Piotr Koj

polski polityk, prezydent Bytomia

Piotr Koj (ur. 1962) – nauczyciel, harcmistrz, przewodniczący ZHR (1999–2004), prezydent Bytomia (2006–2012).

  • Ale ja nie jestem X-Menem lub innym bohaterem kreskówek.
  • Codziennie w mieście trwa festiwal obietnic. Obiecanki cacanki, a… Gdzie się nie pojawię, tam słyszę nowe. Szykują nam się „szklane domy” w Bytomiu.
  • Musimy nauczyć się w Rzeczypospolitej różnicować skalę pomocy i zaangażowania od skali występujących problemów.
  • Nawet będąc radnym, zwłaszcza opozycyjnym, nie ma się możliwości uzyskania szczegółowych i wiarygodnych danych dla prowadzenia prac równoległych.
  • Niektórzy wyborcy twierdzą jednoznacznie: „pchają się do żłoba”, a dzisiaj w Karbie dowiedziałem się, że „tylko debile pchają się do władzy”.
  • Nigdy nie jest bowiem tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, nigdy nie będziemy mieli tak wszechstronnej wiedzy, w trudnej dziedzinie działalności samorządu terytorialnego.
  • Od zawsze byłem zdania, że nie jest to słuszne rozwiązanie. Zapewne zaraz ktoś przypomni, że to Platforma Obywatelska szermowała hasłem niefinansowania partii z pieniędzy podatników, aby ostatecznie wycofać się i przyjąć owe pieniądze.
  • … ogłosiła nabór do ostatniej grupy szkoleniowej w ramach projektu „Specjalistka ds. projektów miękkich – nowy zawód dla niepracujących, wykształconych kobiet” [luty 2011].
  • Otóż Kościół od wieków cieszy się, iż bardzo wielu zmarłych przebywa u Boga w niebie. Dla podkreślania tejże radości świętuje ten fakt od roku 610.
  • Przestanę uczestniczyć w spotkaniach poświęconych pozyskiwaniu funduszy unijnych. Nawet w takich jak wczoraj w Rybniku z marszałkiem województwa śląskiego Jauszem Moszyńskim, w gronie prezydentów, starostów, wójtów, burmistrzów Śląskiego Związku Gmin i Powiatów. Dlaczego? Bo po każdym spotkaniu okazuje się, ze funduszy jest mniej, a trudności w ich pozyskaniu większe. Najgorsze, że wytworzono w społeczeństwie (także we mnie) przekonanie, że funduszy będzie tak wiele, że euro nas zaleje.
  • Tak na marginesie to fajno jest tak chwalić się z tego, co jest obowiązkiem.
  • To już kolejna stulatka w Bytomiu w tym roku. (…) Dzisiaj wspólnie ze wspólnotą parafialną Świętego Jacka dziękowaliśmy Panu Bogu za dar jej życia. Odśpiewaliśmy uroczyste „Te Deum Laudamus”. Po Eucharystii solenizantka przyjmowała życzenia.(…) Był rosół, kluski, rolady i modro kapusta. Pani Elżbieta zjadła pięć klusek, wspominając, że świętej pamięci mąż zjadał osiem.
  • W dniu wyborów trzeba wyjść z ciepłego mieszkania i udać się do komisji wyborczej (o szczęściu może mówić ten, kto ma komisję po drodze do kościoła.
  • Wszyscy cieszymy się piękną polską jesienią. Ciepło i słońce dają tyle radości, której nie są w stanie nawet w minimalnym stopniu zapewnić główni aktorzy polskiej sceny politycznej.
  • Żartowałem z posłami Platformy, że winniśmy założyć związek zawodowy. Dlaczego? Będzie to jedyny związek nieatakujący rządu Donalda Tuska. (30 stycznia 2008)

Źródła zewnętrzne

edytuj