Piotr Tatarynowicz

białoruski duchowny rzymskokatolicki

Piotr Tatarynowicz (biał. Пётр Татарыновіч; 1896–1978) – białoruski duchowny rzymskokatolicki, publicysta, tłumacz, działacz społeczno-narodowy.

A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

Piotr Tatarynowicz (1926)
  • Białorosja? Fatalna nazwa! Stawiająca nas pod młotem rusyfikacyjnej propagandy! Dlaczego nie Whiteruthenia?
    • Biełarasieja? Fatalnaja nazova! Padstaŭlajučaja nas pad mołat rusyfikatarskaj prapahandy! Čamu nia Whiteruthenia? (biał.)
    • Opis: o napisie BYELORUSSIA, który pojawił się na miejscu białoruskiej delegacji podczas 22. Kongresu Pax Romana w Toronto-Montrealu-Quebecu (22.08–1.09.1952)
    • Źródło: Uražańni z XXII-ha Kanhresu „Pax Romana” , „Źnič” 20/1952, s. 2.
  • Dlatego nad narodami i nad państwami winna być obecna religia. Nie w tym sensie jednak, by duchowna klerykalna władza jako jedyna stała na czele państwa zamiast świeckiego rządu. Nie! W państwie chrześcijańskim religia posiada własny krąg bezpośrednich zainteresowań tudzież działalności w zakresie rozwijania, poszerzania i pogłębiania nauk Chrystusa, aby w ten sposób ukształtować moralno-wychowawczą psychikę narodu i państwa.
    • Таму над народамі і над дзяржавамі мусіць быць рэлігія. Але ня ў тым сэнсе, каб духоўная клерыкальная ўлада сама станавілася на чале дзяржаваў замест сьвецкага ўраду. Не! У хрысьціянскай дзяржаве рэлігія мае абсяг сваіх беспасярэдніх заінтэрасаваньняў і дзейнасьці да галіны ўзгадаваньня, пашырэньня і ўглыбленьня Хрыстовае навукі, каб гэткім спосабам уфармаваць маральна-ўзгадваўчую псыхіку народаў і дзяржаваў. (biał.)
    • Opis: o porządku społecznym
    • Źródło: Сацыялягічныя зацемкі, „Божым шляхам”. Cz. 2. 4 (7)/1948, s. 9.
  • I ja ze swoimi rodzicami, jako mały chłopiec, tam modliłem się, tam przyjąłem Pierwszą Komunię Świętą, tam narodziłem się dla idei...
    • I ja z svajimi rodzičami, jako maleńki chłopčyk, tam maliŭsia, tam pryjmaŭ Pieršuju Kamuniju Śviatuju, tam naradziŭsia dla ideji... (biał.)
    • Opis: o kościele pod wezwaniem św. Apostołów Piotra i Pawła w Niedźwiedzicy oraz swoim powołaniu
    • Źródło: Žyćciapis, „Запісы” nr 29/2005.
  • Katolików zdeprymowała polska agitacja, korzystająca z niegdysiejszej naiwności, zgodnie z którą katolickość (religia) i polskość (narodowość) są tożsame, a prawosławnych deprymuje i eksploatuje wpływ moskalski za pomocą „ruskiej wiary”. I w ten oto sposób nasi ludzie, synowie niezależnej i sławnej kiedyś białoruskiej ziemi, odrabiają kulturowo-polityczną pańszczyznę na rzecz obcych zamiast pilnować i bronić swego. Co prawda nasza stara emigracja nie miała sposobności dobrze uświadomić się narodowo, bo za ich czasów była jeszcze większa niewola i ciemnota, dziś jednak przy dobrej, niewypaczonej woli mogli zyskać świadomość dzięki nowej emigracji, która przybyła jako uświadomiona ideowo i zorganizowana.
    • Katalikoŭ źbiantežyła polskaja ahitacyja, karystajučaja iz daŭniejšaj naiŭnaści, što ŭvažała katalickaść (relihiju) i polskaść (narodnaść) za tojesamaje: a pravasłaŭnych maskalski ŭpłyŭ biantežyć i eksploatuje pry pomačy «ruskaje viery». I tak adrablajuć našy ludzi, syny niezaležnaj i słaŭnaj kaliś biełaruskaj ziamli, kulturna-palityčnuju panščynu čužyncam, ŭmiesta pilnavacca j baranić svajho. Praŭda, staraja emihracyja našaja nia mieła nahody dobra nacyjanalna uśviedamicca, bo za ich časaŭ jašče była bolšaja niavola i ciamnata. Siańnia adnak pry dobraj, nia vykryŭlenaj, voli mahli uśviedamicca ad novaj emihracyi, jakaja pryjechała idejna-śviedamaj, i sarhanizavanaj. (biał.)
