Paul S. L. Johnson

Paul S. L. Johnson

Paul Samuel Leon Johnson (właśc. Paul Samuel Levitsky; 1873–1950) – amerykański pastor i działacz religijny, założyciel „Świecko Domowego Ruchu Misjonarskiego” (LHMM), który w Polsce działa pod nazwą Świecki Ruch Misyjny „Epifania”.

BógEdytuj

(wyd. Świecki Ruch Misyjny Epifania 2001)

  • Stwierdziliśmy, że wiara w Boga jest wpisana w naturę człowieka – w budowę człowieka. Dostrzegamy to w naukach psychologii i frenologii. Psychologia naucza, że częścią władz duszy jest wiara, cześć, uwielbienie i pragnienie społeczności z Bogiem, tak jak częścią władz duszy jest miłowanie swych bliźnich oraz pragnienie społeczności z nimi. Frenologia idzie o krok dalej: lokalizuje nawet organy mózgu, którymi posługuje się wiara, cześć i pragnienie społeczności z Bogiem. (...) Znamiennym faktem frenologii jest to, że im wyższa jest funkcja władz, tym wyżej jest ona zlokalizowana w mózgu, a im niższa jest funkcja władz, tym niżej jest ona zlokalizowana. I tak: społeczne – świeckie – i samolubne władze ludzkiego mózgu są usytuowane w niższych partiach mózgu; następnie znajdują się władze intelektualne; jeszcze wyżej władze artystyczne; następne w kolejności są władze moralne, a na końcu – na najwyższym miejscu – władze religijne.
  • Drugi element Boskiego charakteru to święte uczucia. Oznacza to, że uczucia Boga są święte w swej istocie, obiektach, których dotyczą oraz w sposobie, w jaki się wyrażają. Uczucia te są częściowo intelektualne, częściowo artystyczne, częściowo religijne, częściowo samolubne (samolubne niegrzesznie), a częściowo społeczne. Jego uczucia intelektualne to zamiłowanie do poznawania, zapamiętywania i rozmyślania.
  • Jednak dowodem największego pola działania Boskiej nieskwapliwości jest spokojne dozwalanie przez Niego na niesprawiedliwość popełnianą przez nominalny lud Boży wobec prawdziwego ludu Bożego. Jedną z najcięższych prób Boskiej nieskwapliwości było pozostawanie biernym w czasie złego traktowania Jego Syna Jezusa przez Izrael. Lecz to nie wszystko: przez niemal następne czterdzieści lat spokojnie dozwalał na znęcanie się nad Jego ludem ze żniwa Wieku Żydowskiego przez Żydów i pogan. Zwróćmy uwagę na Jego wielką nieskwapliwość wobec imperium rzymskiego w czasie niemal 300 lat okrutnych prześladowań pierwotnego kościoła. Jego nieskwapliwość była jeszcze większa, gdy bez urazy znosiła wielowiekowe ataki i uciskanie Jego ludu przez antychrysta papiestwo. Słuchanie, jak popełniane wobec nich zło woła o pomstę, a jednocześnie oczekiwanie, aż ostatni z nich zostanie położony na ołtarzu ofiarniczej śmierci w 1914 roku, kiedy to Jego zemsta zaczęła dosięgać ich oprawców (Obj. 6:911) jest cudownym przykładem nieskwapliwości. Nie zapominajmy, że Bóg miłuje Swój wierny lud jako Swój największy skarb. Na tak wielkie znęcanie się nad tym skarbem bez niszczenia tych, którzy im szkodzili, mógł pozwolić On tylko przez używanie największej z możliwych nieskwapliwości. Jego spokojna postawa przez ponad 6000 lat opozycji szatana oraz niemal 4500 lat opozycji innych upadłych aniołów na zawsze pozostanie najwspanialszym przykładem nieskwapliwości wśród wszelkich form rozdrażniających okoliczności.
  • Nie jest czymś nieprawdopodobnym, że kiedyś być może będziemy w stanie robić w naszych laboratoriach to, co Słońce robi w swoim laboratorium. Można zatem wyobrazić sobie, że gdyby nauka otrzymała taką szansę, mogłaby przemienić ten świat za życia jednego pokolenia. Jednak w jakim celu? Bez moralnego wsparcia religii, bez ducha służby, który jest istotą religii  nasze nowe władze byłyby jedynie środkami naszego zniszczenia.
  • Nie powinniśmy też, jak czyni to wielu, mylić cichości z pokorą, która jest właściwą samooceną, a w naszym przypadku skromnością serca i umysłu. Powód tego mylenia jest oczywisty: pokora jest jednym z elementów cichości i dlatego wszędzie tam, gdzie występuje cichość, pojawia się oczywiście i pokora. Czasami jednak spotykamy pokorne osoby, które nie są ciche. Są bowiem tacy, którzy posiadają właściwą, a więc niską samoocenę, a którzy jednak nie są łagodnie ulegli w sercu i umyśle. Z drugiej strony, pokora sprzyja cichości, co jest czymś naturalnym, gdyż jest ona elementem cichości. Różnica między nimi jest bardzo widoczna także w ich definicjach, ponieważ pierwsza z nich jest właściwą samooceną, tzn. w naszym przypadku skromnością serca i umysłu, a ta druga łagodną uległością serca i umysłu. Co więcej, sposób używania ich przez Biblię wskazuje na tę różnicę, np. gdy nasz Pan powiedział, że jest cichy i pokornego serca, z pewnością nie chciał powiedzieć, że jest cichy i cichy lub też pokorny i pokorny (Mat. 11:29). Także gdy św. Paweł napomina nas, abyśmy przyoblekli (...) pokorę, cichość (...) z pewnością nie ma na myśli jednej rzeczy, lecz dwie różne. Efez. 4:2 to kolejny stosowny werset. Tak więc dobrze zrobimy, jeśli będziemy unikać mylenia pokory z cichością.

