizować jego rytm. Spowolnić je. Żeby było równomiernie. Regularnie. Żeby nie wyskoczyło nam z piersi. Przed lękiem, że stanie się coś złego. Lub oczekiwaniem... na coś zupełnie innego.
** Postać: MeredithEllis Grey
** Źródło: sez. II, odc. 5
 
* Wierzę, że istnieje Niebo. Wierzę, że istnieje Piekło. Nigdy ich nie widziałem, ale wierzę, że istnieją. Muszą istnieć. Ponieważ bez ich istnienia… znajdujemy się w stanie zawieszenia. Ponieważ bez Nieba i bez Piekła jesteśmy… gdzieś w Otchłani.
===Odc. 15===
** Postać: ?
* Każdy przypadek zaczyna się tak samo... Na początku wszystko jest dobrze. Zaczyna się od momentu „przed”. Trzymamy się kurczowo myśli, że wszystko było dobrze... Rozmowa o tym „przed” ma nas odwieść od złego. Ale nie zdajemy sobie sprawy, że gdy mówi się o tym nam, swoim lekarzom... Oznacza to, że nie ma już odwrotu. Ale gdy już nas zobaczą... Rozpoczyna się moment „po”.<br />Podczas gdy każdy przypadek zaczyna się tak samo... to, jak się skończy, zależy od nasad naszej diagnozy i leczenia. Wiemy, że każdy przypadek zależy od nas... I każdy z nas chce zostać bohaterem.
** Źródło: sez. V, odc. 13
** Postać: Meredith
 
===Odc. 16=Dialogi==
{{chronologiczny}}
* Dzieje się to „coś”, gdy ludzie dowiadują się, że jesteś lekarzem. Przestają nas postrzegać jako osoby, a zaczynają widzieć jako kogoś większego od siebie. Muszą nas postrzegać w ten sposób. Jak bogów. Inaczej jesteśmy jak wszyscy inni: niepewni... wadliwi... zwyczajni. Udajemy silnych, zachowujemy stoicki spokój. Ukrywamy fakt, że również jesteśmy ludźmi.
:'''Meredith:''' Doktorze Shepherd.
:'''Derek:''' „Doktorze Shepherd”? Rankiem byłem Derekiem. Teraz jestem doktorem Shepherdem.
:'''Meredith:''' Doktorze Shepherd, powinniśmy zapomnieć o tym, co się stało.
:'''Derek:''' O tym, że spaliśmy ze sobą czy że mnie rano wyrzuciłaś? Oba to serdeczne wspomnienia.
:'''Meredith:''' Nie ma czego wspominać. Nie jestem już tą dziewczyną z baru, a ty nie jesteś tamtym facetem. Nic nie było i nie będzie. Rozumiesz, prawda?
:'''Derek:''' Wykorzystałaś mnie i teraz chcesz o tym zapomnieć?
:'''Meredith:''' Nieprawda.
:'''Derek:''' Byłem pijany, wrażliwy i przystojny. Wykorzystałaś sytuację.
:'''Meredith:''' Dobra, to ja byłam pijana. A ty wcale nie jesteś taki przystojny.
:'''Derek:''' Może nie dziś, ale wczoraj byłem bardzo przystojny. Miałem piękną czerwoną koszulę. A ty mnie wykorzystałaś.
:'''Meredith:''' Nie.
:'''Derek:''' Powtórzymy to… w piątek?
:'''Meredith:''' Nie. Jesteś asystentem, a ja twoją stażystką. Przestań tak na mnie patrzeć!
:'''Derek:''' Jak?
:'''Meredith:''' Jakbym była naga.
:* Źródło: sez. I, odc. 1
 
----
* Pacjenci widzą nas jako bogów... Albo jako potwory. Faktem jest, że jesteśmy tylko ludźmi. Nawalamy... Zbaczamy z naszej drogi. Nawet najlepsi z nas mają słabsze dni. Wciąż idziemy naprzód. Nie spoczywamy na laurach ani nie świętujemy z powodu istnień, które uratowaliśmy w przeszłości. Ponieważ zawsze znajdą się pacjenci, którzy będą potrzebować naszej pomocy. Więc zmuszamy się, żeby próbować, żeby się uczyć... Wierzymy... Może... Kiedyś... Zbliżamy się tylko troszkę do bogów, jakimi chcą nas widzieć nasi pacjenci.
:'''Meredith:''' Dlaczego nie zostałam kucharką? Albo instruktorką narciarstwa, albo przedszkolanką?
** Postać: Meredith
:'''George:''' Ja byłbym naprawdę dobrym listonoszem. Moi rodzice opowiadają wszystkim, że ich syn jest chirurgiem. Jakby to byłoby wielkie osiągnięcie. Robią ze mnie superbohatera. Szkoda, że nie widzą mnie teraz.
:'''Meredith:''' Kiedy powiedziałam matce, że chcę iść na medycynę, próbowała mi to wyperswadować. Powiedziała, że nie mam smykałki do chirurgii, że sobie nie poradzę. Superbohater brzmi przy tym cholernie dobrze.
:'''George:''' Wytrzymamy to. Prawda?
:* Źródło: sez. I, odc. 1
 
----
===Odc. 17===
:'''Meredith:''' Więc… przeżyłam swój pierwszy dyżur. Wszyscy przeżyliśmy. Ci stażyści to fajni ludzie, polubiłabyś ich. Chyba… Nie wiem, może. Ja ich lubię. Och, i zmieniłam zdanie, nie sprzedam domu. Zatrzymam go. Będę musiała poszukać współlokatorów, ale to w końcu mój dom, sama wiesz.
* Każdy chirurg, którego znam, ma cień. Ciemną chmurę strachu i wątpliwości, która podąża nawet za najlepszymi z nas na salę operacyjną. Udajemy, że ten cień jest nieobecny. Wierząc, że jeśli uratujemy więcej istnień, zastosujemy bardziej wyrafinowane techniki, będziemy pracować szybciej i ciężej, ten cień się zmęczy i odpuści w wyścigu. Ale jak to mówią... Nie prześcigniesz swojego cienia.
:'''Ellis:''' Jest pani lekarzem?
:'''Meredith:''' Nie. Nie jestem twoim lekarzem. Ale owszem, jestem lekarzem.
:'''Ellis:''' Jak się pani nazywa?
:'''Meredith:''' To ja mamo… Meredith.
:'''Ellis:''' Faktycznie. Wydaje mi się, że chyba też byłam lekarzem.
:'''Meredith:''' Byłaś lekarzem, mamo. Byłaś chirurgiem.
:* Źródło: sez. I, odc. 1
 
----
* '''Lexie Grey:''' Wszystko jest przeciw nam. Jestem jak kobieta niszczyciel. Tylko Cię niszczę. Twoją rękę, penisa, związki, Twoje życie. Nasz współczynnik przeżycia wynosi gdzieś trzy procent. Przechlapane. Ale to nic. Nie sądzę, że powinniśmy się poddawać, jeszcze nie...<br />'''Mark Sloan:''' Myślisz, że mnie zniszczyłaś, Mała Grey? Jesteś tą, która poskładała mnie do kupy.
:'''Burke:''' Przez 30 sekund możesz mówić, co zechcesz.
:'''Bailey:''' Uważam, że jesteś próżny, arogancki, apodyktyczny, nachalny. Poza tym masz kompleks Boga i myślisz tylko o sobie.
:'''Burke:''' Ale ja…
:'''Bailey:''' Ale co? Mam jeszcze 22 sekundy i nie skończyłam.
:* Źródło: sez. I, odc. 2
 
----
* Każdy chirurg ma cień. A jedynym sposobem, żeby pozbyć się cienia... to zgasić światła... Przestać uciekać przed ciemnością... I zmierzyć się ze swoim strachem... Głowa do góry.
:'''George:''' Straciłem pięcioro pacjentów podczas reanimacji. Czuję się jak anioł śmierci.
** Postać: Meredith
:'''Cristina:''' George, 95% tych ludzi nie udaje się reanimować.
:'''George:''' Co? Czemu mi tego nie powiedziałaś, kiedy paplałem, jak cudownie będzie na reanimacji?
:'''Cristina:''' Bo jesteś George, a ja Cristina.
:* Źródło: sez. I, odc. 2
 
----
===Odc. 18===
:'''Derek:''' Więc całujemy się, ale się nie spotykamy?
* Chirurdzy nie słyną z serdeczności i z bycia milutkimi. Są bezczelni, niecierpliwi. Myślicie, że chirurdzy nie mają przyjaciół, w końcu, kto by z nimi wytrzymał? Ale chirurdzy są jak paskudne przeziębienie: nieprzyjemne, ale obecni. Chirurdzy... okropni, agresywni, nie do zatrzymania, ludzie, których chcesz mieć po swojej stronie, kiedy masz naprawdę przechlapane.
:'''Meredith:''' Wiedziałam, że zaczniesz.
:'''Derek:''' Nie zrozum mnie źle. Lubię pocałunki. Zawsze mówię: nigdy dość całowania.
:'''Meredith:''' Nie wiem, jak to się stało.
:'''Derek:''' A będzie się powtarzać? Bo jeśli tak, muszę kupić miętówki.
:'''Meredith:''' Zamknij się.
:* Źródło: sez. I, odc. 2
 
----
* Uprawianie medycyny nie pomaga przy zawieraniu przyjaźni. Może dlatego, że życie i śmierć widać na naszych twarzach cały czas. Może dlatego, że przyglądając się umieraniu każdego dnia, jesteśmy zmuszeni wiedzieć, że życie... każda minuta... to pożyczony czas... i każda osoba, o którą pozwalamy się sobie zatroszczyć... będzie kolejną stratą za jakiś czas. Z tego powodu, znam lekarzy, którzy nie zawracają sobie głowy zawieraniem przyjaźni. Ale reszta z nas... wykonuje swoją pracę, żeby odwlec ten czas, żeby odepchnąć każdą stratę tak daleko, jak tylko możemy...
:'''Burke:''' Weźmiemy chardonnay.
** Postać: Meredith
:'''Cristina:''' Chcę bordeaux.
:'''Burke:''' Chardonnay będzie lepsze do homara.
:'''Cristina:''' Wezmę stek.
:'''Burke:''' Ty… ty jesz czerwone mięso?
:'''Cristina:''' A ty nie?
:* Źródło: sez. II, odc. 8
 
----
===Odc. 19===
:'''Derek:''' Ja czasem znajduje drobne pod poduszkami na tapczanie.
* Chirurdzy są poprani. Jesteśmy rzeźnikami, popranymi nożo-szczęśliwymi rzeźnikami. Otwieramy ludzi. Idziemy naprzód. Pacjenci umierają na naszych dyżurach. Idziemy naprzód. Powodujemy urazy. Cierpimy przez urazy. Nie mamy czasu, by martwić się o krew, śmierć i gówniano się czujemy.
:'''George:''' Co się stało?
:''Meredith i Izzie leżą w łóżku z George'em.''
:'''Izzie:''' Nic.
:'''Meredith:''' Nic.
:'''George:''' W porządku.
:'''Izzie:''' Jest wiele rzeczy, o których nie wiemy o sobie nawzajem.
:'''Meredith:''' Tak.
:'''George:''' Ktoś ma ochotę na seks?
:* Źródło: sez. II, odc. 15
 
----
* Nieważne, jacy nieustępliwi jesteśmy. Uraz zawsze pozostawia bliznę. Podąża za nami do domu i zmienia nasze życie. Uraz narobi zniszczenia w każdym. Ale może o to chodzi. Cały ból i strach, i gówno... Może przechodzenie przez to wszystko jest tym, co sprawia, że poruszamy się naprzód. Naciskając na nas. Może musi zostać trochę zniszczone, zanim zrobimy krok do przodu.
:'''Arizona Robbins:''' Podważała pani każdą moją decyzję, odkąd tu przyjechałam. Ale rozumiem, lubiła pani doktora Kenley, ufała mu pani…
** Postać: Alex
:''' Miranda Bailey:''' A ja jestem nieznajomą z kucykiem, ale to nie ja mam problem. Pacjent ma. Więc może zajmiesz się nim, nie mną?
:* Źródło: sez. V, odc. 11
 