    • Opis: o białoruskiej katolickiej emigracji, która opuściła ojczyznę przed II wojną światową
    • Źródło: Słaŭco da našaj staroj emihracyi ŭ čužaśviecie, „Źnič” nr 31/1954–1955, s. 6–7.
  • Ks. biskup S. Łoziński stwierdził, iż jestem niewinny, albowiem dostrzegał, jak do mojej białoruskości lgnęła młodzież, a nawet społeczność prawosławna, jednak dla świętego spokoju poradził mi ustąpić, po czym wysłał na głuchą mazurską wieś o nazwie Topczewo.
    • Ks. biskup S. Łazinski pryznaŭ maju niavinnaść, bo bačyŭ jak da maje biełaruskaści lipła moładź i nat pravasłaŭnaje hramadztva, adnak dla śviatoha supakoju paradziŭ mnie ŭstupić i pasłaŭ na hłuchuju mazurskuju viosku Topčevo. (biał.)
    • Opis: o stanowisku bpa Zygmunta Łozińskiego w sprawie wydalenia ks. Tatarynowicza (w związku z jego działalnością narodową) z parafii w Baranowiczach, w której był proboszczem
    • Źródło: Žyćciapis, „Запісы” nr 29/2005.
  • My jednak wszyscy solidarnie – jak przysięgaliśmy Bogu, dziękując za świętą iskrę powołania, że powierzymy je [powołanie – przyp. tłum.] swojemu nieszczęśliwemu, duchowo osieroconemu narodowi, a nie obcym, którzy są i bez nas szczęśliwi – odpowiedzieliśmy zdecydowanie: dziękujemy za wasze wygody, pozwólcie nam udać się do naszej kochanej, opustoszonej wojną i pokrzywdzonej polityką Mińszczyzny – aby pomagać naszemu prześladowanemu Biskupowi i narodowi!
    • My adnak usie salidarna – jak prysiahnuli Bohu, dziakujučy za śviatuju iskru pokliku, addać jaho svajmu harotnamu, duchova asiraciełamu narodu, a nia čužyncam i biez nas ščaślivym – tak naadrez i skazali: dziakujem za vaš kanfort, puskajcie nas na našu kachanuju, apustošanuju vajnoju j akryŭdžanuju palitykaj, Mienščynu – pamahać našamu praśledavanamu Biskupu j narodu!... (biał.)
    • Opis: odpowiedź na plany kościelnych władz włocławskich (wyznaczenie stanowisk pracy w diecezji włocławskiej) wobec nowo wyświęconych księży białoruskich, w tym ks. Piotra Tatarynowicza
    • Źródło: Z nahody sarakavin majho śviatarstva, „Źnič” nr 61/1961, s. 2.
  • Rzeczy materialne, ożywione czy nieożywione, organiczne czy nieorganiczne, jak je nazywają uczeni – choć i mają w sobie sporą część doskonałości, choć i zadowalają ogólne, podstawowe pragnienia człowieka, jego duszy i ciała – całkowicie jednak zadowolić jego nie zdołają. Albowiem nie ma ani jednej rzeczy na świecie, która byłaby w pełni dobra, piękna, która by nie miała w sobie ani żadnej plamki zła, ani żadnej skazy.
    • Rečy materyjalnyja, žywyja ci niažywyja, arhaničnyja ci niearhaničnyja, jak heta nazywajuć ich wučonyja – choć i majuć u sabie wialikuju čaścinu daskanalnaści, choć i zadawalwajuć hałoŭnyja, padstawowyja pažadańni čaławieka, jahonaj dušy i cieła – adnak całkom jaho zadawolić nia mohuč. Bo niama ni adnej rečy na świecie, katoraja była-b u poŭnaj miery dobraj, pieknaj, katoraja-b nia mieła ŭ sabie ani wodnaje plamki zła, ani wodnaje zahany. (biał.)
