Mariusz Bonaszewski: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 3795 bajtów ,  11 lat temu
rozbudowa
m (zob. też, kat., formatowanie automatyczne, int.)
(rozbudowa)
* Codziennie otwierają się nowe możliwości interpretacji. W każdym spektaklu można poprowadzić swoją postać w sposób zaskakujący dla partnerów i dla siebie samego, wprowadzić nowy, interesujący element. A to wymaga elastyczności i szczególnego skupienia.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/utrzymacu.htm „Gazeta Wyborcza”, Wrocław]
 
* Gdy nie biegam, cierpię. To rodzaj przyjemności, którą się łapie przy dużym zmęczeniu. To była zabawa, która przekształciła się w coś w rodzaju nałogu.
** Źródło: [http://www.m-jak-milosc.pl/Wywiady/6663/Zly-czy-dobry-wywiad-z-Mariuszem-Bonaszewskim.html ''Zły, czy dobry? – wywiad z Mariuszem Bonaszewskim'', 29 grudnia 2010]
 
* Gdy podjąłem decyzję, że będę występował w ''M jak miłość'', [żona] zapytała, czy zdaję sobie sprawę, z czym to się wiąże. Wtedy zacząłem sobie przypominać zetknięcia z widownią. Zaczepiali nas ludzie i nie byli zadowoleni z tego, jak zachowuje się jej bohaterka. Pytali, czy ma zamiar dalej tak postępować. Często byli źli. Moja żona jest bardzo delikatnym człowiekiem i miała kłopoty z przejściem do innego tematu. Ktoś opowiadał mi też historię o aktorze, który grał w serialu osobę niepełnosprawną. Po ujęciu wstał z wózka inwalidzkiego i zszedł z planu. Podbiegła do niego kobieta i zaczęła krzyczeć, że jest kłamcą.
** Źródło: [http://www.m-jak-milosc.pl/Wywiady/6663/Zly-czy-dobry-wywiad-z-Mariuszem-Bonaszewskim.html ''Zły, czy dobry? – wywiad z Mariuszem Bonaszewskim'', 29 grudnia 2010]
 
* Gustaw Holoubek uczył nas, że tylko dwa spektakle na sto się cudownie udają. Generalnie przeżywam wieczne niespełnienie i niepewność.
* Ja, kończąc pracę nad przedstawieniem, myślę o następnym. Inspiracją jest neurotyczne niezadowolenie z dotychczasowych dokonań. Premiera wywołuje wściekłość i pragnienie natychmiastowego rzucenia się w wir następnej pracy. Poczucie końca jest przygnębiające. Choć trzeba się nauczyć z nim żyć. To jest nieuniknione. Mam czterdzieści lat i wiem, że zaczynam drugą część życia. Szaleństwo się skończyło. I boję się tego. Ubolewam z powodu braku młodej, świętej, głupiej radości podczas premier. Pozostał stres i trema, dochodzi strach. Powodem jest powtarzalność. Bankiety już wcale nie są ważne. Największe emocje dają próby.
** Źródło: ''Wieczne niespełnienie i niepewność'', „Rzeczpospolita” nr 122, 26 maja 2006
 
* Jest kilka powodów, dla których przyjąłem rolę w ''M jak miłość''. Mimo że znam ograniczenia związane z pracą na planie takich produkcji, jestem przekonany, że to słuszna, naturalna decyzja. Po prostu się starzeję. Zmieniam perspektywę, wszystko staje się mniej kanciaste i wyraźne.
** Źródło: [http://www.m-jak-milosc.pl/Wywiady/6663/Zly-czy-dobry-wywiad-z-Mariuszem-Bonaszewskim.html ''Zły, czy dobry? – wywiad z Mariuszem Bonaszewskim'', 29 grudnia 2010]
** Zobacz też: [[Władysław Pasikowski]]
 