----
===Odc. 20===
:'''Alex Karev:''' O co pani chodzi?
* Porażka nie jest wyjściem... nie dla chirurgów. Nie odchodzimy od stołu operacyjnego, dopóki nie minie sporo czasu od ostatniego oddechu pacjenta. Nieuleczalne choroby to wyzwanie. Zagrożenie życia sprawia, że wstajemy każdego ranka. Nie dajemy się łatwo zastraszyć... nie wzdrygamy się... nie wycofujemy się... a na pewno nie poddajemy się... w każdym razie nie w pracy.
:'''Arizona Robbins:''' Słucham?
:'''Alex Karev:''' Wycięliśmy dzieciakowi wątrobę i jelita. Zmarłemu dziecku! Zupełnie się pani nie przejęła. Opowiada pani o związkach, tęczy i innych bzdurach. Co się z panią dzieje?!
:'''Arizona Robbins:''' Doskonale wiem, że właśnie odłączyli go od sprzętu. Myślisz, że nie wiem? Myślisz, że nie widziałam maleńkiej trumny, do której go włożą? Wiem wszystko o małych trumnach. Ciągle je widzę. We śnie. Więc jeśli nie masz nic przeciwko, będę opowiadać o związkach, tęczy i innych bzdurach oraz robić plany na jutro, bo tak trzeba, Karev, trzeba robić plany. Odwrócić się od małych trumien i patrzeć przed siebie. Na nowe dziecko.
:* Źródło: sez. V, odc. 12
 
----
* By wykonywać naszą pracę... musimy uwierzyć, że porażka nie jest wyjściem... nie ważne, jak bardzo nasi pacjenci chorują... Jest dla nich nadzieja. Ale nawet gdy nasze nadzieje ustąpią miejsca rzeczywistości i w końcu musimy poddać się prawdzie... to właśnie znaczy, że przegraliśmy dzisiejszą bitwę... Ale nie jutrzejszą wojnę. I jedna rzecz o poddawaniu się... Jak już to zrobisz... Właściwie poddawać się... już na początku zapominasz, o co nawet walczyłeś.
:'''Lexie Grey:''' Wszystko jest przeciw nam. Jestem jak kobieta-niszczyciel. Tylko cię niszczę. Twoją rękę, penisa, związki, twoje życie. Nasz współczynnik przeżycia wynosi gdzieś 3%. Przechlapane. Ale to nic. Nie sądzę, że powinniśmy się poddawać, jeszcze nie…
** Postać: Meredith
:'''Mark Sloan:''' Myślisz, że mnie zniszczyłaś, mała Grey? Jesteś tą, która poskładała mnie do kupy.
:* Źródło: sez. V, odc. 17
 
----
===Odc. 21===
:'''Lexie Grey''': Wszyscy przechodzimy przez żałobę, ale u każdego wygląda ona inaczej.
* Pamiętacie, jak byliśmy dziećmi i przez przypadek ugryźliśmy dzieciaka na placu zabaw. Nasze nauczycielki kazałyby nam powiedzieć „przepraszam”. Powiedzielibyśmy to, wcale nie mając tego na myśli. Bo przecież ten głupi dzieciak całkowicie na to zasłużył. Ale z wiekiem rekompensata nie jest już taka łatwa. Po dniach spędzonych na placu zabaw nie można powiedzieć tego ot, tak. To musi coś znaczyć. Oczywiście kiedy jesteś lekarzem, słowo „przepraszam” nie jest miłym słowem. Znaczy albo „umierasz, już nic więcej nie da się zrobić”, albo „to naprawdę będzie bolało”.
:'''Mark Sloan''': Nie tylko śmierć wywołuje żałobę. To również życie, strata, zmiana.
:'''Alex''': I kiedy zastanawiamy się, dlaczego musi być tak beznadziejnie, musi tak bardzo boleć. Trzeba pamiętać, że wszystko może się nagle odmienić.
:'''Izzie''': Właśnie tak pozostajesz wśród żywych. Kiedy boli tak bardzo, że nie możesz oddychać, dzięki temu żyjesz.
:'''Derek''': Pamiętając ten jeden dzień, jakoś… niemożliwie… nie będziesz już tak czuć, nie będzie tak bardzo boleć.
:'''Miranda''': Żałoba przychodzi do każdego w swoim czasie, na swój własny sposób.
:'''Owen''': Najlepsze, co możemy zrobić, co ktokolwiek może zrobić, to zdobyć się na szczerość.
:'''Meredith ''': Najbardziej kijową rzeczą, najgorszą częścią żałoby jest to, że nie można jej kontrolować.
:'''Arizona Robbins''': Najlepsze, co możemy zrobić, to przyjąć ją, kiedy przyjdzie.
:'''Callie Tores''': I odpuścić, kiedy będziemy gotowi.
:'''Meredith''': Najgorszym momentem jest minuta, w której wydaje ci się, że masz to za sobą… wtedy wszystko zaczyna się od nowa.
:'''Cristina''': I ciągle, bez przerwy to zabiera ci to oddech.
:'''Meredith''': Jest 5 etapów żałoby. U każdego przebiega inaczej, ale zawsze jest ich 5.
:'''Alex''': Zaprzeczenie.
:'''Derek''': Gniew.
:'''Miranda''': Targowanie się.
:'''Lexie''': Depresja.
:'''Richard''': Akceptacja.
:* Źródło: sez. VI, odc. 2
 
----
* Jako lekarze nie możemy cofnąć naszych błędów i rzadko je sobie wybaczamy. To niebezpieczeństwo handlu. Ale jako istoty ludzkie możemy próbować robić to lepiej, być lepszymi. Poprawić zło, które wydaje się być nieodwracalne. Oczywiście „przepraszam” nie zawsze działa. Może dlatego, że używamy tego na tak wiele sposobów. Jako broń, wymówkę. Ale kiedy jest nam przykro, kiedy używamy tego prawidłowo, kiedy mamy to na myśli... Kiedy nasz czyny mówią coś, czego słowa nie potrafią. Jeśli wypowiemy to prawidłowo, „przepraszam” jest idealne. Jeśli powiemy to dobrze, „przepraszam” to spłata.
:'''Meredith:''' Derek, to twoja siostra. Mógłbyś zabrać ją na kawę.
** Postać: Meredith
:'''Derek:''' Mam dużo sióstr, gdybym zabierał każdą na kawę, nie mielibyśmy za co żyć.
:* Źródło: sez. VII, odc. 3
 
----
===Odc. 22===
:'''Calie Torres:''' Przepraszam, ale… [Arizona] jest bardziej cierpliwa. Ukończyła Hopkins, jest bardziej znana w swojej specjalizacji, jest dużo lepszą lesbijką. Ja jestem trochę opóźniona, jeśli chodzi o te sprawy, ona ma całe gromady lesbijskich przyjaciółek. To jakby cała subkultura. Ja jestem trochę… Trochę odstawiona na bok, troszkę traktują mnie z góry, bo mam sporą historię uprawiania seksu z mężczyznami, a nie uważam, że powinnam za to przepraszać. Nieważne. Ona jest… Ona jest po prostu lepsza.
* Nigdy nie wiesz, że największy dzień twojego życia będzie największy. Dni, które sądzisz, że będą wielkie, nigdy nie są tak przerażające i wielkie, jak nam samym się wydaje. To są... zupełnie zwyczajne dni. Te, które zaczynają się normalnie. To są dni, które kończą się będąc najwspanialszymi. I dzisiaj był ślub. Był piękny. Perfekcyjny.
:'''Richard:''' Więc chcesz, żebym dał milion na ortopedię, żeby wyrównać różnice w pani związku?
:'''Calie:''' Także na ksenotransplantację, która, jak wspomniałam, jest przyszłością medycyny sportowej.
:* Źródło: sez. VII, odc. 5
 
----
* Nigdy nie wiesz, czy największy dzień twojego życia jest największym. Dopóki się nie zacznie. Nie poznasz, czy to największy dzień twojego życia aż do jego środka. Dzień, kiedy oddasz pod opiekę coś... lub kogoś. Dzień, w którym złamie ci się serce. Dzień, w którym poznasz bratnią duszę. Dzień, w którym zorientujesz się, że nie masz wystarczająco dużo czasu, bo chcesz żyć wiecznie. To są największe dni. Idealne dni.
:'''Cristina:''' Przeszliśmy przez najgorszą rzecz, jaka mogła się nam przytrafić, i przeżyliśmy. Więc każdy dzień jest prezentem od losu. Wszyscy mamy szczęście. Mamy szczęście, że tu jesteśmy, że możemy robić to, co robimy najlepiej, czyli ratować ludzkie życia. Każdego dnia jedno życie naraz. Zaleczyliśmy własne rany, więc możemy leczyć innych.
** Postać: Isobel Stevens-Karev
:'''Dziennikarz:''' Czy jest coś, co wyniesiesz z tego wszystkiego?
:'''Cristina:''' Bycie bohaterem ma swoją cenę.
:* Źródło: sez. VII, odc. 6
 
----
* Dziś zaczyna się moje życie. Dziś staję się obywatelką świata. Dziś staję się dorosła. Dziś staję się odpowiedzialna nie tylko wobec samej siebie i rodziców... Odpowiedzialna za coś więcej niż tylko moje oceny. Dziś staję się odpowiedzialna wobec świata... Wobec przyszłości... Wobec wszystkich możliwości, jakie życie oferuje. Zaczynając od dziś, moim zadaniem jest pokazanie się niedoświadczoną, ale pełną zapału i gotowości. Po co? Dla czegokolwiek. Dla wszystkiego. Aby zmagać się z życiem. Aby zmagać się z miłością. Aby zmagać się z odpowiedzialnością i możliwościami. Dziś, moi przyjaciele, zaczyna się życie. I ja, na przykład, nie mogę się doczekać.
** Postać: Becca
 
===Odc.23===
* Kiedy coś się zaczyna, zazwyczaj nie masz pojęcia, jak się skończy. Dom, który miałeś sprzedać, staje się twoim domem. Lokatorzy, który tam mieszkali, stają się twoją rodziną. A jednonocna przygoda, którą chciałeś zapomnieć, staje się miłością twojego życia.
 