    • Opis: o świecie materialnym
    • Źródło: Ks. P. T., Ziamnoje ščaście – wodblesk praŭdziwaha ščaścia, „Chryścijanskaja Dumka”, nr 4/1928, s. 3–7.
  • Trudna to była praca na tym przygranicznym rozległym terenie, będącym w wielu przypadkach azylem dla wszelkiego rodzaju bankrutów i aferzystów. Parafia składała się ze skłóconego elementu napływowego: wojska, policji, urzędników, nauczycielstwa oraz osadnictwa, którego miejscowy schizmatycki i katolicki element poleski oraz ziemiański nie szanował. Znaleźć jakiś złoty środek w tym konglomeracie, wytyczyć linię Akcji Katolickiej i rozwoju ruchu unijnego było absolutnie niemożliwe bez straty łaski którejś ze stron. Największy gniew groził za wspieranie Unii, utrudniającej polonizację; nie pozostał on bez śladu na moim życiu i pracy… Pomimo tego wszystkiego, udało się jednak w ciągu sześciu lat zjednoczyć ludzi dobrej woli do katolickiego czynu.
    • Trudnaja była praca na hetym pryhraničnym raźlehłym terenie, budučym u častych vypadkach azylem dla ŭsiakaha rodu bankrutaŭ i aferystaŭ. Parafija składałasia z razsvaranaha elementu napłyvovaha: vojska, palicyji, uradoŭcaŭ, nastaŭnictva j asadnictva, jakoha miesny schizmatycki j katalicki element palašucki dy ziemianski niе lubiŭ. Utrymać jakoje-niebudź załatoje medium u henym konglomeracie, vyvieści liniju Katalickaj Akcyji i razvoju Vunijnaha absalutna nielha było biaz straty łaski jakoj iz staron. Najhoršy hnieŭ hraziŭ za ŭspamahańnie Vuniji, utrudniajučaj palanizacyji; jon nie astausia biaźślednym u majim žyćci j pracy... Pamima ŭsiaho hetaha ŭ praciahu 6 hаdоŭ udałosia, adnak, zhurtavać ludziej dobraje voli da katalickaha čynu. (biał.)
    • Opis: o swej pracy w Stolinie
    • Źródło: Žyćciapis, „Запісы” nr 29/2005.
  • W pracy unijnej trzeba posługiwać się także organizacjami młodzieży i wykorzystywać jej dążność do zrzeszenia się i do działania dla celów Unji; to uchroni zarazem młodzież od bolszewizmu. Wielkie usługi może ona oddać w kolportażu czasopism; co do tych ostatnich, trzeba skonstatować, że często treść ich bardzo mało urozmaicona – język zaś wiecznym grzeszy makaronizmem. I misjonarze winni starać się o czystość mowy: mowa – to miecz ducha. Łacinników nie trzeba się lękać: mogą i oni mieć zaufanie u ludzi i wpływ – nie naruszając obrządku. To, że baptyści – jak mówił ks. Poczopko – mają wpływ, dowodzi, że nie zewnętrzne cechy są decydującemi, ale usposobienie wewnętrzne życzliwości.
  • Z uwagi na to, że to czasopismo wolało obrać kierunek w całości wschodni, wyłącznie cyrylicki (może ze względu na swoje specjalne taktyki misyjne wśród prawosławnych), pojawiła się więc potrzeba wydawania innego czasopisma, łacinką, aby przedłużyć zapoczątkowaną i ustabilizowaną linię naszej „Chryścijańskiej Dumki” jako bytu religijnego, na prośby niegdysiejszych czytelników, którzy stanowią na ogół ideową emigrację obrządku łacińskiego i szukają antidotum na niekorzystne wpływy polskie. Tak więc tu na Zachodzie w wolnym świecie kultury i cywilizacji łacińskiej musieliśmy koniecznie zamanifestować swoją przynależność do niego oraz solidarność kulturową wobec bezczelności zbolszewiczałego Wschodu.