* Każde spotkanie czegoś uczy, nawet spotkanie kompletnie nieudane, bo to one uczą najbardziej. Kiedy nic nie wychodzi, albo współpraca jest tak trudna, że człowiek zdaje sobie sprawę jakie błędy popełnił i czego robić nie powinien. Na pewno wyjątkiem od tych wszystkich reguł jest Jarocki. On aktorów modeluje, uczy rzemiosła oraz skuteczności. Natomiast spotkanie z Grzegorzewskim to spotkanie z cudem osobowości. Teraz tęsknie za nim, chociaż pod koniec jego życia kontakt z nim miałem słaby. Pracę z nim wtedy bardzo źle znosiłem. Ale jak sobie przypominam te burzliwe spotkania, to tęsknie za jego niezwykłą inteligencją, która pozwalała mu po dniach niemożności skonstruować ogromną, fascynującą scenę.
* Lubię wkładać na siebie obcą skórę. Daje to tzw. większe możliwości. Można wtedy reagować w sposób na co dzień niemożliwy, nieprzewidywalny. Nie chodzi o to, że się zamieniam w kogoś innego, bo to bzdury.
** Opis: o aktorstwie.
** Źródło: [http://kultura.trojmiasto.pl/Lubie-wkladac-obca-skore-rozmowa-z-Mariuszem-Bonaszewskim-n34363.html ''Lubię wkładać obcą skórę'']
 
* (...) mogę spokojnie przejść ulicą, a niektórzy moi koledzy mają z tym trudności i wiem, co to znaczy. Czy się tego obawiam? Trzeba mieć predyspozycje. Sprawa wieku. Ja już jestem w innym momencie życia, nie stanę się serialowym idolem.
** Źródło: [http://kultura.trojmiasto.pl/Lubie-wkladac-obca-skore-rozmowa-z-Mariuszem-Bonaszewskim-n34363.html ''Lubię wkładać obcą skórę'']
 
* Nie wiem, gdzie jest to odznaczenie [Srebrny Krzyż Zasługi]. Pewnie leży w szufladzie. Wyobraża pan sobie dom aktora, w którym wisiałyby tego typu nagrody? To mogłoby być porażające. Co innego dyplomy, które kiedyś dostałem za zwycięstwa w biegach i turniejach szachowych. Są dla mnie niezwykle cenne.
** Źródło: [http://kultura.trojmiasto.pl/Lubie-wkladac-obca-skore-rozmowa-z-Mariuszem-Bonaszewskim-n34363.html ''Lubię wkładać obcą skórę'']
 
** Źródło: ''Wieczne niespełnienie i niepewność'', „Rzeczpospolita” nr 122, 26 maja 2006
 
* To nie jest tak, że nie grałem w serialach. Grałem. Między innymi w ''Glinie'' Władysława Pasikowskiego, ale to faktycznie zupełnie inna produkcja niż „M jak miłość”. Mało tego, otrzymywałem propozycje ogromnych ról w innych serialach. Kiedyś z nich rezygnowałem. Także ze względu na pewne zakazy. Mówiono mi, że jeśli pracuję w teatrze, nie podołam dodatkowym wyzwaniom. Dawano mi do zrozumienia, że albo to, albo to. Teraz pomyślałem, że jestem od tego, żeby panować nad sobą i wiedzieć, co jest dla mnie dobre, a co złe.
==O Bonaszewskim==
** Źródło: [http://www.m-jak-milosc.pl/Wywiady/6663/Zly-czy-dobry-wywiad-z-Mariuszem-Bonaszewskim.html ''Zły, czy dobry? – wywiad z Mariuszem Bonaszewskim'', 29 grudnia 2010]
** Zobacz też: [[Władysław Pasikowski]]
 
* Wiedza o postaci, którą się gra, jest ograniczona. Można coś wymyślać, proponować, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że za tydzień sytuacja się zmieni.
** Opis: o postaciach z telenowel.
** Źródło: [http://www.m-jak-milosc.pl/Wywiady/6663/Zly-czy-dobry-wywiad-z-Mariuszem-Bonaszewskim.html ''Zły, czy dobry? – wywiad z Mariuszem Bonaszewskim'', 29 grudnia 2010]
 
==O Mariuszu Bonaszewskim==
* Mariusz Bonaszewski (mistrzostwo)<br />Pięknie ewoluuje z chmurno-romantycznego amanta w dojrzałego faceta. Żar w jego oczach miesza się z gorzkim niespełnieniem (w „Nie do pary” Bovella gościnnie we wrocławskim Współczesnym), z grymasem złości, ba, z rozkoszną dziecinadą spod maski narcystycznego pana domu – w nieoczekiwanej, antymaskulinistycznej „Norze” w Narodowym. I z błyskiem przenikliwości niezbędnym w Gombrowiczowskich kreacjach Jerzego Jarockiego: na trzecim planie w „Kosmosie”, na pierwszym w skomplikowanych wywodach „Błądzenia” sprzed dwóch lat.
** Autor: Jacek Sieradzki
128 610

edycji