* Całe życie martwimy się o przyszłość... Robimy plany. Próbujemy przewidzieć przyszłość. Jakby mogło to, w jakiś sposób, załagodzić wstrząs. Ale przyszłość zawsze się zmienia. Przyszłość jest domem naszych największych lęków... i naszych największych nadziei. Ale jedna rzecz jest pewna... Ale kiedy w końcu nadejdzie... Przyszłość... Nigdy nie jest taka, jak sobie wyobrażaliśmy.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 24===
* Lekarze spędzają dużo czasu, skupiając się na przyszłości...Planując... Zmagają się z nią. Ale w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że twoje życie dzieje się teraz... Nie po szkole medycznej, nie po rezydenturze, tylko teraz. To tu i teraz. Zniknie jak mrugnięcie okiem i zatęsknisz za tym.
** Postać: Meredith
 
* Powiedziałeś to? „Kocham cię... Nie chcę żyć bez ciebie... Zmieniłaś moje życie...” Powiedziałeś to? Robisz plany... Zdobywasz cele... Zmagasz się z tym. Ale rozejrzyj się... Rozkoszuj się tym. Bo to jest to. To wszystko może zniknąć jutro.
** Postać: Meredith
 
==Seria 6==
===Odc. 1===
* Zgodnie z teorią Elizabeth Kubler-Ross kiedy umieramy lub cierpimy z powodu ogromnej straty, przechodzimy przez 5 etapów żałoby. Zaczynamy od zaprzeczenia. Ponieważ strata jest tak niewyobrażalna, że nie możemy w nią uwierzyć. Gniewamy się na wszystkich, na tych, którzy przeżyli, na samych siebie. Wtedy się targujemy. Błagamy, żebrzemy. Jesteśmy gotowi oddać wszystko, co mamy. Gotowi zaprzedać dusze w zamian za jeszcze jedne dzień. Kiedy targowanie się zawodzi, a gniew jest nie do wytrzymania, popadamy w depresję, w rozpacz. Zanim nie zaakceptujemy tego, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Odpuszczamy. Odpuszczamy i przechodzimy do akceptacji.
** Postać: Meredith
 
* W szkole medycznej mamy setki lekcji, na których uczą nas jak odeprzeć śmierć, a ani jednej jak żyć dalej.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 2===
* Słownik definiuje żałobę jako przytłaczające cierpienie psychiczne albo boleść po nieszczęściu lub stracie. Dojmujący smutek. Bolesny żal. Jako chirurdzy, naukowcy nauczyliśmy się polegać na książkach, definicjach, jednoznacznościach. Ale w życiu ścisłe definicje rzadko się sprawdzają. W życiu... żałoba może wyglądać jak mnóstwo rzeczy, słabo przypominających dojmujący smutek.
** Postać: Meredith
 
* '''Lexie Grey''': Wszyscy przechodzimy przez żałobę, ale u każdego wygląda ona inaczej.<br />'''Mark Sloan''': Nie tylko śmierć wywołuje żałobę. To również życie, strata, zmiana.<br />'''Alex''': I kiedy zastanawiamy się, dlaczego musi być tak beznadziejnie, musi tak bardzo boleć. Trzeba pamiętać, że wszystko może się nagle odmienić.<br />'''Izzie''': Właśnie tak pozostajesz wśród żywych. Kiedy boli tak bardzo, że nie możesz oddychać, dzięki temu żyjesz.<br />'''Derek''': Pamiętając ten jeden dzień, jakoś... niemożliwie... nie będziesz już tak czuć, nie będzie tak bardzo boleć.<br />'''Miranda''': Żałoba przychodzi do każdego w swoim czasie, na swój własny sposób.<br />'''Owen''': Najlepsze, co możemy zrobić, co ktokolwiek może zrobić, to zdobyć się na szczerość.<br />'''Meredith ''': Najbardziej kijową rzeczą, najgorszą częścią żałoby jest to, że nie można jej kontrolować.<br />'''Arizona Robbins''': Najlepsze, co możemy zrobić to przyjąć ją, kiedy przyjdzie.<br />'''Callie Tores''': I odpuścić, kiedy będziemy gotowi.<br />'''Meredith''': Najgorszym momentem jest minuta, w której wydaje ci się, że masz to za sobą... wtedy wszystko zaczyna się od nowa.<br />'''Cristina''': I ciągle, bez przerwy to zabiera ci to oddech.<br />'''Meredith''': Jest 5 etapów żałoby. U każdego przebiega inaczej, ale zawsze jest ich 5.<br />'''Alex''': Zaprzeczenie.<br />'''Derek''': Gniew.<br />'''Miranda''': Targowanie się.<br />'''Lexie''': Depresja.<br />'''Richard''': Akceptacja.
 
===Odc. 3===
* Paranoja... daje ci przewagę na sali operacyjnej. Chirurdzy piszą w głowach najgorsze scenariusze. Jesteś gotowym do zamknięcia, zatamowałeś krwotok. Wiesz o tym, ale jest głos w twojej głowie, pytający: Co, jeśli się tego nie zrobiło? Co, jeśli pacjent umrze, a ty nie mogłeś temu zapobiec? Więc sprawdzasz jeszcze raz swoją pracę przed zamknięciem. Paranoja jest najlepszym przyjacielem chirurga.
** Postać: Meredith
 
* Wszyscy łatwo temu ulegamy. Lękowi i niepewności przed nieznaną przyszłością. Ostatecznie to bezcelowe, ponieważ całe to zamartwianie się, snucie planów na to, co może, ale nie musi się wydarzyć tylko pogarsza sprawę. Więc wyprowadź psa albo się zdrzemnij. Ale cokolwiek robisz, przestań się zamartwiać. Ponieważ jedynym lekarstwem na paranoje jest być tutaj tak po prostu.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 4===
* Zaczynamy życie od kilku zobowiązań. Przysięgamy wierność fladze. Przyrzekamy zwracać książki do biblioteki. Jednak kiedy dorastamy, ślubujemy, składamy obietnice, jesteśmy obarczeni zobowiązaniami, by nie czynić szkody, mówić prawdę i tylko prawdę, kochać i troszczyć się, póki śmierć nas nie rozłączy. Nie udaje nam się spłacać zobowiązań, aż wreszcie jesteśmy winni coś każdemu. I nagle myślimy: Co do...?
** Postać: Meredith
 
* Jeśli chodzi o bycie chirurgiem: wszyscy chcą kawałek ciebie. Składamy małą przysięgę i nagle toniemy w obietnicach względem naszych pacjentów, naszych kolegów, względem samej medycyny. Więc robimy to, co każda rozsądna osoba by zrobiła. Uciekamy od naszych obietnic, mając nadzieję, że zostaną zapomniane. Ale wcześniej czy później zawsze nas dosięgną. Czasami znajdujesz obietnice, której boisz się najbardziej, a od której nie warto uciekać w ogóle.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 5===
* Gdy zachorujesz, zaczyna się to od pojedynczej bakterii. Długo niewidzianego, paskudnego intruza. Intruz dość szybko się rozmnaża. Staje się dwoma. Następnie ci dwaj stają się czterema, a następnie ośmioma. Wtedy zanim twoje ciało się zorientuje, jest atakowane. To inwazja. Pytanie dla lekarza jest: gdy już intruzi wylądowali, gdy już przejęli kontrolę nad twoim ciałem, jak się ich pozbyć do cholery?
** Postać: Meredith
 
* Co robisz kiedy infekcja cię zaatakowała? Kiedy przejmuje władzę? Robisz to, co powinieneś, i zażywasz leki? Czy uczysz się z tym żyć, licząc na to, że kiedyś minie? Czy po prostu się poddajesz i pozwalasz, by to cię zabiło?
** Postać: Meredith
 
===Odc. 6===
* Żeby postawić dobrą diagnozę, lekarze muszą ciągle zmieniać perspektywy. Zaczynamy, patrząc na świat oczami pacjenta, pomimo, że często nie mają pojęcia, co się dzieje. Więc patrzymy na pacjenta pod każdym możliwym kątem. Wykluczamy niektóre rzeczy. Odkrywamy nowe informacje. Starając się zrozumieć, co tak właściwie się dzieje. Prosimy o drugą opinię, mając nadzieję, że zobaczymy coś, co inni mogli przeoczyć. Dla pacjenta, świeże spojrzenie, może oznaczać różnicę pomiędzy życiem a umieraniem. Dla lekarza może oznaczać, że podejmuje się walki z każdym, kto był tu przed tobą.
** Postać: Meredith
 
* Kiedy zmierzamy do celu, rezultat jest zbyt okropny, by się z nim zmierzyć. To wtedy, kiedy szukamy drugiej opinii. I czasami odpowiedź, jaką dostajemy, potwierdza nasze najgorsze obawy. Ale czasami może to rzucić nowe światło na problem. Sprawić, że spojrzysz na to zupełnie inaczej. Po rozpatrzeniu wszystkich opinii, które usłyszałeś, i każdego punktu widzenia, który był rozważany, w końcu znajdziesz to czego poszukiwałeś. Prawdę. Ale prawda nie jest na końcu. Tylko tam, gdzie zaczynasz jeszcze raz z całkiem nowym zestawem pytań.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 7===
* Jeśli zapytasz chirurgów, dlaczego nimi zostali, zazwyczaj odpowiedzą ci to samo. Zrobili to dla ekscytacji, pośpiechu. Dreszczyku emocji, który przychodzi wraz z rozcinaniem kogoś i ratowaniem jego życia. Dla mnie to coś innego. Może dlatego, że wychowywałem się w domu z czterema siostrami. Nie. Na pewno dlatego, że wychowywałem się w domu z czterema siostrami. To cisza zaprowadziła mnie do chirurgii. Sala operacyjna to ciche miejsce, spokojne. Musi być, abyśmy byli czujni, oczekiwali komplikacji. Gdy stoisz na sali operacyjnej, twój pacjent leży otwarty na stole. Wszystkie zmartwienia, sprawiane przez hałas całego świata znikają. Ogarnia cię spokój, czas ucieka niezauważony. Przez chwilę czujesz się kompletnie spokojny.
** Postać: Derek
 
* Jeśli zapytasz większość chirurgów, dlaczego nimi zostali, zazwyczaj odpowiedzą ci to samo: ekscytacja, pośpiech, dreszczyk emocji przy cięciu. Dla mnie to była cisza. Spokój nie jest trwałym stanem. Istnieje w momentach. Chwilowy. Nie ma go, zanim zorientujesz się, że był w ogóle. Doświadczamy go w jakiejkolwiek chwili. Gdy ktoś obcy jest dla ciebie miły przy zadaniu wymagającym kompletnego skupienia czy też przy komforcie starej rutyny. Każdego dnia doświadczamy tych momentów spokoju. Sztuką jest wiedzieć kiedy trwają, tak aby wykorzystać je. Żyć w nich. I w końcu pozwolić im odejść.
** Postać: Derek
 
===Odc. 8===
* Niemożliwe jest opisanie paniki, jaka ogarnia cię, kiedy jesteś chirurgiem, a twój pager odzywa się w środku nocy. Serce wali jak oszalałe. Krew zamarza w żyłach. Drętwieją palce. Jesteś zaangażowany. Tam jest czyjaś mama, czyjś tata, czyjeś dziecko. Teraz wszystko zależy od ciebie, bo czyjeś życie leży w twoich rękach. Jako chirurdzy angażujemy się dla naszych pacjentów. Ale kiedy twoim pacjentem jest dziecko, nie jesteś już tylko zaangażowany, jesteś odpowiedzialny... Odpowiedzialny za to, czy dziecko przeżyje, czy będzie miało przyszłość... A to wystarczy, by przerazić każdego.
** Postać: Meredith
 
* Mówią, że im więcej dajesz od siebie, tym więcej zyskujesz. Ale musisz być gotów wykorzystać szansę. Musisz zrozumieć... że możesz stracić wszystko. Jeśli zaangażujesz się rozważnie... zysk może cię przerosnąć.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 9===
* Lekarze żyją w świecie ciągłego postępu i odważnych ruchów. Stój spokojnie przez chwilę, a zostaniesz w tyle. Ale choć tak bardzo próbujemy iść naprzód, choć tak bardzo kuszące jest niespoglądanie do tyłu, przeszłość zawsze wraca, żeby dać nam po dupie. Historia w kółko pokazuje nam, że ci, którzy zapomną przeszłości, są zmuszeni ją powtórzyć.
** Postać: Meredith
 
* Czasami przeszłość jest czymś, czemu nie możemy pozwolić odejść. A czasami przeszłość jest czymś, o czym chcemy szybko zapomnieć. I czasami dowiadujemy się o przeszłości czegoś nowego. To zmienia wszystko, co wiemy o teraźniejszości.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 10===
* Mój najlepszy podarunek otrzymałam w Święta Bożego Narodzenie, gdy miałam 10 lat. Był to mój pierwszy zestaw do zakładania szwów. Bawiłam się nim tak długo, aż moje palce zaczęły krwawić. A wtedy próbowałam używać zestawu, by zszyć je sobie. Naprowadziło mnie to na drogę prowadzącą do chirurgii. Chodzi mi o to, że czasem najlepsze prezenty dostajemy w bardzo zaskakujących opakowaniach.
** Postać: Meredith
 