    • Dziela taho, što heta časopiś vyrabiła sabie napramak achvatniej usiaho ŭschodnicki, vyłučna kiryličny (mo dziela svaje adumysłovaje taktyki misyjnaje siarod pravasłaŭnych), dyk źjaviłasia patreba vydavańnia druhoje časopisi łacinkaju, kab pradoŭžvać zapačatkavanuju dy ŭstabilizavanuju liniju našaha relihijnaha bytu «Chryścijanskaj Dumkaj» na damahańni jejnych daŭniejšych čytačoŭ, naahuł našaj idejnaj emihracyi łacinskaha abradu, šukajučaj antidotum proci polskich nakaraślivych upłyvaŭ. Dyj naahuł tut na Zachadzie ŭ volnym śviecie łacinskaje kultury j cyvilizacyi nam tre było nieabochodna zamanifestavać svaju prynaležnaść da jaho i salidarnaść kulturna-kvalifikacyjnuju suproć nachabstva zbalšavičełaha Ŭschodu. (biał.)
    • Opis: o periodykach religijnych „Божым Шляхам”, wydawanym przez o. Lwa Haroszkę oraz „Źnič”, wydawanym przez ks. Tatarynowicza, a także o białoruskiej łacince
    • Źródło: Biełaruskaja relihijnaja presa (Referat ks. Dr. P. Tatarynoviča na Źjezdzie biełar. śviataroŭ u Rymie), „Źnič” 54–55/1960, s. 7–11.

O Piotrze Tatarynowiczu

edytuj
  • Drogi Piotrze, pozwól, że jeszcze raz na ciebie spojrzę. Widzę szacownego, zacnego duchownego, wysokiego wzrostu, mającego za młodu gęste czarne brwi, jawiące jako dwa łuki nad oczyma, jak też czarne włosy na niewielkiej foremnej głowie. Pod koniec życia był siwy, a ta siwizna rozczochranych włosów nadawała mu pewnego romantycznego polotu. W gronie przyjaciół był radosny, gościnny, znał wiele anegdot i umiał je opowiadać. Nigdy nie żałował poczęstunku dla swych gości. Miał złotego kanarka, który nieraz wylatywał z klatki i siadał mu na ramieniu, kiedy pisał... Jak mawiał, zakończmy te opowiastki następująco: prałat doktor Piotr Tatarynowicz był wzorowym duchownym, płomiennej wiary, pełen miłości do Boga oraz swych braci Białorusinów.
    • Дарагі Пётр, дазволь што яшчэ раз гляну на цябе. Бачу паважнага прыстойнага сьвятара. Высокага росту, за моладу чорныя густыя бровы як дзве аркі над вачыма, таксама чорныя валасы на невялікай фарэмнай галаве. Пад канец жыцьця быў белы, а тая бель раскіданых валасоў прыдавала яму нейкага рамантычнага палёту. У сяброўскім кругу быў вясёлы, гасцінны, знаў шмат анэгдотаў і ўмеў расказываць. Ніколі не шкадаваў яды і напітку для гасьцей. Меў залатую канарэйку, якая ці раз вылятала з клеткі, сядала яму на плячо, калі ён пісаў... Ужываючы ягонага слова закончым гэтыя радкі: пралат доктар Пётр Татарыновіч быў сьвятар наўзорны, паламянай веры, поўны любові Бога і сваіх братоў беларусаў. (biał.)
    • Autor: Czesław Sipowicz
    • Opis: fragment artykułu wspomnieniowego
    • Źródło: Часлаў Сіповіч, Пралат Пётр Татарыновіч, „Божым Шляхам”, 150/1979, s. 22.
  • Jego płomienne religijno-patriotyczne kazania, zawsze z piękną dykcją i gestem artystycznym, przełamywały lody narodowej nieświadomości i obojętności spowodowanej wielowiekową niewolą białoruskiego narodu, zdobywając dla odrodzenia białoruskiego zagorzałych patriotów, a dla siebie zawsze szczerze oddanych przyjaciół. To był powód, dla którego polskie władze duchowne, nieprzychylne białoruskiemu religijno-narodowemu odrodzeniu, tak często przerzucały ks. Tatarynowicza z miejsca na miejsce: Pińsk, Nowogródek, Baranowicze, Słonim, Bielszczyna.
