Rudyard Kipling: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 754 bajty ,  10 lat temu
m
drobne redakcyjne + 1 + źr
m (Dodano kategorię "Twórcy literatury dziecięcej i młodzieżowej" za pomocą HotCat)
m (drobne redakcyjne + 1 + źr)
 
==''Księga dżungli''==
(Wydawnictwo Polskie, Lwów-Poznań 1923, tłum. [[Franciszek Mirandola]])
Tłum. Józef Birkenmajer
* Wówczas jedenJeden z dowódców azjatyckich przybyłych z emirem wodzów, szpakowatystary, starzecsiwy jegomość o długich włosach, wszcząłspytał rozmowęktóregoś z oficerem-krajowcem.oficerów Hindusów:<br />- Powiedz mi, jakjakiemi dokonujecieśrodkami podobnychosiągacie cudów.<brtakie />A oficer odpowiedział:cuda?<br />- Wydano rozkazy, którei zostałyspełniono wykonaneje! - odrzekł oficer krótko.<br />- Jakto? Czyż i zwierzęta mająrozumieją tyle rozumu co ludzierozkazy?<br />- I one są posłusznerównie, jak ludzie., posłuszne! Muł, koń, słoń czyi wół słuchają swegopowolne poganiaczaprzewodnikom, poganiaczprzewodnik słucha sierżanta, sierżant porucznika, porucznik kapitana, kapitan majora, major pułkownika, pułkownik brygadierabrygadjera, który ma pod dowodzącegorozkazami trzematrzy pułkamipułki, brygadierbrygadjer generała, któryten jestzaś posłusznysłucha wicekrólowiwicekróla, a ten znowuktóry jest sługą cesarzowej Indyj. OtTo icała wszystkotajemnica!<br />- GdybyżInaczej takjest byłou nas w Afganistanie! - rzekł dowódca.wódz azjatycki Tam- bowiem poddajemyTam siękażdy jedyniepełni naszejjeno własnejwłasną woliwolę.<br />- Dlatego teżto - odparł oficer, podkręcającpokręcając wąsa – wasz- emir wasz, którego słuchać nie chcecie, musi przychodzić tutajprzybywa po rozkazy do naszego wicekróla.
* Mieszkaniec nizin nie zna nic prócz czterech ścian chaty, w której mieszka.
** Źródło: [[s:Księga dżungli (Mirandola)/W służbie królowej|''W służbie królowej'']], s. 252.
 
* Każdy pies śmiały jest na własnym śmietniku.
* ''Osty są dla wielbłąda, dla bydła pasza zielona,<br />A dla dzieciny uścisk matczyny, gdy główkę tuli do łona.''
** Źródło: [[s:Księga dżungli (Mirandola)/Bracia małego Mauli|''Bracia małego Mauli'']], s. 11.
 
* Słuszne i mądre prawa dżungli wzbraniają zwierzętom zabijać człowieka. Dozwolone to jest jeno, gdy idzie o pokazanie dzieciom, jak należy walczyć z ludźmi, a i wówczas polowanie takie musi się odbywać zdala od rodzimego lasu, poza terytorium gminy własnej, czy rodu. Prawo to uzasadnione jest względami natury praktycznej. Zamordowanie człowieka wywołuje niechybnie najście na dżunglę ludzi białych, z karabinami, siedzących na słoniach, otoczonych krajowcami uzbrojonymi w hałaśliwe gongi, pochodnie i inne straszne przyrządy. Gdy taka czereda zwali się do lasu, źle się dzieje mieszkańcom dziewiczych borów. Zwierzęta tłumaczą sobie owo prawo inaczej. Nie przystoi, powiadają, dzielnemu łowcy uganiać się za człowiekiem, który jest najsłabszem ze stworzeń i nie posiada naturalnych narządów obrony.
* Prawa dżungli, które nic nie postanawiają bez przyczyny, zabraniają wszelakiemu zwierzęciu pożerać człowieka, chyba że się zabija w celu nauczenia dzieci, jak zabijać należy, a i wtedy łowy odbywać się winny poza obrębem posiadłości gromady lub własnego plemienia. Istotnym powodem tego zakazu jest to, że zamordowanie człowieka pociąga za sobą wcześniej czy później wtargnięcie ludzi białych, uzbrojonych w strzelby i siedzących na słoniach, jak również paru setek ludzi brunatnych, zbrojnych w gongi, race i pochodnie, a wtedy biada wszystkim mieszkańcom dżungli. Ale pomiędzy sobą zwierzęta tłumaczą ów przepis w taki sposób, że nie godzi się myśliwemu polować na człowieka, który jest najsłabszym i najbezbronniejszym z żyjących stworzeń.
** Źródło: [[s:Księga dżungli (Mirandola)/Bracia małego Mauli|''Bracia małego Mauli'']], s. 7.
 
* ''Wielbłądom osty, wołom zaś paszę dał Sziwa,<br />A karmiąc swe dziecię, matka czuje się szczęśliwa.''
* Wówczas jeden z dowódców azjatyckich przybyłych z emirem, szpakowaty starzec długich włosach, wszczął rozmowę z oficerem-krajowcem.<br />– Powiedz mi, jak dokonujecie podobnych cudów.<br />A oficer odpowiedział:<br />– Wydano rozkazy, które zostały wykonane.<br />– Czyż i zwierzęta mają tyle rozumu co ludzie?<br />– I one są posłuszne jak ludzie. Muł, koń, słoń czy wół słuchają swego poganiacza, poganiacz sierżanta, sierżant porucznika, porucznik kapitana, kapitan majora, major pułkownika, pułkownik brygadiera dowodzącego trzema pułkami, brygadier generała, który jest posłuszny wicekrólowi, a ten znowu jest sługą cesarzowej. Ot i wszystko!<br />– Gdybyż tak było w Afganistanie! – rzekł dowódca. – Tam bowiem poddajemy się jedynie naszej własnej woli.<br />– Dlatego też – odparł oficer podkręcając wąsa – wasz emir, którego słuchać nie chcecie, musi przychodzić tutaj po rozkazy do naszego wicekróla.
** Źródło: [[s:Księga dżungli (Mirandola)/Tumai, przyjaciel słoni|''Tumai, przyjaciel słoni'']], s. 208.
 
* Wszystko wydaje się głupstwem mieszkańcowi równi, który nie zna niczego prócz wnętrza chaty swojej.
* Żal nie zastąpi kary.
** Źródło: [[s:Księga dżungli (Mirandola)/Tumai, przyjaciel słoni|''Tumai, przyjaciel słoni'']], s. 206.
 
* Żal nie zastąpimoże zastąpić kary.!
** Źródło: [[s:Księga dżungli (Mirandola)/Łowy węża Kaa|''Łowy węża Kaa'']], s. 84.
 
==Inne==