* Każdego dnia mamy do ofiarowania dar życia. Może być bolesny, może być przerażający... ale ostatecznie jest tego wart. Za każdym razem. Wszyscy mamy okazje, by dawać. Może dary nie tak dramatyczne, jakie zdarzają się na sali operacyjnej. Może dar jest po to, aby spróbować i zwyczajnie przeprosić. Może jest, by zrozumieć punkt widzenie drugiej osoby. Może jest, aby dotrzymać sekretu przyjaciela. Prawdopodobnie, dawanie jest radością. Więc kiedy radość znika. Kiedy dawanie zaczynamy odczuwać jako brzemię, wtedy przestajemy. Ale jeśli jesteś taki jak większość ludzi, których znam, to dajesz, aż zacznie boleć. A wtedy dajesz jeszcze trochę.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 11===
* Zakładamy, że najpoważniejsze zmiany w naszym życiu zachodzą powoli... Z czasem. Jednak to nieprawda. Wielkie rzeczy dzieją się natychmiast. Stawanie się dorosłym, stawanie się rodzicem, stawanie się lekarzem... W jednej minucie nim nie jesteś, a w drugiej.. Już jesteś. Poproś lekarza, żeby wskazał ci moment, w którym stał się lekarzem ogólnym. To zazwyczaj nie jest dzień ukończenia szkoły. Kiedykolwiek to jest, nikt go nie zapomina. Czasem nawet nie wiesz, że cokolwiek się zmieniło. Myślisz, że nadal jesteś sobą, a twoje życie wciąż jest twoim życiem. Pewnego dnia budzisz się, rozglądasz i stwierdzasz, że nic nie poznajesz. Nic a nic.
** Postać: Meredith
 
* Nigdy nie zapomnisz momentu, w którym stałeś się lekarzem. Zmiany, nagle nie bawisz się już w przebieranki. Posiadasz biały fartuch. To, czego mogłeś nie zauważyć, to, że chwila, z którą zostajesz lekarzem, zmienia cię.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 12===
* Pierwszą zasadą w chirurgii jest ograniczenie ekspozycji. Mieć czyste ręce, robić małe nacięcia i zabandażować rany. Druga zasada w chirurgii obowiązuje wtedy, gdy pierwsza zasada przestaje działać. Próbujemy czegoś innego. Ponieważ czasami nie możesz ograniczyć ekspozycji. Czasem uraz jest tak duży, że trzeba ciąć. Ciąć i to głęboko.
** Postać: Meredith
 
* W czasie operacji proces leczenia zaczyna się cięciem. Nacięcie, rwąca się tkanka. Musimy zniszczyć zdrową tkankę. W celu odsłonięcia chorej. To wydaje się okrutne. I wbrew pozorom... To działa. Ryzykujesz ekspozycją. Aby uleczyć. A gdy jest już po, gdy nacięcie jest zaszyte, czekasz. I liczysz na to, że twój pacjent ozdrowieje. Że tak naprawdę nie pogorszyłeś wszystkiego.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 13===
* Wypytujemy naszych pacjentów o wiele rzeczy. Usypiamy ich, otwieramy. Grzebiemy w ich mózgach i jelitach ostrymi narzędziami. Prosimy, by ślepo nam zaufali. Ironią jest to, że zaufanie ciężko przychodzi chirurgom, ponieważ od pierwszego dnia, jesteśmy uczeni tego, że nie możemy ufać nikomu poza sobą samymi. Jedynymi instynktami na które możesz liczyć, to twoje własne. Jedyne umiejętności, na które możesz liczyć, to twoje własne. Aż pewnego dnia, opuścisz klasę i wstąpisz na salę operacyjną. Jesteś otoczony innymi, całą drużyną innych... Drużyna, na której musisz polegać. Czy im ufasz, czy nie.
** Postać: Derek
 
* Wiem, że to był długi dzień i wszyscy chcecie już iść do domu, ale mam wrażenie, że źle dziś rano zaczęliśmy. Nie spodziewam się natychmiast zdobyć waszego zaufania. Ale chcę, żeby każdy z was wiedział, że macie moje zaufanie. Dlatego uważam, że to ważne, by przyjść tu osobiście i przeprosić. Chcę wyjaśnić parę rzeczy. Nie jestem za ani przeciwko fuzji. Od tego momentu każdy ma czyste konto. Nie skupiam się na przeszłości. Patrzę w przyszłość. We wszystko, co szpital ma do zaoferowania. Chcę uhonorować Richarda Webbera i jego dziedzictwo. Nie zniweczyć. Dlatego jestem jednocześnie pokorny i zaszczycony, by być waszym nowym szefem chirurgii.
** Postać: Derek
 
===Odc. 14===
* Skalpel wykonany jest z wysterylizowanej, przetopionej stali nierdzewnej. To najważniejsza zmiana od czasów pierwszego skalpela, który tak naprawdę był tylko naostrzonym patykiem. Medycyna wciąż się rozwija. To znaczy, że chirurdzy również muszą się rozwijać. Jesteśmy pod ciągłą presją przystosowywania się do zmian. Może to być bolesnym procesem. Jednak bez tego... Poczujesz, że cofasz się zamiast przeć do przodu.
** Postać: Meredith
 
* Musimy się wciąż rozwijać. W prawie każdej minucie. Ponieważ świat może się zmienić w mgnieniu oka. Nie ma czasu na oglądanie się za siebie. Czasem jesteśmy zmuszani do zmian. Czasem zachodzą przez przypadek. Wciąż musimy wymyślać nowe sposoby na naprawienie siebie, więc zmieniamy się. Przystosowujemy się. Tworzymy nowe wersje siebie samych. Musimy być pewni, że ta nowa zmiana, jest ulepszeniem poprzedniej.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 15===
* Widziałem wielu rezydentów przychodzących i odchodzących i wszyscy byli uzależnieni od chirurgii. Stawiali to ponad jedzenie, ponad sen. Staje się to najważniejszą rzeczą. Jedyną rzeczą, z jakiej nie zdają sobie sprawy, jest to, że życie na takim haju, może pożreć ich żywcem. Niektórzy przetrwają. Wychodzą na drugi brzeg. Przetrwają z nienaruszonym zdrowiem psychicznym. Stają się lepszymi lekarzami i silniejszymi ludźmi. Ale nie ja. Załamałem się. Nikogo nie zabiłem i dziękuję za to każdego dnia. Ale zraniłem ludzi i sam się nieźle wystraszyłem. Jestem trzeźwy od 45 dni. Jestem Richard i jestem wdzięcznym, leczącym się alkoholikiem.
** Postać: Richard
 
* Uroczyście przysięgam poświęcić moje życie służbie ludziom. Swoim nauczycielom okażę należny im szacunek i wdzięczność. Będę wykonywać swoją pracę sumiennie i godnie. Zdrowie moich pacjentów będzie moim najwyższym priorytetem. Będę szanował sekrety mi powierzone, nawet jeśli mój pacjent umrze. Będę podtrzymywał ze wszystkich sił, honor i szlachetność tradycji profesji lekarza. Moi współpracownicy będą mi jak siostry i bracia. Nie będę uwzględniał wieku, choroby lub kalectwa, wiary, pochodzenia, płci, rasy, przynależności politycznej, narodowości, orientacji seksualnej, pozycji społecznej ani żadnego innego czynnika, który stanie między moim obowiązkiem a pacjentem. Będę utrzymywał najwyższy szacunek dla ludzkiego życia. Nie użyję mojej wiedzy medycznej, by pogwałcić prawa człowieka lub wolność obywatelską, nawet pod groźbą. Składam tę przysięgę uroczyście, dobrowolnie i daję moje słowo honoru.
** Postać: Richard
 
===Odc. 16===
* Chirurdzy są szczegółowi. Lubimy statystyki, listy i zabiegi operacyjne. Nasi pacjenci żyją, ponieważ lubimy kierować się regułami. Jednak choć tak bardzo uwielbiamy polegać na liczbach... planować... Wiemy również, że największe medyczne odkrycia, zachodzą przez przypadek.Pleśń – penicyliną. Trująca kora drzewna – lekiem na malarię. Niebieska mała pigułka na wysokie ciśnienie... I impotencja rozwiązana. Ciężko nam zaakceptować fakt, że to nie zawsze ciężka praca czy też przykuwanie uwagi do szczegółu, daje nam odpowiedzi, których poszukujemy. Czasem musimy usiąść, rozluźnić się i poczekać na los szczęścia.
** Postać: Meredith
 
* Nigdy nie wiemy, jak skończy się nasz dzień. Oczywiście wolelibyśmy wiedzieć, jakie kłody będą rzucane nam pod nogi. To przypadki zawsze okazują się być najciekawszymi częściami naszego dnia. Naszego życia... Ludzie, których przyjścia się nie spodziewamy... Obrót wydarzeń, jakiego nigdy nie wybralibyśmy dla siebie. Niespodziewanie, znajdujesz się w miejscu, którego byś się nie spodziewał. I jest to albo miłe, albo potrzebujesz czasu, aby się przyzwyczaić. Jednak wiesz, że kiedyś, za jakiś czas to docenisz. Więc każdego wieczoru idziesz spać, myśląc o jutrzejszym dniu. Analizując plany... i przygotowując listy. I mając nadzieję, że jakikolwiek przypadek by nie stanął na twojej drodze... Będzie szczęśliwym.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 17===
* Chirurdzy są zadowolonymi z siebie ludźmi. Nie wyciągamy nóg na kanapie, nie siedzimy sobie spokojnie. Nieważne, jaka jest gra – i tak lubimy wygrywać. Gdy już wygramy, dołączamy do następnej gry. Popychamy samych siebie. Rezydenci, lekarze prowadzący. Nie ma znaczenia, jak wiele osiągniemy. Jeżeli jesteś alpinistą, zawsze czeka na ciebie nowa góra.
** Postać: Meredith
 
* Robią zdjęcia alpinistom z samego szczytu góry. Uśmiechają się pełni zachwytu triumfujący. Nie robią zdjęć po drodze, ponieważ kto chce pamiętać resztę? Popychamy się do przodu, ponieważ musimy, a nie dlatego, że to lubimy. Niepowstrzymana wspinaczka, ból i udręka wkraczania na następny poziom – nikt nie robi temu zdjęć. Nikt nie chce pamiętać. Chcemy pamiętać jedynie widok ze szczytu. Ten zapierający dech w piersiach moment na skraju świata. Po to się wciąż wspinamy. To jest warte bólu. I to właśnie ta szalona część.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 18===
* Umieranie nie jest łatwe. Nasze ciało zostało zaprojektowane do przeżycia. Grube czaszki, silne serca, wyostrzone zmysły. Kiedy nasze ciało zawodzi, do gry wkracza medycyna. Chirurdzy są wystarczająco aroganccy, by twierdzić, że nie ma osoby, której nie dałoby się uratować. Jak mówiłem, umieranie nie jest łatwe.
** Postać: Owen
 
* Życie jest lepsze od umierania. Dopóki nie jest. Ale nawet jeśli pozwolenie komuś umrzeć jest słuszne, nie do tego stworzeni są chirurdzy. Jesteśmy aroganccy i rywalizujemy. Nie lubimy przegrywać. A śmierć wygląda jak przegrana. Nawet jeśli wiemy, że nią nie jest. Wiemy, że już czas. Wiemy, że to słuszne. Wiemy, że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy. Ale trudno pozbyć się uczucia, że mogliśmy zrobić więcej.
** Postać: Owen
 
