Otwórz menu główne

Michał Szułdrzyński (ur. 1980) – polski dziennikarz i publicysta.

  • Awantura, jaka wybuchła w dniu pierwszego posiedzenia RMN, podważyła w ogóle sens istnienia tej instytucji. W uzasadnieniu ustawy tworzącej Radę posłowie PiS napisali, że ma to być pluralistyczne ciało chroniące niezależność mediów publicznych. Sytuacja, w której prezes partii rządzącej nakazuje członkom RMN odwołać decyzję o dymisji prezesa TVP, pokazuje, że niezależność tej instytucji należy włożyć między bajki.
  • Udzielanie wywiadu zagranicznej prasie jest elementem dyplomacji. A dyplomacja nie polega na tym, że się mówi to, co się uważa, zupełnie nie zwracając uwagi na kontekst ani na to, jak może zostać odebrana wypowiedź w innym kraju. Bo Jarosław Kaczyński mówił jak do Polaków. I z pewnością twardy elektorat PiS bardzo się z tych słów ucieszy. Ale dla Niemców i czytelników z Zachodu Kaczyński bawiący się polityczną poprawnością będzie się jawił jako ekscentryczny starszy pan, który głosi poglądy na granicy radykalizmu. Lider PiS udowodnił tą rozmową, że zupełnie nie rozumie Zachodu ani obaw, które budzi jego partia. Owszem, Jarosław Kaczyński wykazuje się realizmem, gdy mówi, że Polacy są bardzo przychylni Europie, gdy wyszydza pomysł referendum dotyczącego ewentualnego Polexit, gdy podkreśla rolę przywództwa Angeli Merkel w Niemczech. Ale bilans tej rozmowy jest negatywny. Kaczyński wywiadem w „Bildzie” Niemców nie przekonał, a zaszkodził sobie. Niestety zaszkodził też Polsce.
  • Ustawa kasująca obecną radę sądownictwa i wypychająca na emeryturę sędziów SN oznacza wymontowanie z polskiego ustroju kolejnych bezpieczników. Polska coraz bardziej przypomina pojazd, w którym odkręcono hamulce i wyłączono wszystkie systemy bezpieczeństwa na ewentualność wypadku. Politycy PiS oraz ich sympatycy krzyczą, by jechać coraz szybciej, by odciąć się jeszcze mocniej od przeszłości, wymontować wszystko, co spowalnia marsz do przodu. Wszystkim, którzy dobrze życzą Polsce, pozostaje w tej chwili modlić się, by pojazd nie roztrzaskał się na pierwszym wirażu.
  • Żaden lider żadnej partii od czasu upadku komunizmu nie zdobył samodzielnej większości w parlamencie, samodzielnie nie stworzył rządu, nie podporządkował sobie wszystkich służb specjalnych i – wprost – mediów publicznych, nie zlikwidował apolitycznej służby cywilnej, ale też nie przejął kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym, sądami powszechnymi, Krajową Radą Sądownictwa oraz Sądem Najwyższym. Prezes PiS będzie miał władzę niespotykaną w systemach demokratycznych. Obywatelom teraz pozostaje wierzyć jedynie w szczerość intencji Kaczyńskiego. Sęk w tym, że kilka dni temu mogliśmy zobaczyć, co prezes PiS – w silnych nerwach – naprawdę myśli na przykład o posłach opozycji i jakie są jego prawdziwe motywacje.

O Michale SzułdrzyńskimEdytuj