    • Ягоныя палкія рэлігійна-патрыятычныя казаньні, якім заўсёды таварышыла прыгожая дыкцыя й мастацкі гэст, ламалі лёд нацыянальнай нясьведамасьці й абыякавасьці, спрычыненай векавой няволяй беларускіх народных масаў, здабываючы беларускаму адраджэньню гарачых патрыётаў, а сабе назаўсёды шчыра адданых прыяцеляў. Гэта й было прычынай, што няспрыяльная беларускаму рэлігійна-нацыянальнаму адраджэньню польская духоўная ўлада так часта кідала а. Татарыновіча зь месца на месца: Пінск, Наваградак, Баранавічы, Слонім, Бельшчына. (biał.)
    • Autor: Anton Szukiełojć
    • Opis: o postępowaniu władz kościelnych wobec ks. Tatarynowicza i jego przyczynach
    • Źródło: А. Шукялойць, Верны сын Беларусі, „Беларус”, 56/1956, s. 2.
  • Nieoceniony wkład w rozwój języka białoruskiego wniósł ojciec Piotr Tatarynowicz, który pracował w Białoruskiej Redakcji Radia Watykańskiego, wydawał w Rzymie białoruskojęzyczną literaturę z bogatoopracowaną terminologią – właśnie trzymam w moich rękach wydane przezeń Listy Apostolskie. Pod egidą Watykanu duchowny wydał również przełożoną i napisaną przezeń białoruską łacinką znakomitą powieść Henryka Sienkiewicza Quo Vadis – to wydanie zajmuje w mojej bibliotece miejsce poczesne.
    • Неацэнны ўклад у развіццё беларускай мовы рабіў айцец Пётра Татарыновіч, які працаваў у Беларускай рэдакцыі Ватыканскага радыё, выдаваў у Рыме беларускамоўную літаратуру з выдатна распрацаванай тэрміналогіяй – вось я трымаю ў руках выдадзеныя ім лісты святых Апосталаў. Пад эгідай Ватыкану святар таксама выдаў беларускай лацінкай перакладзены ім знакаміты раман Генрыка Сенкевіча «Quo vadis» – у маёй бібліятэцы гэта выданне займае пачэснае месца. (biał.)
    • Autor: Wincuk Wiaczorka
    • Opis: o dorobku ks. Tatarynowicza
    • Źródło: Алена Германовіч, Павел Міцкевіч, Да Дня роднай мовы – аб мове ў Касцёле, Archivio Radio Vaticana, 19 lutego 2016
  • Piękna i owocna działalność wychowawcza, którą w duchu białoruskiego patriotyzmu prowadził w Baranowiczach, na tzw. „Kresach Wschodnich” przedwojennej Polski, Ksiądz P. Tatarynowicz, ustała. Jej kontynuacja nie była na rękę miejscowym władzom. Dlatego biskup wysłał prefekta do ubogiej, zrujnowanej parafii w głąb kraju (na Mazury), aby tylko jak najdalej od ludzi, z którymi był ideowo związany.
    • Прыгожая й плодная ўзгадавальная дзейнасьць, якую ў духу беларускага патрыятызму вёў Ксёндз П. Татарыновіч у Баранавічах, на г. зв. „Крэсах Всходніх” перадваеннае Польшчы, прыпынілася. Прадаўжаць яе было не на руку мясцовым уладам. Дзеля гэтага біскуп паслаў прэфэкта на бедную заняпалую парахвію ў глыб краю (на Мазуршчыну), каб толькі далей ад людзей, зь якімі быў зьвязаны ідэяй. (biał.)
    • Źródło: Станіслаў Бубень, Ксёндз Пётра Татарыновіч (Пасьмяротны ўспамін), „Беларус”, nr 283–284/1980, s. 5.
  • Prałat Piotr Tatarynowicz położył wielkie zasługi dla kultury białoruskiej jako niestrudzony pionier jej zachodniego charakteru, na przekór oficjalnemu kursowi w BSRR, gdzie nakazano orientowanie się ku kulturze wschodniej, rosyjskiej. Przypomnijmy, że wciąż w BSRR zakazana jest nawet białoruska łacinka, nie zważając na jej bogatą tradycję historyczną.
    • Вялікія заслугі пакінуў Пралат Пётра Татарыновіч для беларускай культуры наагул, як няўтомны піянэр ейнага заходняга характару, і гэта наўсуперак афіцыйнаму курсу ў БССР, дзе вымагалася арыентаваньне на культуру ўсходную, расейскую. Прыгадаем, што ў БССР увесь час забароненая навет беларуская лацінка, не зважаючы на сваю багатую гістарычную традыцыю. (biał.)