===Odc. 19===
* Psycholodzy twierdzą, że każdy aspekt naszego życia, wszelkie myśli i wzory zachowań, są wynikiem naszych relacji z rodzicami. Twierdzą, że każdy nasz związek jest inną wersją tego pierwszego. Próbujemy ulepszyć je za każdym razem.
** Postać: Meredith
 
* To najważniejsza praca na świecie. Pewnie powinieneś potrzebować licencji, aby ją wykonywać. Ale większość z nas nie zdałaby nawet egzaminu pisemnego. Niektórym przychodzi to naturalnie. Rodzą się do tego. A inni mają inne talenty. Ale dobra wiadomość jest taka: biologia nie każe ci przechodzić przez to samemu. Nie możesz zmarnować życia na zastanawianiu się. Jedynym sposobem na przekonanie się, jakim byłbyś rodzicem jest zaprzestanie rozmawiania o tym. I po prostu to zrobić.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 20===
* Jesteśmy lekarzami, jesteśmy wytrenowani, by dbać o ludzi. Jesteśmy pewni, czego się spodziewać. Nacięcie... zakażenie... genetyczna mutacja.
** Postać: Meredith
 
* Jako lekarze mamy cały arsenał broni, gotowych do wystrzału. Antybiotyki, by zabić infekcję, tabletki, by zwalczyć ból. Skalpele i retraktory, by pozbyć się nowotworów, aby zwalczyć zagrożenie, ale tylko zagrożenie fizyczne. W walce z innym... jesteś sam.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 21===
* Skóra jest największym organem w naszym ciele. Ochrania nas. Trzyma w całości. Dosłownie pokazuje nam, co odczuwamy. Skóra może być delikatna i wrażliwa. Bardzo delikatna – podatna na urazy. Dla chirurga skóra się nie liczy. Przecinamy ją i przechodzimy do środka... by odnaleźć tam ukryte sekrety. To wymaga delikatności i wyczucia.
** Postać: Meredith
 
* Bez względu na to, jak bardzo gruboskórni staramy się być... są tu miliony zakończeń nerwowych, otwartych i osłoniętych, czujących zdecydowanie za wiele. I chociaż robimy, co możemy, by uniknąć bólu... czasem nie da się przed nim uchronić. Czasami to jedyne, co pozostało... po prostu czuć.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 22===
* Uznaje się, że pozytywne myślenie sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi i zdrowsi. Jako dzieciom kazano nam się uśmiechać i być radosnymi. Mieć miły wyraz twarzy. Jako dorosłym każą nam patrzeć na pozytywne strony, robić lemoniadę i widzieć szklanki do połowy pełnymi. Czasami jednak rzeczywistość może stanąć na drodze naszym zdolnościom odgrywania szczęśliwych. Zdrowie może nawalić, partner może zdradzić, przyjaciele zawieść. W takich momentach, gdy chcesz przestać udawać, zrzucić wszystkie maski i być sobą... Przestraszonym, nieszczęśliwym sobą.
** Postać: Meredith
 
* Gdy zapytasz większość ludzi, czego chcą do życia, odpowiedź będzie prosta – być szczęśliwym. Może to przez nasze oczekiwania, ale ta chęć bycia szczęśliwym jedynie powstrzymuje nas przed szczęściem. Może im bardziej się staramy i pragniemy osiągnąć błogostan, tym bardziej zdezorientowani jesteśmy. Aż do momentu, gdy w ogóle nie poznajemy samych siebie. Zamiast tego nadal się uśmiechamy. Próbujemy, jak cholera, być tak szczęśliwymi ludźmi, jakimi chcemy być. Aż w końcu uderza nas fakt, że przez cały czas to tutaj było. Nie w naszych marzeniach czy nadziejach, ale w znanym, wygodnym bliskim.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 23===
* Dla większości ludzi szpital to przerażające miejsce. Wrogie (...). Miejsce, w którym przydarzają się złe rzeczy. Większość ludzi woli kościół, szkołę, dom. Ale ja się tu wychowałam. Podczas gdy moja mama była na obchodzie, ja uczyłam się czytać w galerii sali operacyjnej, bawiłam się w kostnicy, kolorowałam stare karty pacjentów. Szpital był moją świątynią, moją szkołą, moim domem. Szpital był moim schronieniem. Moją świętością. Uwielbiam go. Poprawka... Uwielbiałam.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 24===
* Ludzkie życie składa się z wyborów... Tak lub nie, w przód w tył, w górę w dół. Są wybory, które mają znaczenie. Kochać czy nienawidzić? Być bohaterem czy tchórzem? Walczyć czy poddać się? Żyć... czy umierać?
** Postać: Derek
 
* Żyć... czy umrzeć? Bohater czy tchórz? Walczyć czy poddać się? Powtórzę to, by upewnić się, że mnie usłyszałeś. Ludzkie życie jest złożone z wyborów. Żyć czy umierać? To ważny wybór. I nie zawsze... leży on w naszych rękach.
** Postać: Derek
 
==Seria 7==
===Odc. 1===
* Każda tkanka w ludzkim ciele regeneruje się. Średnio raz na siedem lat. Jak węże... W pewien sposób zrzucamy swoją skórę. Biologicznie jesteśmy całkiem nowymi ludźmi. Możemy wyglądać tak samo. I zapewne tak jest. Zmiana nie jest widoczna. Przynajmniej nie u większości. Ale wszyscy jesteśmy zmienieni. Całkowicie... Na zawsze.
** Postać: Meredith
 
* Gdy mówimy coś w stylu „ludzie się nie zmieniają” doprowadzamy naukowców do szału. Bo zmiana to tak naprawdę jedyna stała część w nauce. Energia, materia, to zawsze się zmienia. Łączenie, dorastanie, umieranie to fakt, że nie chcemy zmian jest nienaturalny. Trzymamy się kurczowo tego, co było, zamiast pozwolić temu być, takim jakim jest. Trzymamy się dawnych wspomnień, zamiast tworzyć nowe. To, jak upieramy się wierzyć, pomimo tego, co mówią nam naukowcy, że w życiu nic nie jest wieczne. Zmiana jest stała. To, jak ją odczujemy, zależy od nas. Może wyglądać jak śmierć. Może być drugą szansą na życie. Jeżeli rozluźnimy palce, otworzymy pięści, damy się ponieść temu co trwa, to może przypominać czystą adrenalinę. Tak jak w każdej chwili... Możemy otrzymać drugą szansę na życie... Tak jak w każdej chwili... Możemy urodzić się na nowo.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 2===
* Mówi się, że piorun nigdy nie uderza w to samo miejsce. Ale to mit. Nie zdarza się to zbyt często. Piorun zazwyczaj trafia za pierwszym razem. Kiedy zostajesz trafiony 30 tysiącami amperów prądu, czujesz to. Może sprawić, że zapomnisz, kim jesteś. Może cię poparzyć, oślepić, zatrzymać serce... Powoduje rozległe urazy wewnętrzne. Ale jak na coś, co trwa tylko milisekundę... może zmienić twe życie na zawsze.
** Postać: Meredith
 
* Piorun rzadko uderza 2 razy. To raczej zdarza się raz w życiu. Nawet jeśli wydaje się, że te porażenie wciąż wraca... Ostatecznie... ból przeminie, szok osłabnie. I w końcu rany zaczynają się goić... By uleczyć się z czegoś, czego się nie spodziewaliśmy. Ale czasami działa to na naszą korzyść. Jeśli jesteś we właściwym miejscu o właściwym czasie... Możesz naprawdę dostać w kość. I nadal możesz mieć szansę na przetrwanie.
** Postać: Meredith
 
* Jechałeś kiedyś prawie 200 km/h? Jechałeś kiedyś chociaż 130? To niezła zabawa. Naprawdę. Szczególnie gdy skręcasz z taką prędkością i nie wiesz, czy tył dotyka ziemi, tracisz kontrolę, wciskasz pedał do dechy, samochód wraca trochę do równowagi, przyspieszasz, ale nie tracisz kontroli. Robiłeś tak kiedyś?
** Postać: Derek
 
* Dzieło Boże? Tak, uderzenie piorunem. Jeden piorun, ośmioro rannych. Rozwaliło całą drużynę futbolową. Bóg miał niezły humorek.
** Postać: Miranda
 
===Odc. 3===
* '''Meredith:''' Derek, to twoja siostra. Mógłbyś zabrać ją na kawę.<br />'''Derek:''' Mam dużo sióstr, gdybym zabierał każdą na kawę, nie mielibyśmy za co żyć.
 
* Jestem idiotką, a nie G... Jane. Jestem przywiązującą się Barbie.
** Postać: Teddy Altman
 
* Muszę uciec od Shepherda chociaż na 10 minut. Jest jak KGB, jest wszędzie!
** Postać: Cristina
 
* Nikt nie wybiera bycia dziwolągiem. Większość nie zauważa, że nim jest, dopóki nie jest za późno na zmianę. Ale bez różnicy, jak dziwny jesteś. Jest szansa, że mimo tego jest gdzieś dla ciebie ktoś odpowiedni. Chyba że ten ktoś już zdążył ruszyć dalej... Bo jeśli chodzi o miłość... nawet dziwolągi nie będą czekać wiecznie.
** Postać: Meredith
 
* Większość chirurgów dorasta, będąc dziwakami. Gdy inne dzieci bawią się na podwórku, my zamykamy się w pokojach, zapamiętując układ pierwiastków, siedząc godzinami nad dziecięcymi mikroskopami, robiąc sekcję zwłok żaby. Wyobraź sobie, jak zaskoczeni byliśmy, gdy dorośliśmy i odkryliśmy, że są także inni – tak samo dziwni jak my. Taki sam mikroskop i martwe żaby, ta sama niezrozumiała chęć, by rozkładać ludzi na części.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 4===
* Biologia znacznie wpływa na nasze życie. Już od urodzenia wiemy, jak oddychać i jeść. Dorastając, przybieramy coraz to nowe instynkty. Stajemy się terytorialni. Uczymy się rywalizacji. Szukamy schronienia nad głową. I najważniejsze: rozmnażamy się. Jednak czasem, biologia może nas zawieść. Dokładnie... Czasami biologia daje w kość.
** Postać: Meredith
 
* Biologia ustala, kim jesteśmy od chwili narodzin. Nasze DNA jest niczym kamień. Niezmienne. Jednak DNA to nie wszystko. Jesteśmy ludźmi. Życie nas zmienia. Nabywamy nowe cechy. Przestajemy być aż tak terytorialni. Przestajemy konkurować. Uczymy się na własnych błędach. Uczymy się na własnych błędach. Na lepsze lub gorsze znajdujemy sposoby, by być czymś więcej niż samą biologią. Oczywiście istnieje ryzyko... że zmienimy zbyt dużo...
 
* Pieprzyć szanse, pieprzyć naukę. Po prostu żyjmy. Cokolwiek się stanie... niech będzie. Ty i ja...
** Postać: Derek
 
===Odc. 5===
* Trenują lekarzy w wolnym tempie. Przyglądają się jak ćwiczymy na żabach, świniach, zmarłych ludziach, aż w końcu na żywych ludziach. Bez przerwy nas sprawdzają. Wychowują nas jak małe dzieci. I w końcu biorą duży rozpęd i wykopują nas z gniazda.
** Postać: Meredith
 
* '''Calie Torres:''' Przepraszam, ale... [Arizona] jest bardziej cierpliwa. Ukończyła Hopkins, jest bardziej znana w swojej specjalizacji, jest dużo lepszą lesbijką. Ja jestem trochę opóźniona, jeśli chodzi o te sprawy, ona ma całe gromady lesbijskich przyjaciółek. To jakby cała subkultura. Ja jestem trochę... Trochę odstawiona na bok, troszkę traktują mnie z góry, bo mam sporą historię uprawiania seksu z mężczyznami, a nie uważam, że powinnam za to przepraszać. Nieważne. Ona jest... Ona jest po prostu lepsza.<br />'''Richard:''' Więc chcesz, żebym dał milion na ortopedię, żeby wyrównać różnice w pani związku?<br />'''Calie:''' Także na ksenotransplantację, która, jak wspomniałam, jest przyszłością medycyny sportowej.
 
