Krzysztof Daukszewicz: Różnice pomiędzy wersjami

Dodane 1662 bajty ,  12 lat temu
formatowanie automatyczne, +3
m (sortowanie, formatowanie automatyczne)
(formatowanie automatyczne, +3)
 
* Wszystkie rybki mają łuski,<br />a ciekawe, jak u Ruskich?
 
==Wypowiedzi w wywiadach==
* Był taki moment, gdzieś od 1993, no może 1994 r., aż do zeszłego roku, kiedy ludzie praktycznie nie interesowali się satyrą polityczną. Ale obecna sytuacja, czyli PiS i bracia Kaczyńscy, spowodowała, że tego typu satyra wróciła do łask. Ludzie chcą, by ktoś powiedział niby w żartach to, co oni tak naprawdę czują, a czego czasem boją się powiedzieć na głos.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/fonk.htm „Gazeta Wyborcza”, 24 listopada 2006]
 
* Jeśli piszę wiersz, czuje się poetą. Jeśli ubieram go w dźwięki – jestem muzykiem. Może jedynie najlepiej czuję się w satyrze politycznej, bo robię to od wielu lat i wiem, że robię to dobrze. Na pewno jednak nie chcę być zaszeregowany w jakąkolwiek ramę. Po prostu prowadzę firmę o nazwie Krzysztof Daukszewicz.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/fonk.htm „Gazeta Wyborcza”, 24 listopada 2006]
 
* Wychwytywanie niuansów, pewnych aluzji politycznych, dowcipkowanie na temat polityków oraz sytuacji panującej w PRL-u kiedyś było niemalże wyuczone. Zarówno mnie jak i publiczności, która mnie słuchała, sprawiało to ogromną frajdę. Potem nastąpił 15-letni okres przestoju. Ale teraz satyra odzyskała dawną siłę. Choć muszę przyznać, że się bałem, czy tego dożyję. Najgorzej w tym wszystkim mają się teraz młodzi ludzi, którzy nauczyli się przez ten czas przestoju mówić wszystko wprost. Dla nich białe jest białym, a czarne czarnym. Oni muszą się jeszcze wiele nauczyć.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/fonk.htm „Gazeta Wyborcza”, 24 listopada 2006]
 
 
128 610

edycji