Jerzy Hoffman: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 1503 bajty ,  12 lat temu
+2, formatowanie automatyczne
(reżyser)
 
(+2, formatowanie automatyczne)
* Mody bywają różne i z reguły są przelotne.
** Źródło: [http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=60813 Wywiad]
 
* Wyjątkowość Wysockiego rozpoznawało się natychmiast, z miejsca i na zawsze poddając się jego sile i urokowi.(...) Wołodia nigdy nie żałował czasu ani głosu. Po prostu brał gitarę i zaczynał śpiewać. Był nieprawdopodobnie spontaniczny i tak samo spontanicznie był odbierany. Nie tylko w kameralnym gronie przyjaciół i znajomych. Zdarzało się zarówno w wielkich miastach, jak na głębokiej prowincji, że ludzie, widząc Wysockiego na ulicy, otwierali okna i puszczali jego pieśni z nastawionych na cały regulator magnetofonów. I pomyśleć, że Wołodia do śpiewania przywiązywał znacznie mniejszą wagę niż do teatru. W aktorstwie właśnie lokował swe główne ambicje, choć w obu dziedzinach był absolutnie niepowtarzalny.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/wolodiam.htm „Życie Warszawy”, 23 lipca 2005]
 
* Wysocki, będący w ZSRR pod uważną obserwacją, stale obawiający się utraty paszportu, stanowczo prosił, by nie nagrywać tych w pełni improwizowanych występów. Jedynym z naszych gości, który nie dostosował się do tej znanej wszystkim prośby artysty, był właśnie kilkunastoletni wówczas Jacek Kaczmarski. Wysocki zauważył jego magnetofon, przerwał recital i w ostrych słowach zrugał chłopaka. Mnie zaś nie pozostało nic innego jak wyprosić przyszłego barda z mieszkania.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/wolodiam.htm „Życie Warszawy”, 23 lipca 2005]
** Zobacz też: [[Jacek Kaczmarski]]
 
 
128 610

edycji