* Wszyscy chcemy dorosnąć. Jesteśmy zdesperowani, chcemy korzystać ze wszystkich okazji, chcemy żyć. Jesteśmy tak zajęci staraniem, by wydostać się z gniazda, że nie zastanawiamy się nad faktem, że na zewnątrz może być zimno. Naprawdę bardzo zimno. Ponieważ dorastanie czasami oznacza, że kogoś musimy zostawić w tyle. I zanim staniemy na własnych nogach... okazuje się, że stoimy całkiem sami.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 6===
* '''Cristina:''' Przeszliśmy przez najgorszą rzecz, jaka mogła się nam przytrafić i przeżyliśmy. Więc każdy dzień jest prezentem od losu. Wszyscy mamy szczęście. Mamy szczęście, że tu jesteśmy, że możemy robić to, co robimy najlepiej, czyli ratować ludzkie życia. Każdego dnia jedno życie naraz. Zaleczyliśmy własne rany, więc możemy leczyć innych.<br />'''Dziennikarz:''' Czy jest coś, co wyniesiesz z tego wszystkiego?<br />'''Cristina:''' Bycie bohaterem ma swoją cenę.
 
===Odc. 7===
* Pytanie: kiedy ostatnio ktoś całkiem obcy rozebrał się przed tobą? Wskazał na dużą purpurową plamę na plecach i spytał: „Co to jest, do cholery?”<br />Jeśli jesteś normalną osobą, miejmy nadzieję, że odpowiedź brzmi: „nigdy”.<br />Jeśli jesteś lekarzem, odpowiedź prawdopodobnie brzmi: „Około 5 minut temu”.<br />Ludzie oczekują, że lekarze będą znać wszystkie odpowiedzi. Prawda jest taka, że też kochamy poczucie, że znamy wszystkie odpowiedzi. Właściwie lekarze są wszechwiedzący, dopóki nie zdarzy się coś, co przypomni nam, że tak nie jest.
** Postać: Meredith
 
* Wszyscy szukamy odpowiedzi. W medycynie... w życiu... zawsze. Czasami odpowiedzi, których szukamy, ukrywają się tuż pod powierzchnią. Od czasu do czasu dostajemy odpowiedzi, chociaż nie zdajemy sobie sprawy, że zadawaliśmy pytanie. Czasami... odpowiedzi dostajemy zupełnie niespodziewanie. I czasami... mimo że odnajdujemy odpowiedź, której szukaliśmy, zostajemy z mnóstwem nowych pytań.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 8===
* Ludzkie ciało jest wysoko podatne na działanie ciśnienia. Ciśnienie krwi ustala jej siłę, pulsującej w żyłach. Ważne, by ciśnienie było na stałym poziomie. Niskie lub nieodpowiednie ciśnienie może spowodować osłabienie lub niewydolność. Problem pojawia się, gdy ciśnienie staje się za wysokie. Jeśli ciśnienie nadal się podnosi... zleca się dokładniejsze badanie. Bo to, że coś idzie źle jest, najlepszym kierunkowskazem.
** Postać: Meredith
 
* Każdy system pod ciśnieniem potrzebuje zaworu upustowego... Musi by sposób, by zredukować stres, napięcie... zanim przybędzie go za dużo. Musi być sposób, by znaleźć ulgę... bo jeśli ciśnienie nie ma drogi, by się ulotnić samo ją sobie zrobi. Eksploduje Napięcie, które na siebie nakładamy, jest najtrudniejsze do utrzymania. Napięcie, które nas przerasta... Napięcie, od którego uważamy, że jesteśmy lepsi. To nigdy, przenigdy, nie odpuszcza. Tylko rośnie, rośnie, i rośnie.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 9===
* My, lekarze, szczycimy się tym, że właściwie możemy spać na stojąco. Kiedykolwiek, gdziekolwiek. Ale to fałszywa duma, bo prawda jest taka... że po 24 godzinach bez snu, mogłoby się równie dobrze przyjść do pracy pijanym, czy jest się lekarzem, czy nie. Więc nie ma się co dziwić, że ilość brzemiennych w skutkach błędów medycznych wzrasta w nocy, kiedy my, lekarze, z dumą śpimy na stojąco. Ostatnimi czasy nasza duma poszła w drobny mak. A ego zostało zranione przez nowe przepisy, które wymagają, że mamy spać cały dzień, zanim będziemy pracować w nocy.
** Postać: Meredith
 
* Pod osłoną ciemności ludzie robią rzeczy, których nigdy by nie zrobili, w blasku dnia.Decyzje wydają się rozsądniejsze. Ludzie czują się odważniejsi. Ale kiedy wstaje słońce, musisz wziąć odpowiedzialność za to, co robiłeś, gdy było ciemno. I mierzysz się z zimnym, nieprzyjemnym światłem dnia.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 10===
* Pierwsze 24 godziny po operacji są krytyczne. Każdy oddech, który bierzesz, każdy płyn, który wydzielasz, Jest szczegółowo rejestrowany i analizowany. Świętuje się go, lub płacze się nad nim. Ale co z kolejnymi 24 godzinami? Co, jeśli pierwszy dzień przemieni się w dwa... a tygodnie w miesiące? Co, jeśli nagłe niebezpieczeństwo minęło... kiedy maszyny są odłączone... a zespół lekarzy i pielęgniarek już poszedł? Ale stan pooperacyjny... Już po zabiegu... Jest wtedy, gdy zdrowiejesz. A co, jeśli nie?
** Postać: Meredith
 
* Cel każdej operacji to pełne ozdrowienie. Bycie w lepszym stanie niż poprzednio. Niektórzy leczą się szybko i czują natychmiastową ulgę... Inni leczą się stopniowo. I czasem czekasz miesiące lub lata, zanim uświadomisz sobie, że nie czujesz już bólu. Więc wyzwaniem po każdej operacji jest, by być cierpliwym. Ale jeśli przetrwasz pierwsze tygodnie i miesiące... Jeśli uwierzysz, że leczenie jest możliwe, możesz odzyskać swe życie. Ale to ogromne „jeśli”.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 11===
* Obiegowa opinia głosi, że medycyna to nauka. Ale ja bym powiedziała, że to także sztuka. Lekarze, którzy widzą medycynę tylko jako naukę... nie chcesz ich przy sobie, gdy twoje krwawienie nie chce przestać. Lub gdy twoje dziecko krzyczy z bólu. Klinicyści postępują według książek. Artyści według własnej odwagi. Artyści czują twój ból i robią wszystko, by go zatrzymać. Ekstremalne zagadnienia. Tu się kończy nauka i zaczyna sztuka.
** Postać: Meredith
 
* Chirurgia jest ekstremalna. Wcinamy się w ciało, wyjmujemy kawałki i składamy to, co zostało. Dobrze, że nie można użyć skalpela na życiu, bo jeśliby tak było.. Kiedy sprawy zaczęłyby nas boleć, tylko byśmy cięli. Chodzi o to, że tego, co zabieramy skalpelem... nie da się przywrócić. Więc jak mówiłam... dobra rzecz.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 12===
* Wszyscy tego chcą. Czysta karta, nowy początek. Jakby tak miało być łatwiej. Spytaj o to gościa, który wtacza głaz pod górę. Nie ma nic łatwego w zaczynaniu od nowa... Absolutnie nic.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 13===
* Lekarze kłamią praktycznie przez cały czas. Dajemy niejasne odpowiedzi na trudne pytania. Nie mówimy o bólu pooperacyjnym. Mówimy: „Będzie pan czuł lekki dyskomfort.” Jeśli nie umrzesz, powiemy ci: „operacja poszła dobrze”. Ale by zastosować placebo, lekarze kłamią najbardziej. Połowie naszych pacjentów powiemy prawdę, co do drugiej połowy... modlimy się, by metoda placebo dała realny efekt. I mówimy sobie, że w jakiś sposób czują się oni lepiej. Wierzą, że pomoc nadchodzi. Podczas gdy w rzeczywistości... zostawiamy ich na śmierć.
** Postać: Meredith
 
* Lekarze ćwiczą oszukiwanie codziennie. Swoich pacjentów, swoich rodzin. Ale najbardziej oszukujemy samych siebie... Dlatego właśnie zajmuje nam trochę czasu uświadomienie sobie, że prawda była przed nami cały czas.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 14===
* Jedną z najtrudniejszych lekcji w pracy lekarza jest nauka segregowania rzeczy pod względem wartości. Jesteśmy nauczeni, żeby robić wszystko, co w naszej mocy, aby uratować życie czy kończynę ale jeśli amputowanie kończyny oznacza uratowanie życia, uczymy się wykonywać to bez zawahania. To nie jest najłatwiejsza lekcja i zawsze sprowadza się do jednego pytania.. Jaka jest stawka? Co możemy zyskać, a co stracić?
** Postać: Meredith
 
* Pod koniec dnia jesteśmy tylko hazardzistami starającym się przypadkiem nie obstawić własnego gospodarstwa.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 15===
* Ile właściwie możesz dokonać w godzinę? Załatwić jakąś sprawę? Utknąć w korku? Zmienić olej? Kiedy się nad tym zastanowisz, godzina to niewiele czasu. 60 minut. 3600 sekund. To wszystko. Jednak w medycynie godzina najczęściej jest wszystkim. Nazywamy ją złotą godziną. To magiczny przedział czasu, który decyduje, czy pacjent przeżyje, czy umrze.
** Postać: Meredith
 
* Godzina, jedna godzina może zmienić wszystko na zawsze. Godzina może uratować życie. Godzina może zmienić twoje życie. Czasami godzina to prezent, który sobie dajemy. Dla niektórych godzina prawie nic nie znaczy. Dla innych godzina ma olbrzymie znaczenie. Ale ostatecznie to nadal tylko godzina. Jedna z wielu, które jeszcze nadejdą. 60 minut. 3600 sekund... To wszystko. Potem wszystko zaczyna się od nowa. I kto wie, co przyniesie następna godzina?
** Postać: Meredith
 
===Odc.16===
* Wszyscy uważają, że lekarze to najbardziej odpowiedzialne osoby jakie znają. To od nich zależy czyjeś życie. Nie są dziwakami. Nie zapominają o ważnych szczegółach i nie podejmują oszałamiająco złych decyzji. Bo to by się źle skończyło, prawda? Jesteśmy odpowiedzialni, jeśli chodzi o pacjentów. Problemem jest fakt, że przestajemy być odpowiedzialni poza pracą. W naszych prywatnych życiach nie możemy przemyśleć pewnych rzeczy.
** Postać: Meredith
 
* Nie podejmujemy racjonalnych decyzji. Robiliśmy to przez cały dzień, kiedy byliśmy w szpitalu. Kiedy o nas chodzi nic nam nie pozostaje. Czy warto być odpowiedzialnym? Bo jeśli bierzesz swoje witaminy, płacisz podatki i nigdy nie przekraczasz granic, wszechświat i tak obdaruje cie ludźmi, których możesz pokochać. A później pozwoli im prześlizgnąć się przez twoje palce jak woda. I co ci wtedy pozostanie? Witaminy i nic więcej.
** Postać: Meredith
 
