Medaliony – cykl opowiadań Zofii Nałkowskiej z 1946 roku.

Przy torze kolejowym

edytuj
  • Ani żywa, ani umarła.
  • I jechać spokojnie dalej w stronę własnej śmierci, która czekała ich u kresu drogi.
  • Nie bałam się. Wiedziałam, że umrę, więc się nie bałam. O sobie może powiedzieć to, że się zawsze modliła, gdy ją bili. Modliła się, żeby nie czuć nienawiści. Nic więcej.
  • To nie była fizyczna siła (…), bo przecież one właśnie były najsłabsze. To była siła tęsknoty i pragnienia.
  • – Co tu robicie dzieci?
    – My się bawimy w palenie Żydów.
    • Źródło: Dorośli i dzieci w Oświęcimiu
  • Jednego dnia – to był wtorek – z trzeciego samochodu, który przyjechał tego dnia z Chełmna, wyrzucili na ziemię zwłoki mojej żony i moich dzieci, chłopiec miał siedem lat, dziewczynka cztery. Wtedy położyłem się na zwłokach mojej żony i powiedziałem, żeby mnie zastrzelili. Nie chcieli mnie zastrzelić. Niemiec powiedział: „Człowiek jest mocny, może jeszcze dobrze popracować.”
    • Źródło: Człowiek jest mocny
  • Ludzie ludziom zgotowali ten los.
    • Opis: motto całego zbioru.
  • Później przyszedł czas, gdy na cmentarz spadały pociski. Posągi i medaliony potłuczone leżały wzdłuż alei. Groby z otwartymi wnętrzami ukazały w pękniętych trumnach swoich umarłych. Ale kobieta cmentarna wobec tej sprawy również zachowała wrodzony spokój. – Nic im nie będzie – powiedziała. – Nie umrą przecież drugi raz.
    • Źródło: Kobieta cmentarna
  • Przeszła takie rzeczy, w które nikt by nie uwierzył. I ona sama nie uwierzyłaby także, gdyby nie to, że to jest prawda.
    • Źródło: Dno
  • W Niemczech, można powiedzieć, ludzie umieją coś zrobić – z niczego…
    • Opis: o przetapianiu na mydło trupów ludzi zamordowanych przez zgilotynowanie.
    • Źródło: Profesor Spanner