Mieczysław Rakowski: Różnice pomiędzy wersjami

Usunięte 2 bajty ,  7 lat temu
errata językowa
(errata - usunięcie podwójnego linka)
(errata językowa)
 
* Chłopski syn, któremu PRL dała możliwość awansu. Za Gomułki: "partyjny liberał", intelektualista. Pijał whisky, władał językami, znał prezydenta Kennedy'ego i kanclerza Brandta. Wszystko dzięki "Polityce", na której czele stanął w 1958 r. i uczynił z niej pismo, jakiego w bloku komunistycznym nie było. Partyjne - ale opisujące rzeczywistość z dystansem. I przyzwoite - w Marcu '68 naczelny odmówił udziału w antysemickiej nagonce.Za Gierka: zwolennik polityki nowej ekipy. Patron skupionej wokół "Polityki" śmietanki towarzyskiej Warszawy z Toeplitzem, Passentem, Osiecką i aktorskimi gwiazdami z kabaretu Pietrzaka na pokładzie. Za Jaruzelskiego: autor tekstu "Szanować partnera", w którym apelował o dialog z "Solidarnością", a zaraz potem wicepremier, który poszedł z "S" na noże. Arogancki, nieskłonny do ustępstw. W stanie wojennym miał czelność pojechać do Stoczni Gdańskiej i oświadczyć: "Okres anarchii dobiegł końca. Nie spełniły się sny i marzenia kontrrewolucjonistów". W latach przełomu: premier, który jeszcze przed Balcerowiczem wprowadził wolną przedsiębiorczość. A w końcu - czekał na to latami! - pierwszy sekretarz KC PZPR. I zarazem ostatni, któremu dane było zarządzić: "Sztandar wyprowadzić!". Nie wiemy, jak historia oceni Mieczysława F. Rakowskiego. Pozostały po nim "Dzienniki Polityczne" - dziesięć tomów zapisków, które prowadził przez ponad 40 lat. To barwny opis życia aparatu władzy i zarazem świadectwo rozterek moralnych człowieka, który nie wierzył w sprawę, której służył, choć uważał, że służyć jej powinien do końca.
** Źródło: pośmiertne wspomnienie po Mieczysławie Rakowskim opublikowanegoopublikowane na łamach "Gazety Wyborczej" [http://wyborcza.pl/1,102627,7203110,Mieczyslaw_F__Rakowski.html]
 
*Słynny był jego wyjazd do USA i spotkanie z urzędującym prezydentem Kennedym, który zaprosił go na weekend do swojej posiadłości. Pamiętam, że w redakcji („Polityki”) dociekano na korytarzach, czy zdołał uwieść Jacqueline, z którą samotnie pływał łódką po jakimś jeziorze. To warstwie anegdotycznej. A tak naprawdę światowość Rakowskiego robiła wrażenie. Przecież o spotkaniu z prezydentem Ameryki, nie mogli nawet marzyć najwyżsi przywódcy komunistycznego świata. Wzbudziło to w kręgach władzy dużą zawiść.
Anonimowy użytkownik