===Odc.17===
* Zdrajcy. Łamacze reguł. Gangsterzy ze skalpelami. To sposób w jaki lubimy myśleć o sobie. Pozwala nam czuć się twardzielami seksownymi. Problem jest w tym, że to nie jest do końca prawda. W głębi jesteśmy grzecznymi owieczkami postępującymi według zasad. Nie łamiemy protokołów. Bo jeśli nie trzymamy się protokołu nasi pacjenci umierają, I wtedy nie jesteśmy już dłużej twardzielami. Jesteśmy po prostu źli.
** Postać: Meredith
 
* To dylemat każdego lekarza, czy grasz bezpiecznie i przestrzegasz protokołu. Albo podjąć ryzyko i wymyślić nowe. W ryzyku może być nagroda. Mogą też być przykre następstwa. Wciąż musisz ominąć system od czasu do czasu. Duży zakład. A kiedy masz już wyniki, które chciałaś mieć. Nie ma lepszego uczucia na świecie. Ale co jeśli ich nie masz?
** Postać: Meredith
 
===Odc.18===
* Mózg jest najbardziej tajemniczym organem ludzkiego ciała. Uczy się. Zmienia. Dostosowuje. Mówi nam, co widzimy. Co słyszymy. Dzięki niemu odczuwamy miłość. Myślę, że mieści w sobie naszą duszę. Nieważne jak dogłębnie będziemy go analizować, nikt nie jest w stanie powiedzieć jak pracuje ta delikatna substancja szara w naszej czaszce. A kiedy jest uszkodzony... Kiedy mózg znacznie ucierpi... Cóż... Wtedy robi się jeszcze bardziej tajemniczo.
** Postać: Callie
 
===Odc.19===
* Ciało po traumie jest najbardziej narażone. Czas reakcji jest decydujący. Nagle otaczają cię ludzie... Lekarze, pielęgniarki... specjaliści, sanitariusze. Operacja jest sportem zespołowym. Wszyscy starają się dobiec do mety na której czeka twoje zdrowie Ale operacja sama w sobie jest traumą. A kiedy się skończy... dopiero wtedy zaczyna się gojenie ran. To rekonwalescencja. Rekonwalescencja nie jest sportem zespołowym. Zrobiłaby to, gdyby mogła. To bieg w pojedynkę. Długi, wyczerpujący... i samotny jak cholera.
** Postać: Meredith
 
* Czas rekonwalescencji zależy od stopnia obrażeń. Nie zawsze się udaje. Nieważne jak bardzo się staramy... Niektóre rany nigdy nie zagoją się całkowicie. Musisz się przystosować do całkiem nowego życia. Mogły nastąpić radykalne zmiany i nie możesz cofnąć czasu. Możesz siebie nie rozpoznać. Jakbyś w ogóle przez to nie przechodził. Jesteś zupełnie nową osobą z zupełnie nowym życiem.
** Postać: Meredith
 
===Odc.20===
* Zarazki, choroby, toksyny Nasze organizmy są na nie wiecznie narażone. Są tuż pod powierzchnią... Ukryte. Zdajesz sobie sprawę czy nie, twoje ciało ciągle się broni. Każde mrugnięcie oka usuwa tysiące mikrobów. Nawdychasz się pyłków i kichasz. Organizm wie, kiedy coś jest nie tak. Wykrywa intruza, uwalnia białe krwinki, atakuje.
** Postać: Meredith
 
* Kiedy już wydaje się nam, że wszystko jest jasne. Wszechświat rzuca nam podkręconą piłkę. Musimy improwizować. Odnajdujemy szczęście w nieoczekiwanych miejscach. Zdajemy sobie sprawę z tego, co najważniejsze. Wszechświat jest też zabawny. Czasami ma sposób na to, by umieścić nas w odpowiednim miejscu.
** Postać: Meredith
===Odc.21===
* Każdy o tym wie, uczyli nas tego na biologii. Przystosuj się albo giń. Dostosowanie się nie jest łatwe. Musisz walczyć z oponentem, odpierać jego ataki, a czasem – nawet zabić. Robisz wszystko, aby przetrwać.
** Postać: Meredith
 
* Problem w tym... że jesteśmy ludźmi. Chcemy czegoś więcej. Pragniemy miłości. Chcemy odnieść sukces Chcemy być jak najlepsi. Robimy co się da, by osiągnąć cel. Reszta jest jak śmierć.
** Postać: Meredith
===Odc.22===
* Zawsze myślałam, że samotna będę szczęśliwsza. Mam przecież pracę i przyjaciół. Ale ktoś na stałe? Za dużo z tym zachodu. Chyba mi przeszło.
** Postać: Meredith
 
* Nie bez powodu mówiłam o szczęściu w samotności. Nie myślałam, że będę wtedy szczęśliwa. Myślałam, że jeśli kogoś pokocham i nic z tego nie wyjdzie, mogę tego nie przeżyć. Łatwiej jest być samemu. Co jeśli nauczyłeś się, że potrzebujesz miłości a potem jej nie doświadczasz? Jeśli sprawia ci przyjemność i na niej polegasz? Co jeśli ukształtowałeś życie wokół niej a potem się sypie? Można coś takiego w ogóle przeżyć? Utrata miłości jest jak martwica. Jak umieranie. Z tym, że śmierć się kończy. A to? Może trwać wieczność...
** Postać: Meredith
 
==Seria 8==
===Odc. 1===
* Nawet dobre małżeństwa bywają niepowodzeniem. W jednej chwili stoisz na pewnym gruncie. Za chwilę... już nie. Są zawsze dwie wersje. Twoja. I ich. Z tym, że obie wersje zaczynają się tak samo. Obie rozpoczyna dwójka ludzi, która się w sobie zakochuje. Nikt się nie żeni myśląc, że to będzie porażka. Myślisz, że waszemu małżeństwu się uda. Więc zawsze okazuje się szokiem moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że to koniec. W jednej chwili masz pewny grunt pod nogami. W następnej chwili już nie.
** Postać: Meredith
 
* Spełniacie wszystkie warunki? Jeśli twoje małżeństwo ma kłopoty, przetrwacie tę burzę? Kiedy grunt się osuwa i twój świat się wali. Może potrzebujesz tylko mieć wiarę i zaufanie, że przetrwacie to razem. Może wystarczy tylko trzymać się razem i bezwzględnie nie odpuszczać.
** Postać: Meredith
 
===Odc. 3===
* Pracujesz, uczysz się, przygotowujesz. Miesiące i lata prowadzą do tego dnia... dnia, kiedy przechodzisz krok wyżej. Tego dnia, musicie być gotowi na wszystko. Ale jest jedna rzecz na|na którą nie możesz się przygotować... Dzień, kiedy cofasz się.
** Postać: Meredith
 
* Czasami zdarza się to w jednej chwili. Rośniemy w siłę, stajemy się liderem. Widzimy przed sobą ścieżkę. Widzimy ścieżkę i idziemy nią nawet jeśli nie mamy pojęcia gdzie zmierzamy.
** Postać: Meredith
 
===Odc 4===
:'''Derek:''' Istnieją znaczące różnice między męskim a kobiecym mózgiem.
:'''Webber:''' Kobiece mózgi mają większy hipokamp, co zazwyczaj sprawia, że mają lepszą pamięć.
:'''Alex:''' Męskie mózgi mają większy płat ciemieniowy...ciemieniowy… Coco pomaga skuteczniej bronić się przed atakiem.
:'''Jackson:''' Męskie mózgi radzą sobie z wyzwaniami inaczej, niż żeńskie mózgi.
:'''Mark Sloan:''' Kobiety są przywiązane do komunikowania się przez słowa...słowa… Do szczegółów...szczegółów… Do empatii. Mężczyźni – niekoniecznie.
:'''Owen:''' Nie znaczy to jednak, że nie jesteśmy zdolni do odczuwania emocji.
:'''Derek:''' Potrafimy rozmawiać o uczuciach. Chodzi po prostu o to...to… że w większości przypadków...przypadków… wolimy tego nie robić.
:* Źródło: sez. VIII, odc. 4
 
----
:'''Jackson:''' Czy chodzi o wygrywanie?
:'''Mark:''' A może to coś prostszego.
:'''Derek:''' Musisz wiedzieć, kiedy ustąpić. Czasami być mężczyzną, znaczy odłożyć na bok swoje ego, przyznać się do porażki i po prostu...prostu… zacząć od nowa.
:* Źródło: sez. VIII, odc. 4
 
----
===Odc 5===
:'''Lexie Grey:''' Czemu Kate nie wybierze Nathana?
* Ludzkie ciało zaprojektowane zostało tak, by kompensować straty. Adaptuje się do zmian, by nie potrzebować już tego, czego mieć nie może. Ale czasem strata jest tak wielka, że ciało nie może jej samodzielnie zrekompensować. Wtedy właśnie do akcji wkraczają chirurdzy.
:'''Pacjentka:''' Zrobi to.
** Postać: Meredith
:'''Lexie Grey:''' Uważam, że powinnam… Naprawdę?
 
:'''Pacjentka:''' Tak. Na razie. Gdy byłam w narkozie, przyśniło mi się, jak wydłużyć serię o kolejne książki. Na razie dowie się, jak to jest być z Nathanem.
* Na początku, gdy coś się dzieje, jesteś pełny nadziei. Wydaje nam się, że możemy tylko zdobyć świat. A nie go stracić Mówią, że niezdolność zaakceptowania straty jest formą obłędu. To pewnie prawda. Jednak czasem... to jedyny sposób, by pozostać przy życiu.
:'''Lexie Grey:''' Będą ze sobą przez kilka tomów, a potem wybierze Alexandra?
** Postać: Meredith
:'''Pacjentka:''' Być może.
 
:'''Lexie Grey:''' Dlaczego?! Czemu tak pani nienawidzi Nathana?!
===Odc 6===
:'''Pacjentka:''' Wcale nie. Kocham go. Pewnie tak, jak ty. Jest dobry, zabawny, uczciwy… Chodzi o Kate. Nie kocha go.
* Kiedy byliśmy dziećmi, łatwo było nas zrozumieć. Jeden płacz oznaczał, że jesteś głodny... Inny, że jesteś zmęczony. Dopiero dorastając, stajemy się skomplikowani. Przestajemy wyrażać swoje uczucia, stawiamy mury. Dochodzi do tego, że nigdy nie wiemy co ktoś naprawdę myśli i czuje. Bez powodu stajemy się mistrzami kamuflażu.
:'''Lexie Grey:''' Powinna.
** Postać: Meredith
:'''Pacjentka:''' Wiem.
 