    • Autor: Stanisław Stankiewicz
    • Opis: o zasługach ks. Tatarynowicza dla kultury białoruskiej
    • Źródło: Станіслаў Станкевіч, Сьв. пам. Пётра Татарыновіч, „Беларус”, nr 258/1978, s. 3.
  • Przekład księdza Tatarynowicza brzmi nie gorzej niż oryginał – kapłan dokonał prawdziwego wyczynu. Jestem wielce rad, że nasz język w harmonijny sposób dopełnia językowe bogactwo eteru Radia Watykańskiego, gdzie po raz pierwszy rozbrzmiewa również i to wielkie dzieło.
  • Rzeczywiście był on, jak go często nazywano – „człowiekiem idei”. Wierzył mocno, że nad ojczystym poletkiem krok po kroku wzejdzie słońce wolnego polityczno-społecznego życia narodowego. [...] Inicjował rozmaite przedsięwzięcia, które mogły nas interesować. W szczególności rozbudzał w nas wielkie umiłowanie do urzekającej przyrody. Organizował wycieczki na otwartą przestrzeń, do lasu. Starał się nam przybliżyć wioskę, która, jak nauczał, na zawsze pozostanie dla nas poniekąd muzeum zabytków naszego języka i pobożnych obyczajów.
    • Узапраўды быў ён, як часта яго называлі, — "чалавекам ідеі". Верыў моцна, што на родным загоне мала-памалу ўзыйдзе сонца вольнага палітычна-грамадзкага нацыянальнага жыцьця. [...] Ён інсьпіраваў розныя пачынаньні, якія маглі нас цікавіць. Асабліва будзіў у нас гарачую любасьць да чароўнае прыроды. Арганізаваў экскурсыі на вольны прастор, у лес. Стараўся прыбліжыць нас да вёскі, якая, як навучаў ён, заўсёды застанецца для нас быццам музэй забыткаў нашае мовы й пабожных абычаяў. (biał.)
    • Autor: Stanisław Bubień
    • Opis: fragment artykułu autorstwa osoby będącej niegdyś uczniem ks. Tatarynowicza, gdy ten pracował jako nauczyciel religii w Baranowiczach
    • Źródło: Станіслаў Бубень, Ксёндз Пётра Татарыновіч (Пасьмяротны ўспамін), „Беларус”, nr 283–284/1980, s. 5.
  • Zaprawdę głęboki i bezgraniczny patriotyzm oraz święta dla niego narodowa idea wiernie towarzyszyły Jubilatowi przez całe jego życie i były integralną częścią jego działalności kapłańskiej. Kapłaństwo i białoruskość w życiu i działalności Prałata Tatarynowicza nigdy nie przeczyły sobie, wręcz przeciwnie, zawsze uzupełniały się wzajemnie oraz tworzyły jedną, i we wszystkich swych przejawach harmonijną, organiczną całość. Drugą główną i nie mniej ważną cechą Jubilata jest to, że jego patriotyzm i służba idei narodowej były zawsze w działaniu, nie tylko w słowach, ale i w czynach. Jest jednym z nielicznych białoruskich działaczy, którzy w żadnych okolicznościach, nawet najgorszych, nie siedzieli z założonymi rękami, czekając na sprzyjający moment, by działać aktywnie, lecz zawsze byli w ruchu, w działaniu, bo tego wymagało od nich ich narodowe sumienie.
    • Узапраўды, глыбокі й бязьмежны патрыятызм ды сьвятая для яго нацыянальная ідэя верна спадарожнічалі Юбіляру на працягу ўсяго ягонага жыцьця ды былі неадлучнай арганічнай часткай і ягонае сьвятарскае дзейнасьці. Сьвятарства й беларускасьць у жыцьці й дзейнасьці Пралата Татарыновіча ніколі ня супярэчылі адно аднаму, наадварот заўсёды ўзаемна сябе дапаўнялі й тварылі адну сугучную ўваўсіх сваіх зьявах арганічную цэласьць. Другой асноўнай і ня менш важнай рысай Юбіляра тое, што ягоны патрыятызм і служба нацыянальнай ідэі заўсёды былі актыўнымі, ня толькі на словах, але і ў чынах. Належыць ён да тых ня многіх беларускіх працаўнікоў, што пры ніякіх абставінах, навет пры найгоршых, не сядзелі злажыўшы рукі ў чаканьні спрыяльнага для актыўнай дзейнасьці мамэнту, а заўсёды былі ў руху, у дзеі, бо гэтага вымагала іхнае нацыянальнае сумленьне. (biał.)
