Piotr Fronczewski: Różnice pomiędzy wersjami

Usunięte 3 bajty ,  9 lat temu
m
drobne redakcyjne, formatowanie automatyczne, drobne techniczne
(+1, sortowanie, formatowanie automatyczne)
m (drobne redakcyjne, formatowanie automatyczne, drobne techniczne)
[[Plik:Fronczewski Piotr.jpg|mały|<center>Piotr Fronczewski</center>]]
'''[[w:Piotr Fronczewski|Piotr Fronczewski]]''' (ur. 1946) – polski aktor.
* (...) byłem jako dziecko i jestem nadal jako ktoś, mam nadzieję, dojrzały, nieśmiałym, wstydliwym człowiekiem. To, niestety, towarzyszy mi także w zawodzie. Komplikuje. Bywa uciążliwe. Tego chyba nie ma w sobie młode pokolenie aktorów, które jest odważne, twarde, bez kompleksów. Oni wiedzą, że świat jest teatrem i umieją z tego skorzystać, także poza zawodem aktorskim. Natomiast moja generacja wychowała się w pewnej pokorze wobec świata i sztuki.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/raczejp.htm „Trybuna”, 7 grudnia 2005]
 
* Człowiek rodzi się aktorem, tak jak rodzi się księciem” – mówi Fronczewskiksięciem. – „NieNie gra się po to, żeby zarabiać na życie. Gra się po to, żeby kłamać, żeby siebie okłamywać, żeby można było być tym, kim nie można być, ponieważ ma się dosyć bycia tym, kim się jest. Gra się dobrych, bo jest się złym, świętych, bo jest się podłym, morderców, bo jest się kłamcą z urodzenia. Gra się, aby się nie znać, i gra się, ponieważ zna się siebie za dobrze. Gra się, bo kocha się prawdę, i gra się, ponieważ nienawidzi się prawdy. Gra się, bo zwariowałoby się nie grając. To nie moje! Ale jest w tym styl, i szyk i dużo racji.
** Źródło: Dariusz Domański, ''Aktor o stu twarzach'', «Przekrój»„Przekrój” nr 13, 26 marca 1995
 
* Dziś jesteś zaproszony, a my jesteśmy oczekiwani.
** Opis: fragment przemówienia na pogrzebie [[Gustaw Holoubek|Gustawa Holoubka]], 12 marca 2008
 
* Ja nie przywiązuję żadnej wagi do swojego śpiewania. Ono ma charakter przypadkowy, wyrywkowy. Ja nie uważam się za aktora śpiewającego – niech mnie ręka boska broni i uwolni od tej nomenklatury. Nie umiem śpiewać, nie szkoliłem się szczególnie w tym kierunku. Ja sobie «radz껄radzę”, nie śpiewam – tak bym to określił. Dysponuję jakimś standardowym wyposażeniem słuchowo-wokalnym i to jest wszystko. Nie mam ambicji śpiewaczych, piosenkarskich. Aczkolwiek, gdyby można było z tego wyodrębnić jakiś taki nurt piosenki literackiej o charakterze refleksyjnym, z taką poświatą filozoficzną, dającą się zamknąć w rygor piosenki, to może bym spróbował. Na przykład Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu – do tej pory nie rozumiem, co to znaczy. Z całą pewnością nie jestem aktorem śpiewającym.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/njas.htm «Dziennik„Dziennik Teatralny»Teatralny”, Katowice, 29 lutego 2008]
 
* Jak widać, nie ma dziś w filmach polskich zapotrzebowania na aktorów wyposażonych w przyzwoity warsztat. Dziś w filmie grają wszyscy, łącznie z modelkami, dziennikarzami, piosenkarzami, sportowcami, kurami, motocyklami itd. Widocznie nie ma w filmie zapotrzebowania na takiego gościa jak ja. Ot co. Poza tym jednak w Polsce, poza wyjątkami w osobach Zbyszka Cybulskiego, Daniela Olbrychskiego, czy w ostatnich czasach Bogusława Lindy, nie było typowych aktorów filmowych i nawet tak wybitni aktorzy jak Tadeusz Łomnicki czy Gustaw Holoubek nigdy w filmie nie zaistnieli w takim wymiarze, w jakim zaistnieli na scenie.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/raczejp.htm «Trybuna»„Trybuna”, 7 grudnia 2005]
** Zobacz też: [[Zbigniew Cybulski]], [[Bogusław Linda]], [[Daniel Olbrychski]]
 
* Mój profesor w szkole teatralnej Marian Wyrzykowski mówił, że aktor, podobnie jak statek, powinien co pewien czas zacumować w porcie, aby oczyścić się z rozmaitych narośli, glonów, małż po to, by w następny rejs wypłynąć czystym.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/raczejp.htm «Trybuna»„Trybuna”, 7 grudnia 2005]
 
* Polskę powinno się traktować jak kogoś najbliższego.
 
* Zostałem chyba wyposażony przez naturę w skłonność do refleksji, melancholii, sentymentalizmu, smutków i smuteczków. Przyjmuję to z pokorą. Nie próbuję z tym walczyć, nauczyłem się z tym żyć i nie mam motywacji, by budzić w sobie jakiś szczególny, ekstatyczny entuzjazm do życia. I w życiu, i w teatrze jestem trochę jak widz patrzący z pewnym dystansem. Poza tym to, co nas w świecie otacza, nie nastraja mnie do radości, wesołości czy ekstatycznych przypływów radości. Mówiąc najkrócej, jestem nastawiony do życia w tonacji molowej. Bliższe mi jest serio niż buffo, a jeśli czasem przyjmuję postawę buffo, to po to, by nie zwariować od nadmiaru trosk, melancholii i innych smutków.
** Źródło: [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/raczejp.htm «Trybuna»„Trybuna”, 7 grudnia 2005]
 
==O Piotrze Fronczewskim==
128 610

edycji