StworzenieEdytuj

(wyd. Świecki Ruch Misyjny Epifania 2001)

  • O ile wiemy, stwarzanie wystąpiło w dwóch sferach bytu. Jedną z nich jest sfera ducha, a drugą sfera materii. W sferze ducha stwarzanie jako akt doprowadziło do powstania świata duchowego zamieszkałego przez istoty duchowe, dla których istnienia materia nie jest ani potrzebna, ani używana jako pierwiastki do powstania, utrzymania, podtrzymania i zamieszkania. W sferze materii stwarzanie jako akt doprowadziło do powstania świata materialnego - ożywionego i nieożywionego - dla którego istnienia potrzebne i używane jest połączenie pewnej formy ducha i materii jako pierwiastków do powstania, utrzymywania, podtrzymywania i zamieszkania. Człowiek jest najwyższym produktem, jaki do tej pory powstał w świecie materialnym.
  • Tak więc Bóg przekazał w ręce Logosa twórcze plany i szczegóły, jakie obmyślił. Przekazał do Jego rąk także substancje i siły, jakie miały być użyte w stworzeniu, i zlecił Mu realizowanie tych planów przez stosowanie wobec tych substancji odpowiednich sił w taki sposób, by uzyskać efekty zamierzone w planach i szczegółach. Nie wiemy, czy plany te zostały opisane jedynie słownie, zostały przekazane na rysunkach czy też w postaci modeli, takich jakie Bóg pokazał na górze Mojżeszowi w odniesieniu do przybytku i rzeczy z nim związanych (Żyd. 8:5).
  • Widzimy więc, że osiem osób z rodzaju ludzkiego przetrwało potop. Podobnie upadli aniołowie przetrwali potop, już nie jako symboliczne niebiosa - nauczyciele ludzkości na nowo zorganizowanej w drugiej ziemi. Wprost przeciwnie, zostali oni skazani nie tylko na karę degradacji ze stanowiska nauczycieli - symbolicznych gwiazd rodziny ludzkiej, lecz ponadto zostali ukarani m.in przez uwięzienie w atmosferze Ziemi, nie mając jak poprzednio swobody dostępu do wszechświata, oraz przez ograniczenie możliwości ukazywania się ludziom w świetle, będąc ograniczonymi w takich manifestacjach do ciemności.
  • Dowodem jedności wszechświata jest także światło. Otwiera ono dla nas wszystko, co dzięki niemu postrzegamy jako istniejące wokół nas. Dociera do nas z przestworzy i ukazuje inne ciała niebieskie poza Ziemią. Przychodzi jako prawdziwy niebiański dar, ukazując widoki piękna chwalebnych zastępów niebios. Gdyby nie światło, nie widzielibyśmy dnia ani nocy, Słońca, Księżyca ani gwiazd, oceanów, mórz.
  • Oczywiste jest, że światło jest substancją duchową, w odróżnieniu od materii, ponieważ jest ono siłą, energią pochodzącą z substancji duchowych lub materialnych. Zauważyliśmy już, że substancje duchowe w mniejszym lub większym stopniu przenikają materię, np. zasada życia przenika powietrze, protony przenikają elektryczność, ciepło przenika węgiel itp. wszystkie one są substancjami duchowymi ściśle związanymi z tym, co materialne. Podobnie światło przenika substancje świecące. Tak jak te pierwsze na różne sposoby mogą być oddzielone od materii, którą przenikają, tak i światło może być oddzielone od substancji materialnych lub duchowych, z którymi się łączy. Stwórcy podobało się uczynić takie połączenie substancji duchowych i materialnych dość powszechnym zjawiskiem w naturze.
  • Poza kilkoma sugestiami Biblia bardzo niewiele mówi na temat istoty Ziemi w stanie chaosu. W pierwszej części 1 Moj. 1:2 podaje nam myśl powszechnego chaosu na Ziemi. W świetle nauki i warunków panujących obecnie w skorupie ziemskiej oraz na podstawie kilku sugestii Biblii, składały się na niego dwa etapy - faza bezładnego i pustego stanu roztopionej masy oraz faza granitu, bazaltu, gnejsu i skały krystalicznej na powierzchni, w miarę stygnięcia Ziemi.