    • Autor: Stanisław Stankiewicz
    • Opis: fragment artykułu napisanego z okazji podwójnego jubileuszu ks. Tatarynowicza, urodzin (75 lat) i kapłaństwa (50 lat)
    • Źródło: Станіслаў Станкевіч, Падвойны юбілей Пралата Пятра Татарыновіча, „Беларус”, nr 170/1971, s. 3.
  • Ze środowiska białoruskiego duchowieństwa katolickiego, na ogół zasłużonego w białoruskim ruchu narodowym, wyszli wielce wybitni działacze w dziedzinie religijnej, kulturalnej, społecznej, a nawet politycznej, jacy w historii tego ruchu pozostawili po sobie niezatarty ślad. Takimi osobami byli bp Fabian Abrantowicz, ks. Adam Stankiewicz, ks. Wincenty Godlewski, którzy zostali nawet męczennikami za ideę narodową. Z uwagi na zasługi dla białoruskiej sprawy narodowej śmiało można do nich przyrównać Prałata Dra Piotra Tatarynowiczowa, [...] Jeśliby scharakteryzować Prałata Piotra Tatarynowiczowa jako działacza białoruskiego jednym słowem, to najodpowiedniejszym określeniem jego osoby byłoby: człowiek idei. Idei narodowej poświęcił całe swoje życie, bezinteresownie oddając jej wszystkie swoje siły i zdolności.
    • З асяредзьдзя беларускага каталіцкага духавенства, наагул моцна заслужанага ў беларускім нацыянальным руху, выйшлі й вельмі выдатныя дзеячы ў галінах релігійнай, культурнай, грамадзкай і навет палітычнай, што ў гісторыі гэтага руху пакінулі па сабе незацёрты сьлед. Такімі былі біскуп Фабіян Абрантовіч, ксёндз Адам Станкевіч, ксёндз Вінцэнт Гадлеўскі, што сталіся навет мучанікамі за нацыянальную ідэю. Сваімі заслугамі для беларускай нацыянальнай справы сьмела можа быць пастаўлены разам зь імі й Пралат Д-р Пётр Татарыновіч, [...] Калі-б схарактаразаваць адным словам Пралата Пятра Татарыновіча, як беларускага дзеяча, дык найбольш адпаведна назваць яго чалавекам ідэі. Нацыянальнай ідэі прысьвяціў ён усё сваё жыцьцё, ёй бескарысьліва аддае ўсе свае сілы й здольнасьці. (biał.)
    • Autor: Stanisław Stankiewicz
    • Opis: fragment artykułu napisanego z okazji 70. jubileuszu urodzin ks. Tatarynowicza
    • Źródło: Станіслаў Станкевіч, На юбілей Пралата Пятра Татарыновіча, „Беларус”, nr 111–112/1966, s. 3.
  • Z okazji poświęcenia nowo wybudowanego kościoła 26.X br. (we wsi Moroczna pod Pińskiem) odbyło się kazanie, jakie wygłosił jeden z białoruskich działaczy ks. P. Tatarynowicz. Musimy przyznać, iż nigdy jeszcze takiego kazania żeśmy nie słyszeli. Kaznodzieja oczarował nas pięknym stylem, głębią myśli i wulkanicznym entuzjazmem, wynosząc nas na najwyższy poziom świątecznego nastroju. Oto jak żeśmy uwierzyli w swoje siły i zdolności kulturowe, oto jak nasze melodyjne słowa [o języku białoruskim – przyp. tłum.] ukazały się nam cenniejszymi od słów Pańskich. Dusza wyrywała się z ciała, słuchając tychże płomiennych słów!