:'''Lexie Grey:''' To nie w porządku.
* Nie łatwo jest przemówić do rozsądku. Czasem musisz być do tego zmuszony. Czasem lepiej zachować pewne rzeczy dla siebie. Udawać głupiego... nawet jeśli całe ciało boli, żeby się oczyścić. Więc siedź cicho... Zachowaj tajemnicę... znajdź inny sposób, by się uszczęśliwić.
:'''Pacjentka:''' Wiem. Ale świetnie się to czyta.
** Postać: Meredith
:* Źródło: sez. VIII, odc. 8
 
===Odc 7===
* Chirurdzy nie mogą być leniwi. Ryzyko jest za duże. Gdy tylko przestajemy dawać z siebie wszystko, następuje coś strasznego, coś, czego nigdy się nie spodziewaliśmy.
** Postać: Meredith
 
* Nie zawsze jesteśmy zwycięzcami. Ale nie jesteśmy leniwi. Ryzykujemy. Idziemy na całość. Dajemy z siebie wszystko. A czasami, tak, wypadamy z gry. A czasami,, zdobywasz bazę.
** Postać: Meredith
 
===Odc 8===
* Jesteś na sali operacyjnej... Naprawiasz żyłę główną górną, kiedy nagle, wszystko idzie do diabła... Więc tniesz tu, zszywasz tam... i wkrótce ta beznadziejna sytuacja jest przeszłością. Szkoda, że nie można pokonać wszystkich przeciwności życiowych skalpelem. Możesz próbować. Ale jestem niemal pewna, że uznano by to za napad. Możesz próbować. Ale jestem niemal pewna, że uznano by to za napad
** Postać: Meredith
 
* '''Lexie Grey:''' Czemu Kate nie wybierze Nathan'a?<br />'''Pacjentka:''' Zrobi to.<br />'''Lexie Grey:''' Uważam, że powinnam... Naprawdę?<br />'''Pacjentka:''' Tak. Na razie. Gdy byłam w narkozie, przyśniło mi się, jak wydłużyć serię o kolejne książki. Na razie dowie się jak to jest być z Nathan'em.<br />'''Lexie Grey:''' Będą ze sobą przez kilka tomów a potem wybierze Alexandra?<br />'''Pacjentka:''' Być może.<br />'''Lexie Grey:''' Dlaczego?! Czemu tak pani nienawidzi Nathan'a?!<br />'''Pacjentka:''' Wcale nie. Kocham go. Pewnie tak, jak Ty. Jest dobry, zabawny, uczciwy... Chodzi o Kate. Nie kocha go.<br />'''Lexie Grey:''' Powinna.<br />'''Pacjentka:''' Wiem.<br />'''Lexie Grey:''' To nie w porządku.<br />'''Pacjentka:''' Wiem. Ale świetnie się to czyta.
 
* To trochę przerażające, że wszystko tak szybko może się po prostu rozpaść.. Czasami duża strata sprawia, że przypominasz sobie, co jest dla ciebie ważne. Czasami w rezultacie okazujesz się silniejszy, rozsądniejszy, lepiej przygotowany na kolejne, duże kłopoty. Czasami.. Ale nie zawsze.
** Postać: Meredith
 
===Odc 9===
* To był straszny dzień. Cały czas tak mówiły. Kłótnia z szefem, grypa żołądkowa, Korek... To właśnie opisujemy jako straszne, kiedy nic strasznego się nie dzieje.
** Postać: Meredith
 
* O te właśnie rzeczy błagamy... Leczenie kanałowe. Wezwanie do urzędu podatkowego. Kawa rozlana na ubraniu. Kiedy dzieją się naprawdę straszne rzeczy... Zaczynamy błagać Boga, w którego|nie wierzymy... By przywrócił nam małe dramaty... A zabrał te. To całkiem ciekawe, prawda? Powódź w kuchni, trujący dąb, Kłótnia, po której cały drżysz z wściekłości? Czy pomogłoby gdybyśmy wiedzieli, co jeszcze nadchodzi? Czy wiedzielibyśmy, że to były najlepsze chwile|naszego życia?
** Postać: Meredith
 
===Odc 10===
* Ofiary nagłego uderzenia, to jedne z najtrudniejszych do wyleczenia. Nie tylko z powodu samego uderzenia, które je okalecza. Ale wszystkiego, co następuje potem. Siła odśrodkowa wprawia je w ruch, przerzucając je w pojazdach, wyrzucając je przez szyby, roztrzaskując ich wewnętrzne organy o szkielet. Ich ciała są okaleczane raz za razem. Dlatego ciężko jest stwierdzić, jak duże są szkody... Dopóki się nie zatrzymają
** Postać: Meredith
 
* Nie możesz się naszykować na nagłe uderzenie. Nie możesz się odpowiednio przygotować. To cię po prostu uderza z znikąd, nagle.. życie, które znałeś... kończy się.. na zawsze.
** Postać: Meredith
 
===Odc 11===
* Graliście kiedyś główną rolę w przedstawieniu? Mieliście solówkę na recitalu? Wszystkie oczy skierowane na was. Wszyscy czekają, aż zrobicie to, co przyszli zobaczyć. Odczuwacie tę ogromną presję, aby wystąpić. Był czas, kiedy nazywali sale operacyjne teatrami operacyjnymi. Tak właśnie się je odczuwa. Masa ludzi przygotowuje się do przedstawienia. Aranżowana jest scena. Są kostiumy... maski... rekwizyty. Wszystko musi być przećwiczone.. wyreżyserowane... Wszystko prowadzi do chwili, gdy kurtyna idzie w górę. Wiecie, co mówią o Carnegie Hall? Można się tam dostać tylko w jeden sposób.
** Postać: Meredith
 
* Gdyby tylko życie było próbą generalną... i mielibyśmy czas na powtórki. Moglibyśmy ćwiczyć i ćwiczyć każdy moment aż nam się uda. Niestety... każdy dzień naszego życia, to pojedyncze przedstawienie. Wydaje się, że kiedy mamy już szansę, aby odbyć próbę się przygotować.. poćwiczyć... Wziąć nie jesteśmy zupełnie gotowi na wielkie życiowe wydarzenia.
** Postać: Meredith
 
===Odc 12===
* „Nic więcej nie możemy dla ciebie zrobić.” To ostatnie słowa, jakie chirurg chce powiedzieć pacjentowi. Poddawanie się nie przychodzi nam łatwo, więc robimy wszystko, co możemy, by tego nie robić. Dla chirurgów, „przegrana oznacza tylko «postaraj się nieco bardziej.»
** Postać: Meredith
 
* Kiedy przychodzi pora, by się poddać, przyznać, że to po prostu beznadziejny przypadek? Nadchodzi moment, kiedy miarka się przebiera Kiedy jesteśmy już zbyt zmęczeni, by dalej walczyć. Więc poddajemy się Wtedy zaczyna się prawdziwa praca... Znalezienie nadziei tam, gdzie wydaje się, że nie ma jej ani trochę.
** Postać: Meredith
 
===Odc 13===
* Dziecko, które masz, to dziecko, które było ci przeznaczone Tak miało być... Jesteś już zmęczona? Tak właśnie mówią wszyscy ludzie od adopcji. W każdym razie, lubię myśleć, że to prawda. Ale wszystko inne na świecie wydaje się zupełnie przypadkowe Co by było, gdyby jedna mała rzecz, którą powiedziałam albo zrobiłam... mogła sprawić, że to wszystko się rozpadnie? Co by było, gdybym wybrała dla siebie inne życie... Albo inną osobę? Moglibyśmy się nigdy nie odnaleźć. Co by było, gdybym została wychowana inaczej? Co by było, gdyby moja matka nigdy nie zachorowała? Co by było, gdybym miała dobrego ojca? Co by było, gdyby...?
** Postać: Meredith
 
* Twoje życie jest darem. Zaakceptuj je. Nieważne, jak bardzo popieprzone, czy bolesne wydaje się być Niektóre sprawy potoczą się tak, jak było im to pisane od początku... Jak przeznaczone im było się wydarzyć.
** Postać: Meredith
 
===Odc 14===
* Są takie chwile w naszym życiu, kiedy miłość naprawdę pokonuje wszystko: Wyczerpanie, brak snu, wszystko. A później nadchodzą takie chwile kiedy wydaje się że miłość nie daje nam nic... po za bólem.
** Postać: Meredith
 
* Ciągle szukamy sposobów by załagodzić ból. Czasem ból możemy załagodzić wykorzystując to co mamy. A czasami zatracając się w chwili. A czasem, wszystko co trzeba zrobić aby załagodzić ból... to zawrzeć rozejm.
** Postać: Meredith
 
===Odc 15===
* Kiedy próbowałeś wszystkiego ale ten ból głowy nie znika, kaszel nie ustaje, opuchlizna nie zmniejsza się wtedy zwracasz się do profesjonalisty, Jako chirurdzy spędzamy lata rozwijając umiejętności postrzegania co pozwala nam zobaczyć dokładnie na czym polega problem. Problemem jest czasem cały czas, który spędzamy na rozwijaniu tej umiejętności postrzegania może zostawić osobę z ekstremalnie wąskim polem widzenia, A jak można kłócić się z kimś kto ma naukę po swojej stronie?
** Postać: Meredith
 
===Odc 16===
* Chirurdzy uczą się prosić kolegów o konsultację. Słuchać odmiennych opinii. Wręcz zachęcamy pacjentów, by szukali innej opinii. Po co pytać, skoro wiemy, że mamy rację? Bo jeśli jesteśmy szczerzy wobec siebie... Chirurdzy są bardziej jak kowboje. Wtedy najprawdopodobniej załatwimy sprawę sami.
** Postać: Meredith
 
* Możemy pytać o radę innych. Otoczyć się zaufaniem i doradcami. Ale i tak sami musimy podjąć decyzję. Jest tylko nasza. I kiedy trzeba działać a jesteśmy zupełnie sami, przyparci do muru, jedynym liczącym się głosem jest ten, który słyszymy we własnej głowie. Ten, który mówi tam to, co już wiedzieliśmy. Ten, który prawie nigdy się nie myli.
** Postać: Meredith
 
===Odc 17===
* Jesteśmy nauczeni dociekliwości. Wyjaśniania problemu do końca. Zadawania właściwych pytań. Znajdowania źródeł problemu. Póki nie dowiemy się dokładnie o co chodzi. Później mierzymy się z problemem. Wymaga to niesłychanej ostrożności. Możemy przesadzić. Sami wywołać kłopoty.
** Postać: Meredith
 
* Zawsze mamy czyste intencje. Chcemy zrobić to, co trzeba. Ale musimy też przekraczać granice. Więc może się zdarzyć, że posuniemy się za daleko. Po pierwsze: mamy nie szkodzić a jednocześnie uczymy się używać skalpela. Więc robimy różne rzeczy. Choć nie powinniśmy. Bo trudno się nam przyznać, że nie mamy czego leczyć, odpuścić sobie... Zanim pogorszymy sytuację i narobimy szkód.
** Postać: Meredith
 
===Odc 18===
* Na sali operacyjnej mawiamy, by nie drażnić lwa. Chodzi o to, że choćby guz wydawał się mały i usunięty w granicach zdrowej tkanki, to nadal guz. Jest niebezpieczny i może ugryźć.
** Postać: Meredith
 
* Wszyscy słyszeliśmy ostrzeżenia i zignorowaliśmy je. Kusimy los. Ryzykujemy. Igramy z ogniem. To leży w ludzkiej naturze: kiedy mówią nam, by czegoś nie dotykać, zwykle to robimy. Nawet jeśli wiemy, że nie powinniśmy. Może dlatego, że tak naprawdę chcemy mieć kłopoty.
** Postać: Meredith
 
===OdcZobacz 19=też==
* [[chirurg]]
* Każde małe dziecko zna słowa piosenki: ''Kości stopy połączone są z kością nogi. Kość nogi połączona jest z kośćmi kolana.'' W szkole medycznej uczysz się, że to trochę bardziej skomplikowane. Ale wciąż... Piosenka się nie myli. Wszystko jest połączone.
* [[lekarz]]
** Postać: Meredith
* [[medycyna]]
* [[szpital]]
 
* Ludzkie ciało składa się z układów, które trzymają je przy życiu. Jeden umożliwia ci oddychanie, drugi stanie na nogach. Inny sprawia, że jesteś głodny. A jeszcze inny, że jesteś szczęśliwy. Wszystkie są połączone. Jeśli jednego zabraknie, wszystko się rozlatuje. I tylko wtedy, gdy okazuje się, że nasze systemy wsparcia mogą nas zawieść, uświadamiamy sobie jak bardzo na nich cały czas polegaliśmy.
** Postać: Meredith
 
[[Kategoria:AmerykańskieChirurdzy seriale obyczajowe(serial)|!]]
[[Kategoria:Seriale medyczne]]
[[Kategoria:Seriale dramatyczne]]
[[Kategoria:Amerykańskie seriale komediowe]]
 
[[id:Grey's Anatomy]]
128 610

edycji