    • Na paświačeńnie nowazbudawanaha kaścioła 26.X. siol. h. było biełaruskaje kazańnie, jakoje skazaŭ adzin z biełaruskich dziejačaŭ Ks. P. Tatarynowič. Pryznajomsia, što nirazu my takoha kazańnia jašče nia čuli. Krasnoju stylu, hłybinioj dumak dy wulkaničnym entuzjazmam kaznadziej ačarawaŭ nas, padymajučy na najwyšejšuju stupień światočnaha nastroju. Woś kali my pawieryli ŭ swaje kulturalnyja siły i zdolnaści, woś kali našaje „mužyckaje” słowa pakazałasia nam cańniejšym ad „panskaha”. Duša wyrywałasia z cieła, słuchajučy henych płamiennych słoŭ! (biał.)
    • Autor: Swoj
    • Opis: o zdolnościach oratorskich ks. Tatarynowicza
    • Źródło: Swoj, Listy z wioski. Rodnaja mowa ŭ światyni. Wioska Maročno pad Pinskam, „Chryścijanskaja Dumka”, 21–22/1930, s. 9.
  • „Źnič” – to niezwykłe zjawisko w historii białoruskiego słowa drukowanego! I to nie tylko ze względu na miejsce swego narodzenia, ale i ze względu na długie lata swego istnienia (1950–1975), a także ze względu na inne okoliczności. Przez około 25 lat jeden i ten sam redaktor i wydawca, ten sam autor większości artykułów, onże też jako artysta i kolporter! Któż nie pamięta księdza Piotra pochylonego nad niewielką maszyną do pisania, nerwowo zamyślonego, przygotowującego artykuły do „Źniča” lub kolejną audycję radiową?! Gdy go pytano, gdzie znajduje się redakcja „Źniča”, wskazywał na swoje biurko, mówiąc z uśmiechem: Tu! tu! Wszystko tu, i redakcja, i wydawnictwo, tylko do drukarni trzeba jeździć... Włosi robią mnóstwo pomyłek drukarskich... Cztery razy o. Piotr zmieniał swój adres zamieszkania w Rzymie, a przy tym musiał przenosić redakcję i wydawnictwo. Wszystkich numerów „Źniča” wyszło 120. „Źnič” odznaczał się piękną formą zewnętrzną, z różnymi winietami, obrazkami, zdjęciami. Wszystko w guście zachodnim, można byłoby powiedzieć, XIX wieku. Był on nieraz krytykowany z powodu dużych artykułów, z powodu języka. Niewielu miał autorów, bo obawiano się wysyłać tam artykuły. Redaktor zmieniał nie tylko język!
    • »Зьніч« – гэта незвычайная зьява ў гісторыі беларускага друкаванага слова! І гэта нятолькі, дзеля мейсца свайго нарадженьня, але й дзеля доўгіх гадоў свайго існаваньня (1950-1975), а такжа й дзеля іншых абставінаў. На працягу блізу 25 гадоў адзін і той самы рэдактар і выдавец, той самы аўтар бальшыні артыкулаў, ён-жа і мастак і кольпортэр! Хто-ж ня помніць ксяндза Пятра пахіленага над невялікай машынкай, нэрвова-задуманага, прыгатаўляючага артыкулы ў »Зьніч« або наступную радыяперадачу?! Калі яго пыталі, дзе-ж рэдакцыя »Зьніча«? Ён паказываў на свой пісьменны столік і казаў з усьмешкай: тут! тут! Усё тут і рэдактарства і выдавецтва, толькі трэба езьдзіць у друкарню... Італьянцы шмат робяць друкарскіх памылак... Чатыры разы а. Пётр зьмяняў адрас свайго памешканьня ў Рыме, а пры тым мусіў пераносіць і рэдакцыю і выдавецтва. Усіх вышла 120 нумараў »Зьніча«. »Зьніч« адзначаецца прыгожай вонкавай формай, з рознымі застаўкамі, абразікамі, здымкамі. Усё ў гусьце »заходнім«, можна было-б сказаць XIX-га стагодзьдзя. Быў ён ці адзін раз крытыкаваны дзеля аб'ёмістых артыкулаў, дзеля мовы. Ня шмат ён меў аўтараў, бо баяліся дасылаць свае артыкулы. Рэдактар зьмяняў нятолькі мову! (biał.)
    • Autor: Czesław Sipowicz
    • Opis: o religijno-narodowym białoruskim czasopiśmie emigracyjnym „Źnič”, wydawanym i redagowanym przez ks. Tatarynowicza
    • Źródło: Пралат Пётр Татарыновіч, „Божым Шляхам”, 150/1979, s. 21.